Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 18 gości
S T A R T arrow Energetyka arrow Proste rozwiązania arrow Energetyka racjonalna a "Nowy ład" . Zderzenie.
Tuesday 21 September 2021 03:30:19.40.
migawki

Niedawno Minister Pandemii zapowiadał czwartą falę - na przełom sierpnia i września. A według najnowszych wyliczeńma ona nas "zalać" w połowie listopada, gdy będą, jak co roku, słoty, przeziębienia,chrypki i grypki...

===============
 
W Y S Z U K I W A R K A
Energetyka racjonalna a "Nowy ład" . Zderzenie. Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
12.09.2021.

Energetyka racjonalna a "Nowy ład" . Zderzenie.

Mirosław Dakowski, wrzesień 2021

Ukazała się nowa, uaktualniona wersja książki O energetyce, dla użytkowników i sceptyków”.

Poniżej umieszczam zakończenie, jeszcze z 2005 roku, by pokazać, jak jest „prorocza”, tj. realistyczna.

O jej zderzeniu z Nowym łademmówiłem oficjalnie i uroczyście w Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Andrzeja Dudy, zapis tu:

Krzyżowanie komsomołek z małpą bonobo a "Zielony Ład" UE ..

====================


Słońce jest stabilnym i dostatecznym źródłem energii dla ludzi. Wodór może być najwygodniejszym nośnikiem energii Słońca, a hydraty metanu najlepszym naszym łącznikiem do tej epoki.

Energia Słoneczna w XXI w.

Naszkicujemy tu dalsze perspektywy energetyki na Ziemi.

Ogólnie wygląda to tak: Gospodarka ludzka na planecie zużywa obecnie ok. 400 EJ (4*1020) rocznie. Energia słoneczna padająca na okrąg o średnicy Ziemi wynosi 7-12 tysięcy razy więcej (szczegółowe wyliczenia zależą od różnic założeń rachunku): Uwzględniamy tylko powierzchnię Ziemi „widzianą” przez Słońce. Ten okrąg ma powierzchnię 1.27*108 km2. Energia pełnego widma słonecznego na orbicie Ziemi wynosi 1390 W/ m2. Przyjmując realne straty w atmosferze i zaokrąglenia, na powierzchni równikowych pustyń Ziemi moc Słońca wyniesie 1 kW/m2, czyli 1 GW/ km2. Całkowita energia dochodząca do powierzchni Ziemi na rok wyniesie więc ok. 4*1024 J/y. [J to joule md].

Liczba ta jest cztery rzędy wielkości większa od zużywanej przez ludzkość energii.

Po uwzględnieniu sprawności urządzeń (zakładamy niską, jedynie ok. 20%- ową) i faktu, że w konkretnym miejscu Ziemi promienie Słońca padają pod właściwym kątem ok. 8 godz/dobę, okazuje się, że do zaspokojenia wszystkich potrzeb energetycznych gospodarki Ziemi wystarczy 19*104 km2. Odpowiada to okręgowi o promieniu 244 km, lub 6-ciu , okręgom o promieniach po 100 km, które mogą zaspokoić potrzeby „lokalne” sześciu kontynentów. I to przy obecnych technologiach, przy obecnych sprawnościach urządzeń przemiany energii słonecznej w elektryczną.

A sprawności te szybko rosną, zaś ceny konwersji energii też szybko i znacznie spadają.

Narzuca się pytanie: Skąd wziąć pieniądze?

Część (25—30%) obecnych zysków wielkich przedsiębiorstw i banków energetycznych może z po wodzeniem wystarczyć do takiej przebudowy energetyki z nośników wyczerpywalnych (i bardzo powoli wyczerpujących się) na odnawialne, pochodzące za Słońca. Banki te operują obecnie głównie „pieniądzem wirtualnym”, spekulacyjnym, nie związanym z produkcją dóbr materialnych. Takie przedsięwzięcia miałyby więc stabilizujący wpływ na równowagę ń- nansową świata. Realizacja takiego projektu nie obciążyłaby zauważalnie ani krajobrazu pustyń (bo zajmie bardzo mały ułamek powierzchni), ani finansów wielkich banków.

Czy zmiana jest możliwa?

Jeszcze trzydzieści lat temu wojny o energię nie były anachronizmem. Wydawało się bowiem, że źródła energii kopalnych na poszczególnych kontynentach są bliskie wyczerpania, a chęci zysku i dominacji są nieodłączne od ludzkiej natury. Te konflikty miały jednak charakter lokalny. Nawet w obu wojnach światowych podtekst energetyczny miał charakter lokalny. Na początku XXI wieku sytuacja wygląda inaczej. Więc i nasze działania muszą być inne i przedstawienie tak argumentów, jak i źródeł, na jakich takie twierdzenia się opierają. Jeśli środowisko energetyków, inżynierów, menadżerów zapozna się z nimi, oswoi, coraz trudniej będzie różnym grupom polityków i ich publicystom wmówić nam wyprodukowane przez siebie mity.

