Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 10 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow Wojny globalistów 19 arrow Neomarksizm i zaprowadzanie NWO - Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji
Monday 16 December 2019 03:00:07.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Neomarksizm i zaprowadzanie NWO - Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji Drukuj Email
Wpisał: Jan Rybski   
02.12.2019.

Neomarksizm i zaprowadzanie nowego porządku świata – krótka bardzo analiza dzisiejszego stanu rzeczy:

ANEKS PO 12 MIESIĄCACH

Jan Rybski 30.11.2019

    Tekst pod powyższym tytułem ukazał się rok temu, 11 listopada 2018, na tym portalu. Neomarksizm i zaprowadzanie nowego porządku świata - krótka bardzo analiza stanu rzeczy

       Tylko i, jak się okazuje, aż 12 miesięcy temu. Aż, gdyż w tym czasie marsz neomarksizmu na drodze ku zniewoleniu nas, wolnych ludzi cywilizacji łacińskiej, zanurzonych w nauce Chrystusa i z niej czerpiących siłę i w niej znajdującej drogowskaz naszego życia, nabrał tempa tak nadzwyczajnego, że stan naszej cywilizacji po tych 12 miesiącach znajduje się w zatrważającej kondycji.

    Walka o rząd dusz w Polsce przybrała w tym czasie charakter otwartej walki z tym wszystkim, co dla każdego z nas, Polaków, i dla naszego narodu jest, a właściwie co było dotychczas tematem tabu – tych nienaruszalnych, wydawałoby się do dzisiaj, świętości. Wolność osobista, której jednym z najważniejszych atrybutów jest wolność słowa; nienaruszalność integralności rodziny, której jednym z najważniejszych atrybutów jest prawo rodziców do decydowanie o wychowaniu i edukacji własnych dzieci; suwerenność narodu, której jednym z najważniejszych atrybutów jest prawo do walki o jego godność i dobre imię – ta triada naszych wartości została w ostatnich 12 miesiącach spostponowane przez kroczący neomarksizm i jego popleczników w czerwonych krawatach i tęczowych strojach, poruszanych sznurkami trzymanymi rękoma ukrytymi w czarnych chałatach.

     W ostatnich 12 miesiącach ukazały się jednak także dwie analizy stanu rzeczy, Krzysztofa Karonia „Historia antykultury” oraz Dariusza Rozwadowskiego „Marksizm kulturowy”. To dwie ważne pozycje książkowe obnażające marksizm takim, jakim jest. To, że „król” ukazuje się nam tam nagi, to nic nie powiedzieć. Bo i marksizm w rzeczy samej to taka lalka plastikowa, obiecująca na witrynie sklepowej swemu nabywcy, oczarowanemu jej powierzchownością, wiele darmowej rozkoszy, a de facto, po sprawdzeniu w domu, okazuje się być w środku pusta, w kontakcie ze sobą zimna i na koniec okrutnie rozczarowująca.

      Obie książki, Karonia i Rozwadowskiego, stawiając trafną diagnozę marksizmu, są bardzo ważne. Dzisiaj jednak od diagnozy trzeba przejść jak najszybciej do terapii, do skutecznego (przeciw)działania. Dzisiaj trzeba pokazać narodowi polskiemu sposób na zatrzymanie, a następnie zawrócenie kolumny neomarksizmu i skierowanie jej tam, skąd pochodzi...na wieczne potępienie. Jeśli nie rozpoczniemy tego w przeciągu następnych 12 miesięcy, może być za późno.

      Należy zatem liczyć na to, że zarówno Krzysztof Karoń, jak i Dariusz Rozwadowski, i inni im podobni, którzy do nich dołączą: analitycy dzisiejszego stanu rzeczy, ludzie dobrej woli, odwagi i wielkiej wiedzy - także działając może mniej publicznie i z osobna, będą w stanie w ciągu najbliższych 12 miesiącach zarys takiej terapii przygotować. I przedłożyć go nam wraz z dwoma scenariuszami, opisującymi stan naszej cywilizacji jutro: pierwszym, pozytywnym - w przypadku zastosowania terapii; i drugim, negatywnym – w przypadku jej zaniechania.

     W tym drugim przypadku wstrząsając nas wszystkich widmem tego, co nas czeka, i to na tyle mocno, aby obudzić z letargu, w który znakomita część naszego narodu popadła, i wyrwać z tego chocholego tańca w rytm zwodniczej neomarksistowskiej narracji, prowadzącej do zniewolenia i upodlenia. Kto jest tutaj głównym w Polsce muzykantem, nietrudno jest się domyśleć. Czas jest więc najwyższy wyprosić tę orkiestrę fałszywej nuty i zaprosić tę, która jeszcze nie zapomniała brzmienia Poloneza Ogińskiego. Czas więc najwyższy stanąć do odważnego działania. Czas więc najwyższy stawić czoła w obronie naszych wartości, skutecznie przeciwstawiając się nadchodzącemu złu. W przeciwnym wypadku wartości nasze niechybnie upadną, a wraz z nim upadniemy i my sami...

