Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 47 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Smoleńsk 2011 arrow do Pana Andrzeja Seremeta, prokuratora
Monday 23 September 2019 09:21:24.27.
migawki

         

                A co wieje z Warszawy? – Optymizm...
 
W Y S Z U K I W A R K A
do Pana Andrzeja Seremeta, prokuratora Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
02.04.2011.

do Pana Andrzeja Seremeta, prokuratora

 

Mirosław Dakowski, Secunda Aprilis 2011

 Szanowny Panie,

             Jeśli konferencja Panów na Prima Aprilis ( Najpotworniejsza WIADOMOŚĆ na Prima Aprilis) zdarzyła się naprawdę, a nie było to jakieś ponure zadrwienie z Pana i kolegów przez złośliwego żartownisia, to byłoby to równocześnie groźne i smutne. Bardziej może dla panów, niż dla ustalenia opinii Polaków na temat przyczyn „Smoleńska”.

            W czasie ostatniego, strasznego roku poznałem rozumowania  i argumenty bardzo wielu analityków sprawy smoleńskiej. Przekonało mnie to, że analitycy publikujący swe prace w internecie są w ogromnym procencie wysokiej klasy profesjonalistami. Dokumentują to wyniki ich analiz.

To, co dociera do nas wielu drogami z prokuratur, wskazuje na raczej słabszą kondycję tych zespołów.  

Tekst Jajcarze z Prokuratury pan na pewno zna, a jeśli sekretarka nie zdołała panu wydrukować, bo miała akurat pilne rozmowy z koleżankami i źle wychodzący pasjans w komputerze, to może Pan tu kliknąć - wyjdzie. By mieć pewność, że taki kiks, jak ten na Prima Aprilis się nie zdarzy, posyłałem Panu parokrotnie na jesieni 2010 r. kopie dowodów wskazujących na zbrodnię, składanych w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.

Nie może więc Pan w przyszłości powiedzieć usprawiedliwiająco „nie wiedziałem”.

 Propozycja

Jeśli prokuratorzy wiedzą, tj. mają dowody, że gdzieś pod Smoleńskiem nie doszło do zamachu, że te wątki są do wykluczenia, a ich ciągłe rozważanie i analizy robione przez nas są nieuzasadnione, że zostaliśmy zwiedzeni na skutek np. jakiejś inscenizacji w lasku pod Siewiernym, czy też zbiegu okoliczności, to prosimy o wyjaśnienie. Nie jesteśmy zacietrzewieni. Można nas przekonać.

 Oto przykładowe (nieliczne z wielu) wątki:

- wątpliwości co do czasu i miejsca rozbicia Tu nr 101 i śmierci Polaków podobno znajdujących się na jego pokładzie,

- wątpliwości co do nagłej mgły, stanu radiolatarni, możliwości meaconingu

- wątpliwości co do dowodów wybuchu (od środka) jakiejś struktury, której części (są tam elementy omszałe) są widoczne na zdjęciach lasku smoleńskiego,

- wątpliwości co do zmiennego stanu i przemieszczania się złomu, np. kokpitu, już po t.zw. katastrofie..

Zupełnie skandaliczne jest nie przeprowadzenie ekshumacji i badań ciał ofiar (ściślej- zawartości trumien) z urzędu, oraz zastraszanie rodzin, które tego od wielu miesięcy żądają.

 Takie i podobne argumenty i dowody przekazaliśmy Okręgowej Prokuraturze Wojskowej w Warszawie, a ja, dla pewności procesowej, przesyłałem je też równolegle na Pana ręce.

 Jeśli prokuratorzy Panu podlegający i Pan osobiście po analizach uznali te dowody na zbrodnię za błędne, to nic prostszego:

Proszę nas, tych 20-30 analityków społecznych, którzy przedstawili swe rozumowania i spostrzeżenia w internecie czytającemu narodowi, a przesłali je też panom, zaprosić na parodniowe warsztaty - i te dowody będące w dyspozycji prokuratury nam przedstawić.

Konieczne będzie umożliwienie nam zadawania pytań, dyskusji, czy propozycji testów krzyżowych. Jeśli argumenty panów będą przekonywujące, a nie wątpię, że po roku ciężkiej pracy nie ośmieliliby się panowie przedstawiać jedynie swej ignorancji, niewiedzy, to chętnie te dowody zaakceptujemy. Możemy też zobowiązać się, że żadnych „szczegółów śledztwa” pod rygorem kar nie ujawnimy aż do chwili zwolnienia z tych tajemnic.

Wydamy tylko wspólne oświadczenie, że „przekonali nas faceci” (to z Gałczyńskiego, nie drwina), iż w rzeczywistości żadnej zbrodni nie było, że myliliśmy się w naszych analizach.

 Jak duże znaczenie dla uspokojenia opinii społecznej w Polsce miałoby takie oświadczenie, pewnie Pan wie, a jeśli nie, mogą Panu to uświadomić wyspecjalizowane agendy propagandystów pracujące przy rządzie.

 Jeśli natomiast Pan, z prok. K. Parulskim (co to dostał generała w czasie tego ślimaczącego się śledztwa) naszą propozycję zignorujecie, to oczywistym się stanie dla wszystkich, że wasze komunikaty nie mówią o Smoleńsku, a jedynie o stanie Waszych dusz.

To nie sprawa polityczna. To sprawa uczciwości i honoru.

Zdajemy sobie sprawę, że przed tak dramatycznymi wyborami polski wymiar sprawiedliwości nie stał nigdy w historii.

            Prawda przecież istnieje obiektywnie. Jest nieśmiertelna. Nie da się jej zaczarować, czy uśpić na zawsze.

Panie Seremet, pan ma duszę. Ale, wbrew nadziejom wielu głupców, ona nie kończy się z życiem biologicznym. Zapewniam pana, że ona jest wieczna. Czy warto jej los narażać dla jakichś powodów bieżących, nacisków czy uwarunkowań politycznych?

Panie Andrzeju, pomyślmy o opinii Polaków za lat sto czy dwieście o Zbrodni Smoleńskiej i ekipach ją badających. Ale nie tylko.

 Mówi do Pana stary człowiek. Niech Pan pomyśli o swej duszy nieśmiertelnej  i zadba o nią... Pana podwładni i koledzy - też

Z wyrazami szacunku

Z Panem Bogiem

Mirosław Dakowski, fizyk

Zmieniony ( 19.12.2011. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.