Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 63 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow prawo 18 arrow PO, Układ Trójmiejski, Amber Gold, Kołomojski i masoneria. Ile osób zyskało na Amber Gold?
Thursday 15 November 2018 17:34:07.26.
migawki

Bóg, honor, Ojczyzna. BUFETOWA przeciw.

My chcemy BOGA.      BUFETOWA przeciw.

A propagandówka „partii i rządu”, z premierem, w 56 -58 sekundzie pokazuje pierwsze Hasło – ale też bez BOGAA Orzeł ma obciętą głowę - bo w oryginale na niej jest KORONA z Krzyżem. https://twitter.com/PremierRP/status/1060426237968035840

=====================

Maski spadają [ciągle...]: Z przerażającym cynizmem - siły prowadzące „władzę”, przy użyciu TV itp., stwarzają Iluzję Rzeczywistości. Prostactwo TVKury [i tylu innych] temu nie przeszkadza. Ludzie na Iluzję patrzą -i wierzą że widzą real, a nawet sztucznie „dzielą się”. Relacje prawdziwe – już tylko w zakamarkach internetu. Ale Kłamstw jest wiele. Prawda Chrystusowa jest jedna.

=============================

16.11.18 – Gdańsk Osowa – Msza Święta i Różaniec święty za Ojczyznę

18.11.18 Poznań i Zamość – comiesięczna Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy

 
W Y S Z U K I W A R K A
PO, Układ Trójmiejski, Amber Gold, Kołomojski i masoneria. Ile osób zyskało na Amber Gold? Drukuj Email
Wpisał: Stanisław Krajski   
05.11.2018.

PO, Układ Trójmiejski, Amber Gold, Kołomojski i masoneria.

Ile osób zyskało na Amber Gold?

====================

[Umieszczam, gdyż ta operetkowa „Komisja pani Wassermann o takie sprawy nikogo nie zapyta, tym bardziej nie OSKARŻY. MD]

===================

Stanisław Krajski fragmenty książki pt. „Masoneria polska 2018”


Rząd ma realizować i chronić interesy narodowe, realizować i chronić interesy społeczeństwa czyli wyborców, w tym poszczególnych grup, środowisk, jednostek. Ma chronić przed krzywda i niesprawiedliwością swoich obywateli. Posiada tu do dyspozycji szereg instytucji kontrolnych, policję, prokuraturę i służby specjalne. Nie podejrzewałbym Platformy Obywatelskiej, że w ogóle bierze pod uwagę interesy narodowe. Bierze i musi brać jednak pod uwagę interesy swoich wyborców i w jakiejś przynajmniej mierze całego społeczeństwa, poszczególnych grup, środowisk oraz jednostek. Jeśli tego nie robi, traci głosy.

Działania Amber Gold dotknęły bardzo boleśnie bezpośrednio tysięcy osób. Wielu Polaków, w tym osób głosujących dotąd na PO, straciło, po aferze Amber Gold, zaufanie do tej formacji politycznej. Uświadomiło sobie bowiem, że rządy PO to nie są rządy, które gwarantują bezpieczne życie społeczne.

Liderzy PO, poczynając od Donalda Tuska, a kończąc na Grzegorzu Schetynie, nie są głupcami. Pokazała to praktyka, ich sukcesy wyborcze i polityczne. Musieli zatem zdawać sobie sprawę Zztego, jakie skutki może przynieść bierność instytucji państwowych i polityków PO wobec Amber Gold w sytuacji, gdy ta firma upadnie jako piramida finansowa. Musieli też zdawać sobie sprawę z tego, że może się zdarzyć, iż PiS przejmie wła— władzę i to samodzielnie, i że wykorzysta wszystkie ich błędy, niedociągnięcia i wpadki przeciwko nim, że upadek Amber Gold przy braku wcześniejszych reakcji instytucji państwowych i polityków PO, zostanie wykorzystany nie tylko w wyborach parlamentarnych w 2015 r., ale również i to w o Wiele większym stopniu, w kolejnych wyborach. Musieli sobie zdawać sprawę z tego, że jeżeli Amber Gold upadnie z hukiem i tysiące ludzi straci z tego powodu oszczędności swojego życia, to PiS, gdy znajdzie się przy władzy, będzie przez lata uwypuklał, podkreślał i przypominał ich winę tak w perspektywie prawa, zaniedbań urzędniczych, jak i perspektywie politycznej i moralnej.

