Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 112 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow USA, Ameryki 21+ arrow USA to taki ZSRR tylko bardziej kolorowy, Biden to taki Andropow tylko starszy.
Friday 26 February 2021 11:28:11.32.
migawki

Różaniec za Ojczyznę przy grobie błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki

W środę 24-go, piątek 26-go i sobotę 27-go Suche Dni Wielkiego Postu.

Nie podają statystyki zgonów na covid osób, które już zaszczepiono i nabrały rzekomej odporności.

  W styczniu otworzono na tej stronie [czy przeczytano do końca i ze zrozumieniem?] dwa miliony 84 tysiące artykułów. Kolejny rekord. Propagujcie więc, proszę, szczeg. wśród znajomych przestraszonych i tracących nadzieję. Powinna im pomóc. Żebyśmy w lutym wyrównali tę liczbę, a będzie o 10% dni mniej...

  My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

                                                                                                     Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił
 
W Y S Z U K I W A R K A
USA to taki ZSRR tylko bardziej kolorowy, Biden to taki Andropow tylko starszy. Drukuj Email
Wpisał: MatkaKurka   
20.01.2021.

 

 

USA to taki ZSRR tylko bardziej kolorowy,

Biden to taki Andropow tylko starszy.

MatkaKurka https://www.kontrowersje.net/usa_to_taki_zsrr_tylko_bardziej_kolorowy_biden_to_taki_andropow_tylko_starszy

Tytułu nie wymyśliłem, taka opinia krążyła od dawna i została stworzona przez „elity” PRL-owskie, które za pozwoleniem partii liznęły trochę Zachodu, ale z „obrzydzeniem”, udawanym lub nie.

Paradoks historii polega na tym, że to ukute przez rasowych marksistów powiedzenie, poniekąd staje się faktem. Pierwsza z brzegu doktryna rodem z ZSRR mówi, że nieważne kto głosuje, ważne kto policzy głosy. Od samego początku powtarzam z uporem maniaka, że w polityce nikt nikomu prezentów nie robi, ale walczy brutalnie o własne interesy. Demokraci na siłę forsowali wybory „kopertowe” i nie robili tego po to, żeby przegrać wybory. W ostatnich wyborach głosowali, jak zawsze Amerykanie, ale głosy liczyli demokraci.

Podobieństw jest znacznie więcej, na przykład w ZSRR i we wszystkich demoludach istniało pojecie przewodniej siły narodu, teoretycznie chodziło o klasę pracującą miast i wsi, ale w praktyce o aktyw partyjny. W USA tę funkcję przejmuje finansjera, korporacje, show biznes i wszelkiego rodzaju „mniejszości”, czytaj uprzywilejowane grupy udające prześladowane grupy, chociaż same zajmują się prześladowaniem. Wymieniony zbiór ma w USA władzę absolutną i tak się składa, że zdecydowanej większość, jak podejrzewam w granicach 70%, stoi po stronie demokratów.

Fakt, że w takich warunkach Trump wygrał wybory, przetrwał kadencję, minimalnie przegrał kolejną kadencję i w końcu przeżył, jest fenomenem. Jednocześnie w tym miejscu można wskazać zasadniczą różnicę pomiędzy USA i ZSRR, mianowicie w ZSRR tamtejszy Trump nigdy by nie wygrał, ale zaliczyłby zawał serca tuż przed lub w połowie kampanii wyborczej.

Rzecz w tym, że i ta różnica powoli się zaciera, wykasowanie Trumpa z mediów społecznościowych, podjęta próba impeachmentu, to już jako żywo metody radzieckie i przygotowanie gruntu pod to, żeby wybory wygrywali tylko ci, którzy mają wygrywać.

W historii ZSRR zdarzały się też takie kryzysy władzy i przywództwa, w następstwie których na czele partii stanęli marionetkowi sekretarze. Zdarzyło się tak w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to najpierw 68-letni Jurij Andropow, a potem 73-letni Konstantin Czernienko zostali papierowymi przywódcami ZSRR i przetrwali zaledwie rok z kawałkiem, po czym obaj umarli w charakterystycznych dla przedstawicieli władzy radzieckiej okolicznościach.

Takim samym sekretarzem wydaje się Joe Biden, polityk 78–letni niezdolny do sformułowania dwóch sensownych zdań wypowiedzianych po „amerykańsku”. Jego wybór jest obrazem głębokiego kryzysu przywództwa w obozie demokratów, ale z drugiej strony demonstracją potęgi „przewodniej siły narodu”.

Prezydentem USA mógłby zostać kaczor Donald albo rezerwowy koszykarz Chicago Bulls, gdyby tak zdecydowała finansjera, korporacje i Hollywood. Zdecydowali trochę mniej dowcipnie, jednak i tak robi to wrażenie, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że Biden będzie miał tyle do powiedzenia w Białym Domu, co portier.

Zmieniony ( 20.01.2021. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.