Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 8 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Spirala strachu i gwałtu arrow Co te goje - chcą zysk zachować dla siebie?? Antysemitniki.
Thursday 12 December 2019 03:55:43.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Co te goje - chcą zysk zachować dla siebie?? Antysemitniki. Drukuj Email
Wpisał: Jędrzej Bielecki   
22.11.2019.

Co te goje - chcą zysk zachować dla siebie?? Antysemitniki.

Członkowie Kongresu piszą do premiera ws. opłaty miedziowej


Jędrzej Bielecki https://www.rp.pl/Dyplomacja/191129889-Czlonkowie-Kongresu-pisza-do-premiera-ws-oplaty-miedziowej.html


Bezpieczeństwo Polski to biznes dla Ameryki: taka jest logika listu członków Kongresu do premiera Morawieckiego.

Amerykanom zależy na czasie. Z naszych informacji wynika, że chcieliby, aby podatek od wydobycia miedzi i srebra został radykalnie ograniczony w ramach przeprowadzonej przed końcem roku rewizji dochodów fiskalnych państwa. W styczniu do Polski może przyjechać Thomas Kaplan, bliski Donaldowi Trumpowi miliarder z Nowego Jorku. Ten właściciel największej prywatnej kolekcji obrazów Rembrandta posiada także fundusz Electrum, który specjalizuje się w inwestycjach w wydobycie cennych metali. Grupa od dawna jest zainteresowana finansowaniem budowy kopalni wydobycia miedzi w naszym kraju.

Na przeszkodzie stoi jednak wprowadzona w 2012 r. przez ówczesną koalicję PO-PSL opłata miedziowa, która spowodowała, że efektywna stawka podatkowa (to, co w praktyce odprowadza firma do Skarbu Państwa w stosunku do dochodów) wynosi aż 89 proc. (bez dodatkowej opłaty byłoby to 27 proc.). Z tego powodu okres zwrotu nakładów na budowę kopalni miedzi wydłuża się do 30 lat, zdecydowanie za długo dla takich inwestorów jak Kaplan. Dlatego przed inwestycjami w wydobycie miedzi w Polsce wstrzymali się zresztą także inni inwestorzy. Jedyną firmą, która jest aktywna w naszym kraju w tym obszarze, pozostaje KGHM.

Amerykanie lobbują na rzecz zniesienia, albo przynajmniej zasadniczego obniżenia, podatku miedziowego od dawna. Ostatnio występował w tej sprawie m.in. dyrektor Taxpayers Protecion Alliance Ross Marchand. Wcześniej raport wskazujący na konieczność obniżenia opłat fiskalnych w tym sektorze przygotowała firma doradcza Ernst & Young. List przygotowany przez kongresmenów Neala Dunna i Joe Wilsona oznacza jednak podniesienie tych działań na jakościowo o wiele wyższy szczebel: chodzi o wykorzystanie zależności Polski od USA w sferze bezpieczeństwa, aby przeforsować interesy poszczególnych amerykańskich inwestorów.

„Wierzymy, że usunięcie barier dla amerykańskich inwestycji w Polsce pomoże uwolnić ogromny potencjał polskiej gospodarki. Otwarcie na zagraniczne inwestycje w polski przemysł wydobywczy przyczyni się również do stworzenia dobrze płatnych miejsc pracy i wygeneruje znaczący wzrost gospodarczy. Co najważniejsze, takie działania wzmacniają więzi między naszymi narodami i wzmacniają nasze wspólne dążenie do zapewnienia bezpieczeństwa naszym krajom” – piszą obaj deputowani do premiera Mateusza Morawieckiego w liście, do którego dostęp uzyskała „Rzeczpospolita”.

To co prawda nie pierwszy przykład zaangażowania autorytetu amerykańskiego państwa w sprawach gospodarczych. Ambasador USA w Warszawie broniła np. wpisania na listę leków refundowanych produktów koncernu farmaceutycznego Genentech i domagała się utrzymania korzystnych przepisów dla działalności Ubera w naszym kraju. Zaś podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej 1 września wiceprezydent Mike Pence ostrzegał polskie władze przed nałożeniem podatków od działalności amerykańskich koncernów cyfrowych, jak to zrobiła np. Francja.

Mimo wszystko włączenie Kongresu we wsparcie planów Electrum ma wymiar szczególny.

Podatek został wprowadzony rok po tym, jak KGHM zanotowała rekordowy zysk 11,1 mld zł. To były czasy niezwykłej koniunktury na światowych rynkach miedzi. Jednak państwo, które zachowało tylko 32 proc. w koncernie, przejęło relatywnie niewielką część tej dywidendy. Stąd pomysł, aby wprowadzić stały podatek od wydobycia (a nie zysku) KGHM.

– Wszystkie kraje świata pobierają podatek od wydobycia kopalin, które znajdują się na ich terenie. Nie chodzi więc o likwidowanie podatku miedziowego. Pytanie jednak o jego poziom. Dziś jest on zdecydowanie za wysoki, aby KGHM mógł być konkurencyjny na rynkach międzynarodowych – mówi „Rz” Herbert Wirth, były prezes KGHM.

Mimo ogromnych rezerw miedzi, ocenianych na 4 proc. światowych zasobów, Polska zajmuje odległe, 13. miejsce na liście krajów wydobywających cenny metal. W 2018 r. koszt produkcji miedzi w naszym kraju wyniósłby 1,31 dolara za funt, gdyby nie specjalny podatek, który podbija tę stawkę do 1,85 dolara. KGHM pozostaje co prawda firmą zyskowną, ale musi coraz bardziej myśleć o inwestycjach za granicą. Podatek miedziowy odpowiada zresztą aż połowie kosztów pracowniczych koncernu.

Z drugiej strony KGHM w ciągu siedmiu lat wniósł do Skarbu Państwa podatek w wysokości 11 mld zł. Dlatego, mimo wielu zapowiedzi, PiS po 2015 r. ani nie zniósł, ani nie ograniczył należności fiskalnej wprowadzonej przez poprzedników. Ekipa Morawieckiego, która chce pogodzić wyrównanie finansów państwa z rozwojem zabezpieczeń socjalnych, potrzebuje tych pieniędzy.


Zmieniony ( 22.11.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.