Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 158 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow wojny globalistów i wojny globalne 20+ arrow Jedyna nadzieja w tym, że reżyserzy nowego "Truman Show" skoczą sobie do gardeł.
Tuesday 27 October 2020 19:26:42.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Jedyna nadzieja w tym, że reżyserzy nowego "Truman Show" skoczą sobie do gardeł. Drukuj Email
Wpisał: Żoliborzanin   
16.10.2020.

 

 

Jedyna nadzieja w tym, że reżyserzy nowego "Truman Show" skoczą sobie do gardeł.

Żoliborzanin

Prokapitalizm http://www.prokapitalizm.pl/jedyna-nadzieja-w-tym-ze-rezyserzy-nowego-truman-show-skocza-sobie-do-gardel/


Przełożone igrzyska olimpijskie na przyszły rok nie wzbudzą takich emocji, jakie mamy w tym roku każdego dnia bez olimpiady. Trwa bowiem codzienny wyścig zakażeń. Tu mamy niemal codzienne rekordy we wszystkich państwach naszego regionu. Nieważne właściwie co te testy badają, nieważne że im więcej testów, tym więcej „zakażonych”, ważne że codziennie od przedpołudnia media grzeją jeden temat. Czy szpitale to wytrzymają? Kolejki na SOR-ze! PILNE! Przerażające dane. Kolejny rekord! Itd., itp. Pudło rezonansowe w postaci dyżurnego lekarza powtarza kilkukrotnie w ciągu krótkiej rozmowy, że nie ma żadnego pozytywu do przekazania. Żadnego! Nie trzeba być lekarzem, aby wiedzieć, że przekazanie opinii publicznej, i tak już mającej pełne portki, że znikąd nadziei i jesteśmy w przededniu widoków z Bergamo (przy okazji turystycznie zdecydowanie przereklamowane miasto pełne imigrantów zaczepiających bezczelnie turystów) musi jeszcze bardziej oddziaływać na świadomość Polaków.

Czy wracając do sportowej rywalizacji, jakikolwiek trener zmobilizuje drużynę do walki mówiąc przed meczem: nie mamy szans, obyśmy tylko przegrali jak najniżej, możemy liczyć tylko na cud…

Coraz bardziej można więc odnieść wrażenie, że na naszych oczach ma miejsce sytuacja jako żywa przypominająca sceny z filmu „Truman show”. Nie wiemy co prawda, gdzie zasiada główny reżyser tego show, jaki będzie finał, ile planuje sezonów, ale trzeba oddać sprawiedliwość, że swój scenariusz realizuje póki co w sposób doskonały, budując napięcie i oczekiwanie na dalszy rozwój wypadków. Zwróćmy jednak uwagę, że w przywołanym powyżej filmie jest taki moment, w którym w „headquarter” dochodzi do różnicy zdań między ekipą zarządzającą. Dochodzi do kłótni i zdania są podzielone. Czy jeśli wszyscy chcąc nie chcąc uczestniczymy w tej lobotomii umysłowej, eksperymencie na skalę światową, w czymś co od początku do końca jest wyreżyserowane to czy jest szansa na wsadzenie nogi między drzwi a futrynę?

Na ludzi raczej nie ma co liczyć, bo strach, coraz potężniejszy strach nie jest sprzymierzeńcem racjonalnego myślenia, w ogóle jakikolwiek proces myślowy w sytuacji strachu połączonego z permanentnym niedotlenieniem mózgu jest niemożliwy, ale może iskrą nadziei będzie kłótnia w rodzinie między pociągającymi za sznurki w tym serialu? Może jeden powie, że ok – mamy już to! A drugi – nie, jeszcze jeden sezon pociągniemy.

Patrząc na zamaskowane twarze moich rodaków, niezależnie od tego czy z powodu paniki czy z powodu polityki świętego spokoju, trudno oczekiwać na możliwość refleksji i zastosowania choćby pytań sokratejskich, aby dojść do jakichkolwiek wniosków, które nie są powtórką zasłyszaną z ust „epidemiologów” i innych „specjalistów”. Na tego typu proces myślowy, który mógłby zburzyć narrację widzianą każdego dnia setki razy: komunikaty w komunikacji miejskiej, na smartfonach, w aplikacjach, w „przestrzeni publicznej” nie wspominając o tradycyjnych mediach, nie ma nawet co liczyć.

Pozostaje więc liczyć na kłótnię w rodzinie tych, którzy pociągają za sznurki w tym spektaklu.

Zmieniony ( 16.10.2020. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.