Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 10 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow Wojny globalistów 18 arrow "Zrównoważony rozwój" depopulacji. Agenda 2030.
Saturday 17 November 2018 07:33:54.26.
migawki

Bóg, honor, Ojczyzna. BUFETOWA przeciw.

My chcemy BOGA.      BUFETOWA przeciw.

A propagandówka „partii i rządu”, z premierem, w 56 -58 sekundzie pokazuje pierwsze Hasło – ale też bez BOGAA Orzeł ma obciętą głowę - bo w oryginale na niej jest KORONA z Krzyżem. https://twitter.com/PremierRP/status/1060426237968035840

=====================

Maski spadają [ciągle...]: Z przerażającym cynizmem - siły prowadzące „władzę”, przy użyciu TV itp., stwarzają Iluzję Rzeczywistości. Prostactwo TVKury [i tylu innych] temu nie przeszkadza. Ludzie na Iluzję patrzą -i wierzą że widzą real, a nawet sztucznie „dzielą się”. Relacje prawdziwe – już tylko w zakamarkach internetu. Ale Kłamstw jest wiele. Prawda Chrystusowa jest jedna.

=============================

18.11.18 Poznań i Zamość – comiesięczna Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy

 
W Y S Z U K I W A R K A
"Zrównoważony rozwój" depopulacji. Agenda 2030. Drukuj Email
Wpisał: Agnieszka Stelmach   
07.09.2018.

Zrównoważony rozwój depopulacji.

Agenda 2030.

...O potrzebie hodowli rasy ludzkiej, która ma doprowadzić do rodzenia się dzieci niższych o 15 cm i lżejszych o co najmniej piętnaście kilogramów, aby zużywały one mniej energii i produkowały mniej dwutlenku węgla (sic!).



Agnieszka Stelmach

https://www.pch24.pl/agenda-2030--zrownowazony-rozwoj-depopulacji,62691,pch.html



Inżynieria populacyjna albo hodowla ludzka – pod takimi terminami skrywają się różne „techniki” depopulacyjne propagowane przez wykładowców renomowanych uczelni na świecie, walczących ze „zmianami klimatycznymi” rzekomo powodowanymi przez ludzi. Znajdują oni uzasadnienie dla oenzetowskiego programu zrównoważonego rozwoju, czyli Agendy 2030.

 

28 kwietnia 2015 roku – jeszcze przed podpisaniem Agendy 2030 i porozumienia klimatycznego – w Watykanie odbyło się ważne spotkanie współfinansowane przez oenzetowską grupę SDSN (Sieć Rozwiązań na rzecz Zrównoważonego Rozwoju), która wezwała watykańskich urzędników do prowadzenia propagandy na temat wpływu zmian klimatycznych i potrzeby zrównoważonego rozwoju. W konferencji wzięli udział między innymi ówczesny sekretarz generalny ONZ Ban Ki‑moon, dyrektor SDSN i IIASA (Międzynarodowy Instytut Stosowanej Analizy Systemów), profesor Jeffrey Sachs (ten od terapii szokowej dla Polski), watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin i dyrektor generalny IIASA profesor Pavel Kabat.

 

Ban Ki‑moon pochwalił uczestników sympozjum za podnoszenie świadomości na temat pilnej potrzeby przeciwdziałania zmianom klimatycznym i promowanie zrównoważonego rozwoju. „Owocem” konferencji było oświadczenie, w którym stwierdzono, że zmiany klimatu wywołane działalnością człowieka są faktem naukowym i ich zdecydowane łagodzenie jest moralnym oraz religijnym obowiązkiem ludzkości.

 

Sęk w tym, że nie istnieją badania, które potwierdzałyby, iż tak jest. Wręcz przeciwnie, w marcu ubiegłego roku ponad trzystu klimatologów zaapelowało do prezydenta USA Donalda Trumpa, by nie wprowadzał żadnych zmian, które miałyby ograniczyć zawartość dwutlenku węgla – gazu życia – w atmosferze (inicjatywa profesora Richarda Lindzena, fizyka atmosfery).