     Widoczna w ostatnich 12 miesiącach zaciętość harców na przedpolu wojny ideologicznej o zawładnięcie świadomością Polaków prowadzonych przez sponsorowanych przez wielki kapitał wiadomej proweniencji harcowników: wynaturzonych dewiantów spod tęczowych sztandarów, skorumpowanych do cna ekoterrorystów i odurzonych własną pseudonauką, zidiociałych genderystów, pokazuje z całą wyrazistością, że w tej dzisiejszej walce chodzi już o wszystko – że tym razem rzeczywiście „bój to jest nasz ostatni...” A zakładnicy w tym boju brani nie będą...

     To, czy naród polski ten bój przetrwa, zależy dzisiaj, podobnie jak już wiele razy w historii naszego kraju i narodu, od naprawdę niewielu liderów wspartych masowym poparciem śmiałych ludzi dobrej woli. To, że tacy ludzie jak Karoń i Rozwadowski, ale też i red. Stanisław Michalkiewicz, prof. Wojciech Roszkowski, dr Lech Kowalski, red. Leszek Żebrowski, dr Ewa Kurek, red. Witold Gadowski, dr Stanisław Krajski, red. W. Sumliński, ale i młodzi polscy narodowi politycy, tacy jak posłowie Robert Winnicki i Krzysztof Bosak, a także ks. Tomasz Jochemczyk i wielu innych wiernych narodowi i prawych kapłanów kościoła katolickiego, w ogóle jeszcze są, próbując przebić się swoją mądrą, opartą o patriotyzm retoryką przez hałaśliwy zgiełk, bełkot i raban neokomuny i sprzymierzonych z nią mediów, to nasze wielkie narodowe szczęście. Wszyscy oni, i wielu jeszcze więcej niewymienionych, są naszym wspólnym dobrem narodowym, są akuszerami odradzającej się nowej, „polskiej” Polski. My zaś musimy zacząć wspierać ich odwagę i zaangażowanie w sprawę Polski i Polaków swoją codzienną aktywnością, ale i naszymi pieniędzmi. Podobnie, jak wspierać musimy wszystkie niezależne a więc i samofinansujące się media, z Mediami Narodowymi i stacją „wRealu24” na czele.

      Dopóki ci wszyscy wyżej wymienieni mogą jeszcze pisać swoje książki i publicystykę, wydawać je i publikować, a media niezależne nadawać swoje programy z ich udziałem, jest jeszcze nadzieja na zahamowanie lawiny neomarksizmu w naszym kraju. A więc, idąc za przykładem wspaniałego Polaka, Grzegorza Brauna, należy teraz wokół siebie głośno wołać: Pobudka, narodzie! Najwyższy czas zacząć wspólnie i gromadnie ratować nasze wartości przed ich zagładą. Za kolejne 12 miesięcy może okazać się, że jest już na to za późno. Spójrzmy bowiem dookoła siebie i zobaczmy, jakiego spustoszenia w świadomości Polaków dokonał neomarksizm podczas ostatnich 12 miesięcy.

       Najlepszym tego przykładem jest ponowny wybór do polskiego parlamentu postkomunistów, zjednoczonych z sodomitami i innymi neofitami nowego porządku świata, czy też wysłanie bezpośrednich potomków polskiej żydokomuny do Europarlamentu. Pobudka, narodzie! - drugiego upadku komunizmu w historii naszej cywilizacji już nie będzie. Jego mocodawcy są dziś zbyt potężni i zjednoczeni - a nauczeni poprzednim doświadczeniem i porażką, wyciągnęli z nich słuszne dla siebie wnioski, aby do tego nie dopuścić. Tym zatem groźniejszy jest to dzisiaj wróg. I tym bardziej musimy się zjednoczyć wokół naszych liderów i wolnych niezależnych mediów. Prawda, dobro i piękno muszą zwyciężyć, tak samo jak zwyciężyć musi wolność jednostki, integralność rodziny i suwerenność narodu polskiego.

I na koniec pozwolę sobie przytoczyć prorocze słowa bł. Karola Wojtyły, wówczas arcybiskupa Krakowa, wygłoszone prawie pół wieku temu, w sierpniu 1976 roku w Stanach Zjednoczonych:

Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, aby szerokie kręgi społeczeństwa, ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich, zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a antykościołem, Ewangelią i jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności; jest to czas próby, w który musi wejść Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów”.

Czy próbie tej sprostamy – zależy od nas…

Zmieniony ( 02.12.2019. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.