Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 82 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow "Starsi bracia" ?? arrow Oburzające zachowanie młodych Żydów w getcie
Friday 17 January 2020 17:30:07.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Oburzające zachowanie młodych Żydów w getcie Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
25.04.2008.

Oburzające zachowanie młodych Żydów w getcie - pisze w piątek, 25 kwietnia 2008, der Dziennik. Ponieważ się odważył, ale.. mało konkretnie, podaję za Bibula.com całość uwag izraelskiego dziennikarza Atilla Somfalwi::

Skandaliczne zachowanie się młodzieży izraelskiej podczas uroczystości rocznicowej powstania w getcie warszawskim 

Podczas uroczystości upamiętniającej 65. rocznicę powstania w getcie warszawskim, ściągnięta z Izraela żydowska młodzież zachowywała się oburzająco, zabawiając się w berka, krzycząc głośno, paląc papierosy, słowem urządzając sobie zabawę - opisuje na izraelskim portalu internetowym Ynet.news, publicysta Atilla Somfalwi.

Autor i naoczny świadek zachowania się izraelskiej młodzieży, pisze oburzony, że "byłem czerwony ze wstydu widząc zachowanie się młodzieży izraelskiej podczas uroczystości". Z jednej strony padają ze strony Autora słowa najwyższego uznania pod adresem władz polskich, które (należałoby dodać: z przesadną, propagandową pompą) zorganizowały obchody, lecz z drugiej Autor pisze, że: "W tym samym czasie, kilka metrów dalej - dżungla. Po stronie izraelskiej, w której przebywała delegacja młodzieży, wszyscy zachowywali się jak gdyby znajdowali się podczas festynu w Tel Awiwie. Brakowało tylko grilli, bo wszystko inne było: kanapki, napoje, głośne gadanie i krzyki. Niektórzy ze studentów leżeli sobie na trawie słuchając iPodów, inni zbierali się w grupach, urządzając sobie opowiadanie kawałów, grę w berka, czy zachowując się kompromitująco, dziecinnie podczas salutów armatnich."

Nadzorujący delegację młodzieży przedstawiciel izraelskiego Ministerstwa Edukacji, patrzał na wszystko bez żadnej reakcji, stojąc z rękami w kieszeni - pisze Autor. "Z wyjątkiem kilkudziesięciu młodych, który uczestniczyli w ceremonii trzymając flagi, dla reszty było to bliskowschodnie Party, bez żadnych powiązań z pamięcią o Żydach walczących z Nazistami."

Na słowa krytyki padła od razu szablonowa odpowiedź, że organizatorzy polscy nie zorganizowali odpowiedniej ilości krzeseł, że młodzież była znudzona długą uroczystością prowadzoną po polsku, itd. Autor słusznie jednak odrzuca te tłumaczenia zauważając, że zachowanie się młodzieży izraelskiej nie zmieniło się nawet gdy przemawiał prezydent Izraela, Szymon Peres, który wygłosił je w znanymi im przecież języku hebrajskim. "Nie będę nawet nadmieniał o zachowaniu się [młodzieży izraelskiej] podczas odgrywania Polskiego hymnu i przemówień innych osób, z tej prostej przyczyny, że się wstydzę."

"W sercu Warszawy, kilka metrów od pomnika Getta warszawskiego, po ośmiu dniach, wizytach w trzech obozach koncentracyjnych, dwóch gettach i dziesiątkach innych spotkaniach, izraelska młodzież udowodniła w ostatnim dniu swojej podróży, że niczego się nie nauczyła." - pisze Autor.

Po podróży młodzi z Izraela "Być może wiedzą więcej na temat Holokaustu, ale we wszystkich sprawach dotyczących dobrego zachowania, kultury, edukacji i respektu dla innych - otrzymują oni upokarzający stopień niedostateczny. I z tym stopniem wracają do Izraela, do swoich rodziców i systemu edukacyjnego, którzy to w rzeczywistości wysłali ich samolotem do Polski, ale wysłali ich bez żadnej moralnej podbudowy." - podsumowuje wizytę młodzieży izraelskiej i bulwersujące zachowanie podczas uroczystości w Warszawie, żydowski autor Atilla Somfalwi.

 KOMENTARZ BIBU?Y: Wydarzenia te, aczkolwiek obserwowane na żywo przez tysiące polskich dziennikarzy i kamerzystów, zostały pominięte w głównych serwisach, z tak charakterystycznym na "wolnej prasy" w Polsce unikaniem jakiejkolwiek krytyki pojedynczego Żyda czy państwa Izrael. Dopiero gdy sprawę przywołuje żydowski reporter oburzony zachowaniem się młodzieży żydowskiej, dopiero wtedy podchwytuje temat SB-cko-komunistyczny portal TVN24.pl, jak gdyby z taką uwagą, wręcz nabożeństwem transmitujący uroczystości dziennikarze "nie widzieli" co się dzieje dookoła, a właściwie zaledwie kilkanaście metrów dalej.

Nie po raz pierwszy okazuje się - a ten przykład jest najlepszym tego dowodem - że o pewnych sprawach nie wolno pisać, nie wolno mówić, nie wolno pokazywać w telewizji. No, chyba, że otrzymało się już koszerne błogosławieństwo, bo przecież krytyka Żydów czy Izraela zastrzeżona jest tylko dla wybranej grupy. Każdy inny, kto próbuje coś na ten temat napisać - jest od razu "antysemitą". A czego jak czego, ale łatki tej, tego kija współczesnej policji politycznej, dziennikarze boją się jak ognia, bo wiedzą że to koniec ich kariery. Ot, tak wytresowano "wolnych dziennikarzy", tak wyglądają "wolne media" w "wolnej Polsce"...

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.