 

Watykańska deklaracja przynaglała rządy światowe do zawarcia porozumienia klimatycznego w Paryżu pod koniec 2015 roku. Ogromne zaangażowanie Watykanu w propagowanie neomarksistowskiej koncepcji zrównoważonego rozwoju zadziwi niejednego katolika. Oficjalnie koncepcja ta głosi, że wszelkie aspekty działalności człowieka nie tylko powinny, ale wręcz muszą być podporządkowane warunkom środowiska, by nie szkodzić planecie i nie umniejszać szans przyszłych pokoleń na zaspokojenie ich potrzeb. Zakłada ona radykalne przekształcenie obecnego porządku społecznego tak, aby – zgodnie z terminologią oenzetowską – powstał nowy porządek ludzki. Za tym „nowym porządkiem” w istocie skrywa się stara maltuzjańska ideologia depopulacji.

 W roku 1972 Klub Rzymski wydał opracowanie zatytułowane Granice wzrostu, w którym straszono przeludnieniem i domagano się natychmiastowego wdrożenia polityki ograniczającej przyrost naturalny. Jednym z koniecznych warunków osiągnięcia zrównoważonego modelu gospodarki było  według autorów opracowania  umożliwienie ludzkości dostępu do stuprocentowo skutecznych metod kontroli urodzin.

W roku 1976 opublikowano drugie wydanie tego opracowania pod zmienionym tytułem Ludzkość w punkcie zwrotnym z groźnym mottem: Świat choruje na raka, a tym rakiem jest człowiek (Mihajlo Mesarovic and Eduard Pestel, Mankind at the Turning Point: The Second Report to The Club of Rome, 1974).

 W latach osiemdziesiątych – jak zauważył nieżyjący już radiolog, profesor Zbigniew Jaworowski – stworzono fikcyjnego wroga globalnego: dwutlenek węgla – gaz życia, z którego zbudowane jest wszystko, co żyje na Ziemi – uznając go za najgorsze skażenie powodowane przez człowieka, rzekomo zagrażające planecie. Na początku lat osiemdziesiątych – jak wspomniał przed komisją senacką USA jeden z promotorów agendy zrównoważonego rozwoju Maurice Strong – zapał do realizacji celów środowiskowych znacznie przygasł, dlatego Zgromadzenie Ogólne ONZ podjęło decyzję o utworzeniu Światowej Komisji Środowiska i Rozwoju pod przewodnictwem byłej premier Norwegii Gro Harlem Brundtland. W roku 1987 komisja ta przedstawiła raport zatytułowany Nasza wspólna przyszłość wyjaśniający, dlaczego świat musi wkroczyć na ścieżkę zrównoważonego rozwoju jako jedynego bezpiecznego i trwałego szlaku dla przyszłości ludzkiej wspólnoty.

 Dzięki impetowi politycznemu wytworzonemu przez komisję Brundtland zwołano w roku 1992 konferencję na temat środowiska i rozwoju w Rio de Janeiro, podczas której powstał jeden z najważniejszych dokumentów związanych ze zrównoważonym rozwojem – mianowicie: Agenda 21. Tam też zapadła decyzja o podjęciu prac nad tak zwaną Kartą Ziemi, którą zaprezentowali w roku 2000 Maurice Strong oraz były sowiecki przywódca Michaił Gorbaczow, na konferencji ONZ dotyczącej środowiska i rozwoju. Karta Ziemi to, zdaniem jej twórców, nowe Dziesięć Przykazań w celu zbudowania sprawiedliwego, trwałego i pokojowego społeczeństwa globalnego XXI wieku.

 

Antyludzka ideologia na świeczniku

Podstawową wartością owej nowej religii jest zabijanie dzieci nienarodzonych. W Karcie napisano wszak: Bezprecedensowy wzrost populacji ludzkiej przeciąża ekologiczne i społeczne systemy. Fundamenty globalnego bezpieczeństwa są zagrożone. To niebezpieczne tendencje, ale nie do uniknięcia.

 

Wzywa się zatem do zrównoważonej reprodukcji oraz zdrowia seksualnego, co w praktyce oznacza dostęp do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Padają liczne postulaty przyjęcia wzorców produkcji, spożycia i reprodukcji, które zabezpieczą zdolności regeneracyjne Ziemi, prawa człowieka i dobrobyt społeczności, a także internalizacji kosztów środowiskowych i społecznych w towarach i usługach w cenie sprzedaży, ponadto zapewnienia powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej, która wspiera zdrowie reprodukcyjne i odpowiedzialne rozmnażanie i oczywiście wyeliminowania dyskryminacji we wszystkich jej formach poprzez promowanie kultury tolerancji, niestosowania przemocy i pokoju.

