Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 6 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow SMOLEŃSK po 10.IV.11 arrow Rosyjskie dokumenty są sfałszowane
Monday 23 September 2019 02:36:56.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Rosyjskie dokumenty są sfałszowane Drukuj Email
Wpisał: Małgorzata Wassermann   
23.12.2011.

Rosyjskie dokumenty są sfałszowane

 

Gazeta Polska Codziennie, 23 grudnia 2011

 

Rząd oddał śledziowo Smoleńskie w ręce rosyjskie i w ten sposób zostaliśmy pozbawieni bezpowrotnie pozbawieni kluczowych dowodów.

 

Z Małgorzatą Wassermann rozmawia Artur Dmochowski.

 

Rzecznik Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa powiedział, łże w rosyjskiej opinii z sekcji zwłok Zbigniewa Wassermanna były błędy i sprzeczności, nie wpływają one jednak na wiarygodność głównych wniosków tej opinii. Czy zgadza się Pani z tym twierdzeniem?

To, że rosyjskie dokumenty doty­czące sekcji zawierają nieprawdę, wiedzieliśmy już przed ekshumacją. Natomiast stopień ich niejasności jest większy, niż zakładałam. Dlatego jestem mocno zdziwiona takim sta­nowiskiem prokuratury i jej oceną działań strony rosyjskiej. Dotąd od­nosiłam wrażenie, że jesteśmy (rodzi­ny smoleńskie - przyp. red.) zgodni z prokuraturą, ale teraz straciłam tę pewność.

To bardzo niewygodna sytuacja, bo jak wiadomo diabeł tkwi w szczegó­łach, a ja nie mogę się do nich odnieść, bo z powodu tajemnicy śledztwa nie mogę ich ujawniać. Niemniej jedną rzecz można stwierdzić bezspornie. Badanie wykonane po ekshumacji po­twierdziło, że rosyjskie dokumenty są niewiarygodne. A zatem, skoro kolej­ny raz łapiemy rosyjskie służby zaj­mujące się katastrofą smoleńską na niekonsekwencji, to jak możemy ufać rezultatom ich prac i sformułowanym na ich podstawie wnioskom?

Jest oczywiste, że ofiary katastrofy miały obrażenia wielonarządowe, bo nastąpiło przecież uderzenie o ziemię, ale ważne są też inne kwestie związa­ne z okolicznościami katastrofy smo­leńskiej. Tylko tyle wolno mi powie­dzieć.

Natomiast na pewno zażądamy opinii uzupełniającej na temat dotych­czasowych badań przeprowadzonych przez służby rosyjskie i polskie oraz na temat samej katastrofy lub wysłucha­nia biegłych w tej kwestii, ponieważ przeprowadzone przez stronę rosyjską śledztwo nie odpowiada na wiele pod­stawowych pytań dotyczących możli­wych przyczyn i przebiegu katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. na lądowisku Siewiemyj.

Pojawiły się informacje, jakoby w opinii przygotowanej na podstawie badań wykonanych po ekshumacji była mowa o obecności śladów materiałów wybuchowych.  Rozumiem, że nie może Pani potwierdzić ani zaprzeczyć, ale czy w ogóle badania na możliwość  obecności  takich śladów były robione?       

Problem polega właśnie na tym, że tego typu kwestie nie są w ogóle pod­noszone ani przez stronę polską, ani rosyjską.

Czy zatem ubyło wątpliwości, które istniały przed badaniami wykonanymi dzięki ekshumacji, czy Id wręcz przeciwnie?

Gdyby podsumować stan śledz­twa, okazałoby się, że polskich ba­dań mamy bardzo niewiele i ich wy­niki odbiegają od tych, jakie przesy­ła nam strona rosyjska. Wydaje się więc, że mamy do czynienia z ucieczką zarówno strony polskiej, jak i rosyjskiej przed odpowiedzia­mi. W wyniku zaniedbań, jakie miały miejsce na samym początku śledz­twa, na wiele pytań już nie jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi, gdyż nie mamy materiału do badań. Rząd oddał przecież śledztwo w ręce ro­syjskie i w ten sposób zostaliśmy bezpowrotnie pozbawieni kluczo­wych dowodów w sprawie katastro­fy smoleńskiej.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.