Powtarzamy: Wydobycie jednej baryłki ropy w Arabii kosztuje ok. $ 0.10 do $ 1.0. Po oczyszczeniu, wszelkich podatkach i zyskach miejscowych cena ta rośnie do $l.5/bb. Na t.zw. „rynkach międzynarodowych” cena wynosi $25-28 za baryłkę, a w marcu 2005 r. dochodzi już do $54, a rok. Później $74! W Polsce, w detalu, płacimy za baryłkę benzyny $150-170. Czy te szokujące stosunki liczb da się wytłumaczyć kosztami rafinerii, transportu i marżami handlowymi? Jak tu mówić 0 „kryzysie energetycznym” w sensie braku nośników dla planety.?

Pułapki globalizmu.

W rozdziale 1 „Wojny o energię” postawiliśmy dramatyczne pytanie o związek wojen z potrzebami energetycznymi narodów. Nie ma i nie będzie, co najmniej w horyzoncie czasowym 100 czy 200 lat, globalnych braków energii. Wojny „o energię” są Więc już anachronizmem. Realne przyczyny przyszłych wojen sa inne. Najlepiej opisują je takie ppojęcia: pycha, żądza Władzy, żądza władzy absolutnej. Problem nie jest więc technologiczny, raczej teologiczny i filozoficzny. Jedną z ciekawszych i bardziej owocnych hipotez jest teza, że istnieją grupy ludzi posiadające plan zbudowania takiego Nowego Porządku Światowego (New World Order), by władza dostała się (i trwale pozostała) w rękach niewielu (Thompson and Steinberg, 2001).

Drogi i manowce tej myśli prześledzić możemy na przykładzie bardzo reklamowanej książki Samuela Huntingtona „Zderzenie cywilizacji” (Huntington 1998). Huntingtona uczyniono głównym ideologiem globalizmu. Jego „Clash of Civilizations” jest plagiatem myśli i analiz Feliksa Konecznego [por. np. (Koneczny 1996)]. Nawet mapki w „Clash” ukazują granice cywilizacyj wg. Konecznego (np. w Europie granice turańskiej i bizantyńskiej - oraz łacińskiej).

Myśl Konecznego została jednak zdeformowana, a wnioski odwrócone: Tam, gdzie Koneczny wykazuje konieczność konkurencji duchowej czy ideowej, Huntington proponuje Clash - zderzenie sił fizycznych. Tam, gdzie Koneczny omawia niebezpieczeństwa upadku czy deformacji cywilizacji wyższej, subtelniejszej, pod ciosami prymitywniejszej czy bardziej brutalnej, tam Huntington argumentuje że powinna powstać cywilizacja synkretyczna, globalna.

A Koneczny dowiódł, że syntezy cywilizacyjne są niemożliwe, że przy takich próbach powstają tylko stany acywilizacyjne, stany bierności i zamętu. Huntington stosuje znana skądinąd metodę solve et coagula zburz i buduj na gruzach. Szczególnie nagłośnione po 11 września przez prasę i TV poglądy SH służą do uzasadniania mechanizmu czy też potrzeby zderzenia cywilizacji łacińskiej (popularnie zwanej chrześcijańską) z islamem czy z cywilizacją arabską, do zderzenia fizycznegoa nie ideowego. A czyni to jako teoretyk obozu globalistów, czcicieli złotego cielca, trans-narodowych grup bankierskich nie mających nic wspólnego ani z chrześcijaństwem ani z cywilizacją opartą na narodach, z cywilizacją łacińską. Dzieło wielkiego Feliksa Konecznego, jego metody i osiągnięcia służą budowie świata harmonijnego, rozumnego. T.zw. „logika wojny” jest nielogiczna w swej warstwie „GWOT” - retoryki anty-terrorystycznej. Jest też nielogiczna w swej warstwie „dla odrobinę wtajemniczonych” - warstwie energetycznej.

Cała nasza książka służy m.inn. udokumentowaniu tego zdania. Ludzkości, narodom rządzonym racjonalnie, energii w przewidywalnej przyszłości nie zabraknie.

A poziom najniższy, widoczny w obecnej „energetycznej polityce globalnej” plan podporządkowania sobie wszystkich „tubylców” i ich bogactw jest nie tylko nielogiczny, ale i zbrodniczy. Analiza czysto rozumowa, humanistyczna obecnej sytuacji świata natyka się na mur absurdu. Jest więc niewystarczająca. Państwa rządzone racjonalnie, z wbudowanymi w system rządzenia mechanizmami odpowiedzialności, nie zderza się z „barierami wzrostu” .

Przyczyną niestabilności gospodarki w skali makro jest Zło, a nie przyroda i jej ograniczenia.

Doświadczamy już misterium iniquitatis, tajemnicy nieprawości.

==================

Powyższe to zakończenie książki, napisane w 2005 roku.

Uzupełniono je obecnie m. inn. o „magazynowanie energii”, rozdział pojawił się na str. 115. Jest to dziedzina omijana przez ignorantów zapraszanych do doradztwa rządowi, a powtarzających wredne slogany o „Zielonym Ładzie”.

Dziedzina ta jest tania, technika jest znana, a potrzebna tak dla wyrównywania podaży i popytu mocy z energetyki wiatrowej, jak i z drugiej strony - [nie daj, Boże !!] energetyki jądrowej.

==================

Parę egzemplarzy jest u mnie, po więcej proszę zwracać się do Wyd. ANTYK,

O energetyce dla użytkowników i sceptyków,

https://sklep.antyk.org.pl/p,o-energetyce-dla-uzytkownikow-i-sceptykow,6885.html

Zmieniony ( 13.09.2021. )
 
następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.