Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 67 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow Nie szczepić 19 arrow "Serduszko zaraz się uspokoi" ? Szymek walczy o życie.. Ofiara szczepień. I kłamstw.
Monday 18 February 2019 13:08:00.26.
W Y S Z U K I W A R K A
"Serduszko zaraz się uspokoi" ? Szymek walczy o życie.. Ofiara szczepień. I kłamstw. Drukuj Email
Wpisał: Maciej Pawlicki   
11.02.2019.

"Serduszko zaraz się uspokoi" ?

Szymek, polski Alfie Evans, walczy o życie.. Ofiara szczepień. I kłamstw.


Maciej Pawlicki

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/433479-szymek-polski-alfie-evans-walczy-o-zycie


Lekarze powiedzieli rodzinie „nie będziemy wentylować zwłok”. Ale nie chcą uznać, że to ciężki przypadek. 

========================

W warszawskim Szpitalu Dziecięcym na Niekłańskiej Szymek walczy o życie. Kilkanaście dni temu lekarze stwierdzili u niego immunologiczne zapalenie mózgu, a potem - wedle relacji rodziny - orzekli, że nie ma nadziei, że to „prawie na 100% śmierć mózgu” i poinformowali, że odłączyli Szymka od aparatury wspomagającej, dziecko „nie żyje, serduszko zaraz się uspokoi”. Na protesty rodziców, powiedzieli im „nie będziemy wentylować zwłok”. Jednak na zwołanym na żądanie rodziców konsylium jeden z lekarzy wyczuł przepływy w mózgu dziecka.

7 miesięczny Szymek z Radomia, zdrowe i wesołe dziecko 16 stycznia został poddany szczepieniu przeciwko pneumokokom, zgodnie z obowiązkowym kalendarzem szczepień. W czwartej dobie po szczepieniu wystąpiła wysoka gorączka, lekarz potwierdził, że być może poszczepienna, co się zdarza. W piątej dobie nastąpiły drgawki i sztywnienie. 21 stycznia Szymka przewieziono do Warszawy, do szpitala na Niekłańskiej. Zaczęły zanikać funkcje życiowe, dziecko było reanimowane, stwierdzono obrzęk mózgu. Relacja Aliny Drabik, ciotki Szymka:

W piątek 25 stycznia mama dostaje informację, że dziecko odłączone, zrozpaczona poinformowała lekarza, że ona nie wyraża zgody. Usłyszeli, że zwłok to oni nie będą wentylować. Po przeprowadzeniu procedur związanych ze stwierdzeniem śmierci mózgu zebrała się komisja i jeden z badających lekarzy wyczuł delikatne tętno na ciemiączku. Zaprzestali dalszych czynności” - pisze Alina Drabik. I dalej relacjonuje:
Zaczęliśmy szukać pomocy u innych profesorów. Profesor Jan Talar z Bydgoszczy podjął się pomocy. Dał nam iskierkę nadziei, tylko trzeba Szymonka stymulować, aby sam zaczął oddychać (…) Mama Szymonka prosiła ordynator (lek. med. Alicję Marię Ambroziak - przyp. MP), by spowolnić te procedury, że chcą go stymulować tak, jak powiedział profesor. Oburzona ordynator powiedziała, że nie wyraża zgody, by maltretować zwłoki. I nie będzie czekać. Jak będą wyniki rezonansu, to znowu będzie komisja lekarzy i chcą odłączyć Szymonka”.

W internecie ruszyły akcje wsparcia Szymka, pod szpitalem gromadzą się pikiety, trwa zbiórka na koszty pobytu w Warszawie rodziny Szymka, koszty prawnika etc. W akcję pomocy Szymkowi włączają się internauci z  zagranicy. Sprawą zainteresował się poseł Paweł Skutecki, spotkał się z dyrektorem szpitala.

Szpital wydał oświadczenie, w którym czytamy m.in.:

Komisja nie orzekła o śmierci dziecka. /…/ Nie zachodzi obawa, iż zaprzestany zostanie proces leczenia. /…/ Do obecnej chwili nie ma potwierdzenia, że stan dziecka mógłby mieć związek z przebytym szczepieniem.”

