Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 50 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Nalaskowski arrow Istotne, prawdziwe wartości są publicznie gwałcone. Gwałcone są nasze prawa.
Wednesday 16 October 2019 12:41:25.27.
migawki
Człowiek, kapłan, który w Ogrodach Watykanu przyjmuje błogosławieństwa szamanek, tańczy i kiwa się wokół „świętego Ognia” czy „śniętego Węża”, nie jest katolikiem, nie jest heretykiem. Jest APOSTATĄ, czyli kapłanem Szatana.
A w Polsce w wielu parafiach obchodzi się "święto kremówki". Nie dziwi więc, że realizacja proroctw, rewolta w Watykanie umyka uwadze owieczek i co głupszych pastuchów. Hermeneutyka ciągłości ?
===============================
 
W Y S Z U K I W A R K A
Istotne, prawdziwe wartości są publicznie gwałcone. Gwałcone są nasze prawa. Drukuj Email
Wpisał: Prof. Aleksander Nalaskowski   
13.09.2019.

 

 

Wartości są publicznie gwałcone. Gwałcone są moje prawa.

Prof. Aleksander Nalaskowski: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/463506-prof-nalaskowski-wartosci-sa-publicznie-gwalcone



Wykładowca Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu prof. Aleksander Nalaskowski odniósł się na antenie Polskiego Radia do felietonu swojego autorstwa zatytułowanego „Wędrowni gwałciciele”, który ukazał się w tygodniku „Sieci”, merytorycznie odnosząc się do ataków, jakich doświadczył z powodu tej publikacji.

CZYTAJ WIĘCEJ: UJAWNIAMY. Znamy szczegóły skandalicznej decyzji UMK w Toruniu ws. prof. Nalaskowskiego. Wybitny pedagog ma zakaz wykonywania zawodu

Zapytany czy rzeczywiście zrównał marsze równości z gwałtami, co m.in. zarzucił mu rektor jego macierzystej uczelni, zawieszając go na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego, odpowiedział:

Tak, bo na tej samej zasadzie mówimy, że ktoś zgwałcił Wyspiańskiego, albo – to Waldorff mówił – ktoś zgwałcił nasze uszy. […] Trudno mi odpowiadać za problemy z rozumieniem metafor dziennikarzy z „Gazety Wyborczej”. Ja za to nie odpowiadam.

Jednocześnie dodał, iż tekst napisał czytelnie „i naprawdę trzeba dużo złej woli, by odczytać to inaczej niż ja to napisałem”. Prof. Nalaskowski był w Białymstoku, kiedy ulicami miasta przechodził marsz równości i nie ma żadnych wątpliwości, że pogwałcono jego prawa jako człowieka i obywatela.

Tak, oczywiście chodzi o gwałt, czyli o próbę zepchnięcia siłowego, zmuszenia nas, tak jak mnie zmuszano w Białymstoku, żebym chodził gdzieś opłotkami, bo szedł marsz równości. Żebym chodził opłotkami, po trawnikach, żebym szedł za szpalerem policji filmowano mnie, bo okazało się, że to ja jestem niebezpieczny -p wyjaśniał.

Co więcej, prof. Nalaskowski nie był w stanie przejść obojętnie obok tego, co ujrzał na ulicy.

Ja też poczułem się gwałcony. Gwałcone były moje prawa, prawa do przyzwoitości, prawa do nieoglądania w miejscach publicznych obsceniów, które tam ewidentnie były — dodał.

Jednoznacznie dał do zrozumienia, że nikt z władz miasta nie zapytał ani jego, ani żadnej z osób zmuszonych do oglądania tych scen, czy tego w ogóle chcą.

