Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 119 gości
S T A R T arrow Ewolucjonizm arrow St. Jaki o darwinistach arrow Lekceważenie dowodów u darwinistów
Sunday 26 September 2021 11:17:03.40.
migawki

Niewolnik VAT-euszek o „karach” do UE: Mamy tu twarde stanowisko i stać nas na poniesienie finansowych kosztów tych absurdalnych i niesprawiedliwych względem obywateli Polski żądań.

W mediach m
ichałki. Czy to cisza przed burzą, czy też jesteśmy w oku cyklonu? Widać sens pojęcia Ogłuszające Milczenie.
================
Niedawno Minister Pandemii zapowiadał czwartą falę - na przełom sierpnia i września. A według najnowszych wyliczeńma ona nas "zalać" w połowie listopada, gdy będą, jak co roku, słoty, przeziębienia,chrypki i grypki...

 ===============

 
W Y S Z U K I W A R K A
Lekceważenie dowodów u darwinistów Drukuj Email
Wpisał: St. Jaki   
19.05.2008.

Lekceważenie dowodów u darwinistów

            Krótkowzroczność owa sprawia, że wciąż podejmuje się systematy­czne wysiłki, aby zlekceważyć dowody. Darwin uprzedził doświadcze­nie wielu darwinistów przyznając, że wysiłki takie kończą się niepo­wodzeniem. ,,Dobrze pamiętam czasy, gdy na myśl o oku oblewał

mnie zimny pot, ale uporałem się z tym stanem; teraz małe szczegóły struktury sprawiają, że czuję się jedynie nieswojo". Wydaje się, że grzechy popełnione w imieniu darwinizmu przeciwko intelektowi są tak wielkie, że częściowo unieważniają cytowaną już wypowiedz Bur­ke'a: "Przyzwyczaić się można do wszystkiego". Darwin i darwiniści powinni oblewać się zimnym potem także z powodu licznych zjawisk (cudów - to byłoby chyba najtrafniejsze określenie) pasożytnictwa, mimikry i metamorfozy. Czy w wyjaśnieniu metamorfozy jedwabni­ków, następstw bardzo różnych form życia i środowisk, pomóc ma fakt, że jest to pierwszy eksperyment na lekcji biologii, pokazywany niezliczonym rzeszom uczniów? Czy też pomocne ma być unikanie pytań dotyczących liczby faz tej metamorfozy, i niezliczonych innych przypadków poprzez jakościowe podejście do prawdy, proponowane vi darwinistycznych opisach mechanizmów ewolucji? Czy mechani­zmy te kiedykolwiek potrafią wyjaśnić zaskakującą precyzję, z jaką zbudowane są warstwy powierzchniowe, przewodzące ciepło w skrzy­dłach motyli, dzięki czemu mogą one latać?

            Darwiniści niezmiennie unikają szczegółowych darwinistycznych "odpowiedzi" na jakiekolwiek z tych "cudów". Fakt, że ich wyjaśnie­nia, upiększone dzisiaj łatwymi odniesieniami do "wielokrotnych in­formacji" (multiple messages) zakodowanych w genach, są w zasadzie próbą osiągnięcia niemożliwego, łatwo dostrzec przy lekturze jakiego­kolwiek przeciętnie szczegółowego opisu takich cudów. Cuda te mogą rzeczywiście na zawsze zapaść w pamięć, tak jak stało się to w moim przypadku, gdy w wieku szesnastu lat (teraz to już niemal pół wieku temu) dowiedziałem się o pierwszym z trzech opisanych poniżej przy­padków:

            Pająk wodny (argyroneta natans), który spędza większą część swego życia pod wodą, buduje namiot z jedwabistej nici pajęczej na dnie zbiornika wodne­go, przyczepiając go do kamieni i innych przedmiotów jedwabistymi nićmi pajęczyny niczym linkami namiotu. Czasami swoje schronienie wplata po­między wodorosty. Gdy namiot znajdzie się na dnie, początkowo jest płaski, ale pająk zaczyna wypełniać go powietrzem. Przy pomocy specjalnej nici, przymocowanej do dna oraz do wodorostu na powierzchni, pająk wchodzi do góry i nabiera powietrza między włoski na swym ciele. Schodząc po nici, ze względu na pęcherze powietrza podobny do kropli rtęci, wchodzi pod jedwab­ną powłokę i wypompowuje z siebie powietrze. Powłoka zatrzymuje powie­trze, tak że po kolejnej podróży na górę gniazdo wygląda niczym pełna suchego powietrza kopuła dzwonu nurkowego. W tej niezwykłej komnacie, suchej w środku mimo zanurzenia w wodzie, matka-pająk składa jaja i tam wylęga się jej potomstwo. Sucha kopuła może być też użyta jako schronienie w czasie zimy, kiedy pająk pozostaje nieaktywny.

            Godne podziwu są pająki podkopniki, które wykopują korytarze w ziemi w suchych, nasłonecznionych miejscach... Mocnymi szczękoczułkami wyko­pują one dziurę i wyściełają wnętrze jedwabiem. Otwór na powierzchni zosta­je zamknięty przykrywką umocowaną na zawiasie, co pomaga w odgrodzeniu się od intruzów. Czasami drzwi te są tylko luźną klapką z jedwabiu, która została utkana i przymocowana do wejścia, po czym obcięta dokoła z wyjąt­kiem jednego miejsca, które służy jako zawias... Jednakże często drzwi te są bardziej skomplikowane. Zrobione są one z ułożonych na przemian warstw ziemi i jedwabiu, mają sporą grubość i są dokładnie dopasowane do wejścia. Trzymają się na jedwabnym zawiasie i spodnia powierzchnia ma wycięcie lub kilka małych otworów, dzięki którym pająk może utrzymać się pewnie, cho­dząc po stronie wewnętrznej.