Pełnomocnik rodziców Szymka, adwokat Arkadiusz Tetela, wystosował oświadczenie, w którym czytamy:

Dziecko trafiło do szpitala w Radomiu zaledwie 5 dni po podaniu szczepionki przeciwko pneumokokom o nazwie Synflorix nr serii ASPNB005AE. Powyższe wskazuje, iż u dziecka wystąpił niepożądany odczyn poszczepienny. Zgodnie z art. 2. Pkt 16 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z dnia 5 grudnia 2008 r, za niepożądany odczyn poszczepienny uznaje się „niepożądany objaw chorobowy pozostający w związku czasowym z wykonanym szczepieniem ochronnym”. Natomiast zgodnie z załącznikiem nr. 1 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2010 w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich rozpoznawania: „jeśli nie podano inaczej i z wyjątkiem odczynów po szczepieniu BCG, za związane czasowo ze szczepieniem uznaje się zaburzenia stanu zdrowia, które wystąpiły w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki”.

Nadto możliwy związek pomiędzy obecnym stanem dziecka (immunologiczne zapalenie mózgu), a podanym szczepieniem znajduje potwierdzenie w dokumentacji medycznej dziecka, którą otrzymali rodzice.

W tej sytuacji obowiązkiem lekarzy sprawujących opiekę nad dzieckiem było zgłoszenie ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego lub nawet podejrzenia jego wystąpienia, czego według dokumentacji medycznej przekazanej rodzicom zaniechano.

Gdyby obowiązek ten był wykonany, Główny Inspektor Farmaceutyczny miałby podstawy do wszczęcia postępowania wyjaśniającego na podstawie art. 36 C prawa farmaceutycznego i wstrzymania lub wycofania serii szczepionki, która mogła spowodować rozstrój zdrowia, na podstawie art. 122 prawa farmaceutycznego. Z uwagi na powyższe podejrzenie zaniechania rodzice wystosowali zawiadomienie do organów ścigania.

Nadto w odpowiedzi na komunikat (szpitala) rodzice podają, iż w piątek 25 stycznia 2019 r. lekarze przekazali im informację, iż „dziecko zostało już odłączone od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe, nie żyje oraz, że serduszko zaraz się uspokoi”.

W chwili obecnej intencją rodziców jest podtrzymywanie wszystkich funkcji życiowych dziecka oraz przetransportowanie dziecka do innego szpitala.”

O walce o życie Szymka huczy w mediach społecznościowych, opisało ją kilka mniejszych portali. Telewizje milczą, choć kamery i  dziennikarze pojawili się, rozmawiali. Widocznie ich szefowie nie uznali sprawy za ważną. Bo przecież nie uwierzymy, że gigantyczne pieniądze płynące z koncernów farmaceutycznych na reklamy w telewizjach mają na to wpływ.

Kluczowe dla sprawy wydaje się pytanie: dlaczego szpital, który nieomal stwierdził śmierć dziecka i chciał odłączyć je od aparatury podtrzymującej życie, dotychczas nie wypełnił swego prawnego obowiązku zgłoszenia ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego? Co ma wpływ na decyzję szpitala, by go nie zgłaszać? Prawo mówi o 4 tygodniach po szczepieniu, Szymek zapadł na zdrowiu w czwartej dobie, a szpital chciał stwierdzić jego śmierć. Lekarze /władze szpitala na Niekłańskiej uznają, że śmierć dziecka to nie jest ciężki przypadek? Czy ktoś wywiera presję na lekarzy, by ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego nie zgłaszać?

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP informuje o zgłoszonych kolejnych dwóch ciężkich przypadkach (padaczka i udar) u dzieci po podaniu szczepionki z tej samej serii. Oraz około 30 przypadkach lżejszych. Szczepionka Synflorix nr serii ASPNB005AE nie została wycofana ani wstrzymana, codziennie szczepione są nią nasze dzieci.

---------------------------------

krzyś 193.34.52.*

a na jakiej podstawie 4 tygodnie, a nie 4 lata, albo 14. Celowe niszczenie zdrowia i życia naszych dzieci. Czemu w Niemczech nie ma obowiązkowych szczepień ?


Zmieniony ( 11.02.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.