Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 21 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow Masony 19+ arrow Autentyczność "SYJOŃSKICH PROTOKOŁÓW"
Saturday 21 September 2019 15:12:00.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Autentyczność "SYJOŃSKICH PROTOKOŁÓW" Drukuj Email
Wpisał: Asher Ginsberg - Achad ha-Am   
08.09.2019.

Autentyczność "SYJOŃSKICH PROTOKOŁÓW"

 

Książka „Protokoły” [jej ‘pierwodruk’ francuski] jest tłumaczeniem z hebrajskiego.

GRIGORIJ KLIMOW. „NARÓD BOŻY”.  Załącznik 6.  

Przedmowa tłumacza

Od czasu jak „Promień Światła” półtora roku temu ponownie wydrukował książkę Nilusa na temat „Protokołów Syjonu” – zarówno Żydzi, jak i „judaizatorzy” (żydofile; ros. – “жидовствующие”)  do tej pory nie mogą się uspokoić,  z pianą na ustach udowadniając fałszywość zabójczego dla „wybranego plemienia” dokumentu. Na kolumnach prasy żydowskiej zostały użyte i wykorzystane  wszystkie specyficzne metody walki Żydów z prawdą, aby udowodnić, że „Protokoły” zostały sfabrykowane przez rosyjskich żandarmów w celu prowokacji. Zdenerwowani żydki nie zatrzymały się nawet przed tym, aby nadać żandarmom jakieś nadludzkie, ponad-naturalne zdolności do przewidywania i przepowiadania wydarzeń, które miały miejsce wiele lat po pojawieniu się pierwszego wydania książki Nilusa. Jak zwykle wśród Żydów, uczciwe, jasne, nieskazitelne imię Siergieja Aleksandrowicza Nilusa zostało poddane oszczerstwu, ośmieszeniu, zniesławieniu. Kogo tylko nie wysuwali Żydzi w swojej obronie, aby uratować się przed dowodami, przedstawionymi przeciwko nim w strasznej książce!

Pojawił się niejaki Francuz Du Chail, który, jak sam przyznał, nie mówił po rosyjsku jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych, ale nazwał siebie Dońskim Kozakiem. Wyfrunęła z dawnej, już zapomnianej, skandalicznej wielko-świeckiej kroniki, zdeklasowana dama, wszechświatowa awanturnica, księżna Radziwiłł. W Ameryce przemówił, jakiś nieznany nikomu, „słynny rosyjski uczony” Baron Korf

Żydki mieli pecha: obrońcy okazali się nieudolni i podważenie autentyczności „Protokołów” z wyczerpującym przekonaniem do tej pory nie udało się nawet „Żydowskiej Trybunie”, która specjalnie zajęła się tym zadaniem i zaciekle broniła się przed miażdżącymi ciosami, zadawanymi kłamstwom żydowskim i żydowskim insynuacjom przez francuski magazyn antysemicki „La Vieille France”. ”Żydowska Trybuna” decyduje się odważnie walczyć z wieloma myślami, wyrażonymi przez „Starą Francję”, postanawia obalać wiele artykułów, umieszczanych w tym magazynie. Ale na temat jednego artykułu – dokumentu nie decyduje toczyć sporu: artykuł ten – woli przemilczeć …

I z tym artykułem, w tłumaczeniu rosyjskim, uważam za swój obowiązek zapoznać moich czytelników.

F.Winberg
„LA VIEILLE FRANCE” Nr 218.
31 marca – 6 kwietnia 1921 r.

Od redakcji.

Jak obiecaliśmy w ostatnim numerze naszej publikacji, drukujemy dziś nową i prawdopodobnie ostateczną wersję dokumentu na temat pochodzenia „Protokołów”, dostarczoną nam przez pewnego amerykańskiego eksperta tej kwestii.

Ten żydowski przywódca, na którego wskazuje nasz autor jest największą, złowrogą siłą; ale o nim, niestety, nie wie nic ani nasz nieszczęsny autor, ani jego żałośni władcy; o nim nigdy ani jednego słowa nie powiedziała nasza nikczemna prasa. Z cienia, w którym on celowo się ukrywał, imię tego przywódcy zostało ujawnione przez „Starą Francję” w numerze 205 naszego magazynu.

O AUTENTYCZNOŚCI „PROTOKOŁÓW”

ACHAD HA-AM I SYJONIZM

Autor – Leslie Fry.

(Tajemnica pochodzenia „Protokołów Syjońskich” nadal budzi umysły wielu ludzi. Bezstronni i nieprzekupni historycy uporczywie szukają odpowiedzi na pytanie, kto konkretnie był twórcą „Protokołów Syjonu”. W pierwszej połowie lat 20-tych wersja Leslie Fry była prawdopodobnie najpopularniejszą odpowiedzią na to pytanie.

Fry L. Lauteur des Protocols Achad ha-Am et le Sionime (La Vieille Fraiice. 1921. N218).

Fry L. Le Juif, natre maitre. Riss, Paryż, 1931.

Fry L. Le Juif, natre maitre. Riss, Paris, 1931.

Życie Leslie Fry owiane jest aureolą tajemniczości. Nikt nie zna jej prawdziwego pochodzenia. Z faktu, że dobrze znała język rosyjski, można przypuszczać, że mieszkała w Rosji. Są informacje, że ​​„brała ona aktywny udział w kampanii literackiej przeciwko bolszewikom w Europie i Ameryce, po rewolucji ukryła swoje prawdziwe imię pod pseudonimem”. Do 1921 roku Fry mieszkała we Francji, a następnie przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie współpracowała z G. Fordem. W Stanach Zjednoczonych Fry wyszła za mąż za rosyjskiego emigranta Sziszmariowa. W latach 1925–1926, w związku z procesem Forda z powodu „Protokołów Syjonu”, jeździła do Rosji, aby potajemnie spotkać się z Nilusem i przywieźć dowody autentyczności tego dokumentu. – Red.)

Odkąd pojawiła się znakomita książka, znana pod nazwą „Protokoły Mędrców Syjonu” i szybko rozprzestrzeniająca się na wszystkie kraje, zostały wysunięte aluzje, ale i kategoryczne twierdzenia, że twórcą szatańskiego planu, opisanego w tej książce był Theodor Hertzl. Ten sam, który przez kilka lat był na czele ruchu syjonistycznego i był nazywany także za założyciela całego „Syjonizmu”.

Pojawienie się „Protokołów” wywołało wielki hałas wśród przywódców żydowskich, którzy nazwali je fałszywym, sfabrykowanym dokumentem. Szczególnie głośno krzyczeli Lucien Wolf i rabin Stephen Wise. Już nawet wtedy dla niektórych wydawało się dziwne, dlaczego pośród ogólnego krzyku nie podniósł się ani jeden głos w obronie Hertzla, przeciwko rzuconemu na niego oskarżeniu o sporządzenie „Protokołów”. Szczególnie zaskakujące jest to, że milczeli najbliżsi przyjaciele Hertzla, jak Max Nordau i profesor Richard Gotheil.

Z tego, co nastąpi dalej, czytelnik zobaczy, że chociaż „Protokoły” są rzeczywiście pochodzenia żydowskiego, to w żaden sposób nie można ich przypisać autorstwu Hertzla.

  1. AUTENTYCZNOŚĆ

Każdy, kto uważnie przestudiował treść „Protokołów”, nie może nie zdać sobie sprawy z tego, że ma przed sobą określony program działań, starannie i systematycznie dopracowany we wszystkich szczegółach. Ponadto badanie „Protokołów” doprowadza nas do następujących wniosków:

  1. Książka „Protokoły” jest tłumaczeniem z hebrajskiego. Opinię tę potwierdzają eksperci, którzy badali tę książkę. Jeszcze ważniejszym dowodem są zeznania ludzi, którzy mieszkali w Odessie w 1890 roku i widzieli ten dokument, napisany po hebrajsku, w rękach Żydów – mieszkańców Odessy, a nawet ludzi trzymających go w swoich rękach.

  2. Protokoły” powinny być dziełem człowieka, który jest fanatycznie pochłonięty ideą żydowskiego nacjonalizmu lub mówiąc dokładniej, judaizmu w jego nacjonalistycznym rozumieniu.

  3. Autor wykazuje wyjątkowe talenty i niezwykle wybitny umysł: jego dzieło powinno być nazwane diabelsko-genialnym.

  4. Nienawiść przeciwko „Gojom”, to znaczy przeciwko wszystkim nie-Żydom, w formie, w jakiej występuje w „Protokołach”, wskazuje na to, że autor był zwolennikiem szkoły nacjonalistycznej, która jeszcze od czasów Mojżesza głosiła nienawiść i pogardę dla nie-Żydów i rozwijała teorię o wybraństwie narodu żydowskiego i jego z góry przesądzonym panowaniu nad całym światem.

Jeśli te cztery charakterystyczne cechy zastosować do osobowości Hertzla, to od razu odczuwa się fałsz założenia o tym, że ​​mógłby on być autorem „Protokołów”.