 W roku 2000 przyjęto Milenijne Cele Rozwoju, które miały zostać osiągnięte do roku 2015. Niezadowoleni z ich realizacji propagatorzy zrównoważonego rozwoju doprowadzili – z niemałą pomocą i zaangażowaniem Watykanu – do przyjęcia we wrześniu 2015 roku, na słynnej sesji ONZ w Nowym Jorku z udziałem papieża Franciszka, Nowej Agendy na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju 2030.

 Ta Agenda – można przeczytać w dokumencie – dotyczy wszystkich ludów, nikogo nie pomijając. Jest planem działań na rzecz eliminacji ubóstwa we wszystkich jego formach na całym świecie, nieodwracalnie i raz na zawsze. Zawiera ona siedemnaście celów i sto sześćdziesiąt dziewięć zadań do realizacji w ciągu najbliższych piętnastu lat.

 Agenda 2030 wprost domaga się ograniczenia liczby ludności na świecie, zniszczenia klasy średniej, własności prywatnej (ziemia nie może być traktowana jako zwykły aktyw, dopuszcza się jej zabieranie w celu tworzenia higienicznych warunków życia dla innych ludzi, w interesie całego społeczeństwa, i tym podobne), wprowadzenia pełnej kontroli nad obywatelami, ale w taki sposób, by oni sami to zaakceptowali. Dwa z siedemnastu celów Agendy 2030 zakładają zapewnienie szeroko pojętych praw reprodukcyjnych i seksualnych na świecie.

 

Antykoncepcja poprzez… sterylizację

W roku 2015 ONZ opublikowała raport zatytułowany Trendy w stosowaniu antykoncepcji na świecie, w którym stwierdzono, że środki antykoncepcyjne są stosowane przez większość małżeństw lub kobiet pozostających w nieformalnych relacjach niemal we wszystkich regionach świata. W 2015 roku 64 procent kobiet na świecie w wieku do 49 lat stosowało jakąś formę antykoncepcji. Podkreślono, że przynajmniej jedna dziesiąta kobiet w większości regionów świata ma niezaspokojone potrzeby dotyczące planowania rodziny i prognozowano, że docelowo do roku 2030 aż osiemset milionów kobiet na świecie będzie używało nowoczesnych metod antykoncepcji.

 Raport wskazuje, że w roku 2015 najpopularniejszą z owych metod była… sterylizacja. Zastosowało ją aż 19 procent kobiet korzystających z nowoczesnych metod antykoncepcji (sic!). Sterylizacja jest najbardziej rozpowszechniona w Ameryce Północnej i Azji, a zastrzyki hormonalne i pigułki poronne – w Europie i Afryce. Więcej niż jedna trzecia kobiet pozostających w związkach używa długoterminowej antykoncepcji (wkładki, implanty i sterylizacja). Właśnie te środki stanowiły średnio aż 56 procent wszystkich środków antykoncepcyjnych stosowanych w roku 2015, a w niektórych krajach – nawet 77 procent!

 Raport wprost stwierdza, że upowszechnienie antykoncepcji pomogło w realizacji podstawowego prawa par i osób indywidualnych do posiadania tylu dzieci, ile chcą, dzięki czemu również ograniczono śmiertelność matek i dzieci (po prostu rodzi się ich mniej), a także poprawiono sytuację ekonomiczną kobiet i dzieci (walka z ubóstwem to główny cel Agendy 2030).

 Przypomniano jednocześnie, że Międzynarodowa Organizacja na rzecz Ludności i Rozwoju zaleciła w roku 1994, aby wszystkie kraje do roku 2015 wywiązały się z zadania umożliwienia powszechnego dostępu do „planowania rodziny.” Ponieważ jednak nie osiągnięto zamierzonych celów, przyjęto program Agenda 2030, w którym potwierdzono zobowiązanie do zapewnienia powszechnego dostępu do nowoczesnych metod antykoncepcji do roku 2030.

