Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 152 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Sarwa arrow --1717. Rozpoczęto systemat., celowo, w sposób przemyślany podkopywać fundamenty Civitas Christiana.
Thursday 21 October 2021 11:24:55.35.
W Y S Z U K I W A R K A
--1717. Rozpoczęto systemat., celowo, w sposób przemyślany podkopywać fundamenty Civitas Christiana. Drukuj Email
Wpisał: Andrzej SARWA   
08.08.2020.

 

 

1717. Rozpoczęto systematycznie, celowo i w sposób przemyślany

podkopywać fundamenty Civitas Christiana

 

Andrzej SARWA lipiec 2020

 

by to zrealizować, ludzie oświeceni musieli się jednak jakoś zorganizować, a działać, nie jak dotychczas pojedynczo, i przynajmniej po części ujawnić, dlatego 24 czerwca 1717 roku, w dzień św. Jana Chrzciciela, którego za patrona przybrały sobie religie, sekty i stowarzyszenia ezoteryczne, w londyńskiej gospodzie The Goose and Gridiron Ale House1 oficjalnie ujawniła się nowoczesna masoneria stanowiąca połączenie starodawnych tajemnych związków budowniczych katedr, a może i krypto-templariuszy, z wyznawcami gnostyckich i ezoterycznych idei różokrzyżowych, tworząc Wielką Lożę Londynu.

Tego samego 1717 roku mason król Fryderyk Wilhelm I wprowadził w Prusach przymus szkolny. I tak naprawdę, to zaniechano wówczas przekazywania wiedzy, nauczania, a rozpoczęto indoktrynację i tresurę ludzi w sposób celowy i zaplanowany. Polska musiała jeszcze trochę poczekać na podobną „reformę” szkolnictwa, jakiej na życzenie różokrzyżowca króla Stanisława Augusta Poniatowskiego dokonano, powołując Komisję Edukacji Narodowej sterowaną przez masonów.

Tak więc w roku 1717 rozpoczęto systematycznie, celowo i w sposób przemyślany podkopywać fundamenty Civitas Christiana, co trwa do dziś, bo ostateczna transmutacja człowieka w boga, wedle tych chorych wierzeń i zamiarów, jeszcze nie dobiegła końca... Zresztą... bogami mogą się stać jedynie oświeceni, reszta motłochu im będzie tylko służyć... służąc jednocześnie za „gnój historii”... Ale nie ma ich co żałować – oświeceni zabiorą im najpierw własność, potem rozum, potem dusze, a na koniec będą ich mordować dziesiątkami milionów, a oni będą się z tego tylko cieszyć, klaskać i wykrzykiwać, jakie to postępowe…



Tego samego 1717 roku 1 lutego w Warszawie obradował Sejm Niemy, na którym zdecydowano o drastycznym zmniejszeniu liczebności wojska, będący początkiem ostatecznego upadku Rzeczypospolitej. Potężne do niedawna katolickie państwo rozsypywało się jak domek z kart. Już nie było w Europie żadnego liczącego się i dysponującego wystarczającą siłą katolickiego tworu politycznego, który by chciał i mógłby obronić wartości cywilizacji łacińskiej...

I jakby w szyderczej podzięce za to, tegoż 1717 roku, król August II Mocny (1670-1733) przekazał Matce Bożej Częstochowskiej swoją koronę jako wotum, radując się niepomiernie, że udało mu się uporać się z konfederatami tarnogrodzkimi i doprowadz do Sejmu Niemego...

Czy uczciwi ludzie w Rzeczypospolitej liczyli jeszcze na ratunek sił nadprzyrodzonych? Być może wtedy, gdy 8 września 1717 roku odbyła się uroczysta koronacja obrazu Matki Boskiej w Częstochowie koronami papieża Klemensa XI? Być może... Pewnie liczyli...

Lecz to szczególne uhonorowanie Obrazu Jasnogórskiego nastąpiło zdecydowanie za późno, by prośby kierowane do Królowej Polski o Jej opiekę i wstawiennictwo, nad krajem, państwem, narodem mogły przynieść Polsce ratunek... bo Pan Bóg nie działa cudów na żądanie...

Więc choć niektórzy szczerze miłujący Ojczyznę mniemali, że Pani Jasnogórska z tym ratunkiem pośpieszy, to przecież na ocalenie było już za późno, a przede wszystkim dlatego, że śluby lwowskie króla Jana Kazimierza nie zostały wypełnione, Matka Najświętsza była co prawda Królową Polski, ale jedynie formalnie, a nie faktycznie. Faktycznie rządził tu Diabeł, a znaczna część biskupów-sprzedawczyków, łotrów i zdrajców mu w tym pomagała... Tak więc Polska konała i nie było już żadnej potęgi w Europie, która by chciała przeciwstawić się lucyferycznym planom tajnych towarzystw, spadkobierców starożytnej gnozy, dążącym do unicestwienia starego porządku świata i poprzez krwawe rewolucje zaprowadzenia nowego ładu, nazywanego obecnie nową normalnością.

Już wkrótce miano rozpocząć obalanie „tronu i ołtarza”. Nim jednakowoż do tego doszło, tegoż 1717 roku odrodził się druidyczny kult natury, a w Londynie założono coś na kształt druidycznego zakonu, który funkcjonuje do dziś. Na marginesie nie od rzeczy dodać będzie, iż w starożytnych kultach spełnianych przez druidów składano krwawe ofiary z ludzi... a czy nawiązując do tradycji dziś też?...

Ten rok, 1717, rozpoczynający erę „oświecenia i postępu” nie zakończył się jednak dobrze. Oto bowiem w samo Boże Narodzenie w nocy z 24 na 25 grudnia – potężny sztorm uderzył od północy w wybrzeża Holandii, Niemiec i Skandynawii, wywołując potworne powodzie, w których zginęło około czternaście tysięcy osób! Było to straszliwe memento dla buntującej się ludzkości... nie spowodowało to jednak odwrócenia się od grzechów...

1W wolnym tłumaczeniu: Pod Gęsią z Rusztu (ang.).

Zmieniony ( 08.08.2020. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.