  1. Hertzl nie znał języka hebrajskiego, a zatem – nie mógł napisać „Protokołów” w oryginale. Ten fakt, że dokument, który Nilus dostał w swoje ręce, był napisany w języku francuskim i że został odczytany w tym samym języku przez kilku członków Kongresu w 1897 roku, bardzo prosto tłumaczy się tym, że niektórzy przywódcy syjonistyczni, w gronie których byli Hertzl i Max Nordau , nie znali języka hebrajskiego.

  2. Hertzl nigdy nie był zwolennikiem tego żydowskiego nacjonalizmu, który przez wieki był głoszony przez rabinów i mędrców Izraela, takich jak Szammai, Akiba, S. Ben-Yohai, Abarbanel, Majmonides, Mendelssohn, Moses Hess.

  3. Pomimo swoich wielkich talentów umysłowych, Hertzl nigdy nie osiągnął genialności.

  4. Przez większość swojego życia był on zachodnim Żydem, „zasymilowanym” i nigdy nie wyznawał bezlitosnej nienawiści do nie-Żydów.

  5. Hertzl został ogłoszony głową ruchu syjonistycznego nie wcześniej, jak na Kongresie w 1897 roku, gdy tymczasem, według wszystkich oznak, autor „Protokołów” czuł się uznanym za przywódcę już w czasie, gdy pisał swoją pracę.

Bez względu na to, jakby starannie ten człowiek nie głosił i nie wprowadzał praktycznie w swoim życiu początku bezosobowości, bez względu na to, z jaką by skromnością (lub ostrożnością) nie ukrywał się jeszcze i dzisiaj za cieniem Hertzla, to należy go wyprowadzić na scenę i pokazać w pełnym świetle.

W życiu prywatnym ten człowiek nazywał się Asher Ginsberg, a wśród swego Narodu Wybranego znany jest jako Achad ha-Am (spotykana jest i taka pisownia – Ahad Ham: to hebrajskie słowo oznacza „jedyny wśród narodu” (patrz „La Vieille France” nr 205).

Wielkim błędem byłby jednak wniosek, wyciągnięty z tego wszystkiego, co zostało powiedziane, że Asher Ginsberg jest jedynym twórcą myśli, wyrażonych w „Protokołach Mędrców Syjonu”. Ta zasługa nie jest mu przypisana. Oto co z tego powodu mówi jeden z jego zwolenników:

Ahad Ham jest dziedzicem wszystkich czasów, wszystkich poprzednich wieków. On uważnie przestudiował długi łańcuch żydowskiej filozofii; przyswoił liczne nauki judaizmu, opracowane przez jego poprzedników i na podstawie różnych rozwiązań tego tematu, podanych przez nich, wybrał wszystko, co wydawało mu się konieczne do zachowania i stworzył z tego wyboru podstawę własnej nauki. Z tych różnych źródeł zaczerpnął własną, jeśli można tak powiedzieć, bazę, którą zsyntetyzował i wyraził w formie swoich „Protokołów”.

Poniżej powinniśmy się zapoznać się z samą osobowością tego Ahada Hama, a następnie zbadać ewolucję nauczania (lub ruchu umysłowego) znanego u Żydów pod nazwą Ahad-Hamismu i na koniec wyciągnąć ogólny wniosek z wyników naszego badania.

  1. ASHER GINSBERG

Urodził się w Skwirze, w gubernii Kijowskiej, 5 sierpnia 1856 roku. Jego rodzice należeli do żydowskiej sekty Chasydów i wychowywali go zgodnie z zasadami i obrzędami tej sekty.

Z „Encyklopedii żydowskiej” i innych źródeł dowiadujemy się, że Ginsberg studiował Talmud w lokalnej heder (żydowskiej szkole). W wieku ośmiu lat, potajemnie przed rodzicami, wraz z kilkoma rówieśnikami, nauczył się czytać po rosyjsku i niemiecku. W 1868 roku rodzina Ginsbergów przeniosła się do Gopisgica, gdzie jego ojciec otrzymał stanowisko podatnika (specjalisty do spraw wyceny): cała rodzina mieszkała w tej wiosce do 1886 roku. Asher Ginsberg kontynuował naukę, a oprócz Talmudu studiował także najważniejsze dziedziny wiedzy ogólnej, a także literaturę. Stał się na tyle silny i kompetentny w specjalistycznej wiedzy „nauki” rabinicznej, że okoliczni rabini przyjeżdżali do niego po konsultacje.  

W wieku siedemnastu lat ożenił się z wnuczką Menachema Mendla, słynnego rabina z Lubowic.

W 1878 roku odwiedził Odessę, gdzie wszystko, co zobaczył, zrobiło na nim wielkie wrażenie. Postanowił poświęcić kilka lat na podróżowanie i studiowanie różnych nauk. Szczególnie gorliwie zajął się nauką łaciny, matematyki, historii i geografii. W latach 1882–1884 odwiedził Wiedeń, Berlin, Wrocław (Breslau); studiował filozofów francuskich, niemieckich, angielskich, rosyjskich i zwłaszcza ze szczególnym zapałem, wielkich żydowskich myślicieli.

W Wiedniu poznał Karla Nettera, założyciela Światowego Związku Izraelskiego (Alianse Israelite Universelle). Tutaj w najwyższym stopniu zainteresował się planami Związku Kolonizacji Żydowskiej.

W tym samym czasie oficjalnie wstąpił jako członek do Kahału, w skład którego wchodziły wtedy następujące organizacje: „Światowy Związek Izraelski”, „Stowarzyszenie Anglo-Żydowskie”, „B’nai-B’rit” (amerykańska i niemiecka) oraz „Chowewej Syjon”. Ta ostatnia organizacja była wtedy jeszcze bardzo słaba.

Nic nie dawało powodu do przypuszczenia, że młody „wtajemniczony”, który zbliżył się do najwyższego centrum władzy żydowskiej, stanie się później głową i decydentem losów tego strasznego Kahału, według dekretów którego w całym świecie będą rozprzestrzeniać się straszne nieszczęścia i który podporządkuje swojej woli wszystkie siły i wszystkie instrumenty działania, będące w dyspozycji Spisku Żydowskiego.

W 1884 roku Ginsberg powrócił do Rosji i ponownie przyjechał do Odessy. To miasto było wówczas Centrum Związku „Chowewej Syjon”, co oznacza „Przyjaciele Syjonu”. Na czele organizacji stał jej przewodniczący, Leo Pinsker. Bardzo zainteresowany nią Ginsberg wstąpił do grona członków Związku i wkrótce stał się prawą ręką Pinskera i jednym z najbardziej aktywnych przywódców ruchu.

W 1886 roku ostatecznie osiedlił się w Odessie i od tego czasu całą swoją energię poświęcił rozwiązaniu kwestii żydowskiej. Pisał po hebrajsku. List, który wysłał do słynnego żydowskiego uczonego, Finna, z okazji siedemdziesiątej rocznicy jego urodzin zwrócił na niego ogólną uwagę.

Chociaż Ginsberg był przyjacielem Leo Pinskera, szefa „Chowewej Syjon”, to nie pochwalał jednak metod i sposobów, stosowanych przez wspólnotę w swoich troskach o poprawę sytuacji Żydów. Jego irytacja rosła coraz bardziej i „wkrótce Ginsberg stał się znany jako Apostoł gniewu Bożego”: tak mówi o nim Zold. Taktyka, stosowana przez „Chowewej Syjon”, wydawała mu się niewystarczająco zdecydowana  i skuteczna i obrażała jego nacjonalistyczne impulsy. Dlatego, gdy tylko zdobył pewną liczbę zwolenników wśród inteligentnych, ale biednych Żydów, to zaczął im wpajać swoje agresywne, buntownicze uczucia.

W 1889 roku do Odessy przybył Aleksander Zederbaum, założyciel żydowskiej gazety „Hamelitz”. Poznał Ginsberga, ocenił go i zdał sobie sprawę, że może on być wybitnym pisarzem, który pisał po hebrajsku: dlatego zaprosił go do współpracy w swoim wydawnictwie.

 Początkowo Ginsberg odmówił, ale potem wycofał swoją odmowę po tym, jak jego zwolennicy przez całą noc (zimą 1889 roku) przekonywali go, by zgodził się na propozycję wejścia na arenę publicystyki (dziennikarstwa). Przekonywali go, że wszystkie jego wysiłki pozostaną próżnymi wysiłkami, dopóki on nie rozprzestrzeni wszędzie swoje niezadowolenie i wezwanie do aktywnej walki; ponieważ, z samej swojej istoty, jego myśli muszą stać się powszechnie popularne i zrozumiane przez masy, aby stać się prawdziwym motorem tych mas. Opierając się na argumentach swoich przyjaciół, następnego dnia Asher Ginsberg dał Zederbaumowi artykuł zatytułowany „Lo Zo Hadereh” („To nie jest prawidłowa droga”): artykuł został natychmiast opublikowany w „Hamelitz” i wywołał sensację wśród Żydów. Artykuł został podpisany imieniem „Ahad Ham”.