 

Hodowla gatunku ludzkiego

W ostatnim czasie bioetycy i filozofowie oferują „etyczne” rozwiązania depopulacji pod pretekstem konieczności ochrony Ziemi przed ociepleniem. Tak więc bioetyk S. Matthew Liao  profesor wykładający na nowojorskim uniwersytecie, absolwent Oksfordu i Princeton University pełniący eksponowane stanowiska w wyższych szkołach medycznych, redaktor czasopisma „Global Public Health” proponuje stosowanie przez rządy daleko idącej inżynierii populacyjnej. W opracowaniu zatytułowanym Engineer Humans To Stop Climate Change (Inżynieria ludzka, aby zatrzymać zmiany klimatu) mówi wprost o potrzebie hodowli rasy ludzkiej, która ma doprowadzić do rodzenia się dzieci niższych o 15 cm i lżejszych o co najmniej piętnaście kilogramów, aby zużywały one mniej energii i produkowały mniej dwutlenku węgla (sic!).

 Zaproponował on także indukowanie alergenów do mięsa, aby pomóc ludziom zmniejszyć jego spożycie. Po prostu osoba uczulona musiałaby zrezygnować z jedzenia produktów pochodzenia zwierzęcego, bo inaczej groziłoby jej to śmiercią spowodowaną wstrząsem anafilaktycznym. S. Matthew Liao proponuje wreszcie podawanie ludziom hormonów oksytocyny i seratoniny oraz zmniejszanie ilości testosteronu, tłumacząc, że manipulacja tymi hormonami radykalnie zmieni zachowanie społeczeństwa na… bardziej ugodowe.

 We wrześniu 2016 roku w czasopiśmie „Social Theory and Practice” ukazał się artykuł Colina Hickeya, Travisa Riedera i Jake’a Earla (bioetyka z Johns Hopkins University i dwóch filozofów z Georgetown Uniwersity), którzy wprost stwierdzili, że co prawda dzisiaj nie można stosować polityki przymusu jak w Chinach czy Salwadorze, ale rządy mogą, a nawet muszą zachęcać do tworzenia małych rodzin w celu zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Prokreacja jest niebezpieczna – czytamy w artykule – ponieważ produkuje więcej ludzi, którzy generują więcej gazów cieplarnianych. Autorzy więc proponują, by mieszkańców krajów biednych – jak to się obecnie czyni w Indiach – zachęcać do sterylizacji pomocą finansową lub sprzętem AGD. W mediach i za pośrednictwem szeroko pojętej kultury winno się promować antykoncepcję i sterylizację oraz zniechęcać do posiadania rodziny w ogóle.

 W przypadku zaś osób zamożnych, które chciałyby mieć więcej dzieci, postuluje się wprowadzenie podatku progresywnego, wyższego opodatkowania artykułów dziecięcych, likwidacji ulg (jak w Indiach i Singapurze), likwidacji urlopu macierzyńskiego po drugim dziecku oraz podobnych rozwiązań. Autorzy artykułu przekonują ponadto, że redukcja liczby dzieci jest łatwiejsza niż rezygnacja z pewnego standardu życia. W wielu przypadkach łatwiej będzie zmniejszyć reprodukcję i przez to obniżyć emisję gazów cieplarnianych niż ograniczyć konsumpcję – piszą Hickey, Rieder i Earl.

 

Agenda wszechogarniająca

Agenda 2030 dotyczy każdej dziedziny ludzkiego życia. Zmiany, które rządzący wprowadzają już w wielu krajach, obejmują na przykład tworzenie zrównoważonych miast, czyli ścieśnianie ludzi na jak najmniejszej powierzchni, likwidowanie przedmieść i rozproszonej architektury, gospodarkę cyrkulacyjną (obrót bezgotówkowy i pełną kontrolę obywateli), partnerstwa publiczno‑prywatne faworyzujące w dostępie do dotacji z budżetu korporacje posiadające tak zwane zielone technologie oraz wiele podobnych rzeczy. Szczególnie ciekawymi jawią się w tym kontekście strategie przygotowywania się na rebelie społeczne jak na przykład promowany przez Fundację Rockefellera program 100 Resilient Cities (100 Odpornych Miast), który zakłada pojawienie się w każdym z takich miast liderów zdolnych zaprowadzić w nich rządy silnej ręki.

 

Gdy w roku 2015 fizyk i obrońca życia Stefano Gennarini zapytał arcybiskupa Marcelo Sáncheza Sorondo, kanclerza Papieskiej Akademii Nauk, dlaczego instytucje watykańskie współpracują z depopulatorami, hierarcha ów stwierdził: – Projekt zrównoważonego rozwoju nawet nie wspomina o aborcji lub kontroli ludności. Mówi o dostępie do planowania rodziny oraz zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym czy prawach reprodukcyjnych. Jego interpretacja oraz zastosowanie zależy od woli rządów.

