Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 15 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Jesień rządu "braci" arrow Mosbacher pisze do premiera, Karnowski pisze do Mosbacher. "Co zrobić z redaktorem Biedroniem?"
Thursday 09 July 2020 04:30:36.29.
migawki

 Pielgrzymka 2020. Piesza Międzynarodowa Pielgrzymka Tradycji Katolickiej Warszawa-Jasna Góra

Proszę o gorące modlitwy o zdrowie ks. prof. Stanisława KOCZWARY.

12.07.20 Warszawa  Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę 

Dotarła do mnie informacja, że niektórzy tradycyjni katolicy mają zamiar celowo unieważnić swoje karty do głosowania. Prosimy nie róbcie tego! Zwycięstwo Trzaskowskiego to zwycięstwo zła w jawnej postaci. To promocja LGBT, małżeństwa homoseksualne, a w dalszej perspektywie adopcja dzieci przez te pary. Czy tego chcecie?

 
W Y S Z U K I W A R K A
Mosbacher pisze do premiera, Karnowski pisze do Mosbacher. "Co zrobić z redaktorem Biedroniem?" Drukuj Email
Wpisał: Michał Karnowski   
27.11.2018.

Georgette Mosbacher pisze do premiera, Michał Karnowski pisze do Mosbacher. "Co mam zrobić z redaktorem Wojciechem Biedroniem?"



https://wpolityce.pl/polityka/422940-mosbacher-pisze-do-premiera-karnowski-pisze-do-mosbacher



Szanowna Pani Ambasador,

nawiązując do informacji iż wysłała Pani list do polskiego premiera w którym miała pani domagać się zakazu komentowania przez polityków jakości pracy dziennikarzy stacji TVN, a także żądała porzucenia wątpliwości co do tego, jak naprawdę powstał głośny, mocno dotykający Polskę reportaż o rzekomych „urodzinach Hitlera”, zwracam się do Pani Ambasador z prośbą o odpowiedź na proste pytanie: co mamy zrobić z redaktorem Wojciechem Biedroniem?

WIĘCEJ : Niepokojące wieści… Ambasador USA pisze „kontrowersyjny” list do premiera? Spotkanie z Mosbacher odwołuje Gowin?

Redaktor Wojciech Biedroń (to on ujawnił jak wiele pytań jest wokół sprawy) jest bowiem osobnikiem, który nie tylko w sprawie reportażu o „urodzinach Hitlera” zadaje różne dziwne pytanie, docieka, drąży, ujawnia, słowem - wsadza ręce między drzwi a futrynę.

Wcześniej, zanim pani ambasador postawiła (pośrednio, ale jednak) problem redaktora Biedronia, zajmował się on m.in. ujawnianiem powiązań lokalnej warszawskiej władzy z mafią reprywatyzacyjną, która brutalnie skrzywdziła dziesiątki tysięcy warszawiaków. Także ciągłe wskazywanie na portalu wPolityce.pl jak nieciekawie działa wymiar sprawiedliwości w Polsce to jego sprawka.

Nie mówię już o dociekaniu prawdy o majątku ważnego polityka, który kupił za niewiadomego pochodzenia pieniądze apartament na Bałkanach.

Jak widać, ujawnienie przez redaktora Biedronia iż ktoś mógł zapłacić za organizację tzw. „urodzin Hitlera” (co może zmienić zasadniczo interpretację tego wydarzenia), a także faktu iż dziennikarz realizujący o tym reportaż fotografował się w pozie mogącej być uznaną za nazistowską, to nie jedyne jego akcje.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kulisy materiału o „urodzinach Hitlera”! Biedroń: „Nie mam już żadnych wątpliwości, że to była maskarada”. WIDEO

Wynika z tego jednoznacznie, że jest duże prawdopodobieństwo iż także w przyszłości w naszym pięknym, ale jednak wciąż postkomunistycznym kraju, redaktor Wojciech Biedroń może trafić na jakiś niewygodny dla władców tego świata temat, może go podjąć, napisać o tym, skomentować. To człowiek pod względem dociekliwości niepoprawny, niereformowalny.

A kto wie, może i trafi na jakąś nową sprawę związaną z jakąś dziś dumnie amerykańską, a kiedyś banalnie założoną przez komuszków czy ludzi ze służb komunistycznych, firmę. Wtedy byłby prawdziwy pasztet, nie tylko nie byłoby „Fort Trump” w przyszłości, ale i McDonald’s mógłby się wycofać z Polski, a górale pragnący odwiedzić krewnych w Chicago jeszcze 100 lat będą musieli płacić za wizy.

Cóż zatem zrobić z redaktorem Wojciechem Biedroniem, by relacje polsko-amerykańskie pozostały na stałym, przyjacielskim poziomie?

Uprzejmie proszę o poradę jak takie sprawy rozwiązujecie w Stanach Zjednoczonych.

Myślę też, że pomogłoby wysłanie polskim władzom listy firm, w tym medialnych, których pracy analizować i komentować nie wolno. Jak rozumiem, taka lista w Stanach Zjednoczonych obowiązuje.

Z poważaniem,

Michał Karnowski, członek Zarządu Fratria sp. z o.o. do spraw redakcyjnych

====================

Wygląda więc na to, że całą aferę zaaranżowała ambasada amerykańska.


Zmieniony ( 27.11.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.