Ginsberg w swoim artykule udowadniał niepowodzenie metod stosowanych przez „Chowewej Syjon” i inne organizacje w celu rozwiązania problemu żydowskiego. Jego zdaniem główną wadą był brak komunistycznego ducha i pierwszeństwo, które okazywano idei indywidualizmu. Jako środek przeciwdziałania cierpieniom uciskanych Żydów organizacje te wysunęły postulat założenia kolonii żydowskich w Palestynie; ale Ginsberg twierdził, że środki te nie mogą przyczynić się do odrodzenia i umocnienia żydowskiego nacjonalizmu, bez którego idea Judaizmu nie może istnieć.

Wkrótce potem Asher Ginsberg założył tajne stowarzyszenie „Bne Moshe” („Synowie Mojżesza”). Większość jego teorii została wyrażona w statutach tego stowarzyszenia, którego statut zostanie szczegółowo przeanalizowany przez nas poniżej w tej części tej pracy, która jest poświęcona przeglądowi całego nauczania Ginsberga i ewolucji Syjonizmu.

W 1890 roku Asher Ginsberg został Dyrektorem hebrajskiej gazety „Keverett”.

Syjoniści przywiązują wielką wagę do podróży Ginsberga do Palestyny ​​i wierzą, że w chronologii syjonizmu określają one poszczególne etapy całego ruchu: lata 1891 – 1893 – 1900 – 1912. Po każdej takiej podróży następowały krytyczne artykuły Ginsberga, poświęcone wrażeniom z takich podróży. Ogólny zbiór jego dzieł został opublikowany w 1895 roku pod tytułem „Na rozdrożu”.

W 1896 roku Ginsberg został jednym z dyrektorów Żydowskiego Stowarzyszenia wydawnictwa „Ahiazaf” w Warszawie, w tym samym roku otrzymał dużą dotację od K. Wysockiego z Moskwy i założył miesięcznik „Ha Shiloa”, który przetrwał do samego początku wojny.

W odpowiedzi na wezwanie Hertzla, Ginsberg i jego naśladowcy w 1897 roku wzięli udział w pierwszym Kongresie Syjonistycznym, który odbył się w Bazylei. Kiedy na tym Kongresie stały się jasne zamiary i plany przywódców zachodnioeuropejskiego Syjonizmu, Ginsberg całkowicie odszedł od ich ideologii i taktyki i od tego czasu stał się ich zdecydowanym przeciwnikiem. Oficjalny Syjonizm, który istniał w tamtym czasie, nazwał on „Syjonizmem Politycznym” lub „Hertzlizmem”, natomiast swój własny Syjonizm nazwał „Duchowym” lub „Praktycznym” lub jeszcze „Kulturowym” i postawił go na pozycję wyraźnie i zdecydowanie przeciwną Hertzlizmowi. Ten Syjonizm jest znany jako „Ahad Hamism”.

Oba te przeciwne sobie obozy reprezentowały dwa odmienne rozumienia tej taktyki, której należało się trzymać, aby osiągnąć zdobycie Palestyny i zapewnić zwierzchnictwo żydostwa nad światem, co, jak wiadomo, zawsze było najskrytszym marzeniem żydowskim. Różnica w rozumieniu swych najbliższych zadań wywołała w obu partiach zaciekłą wrogość wobec siebie.

Polityczny Syjonizm” Hertzla był organem wykonawczym niezależnego stowarzyszenia B’nai-B’rith i skupiał wokół siebie wszystkich Żydów Europy Zachodniej i Ameryki.

Praktyczny Syjonizm” Ahad Hama zebrał pod swoim sztandarem Żydów Europy Wschodniej i Związku „Chowewej Syjon”. Partia Hertzla dążyła do pozyskania Palestyny ​​lub, w skrajnym przypadku, jakiegoś innego terytorium, które należałoby wyłącznie do Żydów, jako schronienie i przyczółek po opuszczeniu przez nich tych krajów, w których ich zdaniem byli uciskani.

Hertzl próbował zdobyć Palestynę albo kupując ją od Tureckiego Sułtana, albo wykorzystując wpływ jednej z wielkich potęg europejskich, która wykorzystałaby swój autorytet, by przekonać Sułtana do oddania Palestyny ​​Żydom.

Porównywalnie, nie jest trudno prześledzić całą działalność nieszczęsnego Hertzla, poprzez długą serię jego awantur dyplomatycznych, kiedy negocjował to z Sułtanem Tureckim lub Niemieckim Cesarzem Wilhelmem II, to z Rządem brytyjskim, to z Egiptem i nieustannie dążył do spełnienia swojego marzenia o zawładnięciu Palestyny, tego kraju obiecanego, o którym jeszcze w 1860 roku Mojżesz Hess marzył, że zostanie własnością Żydów, przy wsparciu Francji.

Nie mniej niż Hertzl pragnął Palestyny ​​również Ginsberg; ale jego nie mogło zadowolić żadne inne terytorium, ponieważ sądził, że tylko w Palestynie możliwe jest utworzenie centrum żydowskiego. Ale wcześniej jeszcze, nawet przed zdobyciem niezależnego terytorium dla Żydów pragnął on, aby wśród Żydów, żyjących na „wygnaniu”, pojawiły się w ich narodowym duchu oznaki odrodzenia judaizmu.

Zgadza się on na odłożenie na jakiś czas powrotu Żydów do Palestyny, jeśli tylko naród zostanie wychowany we właściwym sensie, tak aby odczuł w sercu i duszy pragnienie stworzenia własnego, niezależnego państwa; a taki stan umysłu narodu stanie się możliwy tylko wtedy, gdy każdy Żyd przenikliwie uświadomi swoją przynależność do odrębnej nacji (narodu).

W 1884 roku „Niezależne Stowarzyszenie B’nai-B’rith” podjęło pierwszą próbę zjednoczenia zachodnich i wschodnich Żydów. Stało się to w Katowicach, gdzie odbywały się wspólne narady. Porozumienie między obiema grupami nie nastąpiło: wschodni Żydzi Związku „Chowewej Syjon” pod przywództwem Leo Pinskera, Lilkenbluma i innych, trzymali się osobno. To samo powtórzyło się również podczas Kongresu w Bazylei w 1897 roku. Pod przywództwem Ginsberga wschodni Żydzi zawsze stanowili oddzielny obóz, sprzeciwiający się zarówno teoriom, jak i wizerunkowi Hertzla i całkowicie niezależnie od niego przeprowadzali swoje własne plany żydowskiej kolonizacji w Palestynie.

Między przywódcami obu partii powstała zaciekła polemika.  Ginsberg wykazywał się szczególną bezkompromisowością i przejawiał żarliwą wrogość wobec swojego przeciwnika partyjnego. Nie przegapił ani jednej stosownej okazji, aby nie skrytykować nie tylko działania, ale także artykuły publicystyczne i dzieła literackie Hertzla. Jego wrogość ujawniła się szczególnie ostro w 1902 roku, po pojawieniu się powieści Hertza – „Altneuland” (Stary nowy kraj).

Ginsberg nie mógł wybaczyć Hertzlowi, że ten nie zgodził się z jego poglądami i nie zatwierdził proponowanego przez niego planu działań, przedstawionego w „Protokołach Mędrców Syjonu”. Dlatego gwałtownie wykorzystał pojawienie się w druku powieści „Altneuland” i okrutnie ją wyśmiał w swoim czasopiśmie „Ha Shiloia” w styczniowym numerze z 1903 roku.

Max Nordau sprzeciwiał się Ginsbergowi. Uważamy za konieczne umieszczenie tutaj części artykułu Nordau, a mianowicie tej części, w której autor daje aluzję na „Protokoły”, to znaczy na ten dokument, wokół którego powstało obecnie tak wiele gorących sporów i różnic zdań.  

Nazywając Ginsberga „niewolnikiem nietolerancji”, Nordau kontynuuje w następujący sposób:

Ahad Ham zarzuca Herzlowi chęć naśladowania Europy*/. Nie może on dopuścić nawet myśli, żebyśmy przejmowali od Europy jej akademie, jej opery, jej „białe rękawiczki”. Jedyną rzeczą, którą chciałby przenieść z Europy do „Altneulandu”, – to zasady inkwizycji, metody i sposoby działania antysemitów, restrykcyjne prawa Rumunii w tej formie, w jakiej są teraz podejmowane przeciwko Żydom. Takie uczucia i myśli, wypowiedziane przez niego mogłyby wywoływać przerażenie i oburzenie wobec człowieka, który nie jest w stanie wznieść się ponad poziom getta, jeśliby w jego duszy nie powstawało głębokie współczucie dla niego.

Idea wolności – jest poza jego zdolnością pojmowania.

*/ Sądząc po tych słowach, należy wnioskować, że Żydzi nie uważają się za Europejczyków (i słusznie), nawet jeśli mieszkają wśród nich przez długi szereg pokoleń (Notatka tłumacza rosyjskiego).

