Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 133 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Bzdety za PiS-u arrow Nie dręcz tasiemca !
Tuesday 27 October 2020 18:31:17.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Nie dręcz tasiemca ! Drukuj Email
Wpisał: Janusz Sanocki   
16.10.2020.

 

 

Nie dręcz tasiemca !

Janusz Sanocki

Posełka(?), posłanka(?) czy jak tam należy tytułować zasiadające w Sejmie przedstawicielki Lewicy – Magdalena Biejat w emocjonalnym wystąpieniu nie tylko poparła „Piątkę Kaczyńskiego” zakazującą uboju rytualnego, chowu norek itd. ale wręcz wysunęła postulat dalej idący – całkowitego zakazu hodowli przemysłowej, klatek itd. „Nic nie usprawiedliwia zadawania cierpienia istotom żywym” – wołała posełka/posłanka Biejat.

No i kto z „dobrych ludzi” nie przyzna racji wrażliwej przedstawicielce Partii „Razem”?

Ale zaraz, zaraz – ta sama wrażliwa posełka/posłanka stanowczo żąda liberalizacji aborcji i dopuszczenia mordowania tego tam – aha – płodu – do 12 tygodnia życia. Napisałem „życia” ale się zawahałem – jak to? To wrażliwa posełka Lewicy sprzeciwia się zadawaniu cierpień „istotom żywym”, wyraźnie powstaje tu jakaś sprzeczność. Widocznie nie uważa ona ludzkiego płodu za istotę żywą.

No ale jakże tak? Wszak ludzki płód w tym 12 tygodniu ma już bijące serce, reaguje na ból – i to miałaby nie być żywa istota?

Otóż posełka Biejat rozwiewa nasze wątpliwości. Na antenie Radia WNET oświadczyła, że z tego co jej wiadomo „płody nie są obywatelami RP, ponieważ nie dostają ani PESELU, ani dowodu osobistego”.

Aaa i tu mamy ważny trop w rozwikłaniu poglądów posełki Biejat. Nie obchodzą ją zatem cierpienia zadawane płodom, które nie są obywatelami i nie mają PESELU.

No dobrze, ale wszak znaczyłoby to, iż nie-obywatelom i osobom nieposiadającym PESELU można zadawać cierpienia? Taki wniosek przynajmniej wynika z tego oświadczenia.

Ale w takim razie skąd wrażliwość na (rzekome) cierpienia norek czy innych hodowlanych zwierząt? Wszak ani norki, ani wieprzki też nie są obywatelami, nie mówiąc już o posiadaniu przez te - sympatyczne skądinąd zwierzęta – numerów ewidencyjnych PESEL?

Logiczną zatem konsekwencją poglądów posełki Biejat byłby wniosek Lewicy o nadanie obywatelstwa i numerów PESEL wszystkim zwierzętom hodowlanym. Ale co tam hodowlanym – a gdzie prawa zwierząt żyjących na wolności? Im też nadajmy PESEL, a dlaczego to dzikie warchlaki mają być gorsze od tych z hodowli?

I takie rozwiązanie jest logiczne i konsekwentne. Po co tam zakazywać jakiejś hodowli? Urodzi się norka – dać jej dowód osobisty i PESEL i zaręczam, że nikt „obywatelki norki” dręczyć nie będzie.

Ten postulat – wynikający wprost z poglądów posełki Lewicy mamy z głowy.

Ale co zrobić z radykalnym wezwaniem, żeby w ogóle nie zadawać cierpień żadnym istotom żywym? Na pierwszy rzut oka – trudno się nie zgodzić z takim anielskim podejściem. Jakże tak „zadawać cierpienia istotom żywym”?

Ależ tu znów dopadają nas wątpliwości. Dajmy na to, taka żywa istota jak szczur. Wolno mu zadawać cierpienia czy też nie? Zgodnie z wezwaniem i daleko idącym programem posełki Biejat (i chyba całej Lewicy) szczurowi cierpień zadawać w żadnym razie nie wolno.

Jestem przekonany, że i Prezes Kaczyński zgodziłby się z twierdzeniem, że żaden „dobry człowiek” nie skrzywdzi szczura.

Implikacja jest bowiem oczywista: „Jeśli żaden dobry człowiek nie krzywdzi istot żywych, a szczur to istota żywa, to żaden dobry człowiek nie skrzywdzi szczura”.

Ba! Szczur przynajmniej jest widoczny, biega, może uciec. Ale co ma zrobić taka „istota żywa” jak, dajmy na to tasiemiec? Nie ma nóżek i nie zwieje okrutnemu człowiekowi, który chce mu zadać cierpienia i pozbawić życia. Bo przecież to zrozumiałe i wie to każdy, że tasiemiec cierpi jak się go tam z tych jelit wyrywa fizycznie czy chemicznie – wszystko jedno. I pozbawia się go życia w cierpieniach – czego – jak już ustaliliśmy, żaden „dobry człowiek” nie może robić, boć i tasiemiec to „istota żywa”.

Państwo, którzy czytacie te moje dywagacje myślicie, że ja sobie jaja tu robię. Nic podobnego! Rozwijam tylko logiczne konsekwencje poglądów posełki Biejat, jednej z 460 osób („osoba” to na szczęście rodzaj żeński) zasiadających w polskim Sejmie i podejmujących decyzje w sprawach istotnych dla ogółu obywateli.

Zmieniony ( 16.10.2020. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.