W „Gazecie Prawnej” z czerwca 2017 r. czytamy: „Leszek Miller podkreślił w środę w Radiu Zet, że dwie komisje budzą dziś duże zainteresowanie i które dla PO i w jakiejś części dla PSL okażą się poważnym problemem: komisja śledcza ds. Amber Gold oraz komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji w stolicy. Am” PO, ani PSL nie wyjdą z tego suchą nogą. To jest oczywiste — oświadczył”.

Liderzy PO musieli też zdawać sobie sprawę z tego, że nie będą mogli tłumaczyć swojej bierności niewiedza. Już w grudniu 2009 r. Komisja Nadzoru Finansowego „ostrzegała, że Amber Gold nie posiada zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążenia ich ryzykiem,)”.

Potem tego typu sygnałów było coraz więcej. Nie były one jednak wcale potrzebne. Najlepiej tę kwestię podsumował Marek Belka: „To było oczywiste, że Amber Gold to gruby przekręt; każdy, kto miał trochę oleju w głowie, to widział””.

Wreszcie latem 2011 r. do władz dotarła alarmujaca notatka jednego z pracowników ABW, w której były, między innymi, informacje dotyczące tego, że OLT Express „z założenia nie była w stanie przynosić zysków pozwalających na rozwój spółki”, że „ktoś przewozi gotówkę za granicę”, że Amber Gold to „piramida finansowa”, i że, w domyśle, niedługo może się ona „zawalić”. Jak czytamy w „Gazecie Prawnej”: „Tygodnik wSieci poinformował, że ówczesny premier Donald Tusk już w maju 2012 r. dostał od ABW informację W formie notatki o przestępczym charakterze Amber Gold. ]ak dodano notatkę otrzymali ówczesny prezydent Bronisław Komorowski, premier Tusk, koordynator służb specjalnych Jacek Cichocki, minister finansów Jacek Rostowski, minister infrastruktury Sławomir Nowak oraz szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak”?

I co? I nic? PO zachowywała się jak trzy małpki (jedna zakrywa oczy, druga uszy, trzecia pyszczek) do połowy sierpnia 2012 r. Linie OLT Express ogłosiły upadłość pod koniec lipca 2012 r., a Amber Gold W połowie sierpnia 2012 LM.

Jak wytłumaczyć tę bierność PO?

Gdyby Amber Gold był tylko inicjatywą małżeństwa P., Platforma Obywatelska tak by się nie zachowywała. W śledztwie W sprawie Amber Gold pojawiła się hipoteza, którą nagłaśniali Latkowski i Majewski, że była to inicjatywa Iana P., pseudonim „Tygrys”, który dorobił się na nielegalnym wydobyciu bursztynu i kradzieży paliwa z rurociągu oraz C., byłego oficera SB, obecnie współwłaściciela supermarketów Latkowski i Majewski, W ramach swojego dziennikarskiego śledztwa wskazali też na Mariusa O., właściciela znanego lokalu w Sopocie”. Gdyby za Amber Gold stały te osoby, PO by się tak nie zachowywała.

Wciąż w mediach powtarza się, że Amber Gold mogło bez przeszkód działać ponieważ miało „parasol ochronny” ze strony „Układu Trójmiejskiego” czyli „Małej Sycylii” układu obejmującego świat polityki, policji, prokuratury, sądownictwa, służb specjalnych i gangsterów, że ten „Układ „Trójmiejski” stał W istocie za Amber Gold”.

Gdyby za Amber Gold stał tylko „Układ Trójmiejski”, to nawet gdyby w nim grali pierwsze skrzypce lokalni działacze Platformy Obywatelskiej, i tak PO nie zachowywałaby się W ten sposób. Gdyby za Amber Gold stali tylko sami Ihor Kołomojski i Wadym Rabinowycz, to, jak się wydaje, nawet przy wsparciu „tajnych służb” nie udałoby się doprowadzić do paraliżu, w tej perspektywie, państwa i „ślepoty” kierownictwa PO.

Kto więc stał za Amber Gold? Wiele wskazuje na to, że jednak Kołomojski i zapewne, jeśli tak twierdzi Gadowski, Rabinowycz, ale jednak ktoś jeszcze, jakaś potężna i „poważna” siła.

Kto to mógł być? Wydaje się, że tylko masoneria.

Tylko ona bowiem mogła przedstawić argumenty tak mocne i wiarygodne by skłonić PO do podjęcia tak wielkiego ryzyka, do„nabrania wody w usta” i zgody na paraliż instytucji państwowych i ślepotę urzędników. Mógł to być oczywiście argument typu: „Nam się nie odmawia”; „To jest propozycja nie do odrzucenia”.