On wyobraża sobie wolność w postaci getta, ale tylko ze zmianą ról; i tak, na przykład, jego zdaniem, prześladowania i ucisk powinny nadal istnieć, ale z tą różnicą, że już nie Żydzi będą ich ofiarami, ale Chrześcijanie.  

Wielki błąd popełniają ci Żydzi, którzy ufają Ahad-Hamowi! Prowadzi on ich do przepaści.

Ahad Ham jest jednym z najgorszych wrogów Syjonizmu.

Uważamy, że naszym prawem i naszym obowiązkiem jest głośny protest przeciwko nazwie Syjonista, w którą ubiera się Ahad-Ham. On nie jest Syjonistą! Jest dokładnym przeciwieństwem Syjonizmu i zastawia na nas pułapkę, gdy wymienia Syjonizm, który w koncepcji naszego rozumienia nazywa on „Politycznym” i przeciwstawia swojemu własnemu „Tajnemu Syjonizmowi”.”

Tak mówił Max Nordau w 1903 roku i takie były różne punkty widzenia, z jednej strony, zachodnich Żydów, zgrupowanych wokół Związku B’nai B’rith, a z drugiej strony, wschodnich Żydów, których prowadził za sobą Ginsberg.

Począwszy od 1897 roku, intrygi i w ogóle cała działalność Ahada Hama przybierają bardzo aktywny i zdecydowany charakter, o czym powiemy bardziej szczegółowo w następnej części tego eseju, badającej sposoby zastosowania nauk Ginsberga do życia.

Mieszkając przez jakiś czas w Warszawie, przeniósł się on do Anglii, gdzie osiadł, pod pozorem rzekomo reprezentanta domu handlowego Wysockiego, Żyda, wielkiego moskiewskiego kupca herbacianego.

W 1911 roku Ginsberg ponownie uczestniczył w Kongresie Syjonistycznym, przy czym tym razem był całkowicie zadowolony z wyników jego posiedzeń. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ jego teoria Syjonizmu otrzymała przewagę nad wszystkimi innymi opiniami: przeniknęła w całą organizację syjonistyczną B’nai B’rith i dostarczyła swemu autorowi pełnego triumfu; wszelki opór jego przeciwników został sparaliżowany przez przytłaczającą większość głosów jego zwolenników.

Śmierć Hertzla, która nastapiła jeszcze w 1904 roku, otworzyła Ginsbergowi szerokie pole oddziaływania na umysły jego współplemieńców. Czy ta śmierć była przypadkowa, czy też główny przeciwnik Ginsberga został złożony w ofierze w imię triumfu idei „Tajnego Syjonizmu”? Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi dać nie można: tak długo, jak śmierć Hertzla pozostaje zagadką. W 1911 roku Wolfson zrobił ostatni wysiłek, aby ocalić idee „Politycznego Syjonizmu”, ale został pokonany: w 1913 roku wschodni „Praktyczny Syjonizm”, a wraz z nim jego twórca, Asher Ginsberg, triumfował w pełni.

Od tego momentu dzieło Ginsberga zaczęło się szybko rozwijać: z wyjątkową energią i determinacją przystąpiono do realizacji jego programu w takiej postaci, w jakiej go przedstawił dwadzieścia lat wcześniej, w „Protokołach Mędrców Syjonu”.

Wyniki, osiągnięte przez Syjonizm z powodu takiej zmiany taktyki, zostaną przez nas zbadane w innej pracy. Tutaj ograniczamy się do prostego wyliczenia tych wyników, takimi były: wojna światowa, ogólna demoralizacja, bolszewizm, wysiłki Żydów w rządach wszystkich krajów w celu przejęcia władzy i dominacji, ogólna kontrola masonerii nad całą polityką świata, możliwość użycia wszelkich środków dla osiągnięcia swoich celów …

W chwili obecnej Ahad Ham, żydowski prorok i zaprzysiężony wróg reszty ludzkości, żyje skromnie w okolicach Londynu i stamtąd kieruje działaniami swoich najbliższych następców i pracowników, których nazwał “священнослужителями” (pol. – „osobami, sprawującymi służbę Bożą”, czyli kapłanami – A.L.). Powierza tym wiernym i posłusznym agentom wykonanie jego szatańskich dekretów: on sam w swoim eseju, zatytułowanym „Mojżesz”, zdefiniował i wyjaśnił ich rolę oraz ich polityczne i społeczne znaczenie.

III. ŹRÓDŁA AHAD-HAMISMU I JEGO ZASTOSOWANIE DO ŻYCIA

Jak już wspomniano w poprzednim rozdziale, plan opracowany w „Protokołach” wcale nie jest tworem pojedynczej myśli Ginsberga. Sam tytuł nadany przez niego swojej pracy – „Protokoły Mędrców Syjonu” – wskazuje na poprawność tego stwierdzenia, ponieważ Żydzi dają nazwę „Mędrcy” wyłącznie zmarłym już wybitnym rabinom, myślicielom i filozofom swojej rasy. Dlatego niezwykle interesujące będzie dla nas prześledzenie całej listy tych „żydowskich mędrców”, aby wybrać spośród nich tych, których teorie i nauki Ginsberg wykorzystał do ułożenia swoich „Protokołów”.

Od Mojżesza, Szammaja, Akiby i Ben-Jochai zapożyczył nienawiść do wszystkich ludzi, którzy nie należą do narodu żydowskiego. Nie tylko był pełen tej nienawiści i rozwinął ją w sobie, ale także zdołał wpoić ją swoim następcom. W jaki sposób Ginsberg odnosi się do tej kwestii, jest wyraźnie wyrażony w jednym miejscu jego „Protokołów”, gdzie mówi o „bydle gojowskim”: w ten sposób żydowski „prorok” odnosi się do wszystkich „niewiernych”, wszystkich nie-Żydów. Jeśli chodzi o jego zwolenników, to wystarczy wspomnieć o jednym z jego najbliższych uczniów i gorliwym wielbicielu, Leonie Simonie (Szymonie), który w jednym ze swoich artykułów, poświęconych swojemu nauczycielowi („Menora” z 1917 r.) dokonuje porównania Ideału Chrześcijańskiego z Ideałem Żydowskim. Jest rzeczą oczywistą, że wszystkie jego „porównania” są ukierunkowane na większe znieważenie Chrześcijaństwa. Między innymi, wypowiedział on następującą frazę: „Judaizm nigdy nie mógłby się zadowolić tymi ideałami, które zadowalają domowe, oswojone bydło” …

Głównym źródłem inspiracji dla Ginsberga jest Mojżesz: czci go jako swój najwyższy ideał. Nic dziwnego, że on sam, ten Ginsberg, został uznany za „proroka” i nie tylko przez swoich najbliższych zwolenników i uczniów, ale także przez szerokie masy narodu żydowskiego.

W związku z tym, warto zapoznać się z tym poglądem, który sam sobie skomponował Ginsberg na temat pojęcia „proroka”. Kiedy czyta się jego artykuł „Mojżesz”, odnosi się wrażenie, jakby przeczytano własną spowiedź autora. Ten artykuł, napisany w 1904 roku, był zatrutą strzałą, wysłaną na adres Hertzla, którego Żydzi często nazywali „prorokiem”. Niektóre fragmenty tej pracy pomogą nam zrozumieć postać Ginsberga. Podajemy te fragmenty.

Kiedy myślę o Mojżeszu i mentalnie obserwuję jego duchowy wygląd, to zadaję sobie pytanie: czy był on bohaterem wojskowym? Nie! Bo nigdy w nim nie przejawia się użycie siły fizycznej. Nigdy nie widzimy Mojżesza na czele armii, dokonującego wyczynów odwagi w walce z wrogiem. Tylko raz zobaczymy go na polu bitwy, w bitwie z Amalechem; ale i tutaj on po prostu stoi w miejscu, obserwując przebieg bitwy, pomagając armii Izraela swojej siłą duchową, ale nie biorąc żadnego czynnego udziału w bitwie.

Czy Mojżesz był człowiekiem państwowym? Nie!

Czy był prawodawcą? Nie!

Czym w końcu był Mojżesz? Był – prorokiem ”.

Prorok to osoba, która swoje myśli, obrazy i idee rozwija w sobie do ich skrajnych granic. W swoim umyśle i sercu koncentruje on, w całej pełni, cały swój ideał, który wydaje mu się celem jego życia; on z góry zaznacza, że do służby temu ideałowi powinien być wciągnięty cały świat, bez najmniejszych wyjątków. Nosi w swoim sercu pełny obraz swojego idealnego świata, a ten wewnętrzny, duchowy obraz służy mu za wzór, zgodnie z którym buduje cały swój plan działalności przetwarzającej; kieruje on wszystkie wysiłki, które chce wykonać w zewnętrznej manifestacji prawdziwego życia. Ma absolutne przekonanie o tym, że wszystko powinno być tak, jak on to rozumie i chce; to przekonanie daje mu wystarczające podstawy, aby domagać się, aby wszystko tak i było. Nie bierze pod uwagę żadnych przeprosin, żadnych dowodów, żadnych kompromisów, a jego namiętny, pełen wyrzutów głos jest nieustannie słyszany nawet wtedy, gdy cały świat powstaje przeciwko niemu.”