Tu chodzi o gwałt na tych, ludziach, którzy nie mają nic do gadania, kiedy wojewoda, czy prezydent zgadza się na przemarsz ludzi, których część zachowuje się w miarę normalnie, ale spora część… Nikt mi nie powie, że jest normalnym idący mężczyzna z biustonoszem na głowie, udający zakonnicę, nikt mi nie powie, że normalnym jest niesienie obrażającej uczucia religijne waginy na patyku. Jesteśmy do tego zmuszani. To się dzieje w miejscu publicznym, zatem jest to rodzaj gwałtu, przemocy i w takim sensie tego użyłem precyzował, podkreślając, że „jeżeli te wartości są publicznie gwałcone, są publicznie znieważane, jeżeli świętość ludzkich przekonań jest publicznie deptana, poniewierana, szydzona w imię właśnie nie wiadomo czego […] w imię zabawy, w imię drażnienia – nam wolno, bo nas chroni policja, a jak ktoś nas poszarpie, pokaże „figę z makiem” to zaraz powiemy, że jesteśmy prześladowani […]”, to on musi bronić tego, na jakiej podstawie to wyrosło.
Jak pozwolę odciąć korzenie to do nikogo nie będę przemawiał, nikt mnie nie będzie rozumiał, będzie luka kulturowa tłumaczył, podkreślając, iż jest to jego obowiązek jako katolika i obywatela.

Zaznaczył, że tego, co mówią geje „kolorowi wesołkowie”, iż płeć można sobie wybrać kulturowo nie można traktować serio, ponieważ jest to sprzeczne z kanonami nauki. W jego ocenie gender nie ma nic wspólnego z nauką i można ją nazwać jedynie paranauką, a odnosząc się do funkcjonowania w ośrodkach naukowych całych katedr gender powiedział:

Świat oszalał. Świat się zachłysnął wolnością, już nie wystarczy wybierać, gdzie się mieszka, już nie wystarczy wybierać, kim się jest, jaki wykonuje się zawód. Jeszcze trzeba wybierać w tym, w czym wybierać nie można.
Niedługo będą bunty i marsze przeciwko śmierci, bo ludzie nie będą chcieli umierać i będą się buntowali - przewidywał i wskazując na doświadczenia okresu komunizmu wyjaśniał:
Istniały katedry marksizmu-leninizmu, istniały katedry ekonomii politycznej socjalizmu. Uniwersytet w jakiejś tam części, zwłaszcza w systemach totalitarnych, albo w systemach skrajnie liberalnych jest uzależniony, powiedziałbym, od tego, co jest u niego na zewnątrz i to pole swobody jest w jakiś sposób ograniczone, wymuszane pewnymi – jak teraz – poprawnościami politycznymi. W studiach genderowych, a znam te prace, bo one się u nas na uniwersytecie pojawiały, ja nie znajduję nauki naprawdę, tam wszystko jest oparte na przekonaniu, a nie dowodzie.

Podkreślał, iż nie ma człowieka o zdrowych zmysłach, który powiedziałby, że nie uznaje Dekalogu, z prostej przyczyny, że Dekalog, przykazanie „Nie zabijaj” nie tylko jemu zakazuje zabijać, ale i innym, przez co on może się czuć bezpieczny.

Jeżeli naruszamy Dekalog, robimy „gumowe wrota” i tak jak w „Braciach Karamazow”: „A, Boga nie ma, wszystko jest dozwolone”, więc możemy sobie taki świat skonstruować, tylko nie bardzo wiadomo, do czego doprowadzi, a właściwie już trochę wiadomo, bo widzimy to. — zauważył.
Cały ten wrzask i zgiełk wokół mojego felietonu bierze się z tego, że ja pozwalam sobie dyskutować o tym — skonstatował

aw/Polskie Radio

CZYTAJ WIĘCEJ: CMWP SDP protestuje przeciwko decyzji rektora UMK ws. prof. Nalaskowskiego! „Narusza polską Konstytucję oraz prawo prasowe” 

TYLKO U NAS. Prof. Ryba broni prof. Nalaskowskiego: „Swoboda wypowiedzi jest podstawą dyskursu publicznego w wolnym państwie”

Zmieniony ( 13.09.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.