Wydaje się jednak, że taki argument nie byłby dla PO wystarczający. Za duże tu było ryzyko, za wielkie możliwe polityczne, i nie tylko, konsekwencje. Musiałaby być zatem jeszcze jakaś bardzo atrakcyjna „marchewka” i jakieś gwarancje, że nie pociągnie to za sobą katastrofalnych dla PO konsekwencji. „Marchewki” mogły być, oczywiście różne, mogło być ich wiele. Za największą należałoby uznać tę, którą otrzymał Donald Tusk. W 2014 r. objął on urząd przewodniczącego Rady Europejskiej. To bardzo wysokie stanowisko. Nie bez znaczenia są tu również zarobki (ponad 100 tys. zł miesięcznie plus dodatki)”.

Jedna z „marchewek” narzuca się sama: bezpośrednie znaczne zyski dla polityków i to nie tylko PO z lokat w Amber Gold. Ulokowaliby oni miliony w Amber Gold z gwarancją, że osiągną zyski rzędu 16,5% plus znaczne „bonusy” (które Amber Gold też oficjalnie obiecywało uzależniając to od aktualnych kursów złota) .

Po 2012 r. w mediach powraca wciąż pytanie formułowane na wiele sposobów: ile osób straciło swoje pieniądze w Amber Gold? Nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie równie ważne (jeżeli nie najbardziej istotne): ile osób zyskało na Amber Gold?

Mówi się o utajnieniu listy pierwszych 50 klientów Amber Gold, którzy zyskali krocie. Takich klientów było jednak więcej, setki, jeśli nie tysiące. W pewnym momencie media zaczęły mówić o liście polityków, którzy lokowali swoje oszczędności z zyskiem w Amber Gold. Potem jednak przyszły sprostowania. Na ten temat wypowiedział się, między innymi Sylwester Latkowski: „Lista polityków lokujących środki w Amber Gold była blefem”.

Oczywiście, że nie ma takiej listy polityków. Oni nie są głupi. Prokuratura, służby specjalne powinni sporządzić listę tych, którzy zarobili znaczne sumy na Amber Gold, a następnie pracowicie i drobiazgowo zacząć te osoby .,prześwietlać”, zadając im między innymi pytania o to, skąd mieli pieniądze, jakie są ich kontakty, z kim łączą ich więzy pokrewieństwa, zależności (w tym służbowych), wieloletnich przyjaźni. Zyski zainteresowały zapewne liderów PO, ale pod jednym warunkiem: uzyskania gwarancji, że się to nie wyda, że funkcjonowanie Amber Gold nie odbije się skrajnie negatywnie na przyszłości PO. jakie to mogły być gwarancje?

Wyobrazić można sobie tylko gwarancje związane ze sposobem funkcjonowania Amber Gold i zakończeniem przez tę firmę swojej działalności. Takie gwarancje mógł dać Kołomojski, a jego obietnice uwiarygodniłaby „wierchuszka” masońska. Ujął to bardzo dobrze, choć nie wprost, Balcerac. Przypomnijmy jego słowa: „Skoro Kołomojski zdecydował się na dużą grę w Polsce, wygląda na to, że ma poparcie naszych służb i polityków. (...) A co jeżeli gra toczy się na jeszcze wyższym poziomie, pod specjalna ochroną?”.

Co zatem zagwarantowano?

Wszyscy klienci co do jednego mieli otrzymać wpłacone przez siebie sumy i obiecane z nich zyski. W takiej sytuacji Kołomojski straciłby finansowo na Amber Gold, bo w kasie firmy byłyby niedobory i musiałby je wyrównać z własnej kieszeni. Te niedobory mogłyby być mniejsze niż to by wynikało z różnicy pomiędzy pieniędzmi wpłaconymi i wypłaconymi plus koszty, ponieważ firma mogłaby faktycznie coś niecoś zarobić na różnicach w kursie złota (w tamtych latach ceny złota szły faktycznie do góry). Po co w takim razie Kołomojski i wspierająca go masoneria prowadziłyby ten „biznes”?

To już inna sprawa, która wyjaśnię w oddzielnym punkcie tego rozdziału.


=====================

cena: 40 zł wraz z kosztami wysyłki
zamówienia przyjmujemy: tel 601 519-847
lub: savoir@savoir-vivre.com.pl

Zmieniony ( 05.11.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.