Ten artykuł został napisany w czasie, gdy polemika między Hertzlem a Ginsbergiem rozgorzała w ekstremalnym stopniu, a kiedy zwolennicy Hertzla byli znacznie liczniejsi niż zwolennicy Ginsberga.

To jest krzyk fanatyka, który rzuca wyzwanie całemu światu i który jest gotów popełnić każde przestępstwo, gotów poświęcić niezliczoną ilość ludzkich istnień – tylko po to, by wypełnić swoją wolę.

W jednym z utworów Leona Simona jest miejsce, w którym wydaje się, jakby chciał on uzupełnić myśl swojego nauczyciela; mówi tak: „Prorok chce zobaczyć urzeczywistnienie swego marzenia, bez względu na konsekwencje z tego powodu”.

Oprócz Mojżesza, Ginsberg był bardzo zaangażowany w szczegółowe i przenikliwe studium dzieł Majmonidesa lub Maimouniego (1135-1204), autora „Przewodnika dla niezdecydowanych”, tego „drugiego Mojżesza”, jak można go nazwać, jeśli weźmie się pod uwagę stopień czci, z jakiej korzysta od Żydów. Myśli tego „mędrca” są zebrane w artykule Ginsberga, nazwanego przez niego „Prymatem Rozumu”.

Jeśli chodzi o niektóre sformułowania i wyrażenia, które są bardzo często powtarzane w utworach Ginsberga, takie jak „żydowska dusza”, „żydowski nacjonalizm”, „Nacja (naród) izraelska” itd., to te wyrażenia są całkowicie podobne do tych używanych przez Manasseya-Ben-Israela (1606 -1657), Żyda, który pokonał Anglię.

Analizując różne ogniwa łańcucha twórczych poszukiwań, stworzonego przez żydowskich myślicieli, Ginsberg zatrzymał się na długo przed Spinozą (1632–1677). Z całą swoją wrodzoną energią postarał się wyciągnąć z tej kopalni filozofii wszystkie myśli, które mogłyby być wykorzystane w pożądanym sensie przez jego fanatyzm.

Spinoza wypowiedział myśl, wywodzącą się z jego obserwacji życia, że ​​prawo i siła wydają mu się współdziałającymi czynnikami i że dlatego dziedzina indywidualnego prawa pokrywa się z dziedziną odpowiedniej siły. Ginsberg uchwycił się tego sformułowania i uczynił z niego dogmat: „Siła tworzy prawo” – mówi w swoim pierwszym „Protokole”.

W ten sam sposób wziął od Spinozy swoją teorię o „naturalnym prawie siły”, które nie uznaje różnicy między dobrem a złem.

Z tego samego źródła zaczerpnął on swą koncepcję przyszłego państwa żydowskiego, w którym głównym prawem będzie ślepe posłuszeństwo, nawet w tych przypadkach, w których będzie nakazane odbieranie życia podobnym do siebie lub zabieranie ich własności. Idea najwyższych praw państwa, kontrolujących nie tylko obywatelską aktywność narodu, ale także całe jego życie duchowe i religijne, innymi słowy, ideę cywilnego i religijnego despotyzmu, nakreśloną przez „Protokoły” jako linia postępowania przyszłego jawnego rządu żydowskiego – ta idea została wzięta z teologiczno – politycznego traktatu Spinozy.

Z dużą wiarygodnością można twierdzić, że Ginsberg zapożyczył od Spinozy wszystko to, czego potrzebował, aby uzasadnić swoje nauczanie. Także jego panteizm, o którym często wspomina, również ma to pochodzenie.

Mamy na myśli poświęcenie specjalnej pracy dotyczącej analizy „Protokołów”: tam z naszej analizy ​​czytelnik wyniesie jeszcze bardziej uzasadnione przekonanie o tym, że Ginsberg wcale nie jest nowatorem w swojej pracy.

Po wykorzystaniu w szerokim zakresie Spinozy, Ginsberg zwrócił się do studiów nad swoimi poprzednikami, wpływowymi Żydami XVIII wieku. Wiodące miejsca wśród nich zajmują Wesley (1725-1805) i Moses Mendelssohn (1728-1786), „Trzeci Mojżesz”: obaj, wraz z bankierami Itzigiem, Friedlanderem i Meyerem, byli inicjatorami i organizatorami Illuminizmu.

Niezwykle pomocne będzie tutaj dokonanie paraleli między Wesleyem i Asherem Ginsbergiem. Jednego i drugiego współcześni im Żydzi nazwali prorokami. Zarówno jeden jak i drugi najlepiej rozumieli psychologię „grup ludzkich różnych partii i narodów” (patrz „Protokół” nr 2) i zdołali wykorzystać słabości i niedostatki „niewiernych”, których dostosowują do własnych celów jako narzędzia lub jako parawany.

Podobnie jak Wesley i Mendelssohn wykorzystywali Adama Weishaupta, Reimarusa, Lessinga, Nicolai, Karla Dom, Mirabeau i innych, dokładnie w taki sam sposób w naszych czasach Ginsberg ma w swoich rękach, w pełni swojej władzy, Lloyda George, Clemenceau, Wilsona, Leona Bourgeois, Rathenau i wielu innych, bardzo wielu innych.

Wesley i Ginsberg zgadzają się również co do ich wspólnych poglądów na temat ogólnego planu działania. Najlepszą drogą do zrealizowania swego dzieła uważają tę, która doprowadzi do pełnego wdrożenia najwyższej kontroli i obserwacji masonerii i wszystkich jej rozgałęzień. Obaj osiągnęli ten cel.

Używając tych samych metod w różnych epokach historii, ci dwaj Żydzi karmili rewolucję i przewodzili jej: Wesley przygotował „wielką rewolucję francuską” i zobaczył naocznie, jak ona się rozwijała i działała. Ginsberg opracowywał plany obu rewolucji w Rosji – 1905 i 1917 – a także miał okazję cieszyć się do sytości przygotowanym przez niego dramatem.

Aby mieć dokładne wyobrażenie o ilości myśli, zapożyczonych przez Ginsberga od Wesleya, czytelnik powinien czytać równolegle „Protokoły” Ginsberga i utwory obu autorów. Taka metoda byłaby szczególnie potrzebna przy badaniu rozkazów i instrukcji Weishaupta, rozsyłanych do jego zwolenników i bezpośrednio przedstawianych Wesleyowi do przejrzenia.

Ginsberg naśladował również Mendelssohna w odniesieniu do żydowskiego ruchu „Haskali”, ale w dalszym rozwoju rozumienia kwestii żydowskiej ustala się ogromna różnica między nim a Mendelssohnem. Rola Mendelssohna w rozwiązaniu kwestii narodowej polegała na tym, że wszelkimi sposobami pomagał on i wspierał to, aby Żyd został wyciągnięty ze swego getta na ścieżkę szerokiego życia i żeby po zdobyciu wykształcenia, potrzebnego mu do przeniknięcia w kręgi inteligenckie niemieckiego społeczeństwa, mógł on osiągnąć stanowiska rządowe i zawodowe oraz osiągnąć równoprawną pozycję społeczną. Z takim punktem widzenia Ginsberg nie zgadza się: jego zdaniem taka paliatywność nie może go zadowolić. Postawił sobie za zadanie zastosować wyniki XVIII-wiecznego ruchu jako czynników odrodzenia i umocnienia żydowskiego nacjonalizmu, przy czym dziełu swemu nadał charakter czysto kreatywny, ponieważ najskrytszy jego cel polegał na stworzeniu narodu żydowskiego na odnowionych zasadach.

Wesley i Asher Ginsberg są czczeni przez Żydów jako najbardziej postępowi liderzy („Maskilimowie”) swoich czasów (patrz Heb. Enc. „Haskalah”). Jeśli z Syjonizmu Ginsberga usunąć narodową tendencję, o której w ХVШ wieku Żydzi nie odważyliby się nawet zająknąć, to wtedy cała nauka Ginsberga jest w istocie kopią programu Wesleya i Berlińskiej Szkoły Haskalah, założonej przez Mendelssohna.

Wśród innych „Mędrców Syjonu”, których wiele myśli wykorzystał Ginsberg podczas budowania swojej teorii, należy wymienić Abrahama Geigera, Eingorna, Bernaysa, Zinza, Frankela, Sachsa i Mosesa Hessa.

Od Abrahama Geigera (1810-1874) wziął jego teorię stopniowej ewolucji, którą przeciwstawia metodom syjonistów „politycznych”. (Zobacz tezę L. Barona; Adler, profesor Uniwersytetu Kolumbijskiego, bezpośredni uczeń Geigera, jest także entuzjastycznym wielbicielem Ahada Hama).

Fantastyczne przekonanie Ginsberga o tym, że ​​Żydzi tworzą „Naród Wybrany”, jest w pełni zgodne z przekonaniami Eyjhorna, wyraźnie ogłoszonymi przez niego (patrz Protokół nr 5).

