Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 39 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Dakowski 19 arrow O Pięknie i barierach czterech wymiarów
Friday 18 October 2019 21:29:31.27.
migawki
Człowiek, kapłan, który w Ogrodach Watykanu przyjmuje błogosławieństwa szamanek, tańczy i kiwa się wokół „świętego Ognia” czy „śniętego Węża”, nie jest katolikiem, nie jest heretykiem. Jest APOSTATĄ, czyli kapłanem Szatana.
A w Polsce w wielu parafiach obchodzi się "święto kremówki". Nie dziwi więc, że realizacja proroctw, rewolta w Watykanie umyka uwadze owieczek i co głupszych pastuchów. Hermeneutyka ciągłości ?
===============================
 
W Y S Z U K I W A R K A
O Pięknie i barierach czterech wymiarów Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
13.09.2019.

O Pięknie i barierach czterech wymiarów

Mirosław Dakowski wrzesień 2019

        Pół sierpnia spędziłem „pod żaglami”, ale głównie na bezludnej wyspie. Co prawda czasem przypływali na nią na chwilę żeglarze i ich towarzyszki. Oni – by obalić w cieniu a bez kołysania fal kolejne piwko, one – by umieścić na widocznym miejscu zużytą podpaskę. Roli saperki nie znali/ły. Szybko jednak zakopywaliśmy, co nieładne. I pierwotne piękno znów dawało się podziwiać.

       Mieszkała z nami rodzina zaskrońców, on po południu przypływał do swoich z drugiej strony jeziora, statecznie jak urzędnik z biura. Odpływania, zapewne porannego, nie zauważałem. Ruchy płynącego zaskrońca są harmonijne, piękne.

      Brudne gary i talerze zostawione koło ogniska czyścił nam w nocy jakiś zwierzątek, nie ustaliliśmy, czy to kuna czy łasica. Część talerzy zostawiał na ścieżce do swej jamy. Raz go widzieliśmy. Miał ciekawskie, a piękne oczy i śliczne ruchy.

A w czasie naszej poobiedniej drzemki, skuszony zapachami i ciszą, przychodził młody, zwinny lisek.

Czaple dostojnie latały sobie wieczorami, tam żyją też czaple białe, rzadkie, zachwycające. Komarów ani milionów muszek w tym roku nie było. Kruków sporo, poważnie, miło kraczą.

Gładkie jezioro w mgiełce o czwartej czy piątej rano to widok rajski. Potem – po paru godzinach - gałęzie olch odbijające się w leniwych, długich falach to materiał na piękna grafikę.

Piękno

Przecież takie bezludne piękno jest na naszej planecie wszędzie, prawie zawsze nie oglądane przez człowieka.

Nie dla nas przeznaczone?

A piękno gwiazd czy odległych galaktyk? Zapewne też piękno planet w odległych układach planetarnych?

Gdy siedzę w pokoju, widzę za drzwiami akacje i sosnę, a na tarasie drzewko datury [to taki pachnący krzak, zwany też anielskie trąby, ich oszołamiający zapach już tylko pamiętam, bo odebrane mi zostało powonienie], ten obraz wystarcza do podziwiania całego, zakrytego przede mną piękna Planety, czy Wszechświata. Wiem bowiem, że to Piękno rzeczywiście istnieje, nie musi być przeze mnie oglądane.

 Dla kogo?

Od pewnego czasu nie daję sobie rady ze zrozumieniem znaczenia zdjęcia z Galaktyki Wir, znajdującej się w odległości 23 milionów lat świetlnych: Tam – w centrum tej galaktyki, ale widoczne to jest dopiero przy zdjęciach w podczerwieni, widać KRZYŻ : W centrum galaktyki M51a [Wir] w podczerwieni widać KRZYŻ. Dla kogo? Czyżby Znak dla nas??

Clide Staples Lewis w Trylogii Planetarnej [Kosmicznej?] rozważa, opisuje świat [Perelandra, to Wenus] , na którym Pierwsza Matka tamtej ludzkości oparła się pokusom Złego - i tamtego Adama do tego samego namówiła. Jakżeż inaczej rozwinęła się tamta cywilizacja od naszej...

A my musimy się wszyscy szarpać z naszą WOLĄ [ ułomną już od czasu pierworodnego Grzechu] . Musimy, bo gdyby Stwórca nie dał nam tej woli wolnej, to bylibyśmy automatami, nie istotami rozumnymi.. Więc musimy ją do Jego woli ciągle naginać.