 

Agnieszka Stelmach



 Jakie są cele Agendy 2030?

 

Do 2030 roku zapewnić powszechny dostęp do usług medycznych w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym planowania rodziny, informacji i edukacji, a także włączenia zdrowia reprodukcyjnego do krajowych strategii i programów opieki zdrowotnej.

 Do 2030 toku zapewnić, że wszyscy uczący się nabędą wiedzę i umiejętności potrzebne do promowania zrównoważonego rozwoju, w tym, między innymi, poprzez edukację na rzecz zrównoważonego rozwoju i zrównoważonego stylu życia, praw człowieka, równości płci, promowania kultury pokoju i niestosowania przemocy, globalnego obywatelstwa i uznania wartości różnorodności kulturowej oraz wkładu kultury do zrównoważonego rozwoju.

 Zapewnić powszechny dostęp do opieki zdrowotnej w obszarze zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, zgodnie z ustaleniami Programu Działań Międzynarodowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju, Pekińskiej Platformy Działania i dokumentami końcowymi ich konferencji przeglądowych.

 Ułatwiać przemyślaną, bezpieczną, systematyczną i odpowiedzialną migrację oraz możliwość przemieszczania się ludzi, między innymi poprzez realizację zaplanowanej i dobrze zarządzanej polityki migracyjnej.

 

Wprowadzić na stałe do krajowych polityk, strategii i planów środki i działania na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym.

 

Promować i wzmacniać obiektywne, niedyskryminujące prawa i polityki na rzecz zrównoważonego rozwoju.

 

Rozwój Polski? Tak, ale zrównoważony

25 września 2015 roku Polska przyjęła Agendę 2030. A wraz z nią – 17 celów zrównoważonego rozwoju i 169 związanych z nimi zadań. Sygnatariusze zobowiązali się do zapewnienia powszechnego dostępu do świadczeń w zakresie zdrowia seksualnego i prokreacyjnego, w tym planowania rodziny, rozpowszechniania informacji i edukacji.

W przypadku Polski główną rolę w realizacji tych zobowiązań przyjęło ministerstwo rozwoju. Uwzględniając je zresztą w zakresie najważniejszych planów na kolejne dekady. Czyli także w Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 roku) wskazującej cele polityki państwowej na najbliższe lata. Strategia ta – prezentowana przez media jako „plan Morawieckiego” – miała być odpowiedzią na wyzwania stojące przed Polską. Wyzwanie postrzegane oczywiście zgodnie z przyjętymi poprzednio zobowiązaniami. (mz)

 

* * *

 

Agenda 2030 na rzecz zrównoważonego rozwoju (Transforming our world: the 2030 Agenda for Sustainable Development) – została przyjęta przez 193 państwa członkowskie Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w N owym Jorku we wrześniu 2015 roku. Dokument wskazuje 17 celów oraz 169 powiązanych z nimi zadań, które oddają trzy wymiary zrównoważonego rozwoju – gospodarczy, społeczny i środowiskowy. Jest to program działań o bezprecedensowym zakresie i znaczeniu, definiujący model zrównoważonego rozwoju na poziomie globalnym. (…)

 

Określenie nowych celów i zadań ma wskazywać kierunek decyzji podejmowanych przez państwa członkowskie w ciągu najbliższych piętnastu lat. Powinny one dążyć do wdrożenia Agendy 2030 w ramach polityki krajowej, a także na poziomie regionalnym i globalnym, z poszanowaniem wewnętrznych zasad i priorytetów, biorąc pod uwagę specyfikę gospodarek, odmienne realia krajowe oraz możliwości i poziomy rozwoju. Polska zadeklarowała realizację Agendy 2030 oraz implementację Celów Zrównoważonego Rozwoju przyjętych wraz z Agendą, podobnie jak wszystkie kraje sygnatariusze porozumienia. Jest to zadanie wymagające rzeczywistej współpracy całej administracji i wszystkich zainteresowanych stron. Nowy model rozwoju dla Polski, nakreślony w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju wychodzi naprzeciw oczekiwaniom sformułowanym w Agendzie.

 

Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 roku), przyjęta przez radę ministrów i podpisana przez premier Beatę Szydło 14 lutego 2017 roku.


Zmieniony ( 07.09.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.