Isaac Bernes (Bernays, 1792-1849) dał Ginsbergowi teorię, wielokrotnie wyrażaną przez tego ostatniego, na temat „Systematyzacji judaizmu zgodnie z kulturą ogólną”. Ginsberg podążał za Burnesem, gdy pisał do swoich zwolenników o naczelnym znaczeniu Judaizmu w historii świata. W „Biblijnym Wschodzie” Burnesa, tak samo jak i w „Protokołach” Ginsberga, głośno głoszona jest idea, że ​​tylko naród żydowski może i powinien służyć jako prototyp i wzorzec dla całej rasy ludzkiej.

Frankel (1801–1875) i Zacks (1808–1864) przekazali Ahadowi Hamowi swoje pełne pasji przywiązanie do starożytnego języka hebrajskiego.

Jeśli chodzi o Mojżesza Hessa (1812-1875), to, aby ocenić zakres jego wpływu na Ginsberga i innych syjonistów, należy uważnie przeczytać jego książkę – „Rzym i Jerozolima”. Ten utwór posłużył za pierwszą podstawę dla stworzenia żydowskiego ruchu nacjonalistycznego, był pierwszą śmiałą próbą jawnego ogłoszenia go.

Aby wzbogacić swoją wiedzę przy tworzeniu swojego światopoglądu, Ahad Ham nie zaniedbał tez niektórych nieżydowskich myślicieli, z których na pierwszym miejscu powinni zostać umieszczeni Darwin i Nietzsche. Chociaż w Protokole nr 2 Ginsberg mówi, że teorie Darwina i Nietzschego zostały celowo zinterpretowane przez Żydów w taki sposób, aby doprowadzić do rozkładu moralności i zamętu umysłów wśród Chrześcijan, ale on sam przyznaje, że jest zwolennikiem Darwina i mówi o tym w następujący sposób: „Mogę nawet dołączyć do tej herezji naukowej, znanej pod nazwą Darwinizmu, bez szkody dla mojego Judaizmu”. („Wybrane fragmenty pism Ahada Hama, zebrane przez Leona Simona.”

W swojej pracy, zatytułowanej „Przeszacowanie wartości” („The Transvaluation of Values”) – według myśli i stylu stanowiącej  dokładne podobieństwo „Protokołów”, Ahad-Ham zastosowuje nauczanie o „super-człowieku” Nietzschego do narodu żydowskiego, którego nazywa „Alionem”(Alion) lub „Super-Nacją”.

Po przeanalizowaniu i usystematyzowaniu w umyśle wszystkich różnych teorii, które wymieniliśmy, Asher Ginsberg przystąpił do opracowywania swego programu, który stał się znany nam poprzez jego „Protokoły” i zaczął szukać wokół siebie praktycznych sposobów na jego uruchomienie i wdrożenie w życie.

W poprzednim rozdziale była mowa o skrajnym niezadowoleniu Ginsberga z metod, stosowanych przez Leo Pinskera i „Chowewej Syjon” w celu rozwiązania problemu żydowskiego. Opowiadano też o tym, jak on zjednoczył wokół siebie niewielką grupę Żydów, z którymi założył tajne stowarzyszenie „Bne Moshe” lub – „Synowie Mojżesza”.

Ograniczony rozmiar naszego krótkiego eseju nie pozwala nam wejść w szczegóły edukacji i rozwoju tego tajnego stowarzyszenia, które początkowo składało się z kilku entuzjastycznych żydowskich nacjonalistów związanych przysięgą, która zobowiązywała ich do ślepego wykonywania rozkazów Ashera Ginsberga, ich fanatycznego wodza.  

Najprawdopodobniej nazwa „Bne Moshe” („Synowie Mojżesza”) pojawiła się nie bez powodu. Jej wybór, z jednej strony, może być wyjaśniony przez kult, który Ginsberg zawsze oddawał prorokowi Mojżeszowi. Z drugiej strony, można również przypisać go innej intencji. Przez wiele stuleci Żydzi wierzyli, że gdzieś, w nieznanym miejscu, znajduje się żydowska kolonia, odgałęzienie żydowskiego plemienia, całkowicie oddzielona od innych swoich współplemieńców i składająca się z bezpośrednich potomków, w linii prostej od Mojżesza.

Ci „Synowie Mojżesza” rzekomo znają tajemnicę, ujawniającą sposoby i środki, za pomocą których Żydom sądzone było podbicie całego świata pod ich panowanie.

Mijały wieki i bardzo często wielu Żydów wpadało w pułapki, stając się ofiarami oszustwa różnych łotrów z ich własnej rasy, którzy rzekomo przybywali do nich z instrukcjami od „synów Mojżesza”. W końcu, przestano wierzyć w istnienie tajemniczego plemienia, a nazwa „Synowie Mojżesza” stała się synonimem „utopistów”. Oczywiście każdy zrównoważony umysł nazwałby też utopistami i tych siedmiu Żydów, którzy w 1889 roku stali się członkami stowarzyszenia „Bne Moshe”.

Ich kwatera główna znajdowała się w Odessie, w domu Ginsberga, przy ulicy Jamskaja. Na nowych członków stowarzyszenia przyjmowano tylko te osoby, które przeszły przez cały szereg bardzo trudnych prób. Celem tych badań było przetestowanie kandydata w tym sensie, że jest on gotów i jest w stanie poświęcić wszystko, co ma i wszystkie swoje osobiste interesy, aby bezinteresownie i z oddaniem poświęcić się pracy, do służenia której wyrażał pragnienie przyłączenia się.

To dla tej niewielkiej grupki „wybranych” Ginsberg ogłosił swój plan działania w imię odrodzenia żydowskiego nacjonalizmu, który w jego programie był punktem wyjścia, z którego należało iść do realizacji ideału żydowskiego, czyli osiągnięcia światowego panowania Żydów.

Statuty stowarzyszenia zostały wydrukowane w 1890 roku, ale jednocześnie sama nazwa stowarzyszenia została rozsądnie pominięta. Jednak od 1905 roku szczegóły organizacji stały się znane szerszym kręgom, ze względu na rozszerzenie rekrutacji nowych członków. Wśród pierwszych członków stowarzyszenia figurują następujące nazwiska: Ven Avigdor, Zalman Epstein, Levin Epstein, Jacob Eisenstadt. Temu ostatniemu powierzono jedno z najtrudniejszych i najbardziej delikatnych zadań. Był on zobowiązany do rekrutacji nowych członków wśród rosyjskich Żydów; wybierał kandydatów, których uważał za zdolnych do wstąpienia w szeregi stowarzyszenia i uczciwie wykonywać jego żądania. Cechy, które kandydaci powinni posiadać jako warunek przyjęcia ich do stowarzyszenia, były następujące: wybitne zdolności umysłowe; znajomość starożytnego języka hebrajskiego i przyswojenie starożytnej kultury hebrajskiej; nienaganna reputacja: energia i odwaga, nie powstrzymujące przed czymkolwiek. Ponadto, oddanie sprawie żydowskiego nacjonalizmu powinno kierować wszystkimi działaniami kandydata. W tym była zawarta cecha wschodniego Judaizmu, która określała jego ostry sprzeciw wobec zachodniego Judaizmu, dopuszczającego przynajmniej pozór zewnętrznej asymilacji, a nawet sympatię Żydów do kraju, w którym się urodzili.

Dla członków stowarzyszenia „Bne-Moishe” Ginsberg napisał streszczenie swoich teorii, które obecnie stały się znane jako „Protokoły”. To samo słowo – „Protokoły” – było używane również przez Weishaupta, szefa Illumizmu.

Będąc blisko związanym z Paryskim Centrum „Światowej Unii Izraelskiej” – „Aliance Israelite Universelle” (powiedzieliśmy wcześniej, że w młodości był on pod silnym wpływem Karla Nettera, jednego z założycieli Unii, – Ginsberg spodziewał się znaleźć poparcie wśród niektórych jego członków). Z tego powodu dla tej Unii wykonano francuskie tłumaczenie „Protokołów” i wysłano do Paryża.

To właśnie ten przekład został przeczytany pewnej grupie syjonistów na pierwszym Kongresie w Bazylei w 1897 roku. Musiano czytać w języku francuskim, ponieważ wśród tych, których uznano za godnych zapoznania się z dokumentem, większość, w tym nawet Hertzl i Nordau nie znali starożytnego języka hebrajskiego. To ten właśnie dokument i trafił w ręce przyjaciół Nilusa.

Cały szereg świadectw określa autentyczność tej kapitalnej pozycji. Podczas samego Kongresu w Bazylei (1897) Żyd Alfred Nossig, zajadły Syjonista, który w tym czasie pracował nad librettem dla opery Paderewskiego Maurus, wystawionej w 1901 roku, opowiedział o „Protokołach” swojemu współpracownikowi. Paderewski natomiast natychmiast przekazał tę historię wielu Polakom, którzy oczywiście uznali ją za nieprawdopodobną. Alfred Nossig mieszka obecnie w Berlinie; Paderewski i niektórzy z jego przyjaciół z 1897 roku jeszcze żyją.