---- * ----

Objawienie i rozum [logika] wskazują [a może tylko „sugerują”?] , że jesteśmy jedynymi stworzeniami obdarzonymi duszą nieśmiertelną we Wszechświecie:

Bo

1) Wykazano matematycznie [Twierdzenia Gödla], że nie można dowieźć, że życie, ani dusza nieśmiertelna mogły powstać „z przypadku”, z gry praw natury. Argumenty zebrałem tu: Czy ewolucjonizm jest nauką - Matematyka ewolucji a logika ewolucjonistów . A o akcie Stworzenia wiemy z Objawienia.

2) Stwórca chyba nie stworzyłby repliki - „ równoległej ludzkości” - właśnie ze względu na nielogiczność na przykład „równoległej Ewy” i „równoległego Przyjścia Zbawiciela”.

Więc - zapewne w tak wielkim i pięknym Wszechświecie jesteśmy jedynym plemieniem fizycznym [bo duchowym są Aniołowie] zdolnym do podziwiania tego ogromnego piękna.

Ale - w dostępnym [udostępnionym nam??] świecie cztero-wymiarowym natykamy się na co najmniej dwie bariery w rozszerzaniu poznawania:

- Barierę Czasu, to jest niemożność dowolnego poruszania się w Czasie, a także barierę śmiertelności tak osobniczej, jak i narodów, państw..

- prędkości, bo narzucona nam jest bariera prędkości światła, c.

        Interesuję się i piszę o tym, bo jako fizyk szarpałem się całe życie zawodowe z Czasem: Mam parę prac z geochronologii [pomiary setek milionów lat], a z drugiej strony w badaniach reakcji jądrowych osobiście uzyskiwałem rozdzielczości czasowe od 10-8 do 10-11 sekundy. Fizyka jądrowa, szczególnie cząstek elementarnych, prowadzi do badania zjawisk z pierwszych sekund po Wielkim Wybuchu. Przyspieszanie zaś jąder ciężkich [U, Pb, W] do energii relatywistycznych ukazuje nam, jakby namacalnie, barierę prędkości – c. Fizyk z takim bagażem może więc, mam wątłą nadzieję, zasadnie rozważać poniższe hipotezy:

           Tych obu barier nie ma w Świecie naprawdę Realnym, czyli Niebie:

Niebo jest z definicji poza Czasem, a Osoby, o których wiemy, że są tam z ciałem, przemieszczają się bez barier fizycznych, z dowolna prędkością, a są przecież Osobami równifizycznymi.

       Z ciałem są, żyją w Niebie: Zbawiciel, Jego Matka, ze znanych nam osób jest tam może i Melchizedek (Z Listu do Hebrajczyków (7) : Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze). Dalej  Henoch: „Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg.” (Rdz. 5,18-24). Eliasz [„a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios” (2 Kr.2) , pewnie też Mojżesz ( Eliasz i Mojżesz rozmawiają z Chrystusem w czasie Przemienienia) [np. Mt17] .

 

Można, wolno więc chyba rozważać, jakie będą cechy fizyczne ludzi zbawionych po Sądzie Ostatecznym: Będą przecież z ciałami w Niebie. A kandydatów do tego jest już w Niebie spora liczba, zaś Czasy Ostateczne, w jakich walczymy, przymuszają ludzi do stanowczych, jasnych wyborów: za Chrystusem – czy przeciw Niemu.

Czyżby dla nich, tych którzy po Sądzie Ostatecznym znajdują się w Niebie z ciałami, te obie bariery: Czasu, jak i prędkości światła przestaną obowiązywać! ?

I tu – zastanawiam się, czy wolno sobie wyobrazić oszołamiającą [dla nas] perspektywę dla zbawionych:

W takim wypadku możliwa byłaby [będzie??] nie tylko kolonizacja Galaktyki, o której marzą pisarze science-fiction opisując ominięcie bariery prędkości w postaci np. skoków nadprzestrzennych”, ale i kolonizacja wszystkich galaktyk.

Feliks Koneczny ukazuje, że Piękno jest jedynym składnikiem quincunx’a dotyczącym tak sfery materialnej, jak duchowej. Zapewne więc dopiero Tam i Wtedy [piszę używając pojęć dostępnych nam na etapie bytowania cztero-wymiarowego] nastąpi pełna integracja, scalenie świata duchowego i fizycznego.

Czyżby w Niebie wreszcie dane było zbawionym [między innymi!] podziwianie całego Wszechświata - z bliska?

W Pięknie.

Zmieniony ( 20.09.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.