            Jest też pająk zwany wspaniałym (w Polsce określany jako pająk bolas­ przyp. red.), ze względu na piękne ubarwienie samiczki. Jednakże w tym wypadku interesuje nas sposób, w jaki pająk ten łapie ćmy. Zwisa on z liny i rozwija nić, długą na około półtora cala, zostawiając na wolnym końcu kulkę bardzo lepkiej materii, niewiele większą od główki szpilki. Nić trzyma w jed­nej z przednich nóg, i w momencie, gdy zauważy ćmę, rozwija nić z zadziwia­jącą prędkością. To przyciąga ćmę, którą pająk łapie, wciąga do góry, zabija i wysysa. Gdy ćma dotknie wirującej kulki, jest bezradna niczym mucha na przylepcu. Rzeczywiście, można o tym pająku powiedzieć: c'est magnifi­que.

            Kontynuacją - w tym przypadku - c'est magnifique nie powinno być mais ce n' est pas la guerre, jakiekolwiek by nie były nie kończące się potyczki, prowokowane przez sprzeczności darwinizmu, lecz raczej ce n'est pas la selection naturelle. Zostanie jeszcze pokazane, że dobór naturalny może przynieść wspaniały owoc, wart nazwania prawdzi­wym cudem.

            Dokładne i obrazowe opisy takich i podobnych przypadków można znaleźć w star­szych książkach, których autorzy, mimo dużej wiedzy biologicznej, nie poczuwali się do konieczności rujnowania swej pracy "uczonymi" odniesieniami do takiego czy innego aspektu teorii darwinowskiej, będącej jakoby odpowiedzią czy wyjaśnieniem opisanego cudu. Jednym z takich naukowców, zwolenników Darwina, jest J. Arthur Thomson, autor Biology for Everyman (E.P. Dutton, Nowy Jork 1935 - można się oczywiście spotkać z zarzutem, że jest przestarzała), z której zaczerpnięto trzy opisy gatunków pająków (s. 360-362). Nawet krótka refleksja nad jakimkolwiek szczególowym opisem pasożyt­nictwa dostarczy powodu do zadziwienia, choć szczegóły z tym związane, jak te podane przez Sir Charlesa Sherringtona w jego Man on His Nature University Press, Cambridge 1951, s. 264-266 dotyczącą cykli życia larw przywr pasożytujących w ślimaku, a także zarodziec malarii, występujący w komarze widliszku (Anophees) i człowieku – będą dość odpychające. Równie owocnie można zastanawiać się nad możliwością, jaką posiad­ły niektóre nagie ślimaki morskie, jedzenia małych zwierząt, zwanych coelenterata, których mechanizm obronny składa się z komórek ze zwiniętą spiralnie nicią z jadem, rozwijających się przy najmniejszym dotknięciu. Mimo to, niektóre komórki nie otwierają się, gdy coelenterata pożerane są przez nagie ślimaki morskie, które po skonsumowaniu innych części coelenterata wszczepiają te komórki we własny grzbiet i w ten sposób tworzą swój mechanizm obronny. Podobnym tematem do zastanowienia mogłaby by~ niewiarygodna złożoność mechanizmu, w którym gruczoły przędne pająka umożliwiają produkcję różnego rodzaju nici, potrzebnych do wytworzenia pajęczyny, co z kolei implikuje morfologiczną konwersję nóg i wyrostków na brzusznej stronie ciała w organy o zupełnie innych funkcjach. Czyż jakikolwiek inżynier mógłby uwierzyć, że takie skomplikowane mechanizmy powstały w wyniku niewiarygodnie długiej serii prób i błę­dów?

            Jednakże czy cuda te nie są jednocześnie faktami, na temat których T. H. Huxley mówił, że same zasługują na krańcowy, bezwarunkowy szacunek? "Usiądź przed faktami niczym dziecko..." radził pastorowi Kingsleyowi, który mówił mu (po śmierci jedynego dziecka Huxleya, jego siedmioletniego syna) o nieśmiertelności, choć zabrakło w tej wy­powiedzi wystarczającej jasności, że chodzi o nieśmiertelność związa­ną z faktami dotyczącymi Chrystusa. O tym mowa będzie później. Problem, czy same fakty natury zapewniły Huxleyowi spokój umysłu - jak sam twierdził - nie jest przedmiotem tych rozważań. Jest nim raczej niepowodzenie Huxleya i innych darwinistów (których wcale nie należy utożsamiać z ewolucjonistami) w traktowaniu rzeczywiście każdego naukowego przekonania czy teorii "odpowiednio lekko", tak aby móc "pożegnać się z nimi z uśmiechem" w momencie, gdy fakty - te duże czy te małe - dowodnie się jej sprzeciwiają 33. Jedynym usprawiedliwieniem dla darwinistów może być fakt, że do tej pory żaden eksperyment czy obserwacja nie wykazała błędności darwinisty­cznego mechanizmu ewolucji, a to z tej prostej przyczyny, że żaden eksperyment czy obserwacja nie może tego udowodnić. Ci, dla których popperowska falsyfikacja jest teoretycznym testem na prawdziwość teorii czy mechanizmu, muszą się nauczyć żyć z uwagą Poppera, iż darwinizm nie jest falsyfikowalny

Zmieniony ( 20.05.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.