Potajemnie, bez hałasu, ale szybko stowarzyszenie „Bne-Moshe” zaczęło się rozwijać. Kiedy zacznie się śledzić przebieg jego ewolucji, to mimowolnie przychodzą na myśl czasy odległej starożytności, gdy dla celów swojej tajnej propagandy rabbi Akiba odbywał nieustanne podróże: on także, podczas swoich podróży, umieszczał zarodki i zakładał organizację protestu Żydów przeciwko Rzymowi, który wybuchł za panowania cesarza Adriana.

W wielu miastach Rosji, Rumunii, Galicji, Polski, Towarzystwo Bne-Moshe zakładało Loże o nazwie „Lishkot”. Ich rozgałęzienia rozprzestrzeniły się dalej, docierając do Paryża, Berlina, Anglii, Warszawy i Palestyny.

W 1897 roku, po Kongresie w Bazylei, stowarzyszenie Bne-Moshe zostało rzekomo rozwiązane i zamknięte, ustępując miejsca innej organizacji znanej jako „Bne-Syjon”, która otrzymała prawo do egzystencji od rządu rosyjskiego. (!) Ta nowa organizacja została założona w Moskwie przez Usyszkina, ucznia Ashera Ginsberga.

Organizacja „Bne-Syjon” zgrupowała w swoim centrum wszystkie różne loże „Chowewej Syjon” i „Bne-Moishe” i stała się potężnym obozem, zawsze stojącym w opozycji do „Politycznego” Syjonizmu „B’nay-B’rith” w Europie i Ameryce.

Bne-Moshe” i „Bne-Syjon” założyły kilka kolonii w Palestynie, z których najbardziej znaczącą była „Rehoboth”.

Poprzez swoje artykuły, pojawiające się w czasopiśmie „Hashiloah” oraz w innych publikacjach w starożytnym języku hebrajskim, Asher Ginsberg pozostawał w stałym kontakcie ze swym narodem. Później, dzięki kapitałowi dostarczonemu mu przez K. Wysockiego, założył wydawnicze stowarzyszenie „Achiasseff”. Zostały podjęte wszelkie środki, aby obudzić w duszy każdego Żyda jasną świadomość jego przynależności nie do narodu tego kraju, w którym żył, ale do Nacji Żydowskiej (narodu żydowskiego), stanowiącego oddzielny naród, jedynego, któremu wszyscy Żydzi są zobowiązani służyć.

Nie może być nacjonalizmu bez nacji (narodu) i nie może być nacji bez tożsamości narodowej”: tak mówi Asher Ginsberg w swojej „Drodze życia”.

Do tego podstawowego twierdzenia, które zapewniało, że realnie istnieje Nacja Żydowska, doszła doktryna o tym, że Nacja Żydowska jest Nad – Nacją, (Ponad – Nacją), narodem, wybranym przez Boga, wywyższonego niezwykle wysoko „ponad wszystkie inne narody, nie przez swoją potęgę polityczną, ale przez swoją siłę duchową”.

Naród, reprezentujący najdoskonalszy rodzaj ludzkości, musi zawsze pozostać w mniejszości i w żaden sposób nie może dzielić swego posłannictwa z jakimkolwiek innym narodem …

Ta nacja (ten naród) będzie sprawowała władzę nad innymi …

I tym narodem (nacją) jest Izrael, który wśród innych narodów jest rzeczywiście najwyższym rodzajem ludzkości.

Izrael przywróci ideę „Dobra” – to znaczenie, które miało ono wcześniej …

Dobro” odnosi się do nad-człowieka lub nad – nacji, która ma moc, aby rozprzestrzeniać się i dopełnić swoje życie i która ma wolę zostania panem wszechświata, nie licząc się z tym, co może to kosztować masy niższych istot i niższych narodów ani z katastrofami, którym wskutek tego mogą być poddane. Ponieważ jeden tylko nad-człowiek i jedna tylko nad-nacja jest kwiatem i celem rodzaju ludzkiego; pozostali zostali stworzeni tylko po to, aby służyć temu celowi, aby służyć za drabinę, po której można wspiąć się na najskrytszy szczyt”…

Asher Ginsberg, „Przeszacowanie Wartości”.



Takie są myśli i teorie, którymi od 1889 roku karmiono umysły wschodniego żydostwa i które były propagowane przez Wschodnie Loże Syjonistyczne.  

Zawierają one nauki Ahad Hamismu. Pozostaje nam jeszcze prześledzić wyniki, osiągnięte w ciągu trzydziestu pięciu lat, które upłynęły od czasu narodzin Ahad-Hamizmu w Odessie.

1. Wyniki

Pierwszy, widoczny wynik, przejawił się właśnie w tym, do czego od początku dążył Ginsberg i czego oczekiwał: wśród wschodnich Żydów odrodzi się duch nacjonalizmu i zacznie rosnąć ich narodowy fanatyzm. Ta właśnie cecha i rozdzieliła wschodnich Żydów z „Bne-Syjonu” od ich zachodnioeuropejskich i amerykańskich braci z „B’nai B’rit”: ci ostatni chcieli korzystać z majątku, który zdobywali z tytułu praw obywatelskich w krajach, w których zamieszkiwali i dlatego nie odważyli się głośno wypowiadać się o jedynej Nacji Żydowskiej i ograniczali się tylko do tego, że domagali się otrzymania terytorium dla jego kolonizacji przez „uciskanych” Żydów.

Kiedy w 1903 roku wysiłki i negocjacje Hertzla w sprawie zakupu Palestyny ​​doprowadziły ostatecznie do całkowitej porażki, popularność i znaczenie tego człowieka wśród Żydów zaczęły spadać.

W tym samym czasie Ahad Ham, wręcz przeciwnie, dzięki milionom K. Wysockiego i J. Schiffa był już prawie pewien, że jego plany zaczynają się realizować. Było to właśnie wtedy, kiedy Żydzi z zewnątrz i od wewnątrz Rosji zadali temu krajowi pierwszy poważny cios: ponieważ to oni w 1904 roku, a nie nikt inny spowodowali wystąpienie i to oni również puścili w ruch wszystkie posiadane w ich rękach środki, aby jednocześnie z wojną wzniecić rewolucję w samym sercu kraju (1905 r.).

Cios nie był wystarczająco silny i Rosja nie upadła, a Ginsberg doświadczył największego rozczarowania; ale nie stracił ani energii, ani uporu, ani nadziei na przyszły sukces. To prawda, że ​​dla tej nieudanej próby trzeba było poświęcić pewną liczbę żydowskich ofiar, ponieważ Rosjanie bezbłędnie odgadli w osobie Żyda winowajcę swoich nieszczęść i mścili się na nim; ale co to mogło znaczyć dla Ginsberga? Od dawna zahipnotyzowane przez swoich przywódców masy żydowskie, były nauczone wierzyć, że uciskają ich Rosjanie, podczas gdy w rzeczywistości prawdziwymi ich złodziejami byli ich własni przywódcy, którzy swymi diabolicznymi planami i działaniami sami przygotowali określone przyczyny dla nieuchronnych pogromów i którzy następnie beztrosko zrzucali z siebie wszelką odpowiedzialność za nie, ogłaszając tego rodzaju „manifesty”:

Byliśmy zmuszeni poświęcić masy naszego narodu Izraelskiego, ale każda ofiara, która zginęła z naszej strony, jest warta w oczach Boga tysięcy żywotów Gojów. (Patrz Protokół nr 2 na końcu).

Po nagłej (?) śmierci Hertzla w 1904 roku, Ginsberg, zręcznie wspierany przez swoich zwolenników, którzy stali się takimi samymi fanatykami, jak on sam, kontynuował z szaleństwem realizację dwóch głównych celów, które sobie wyznaczył:

1). Osiągnąć prymat wschodnich Żydów nad zachodnimi.

2). Krwią „niewiernych” podbić Palestynę dla Żydów.

Biorąc pod uwagę, że ze względu na opór Sułtana, Gertzlowi nie udało się zdobyć Palestyny drogą pokojową, konspiratorzy-ahad-hamiści zorganizowali wpierw rewolucję w Turcji w 1908 roku, a następnie Wojnę Bałkańską w 1912 roku, w obu przypadkach dążąc do obalenia tej władzy, która odmówiła ofiarowania swoich posiadłości na rzecz Żydom.

I tym razem Ginsberg znów poniósł porażkę, co było konsekwencją intryg Syjonistów z B’nai-B’rith, którzy sprzeciwili się jego planom. I tym razem ponownie nie zwrócono żadnej uwagi na fakt, że powinny były być ofiarowane niezliczone ilości ofiar na realizację nowej próby „Proroka”.

