Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 80 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Bluźnierstwa II arrow San Giovanni Rotondo a gwałt masońskiego PAJĄKA
Monday 01 June 2020 22:16:24.29.
W Y S Z U K I W A R K A
San Giovanni Rotondo a gwałt masońskiego PAJĄKA Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
28.09.2010.

San Giovanni Rotondo – a gwałt masońskiego PAJĄKA

Mirosław Dakowski, 23 wrzesień ‘10

            Jestem w San Giovanni Rotondo pierwszy raz. Na placyku wzruszająca „la Chiesa Antica”, do której przybył młody Padre Pio i w której później, na chórze otrzymał stygmaty. Przytulony jest ten kościółek do „Chiesa di Santa Maria delle Gracie”. Zbudowany został staraniem Ojca Pio i poświęcony w 1959 roku. Widzimy i czujemy, że naprawdę katolicki.

            Do produktów „nowej architektury” schodzi się z placyku w dół. Na ścianie przed nową, górną świątynią (pod wezwaniem św. Ojca PIO !!) widzę figurę Chrystusa ulatującego na swym krzyżu w górę. Jak na indywidualnym pojeździe latającym z SF. Pod spodem ptak, chyba Feniks. Po chwili identyfikujemy go jednak jako „symbolicznego Pelikana”, bo sobie rozrywa pierś.

            Cytuję za: Wirtualny Wschód Wolnomularski:  Pelikan - symbol ofiarności (legendarny pelikan karmił własną krwią swe pisklęta), symbol często używany w masonerii szkockiej wyższych stopni. http://wolnomularstwo.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=94&Itemid=46

            Wewnątrz budowli jakby „Sala Królestwa” (to ukłon do jehowitów) w kształcie ogromnego wycinka koła. Z okolic Centrum wytryska siedem łuków, ale nie prowadzą (wzroku i duszy), jak w normalnych katolickich kościołach do góry, do Boga. Łuki poszerzają się, i o kilkadziesiąt metrów dalej od Centrum, grubszą stroną „mocarnie” wbijają się do gruntu. Idealny symbol Kultu Ziemskiego Postępu, Humanizmu, a dalej - Matki Ziemi, czy GAI. Łuki te dalej wspomagane są zewnętrznymi łukami, o podobnej budowie. Rozumiemy od razu, że to Człowiek podejmuje i pomyślnie kontynuuje budowę Raju na Ziemi, zaproponowanego i zaplanowanego przez Wielkiego Budownika. W planie przyszłości narzuca się postawienie trzeciej, zewnętrznej linii łuków - i tak dalej - budujemy sobie Królestwo Człowieka. Na zewnątrz tej budowli jest miejsce na budowę następnego Kręgu Świątyni Triumfującej Ludzkości. Gdzie tu Chrystus i jego Objawienia? Uleciał na swym Kosmicznym Pojeździe - krzyżu. Pewnie na planetę Kolon (to od mormonów) czy Krypton (od Supermana).

            Na jednej ze ścian wielki (chyba 30 na 15 metrów) witraż. Widoczny oczywiście tylko od wewnątrz budowli. Wysoko jakaś postać żeńska z ledwie naszkicowaną, lecz ospowatą, brzydką, tępą twarzą, a z jej tyłu, od pasa w górę mnóstwem czerwono- czarnych, wijących się ni to węży, ni to płomieni. Tak Artysta widzi włosy? W rękach Kobieta trzyma tobołek dziecko-podobny (z aureolą) bez rysów twarzy (dziecko Jezus??). Przy nim dużo nieczytelnych bazgrołów (w nieznanych językach, ale znaczenie symboliczne bardzo prawdopodobne), jak na graffiti na wagonach zdewastowanych kolei i na ruinach budynków.

            Całość to chyba „Triumf Smoków”? Bo na witrażu panoszy się parę siedmiogłowych smoków, nad malutkim kościółkiem umieszczonym w samym dole obrazu. Dwóch kosmitów lata nad Smokiem nr. 1 przy tej czarownicy. Inny smok (nr. 2) atakuje jakąś postać w aureoli w prawym kąciku tego obrazu. Jeśli są w tym piekielnym zgiełku jacyś „dobrzy”, to „mają przechlapane”, jak sugeruje Autor dzieła we właściwym sobie języku.