Jednak ta porażka była lekcją zarówno dla Ginsberga, jak i reszty Syjonistów. Wszyscy oni zdali sobie sprawę z tego, że ich porażki wynikały z rozłączenia, jakie istniało między nimi od 1897 roku. Zdali sobie sprawę, że tylko mocne zjednoczenie pomogłoby im zbliżyć się do osiągnięcia celu, który był wspólny w obu obozach, ale do którego szli różnymi sposobami. To wówczas „Polityczny Syjonizm B’nai-B’rith” i Syjonizm „Praktyczny” lub „duchowy” „Bne-Syjonu” postanowiły się zjednoczyć … Zarówno Herzliści jak i Achad-hamiści uświadomili potrzebę połączenia się w jeden wspólny „Syjonizm”.

Rozpoczęły się negocjacje między delegatami obu partii.

Dziesiąty Kongres Syjonistyczny w Bazylei w 1911 roku był bardzo burzliwy. Achad-hamiści byli w nim reprezentowani przez Haima Weizmanna, Zahera i innych zwolenników Ginsberga; ich siła była natychmiast wyczuwalna: przywódcy obu partii poczynili wzajemne ustępstwa i wszelkie nieporozumienia zostały mniej więcej zażegnane.

Wolfson, oficjalny przewodniczący Syjonizmu, upierał się na próżno; jedyną przewagą, którą udało mu się utrzymać nad swoimi przeciwnikami było to, że pod zarządem „Politycznego Syjonizmu” pozostawał Żydowski Fundusz Narodowy.

Dwa lata później, na XI Kongresie Syjonistycznym, który odbył się w Wiedniu w 1913 roku, Ahad Ham zjawił się osobiście, aby się cieszyć ze zwycięstwa, które osiągnął nad swoimi antagonistami, a które przygotowywał od 1897 roku.

Na tym Kongresie Syjoniści „polityczni” „B’nai-B’rith” zaakceptowali cały program „Syjonizmu Praktycznego” wschodnich Żydów „Bne-Syjon” i zadeklarowali gotowość do pomocy w realizacji planów, nakreślonych przez te same „Protokoły”, które kiedyś zostały odrzucone przez Hertzla.

Wolfson pozostał przewodniczącym organizacji Syjonistycznej, ale naśladując przykład Hertzla, nawiasem mówiąc, zmarł w ciągu roku.

Max Nordau i inni przywódcy „Syjonizmu Politycznego” stracili całe swoje znaczenie i wpływy; Ahad Ham i jego protegowani przejęli pełną kontrolę nad Syjonizmem i ustalili jego dalszą drogę.

Żydzi z „B’nai-B’rit”, których Ahad-Ham nazywał „zasymilowanymi” Żydami, zmuszeni byli odejść na drugi plan i ustąpić miejsce Żydom wschodnim, rosyjskim, rumuńskim i galicyjskim, którzy przeszli przez „szkołę” Ashera Ginsberga.

Jedną z przyczyn, dlaczego zachodni Żydzi, w większości, znaleźli się w niekorzystnej sytuacji, nie znając starożytnego języka hebrajskiego lub znając go zbyt powierzchownie, było to przeważające  znaczenie, które zaczęto nadawać znajomości tego języka.

Syjonizm „B’nai-B’rit” lub „Herzlizm”, o którym zaczęli mówić jak o „Idylli”, ustąpił miejsca tym obrzydliwym, przerażającym realiom, które głosił Ahad-Hamizm.

Przestępstwa przeciwko ludzkości, wcześniej wymyślone i nakreślone przez Ahada Hama wraz z jego wiernymi uczniami, przy przychylnej aprobacie „Izraelskiej Unii Światowej” i „Wielkiego Wschodu”, powinny być teraz doprowadzone do realizacji przy potężnym wsparciu, które mogły zapewnić B’nai-B’rith” i wszystkie loże masońskie w Europie i Ameryce; od tego momentu było już możliwe z całkowitą pewnością stwierdzić, że spisek stał się ogólnoświatowym.

2

Syjonizm, powołując się na wezwanie Alberta Cohena w 1864 roku, użył go jako maski, pod którą ukrył swoje straszne zamysły. W oczach niewtajemniczonego świata skromnie poprosił on o możliwość utworzenia żydowskiego uniwersytetu w Palestynie. Dla pozoru trudno byłoby wymyślić bardziej niewinny pretekst i jest rzeczą oczywistą, że w tym przypadku Goje kolejny raz zostali ogłupieni i beztrosko wpadli w zastawioną pułapkę.

Natomiast w rzeczywistości ten „niewinny” Syjonizm już zorganizował wojnę światową swoim sojuszem z pan-germanizmem; organizował rewolucję rosyjską, bolszewizm, skupienie złota i wszystkich zasobów materialnych świata w rękach żydowskich, likwidację najbardziej walecznych i silnych przedstawicieli rasy ludzkiej, przerażające zabójstwa Gojów, którzy zostali zmuszeni do zabijania siebie nawzajem, upadek Monarchii i, krótko podsumowując, pokorne podporządkowanie się nie żydowskich, „Niższych Nacji” Izraelowi, „Nad-Nacji”; jednym słowem, został wykonany cały plan, określony przez „Protokoły” w 1890 roku, a nawet wcześniej.

Na początku 1917 roku Centrum organizacji syjonistycznej zostało przeniesione z Londynu do Ameryki.

Interesujące szczegóły dotyczące tych zagadnień podają Naum Sokołow i Jesse Zamper. Przy okazji, dowiadujemy się, że po Konferencji Syjonistycznej, która odbyła się w Londynie 7 lutego 1917 roku, w domu rabina Gostera wydarzyła się rzecz następująca:

Ze względu na ogromne znaczenie, jakie miała kwestia Syjonizmu dla Rządów Ententy, Naum Sokołow został wezwany przez rząd francuski do Paryża” itd…

Deklaracja Balfoura, równie nikczemna jak i dwuznaczna, jest przeniknięta żydowskim duchem nie mniej niż same „Protokoły”: nie jest nam trudno znaleźć podstawy, aby to twierdzić z przekonaniem, kiedy sami Żydzi mówią, że została ona na napisana, zweryfikowana i poprawiona przez organizacje Syjonistyczne -Angielskie i Amerykańskie.

Nie ma nic dziwnego w tym, że widzimy imię Ashera Ginsberga na czele Komitetu Politycznego, utworzonego w Anglii na początku 1917 roku; zapoznając się z listą członków tego Komitetu, zobaczymy, że wszyscy pozostali jego członkowie składają się z wyznawców jego szkoły.

Zarówno w czasie wojny, jak i po niej, cały świat jest prowadzony na smyczy tej bandy Syjonistów – fanatyków, z których wymienimy najbardziej znanych: Chaim Weizman, Gasyur, Leon Simon, Joseph Klausner, Czlenow ( zmarł ), Usyszkin, Lewin, Naum Sokołow.

Wszyscy ludzie, stojący na czele rządów wszystkich narodów, są niczym więcej niż narzędziami Syjonistów, jak na przykład: Lloyd George, Woodrow Wilson, Millerand, Calio, Clemenceau, Robert Lansing itd.

Wśród Żydów: Trocki-Bronstein jest takim samym ich narzędziem, jak Rufus Izaak lub Rothschild, Rathenau, Herbert Samuel, Ludwig Brandeis, Gompers, Bernard Baruch, Otto Kan, Kierenskij i Jacob Schiff (niedawno zmarły).

A więc, – pozostaje nam zaświadczyć, że … Palestyna ostatecznie stała się łupem Żydów.

UWAGA TŁUMACZA

Postanowiwszy umieścić w czwartej edycji wydawanego przeze mnie zbioru „Promień Światła”, wydrukowanego obecnie przekładu broszury pani Frey, pomyślałem, aby uzupełnić „Promień Światła” również  wizerunkiem portretu Ahada Hama, tajnego przywódcy narodu żydowskiego. Dlatego zwróciłem się do niektórych moich przyjaciół w Londynie, prosząc ich o ich zdobycie i przesłanie mi zdjęcia Ashera Ginsberga. Pomyślałem, że nie jest szczególnie trudno zdobyć fotografię tak wybitnej osoby, jaką niewątpliwie jest głowa całego ruchu syjonistycznego. Niedawno otrzymałem niepocieszającą odpowiedź. Nigdzie nie udało się zdobyć zdjęcia. Co do samego Ahad-Hama, to zostałem poinformowany, że już około roku temu, krótko po tym, jak „Will Fran” opublikowała zdemaskowanie jego osoby – opuścił on Anglię, gdzie przebywał do tego czasu i zniknął bez śladu.

Winberg

Słowo od tłumacza tekstu rosyjskiego:

Obecnie zdjęcia Ashera Ginsberga (Ahada Hama) już są dostępne w Wikipedii i innych źródłach. (A.L.)

Źródło:

Григорий Климов. „Божий Народ”. Приложение 6

ПОДЛИННОСТЬ “СИОНСКИХ ПРОТОКОЛОВ”

http://g-klimov.info/klimov-bn/Bnp06.htm

Tłumaczył z rosyjskiego Andrzej Leszczyński 25.3.2019 r.



Zmieniony ( 08.09.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.