            Teraz ta Świątynia Postępu (ku szyderstwu - pod wezwaniem św. O. Pio) napełnia się wrzeszczącym tłumem. Wiele tysięcy Włochów. Huk straszny. Uciekam.

            Z zewnątrz całość przypomina wielkiego, potwornego Kraba czy czającego się nad czymś Pająka. Przodek Szeloby z Władcy Pierścieni? Co on przygniata?

            Schodzę na dół. Jest tam „dolny kościół”, też nowy, ale katolicki. Relikwie św. Padre Pio są obecnie w „il chiesa Inferiore”, kolejki ogromne. Relikwie są zamurowane, w ścianie jest jedynie wąska szpara. Ponieważ religijność Włochów jest „dotykowa”, muszą oni dotknąć sarkofagu. Starszą panią, małą wzrostem, pielgrzymi unieśli, by mogła „spełnić” to dotknięcie.

            W wielkim przedsionku piękna wystawka o stałych związkach Ojca Pio i Jego pobożności z Archaniołem Michałem. Ojciec Pio mówił często o stałej pomocy Archanioła Michała dla dzieła Ojca. Propagował modlitwę papieża Leona XIII do Archanioła. Do czasu „postępu i tolerancji” była ona obowiązkowo odmawiana po każdej Mszy Świętej.

 Modlitwa do św. Michała Archanioła

(Ojciec św. Leon XIII)

            Sancte Michael Archangele, defende nos in prǽlio, contra nequitiam et insidias diaboli esto prǽsidium. Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiǽ cǽles­tis, satanam aliósque spiritus malignos, qui ad perditiónem animarum pervagantur in mundo, divina virtute, in infernum detrude.

R. Amen.

            Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a prze­ciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, po­kornie o to prosimy, a Ty, Wo­dzu niebieskich zastępów, sza­tana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła.

R. Amen

 

            Archanioł objawił się w piątym wieku na pobliskiej górze, też w masywie Gargano, w miejscu nazwanym potem Monte Sant Angelo. Przyrzekł, że w tym miejscu nigdy nie sięgnie władza Szatana. Młody ojciec Pio z franciszkańskimi seminarzystami poszedł tam pewnej nocy w 1918 roku (ze wzruszającymi przygodami). Był to jego jedyny „oficjalny” pobyt w skalnych kościołach św. Michała Archanioła. Św. Pio wyznał później, że bywał tam często na modlitwie, ale zapewne w formie bilokacji. „Io alla Grotta santa di Monte sant Angelo ci vado sempre”. Po śmierci Ojca Pio J. Kelly widział wielkie wojsko anielskie (opisał to Alessio Parenti) i Archanioła Gabriela nad Szpitalem Ulgi w Cierpieniu.

            Tu dopiero czytelnie pojawia się główne przesłanie Górnej Budowli: zdominować, przydusić, zgwałcić swą potęgą ten, jednak katolicki Kościół pod spodem...

            To przesłanie działa. Na szczęście przychodzi refleksja: Ojciec Pio całe życie ziemskie był obiektem intryg „życzliwych”, knowań biskupów i kardynałów- satanistów i bezpośrednich ataków szatana. Jego pokora i cierpienie jednak zwyciężyło. Neo-poganie tylko pozornie są „silniejsi”. Poganie też po ziemsku byli silni. A nawrócili się.

            Święty Padre Pio zwycięży więc również obecne próby zadławienia Jego prostej, katolickiej, pokornej religijności, Jego drogi do Trójcy Świętej. Przez Pośredniczkę wszystkich Łask. Amen

PS. przypomniano mi, że takie jawne ataki architektury masońskiej mają też miejsce w Fatimie, Lourdes.. Gdzie jeszcze? Droga Krzyżowa w Radziechowych.. itd. Brr...

Zmieniony ( 28.09.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.