Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 111 gości
S T A R T arrow Ewolucjonizm arrow St. Jaki o darwinistach arrow Zatwardziali darwiniści i neodarwinowscy ewolucjoniści
Sunday 26 September 2021 11:17:53.40.
migawki

Niewolnik VAT-euszek o „karach” do UE: Mamy tu twarde stanowisko i stać nas na poniesienie finansowych kosztów tych absurdalnych i niesprawiedliwych względem obywateli Polski żądań.

W mediach m
ichałki. Czy to cisza przed burzą, czy też jesteśmy w oku cyklonu? Widać sens pojęcia Ogłuszające Milczenie.
================
Niedawno Minister Pandemii zapowiadał czwartą falę - na przełom sierpnia i września. A według najnowszych wyliczeńma ona nas "zalać" w połowie listopada, gdy będą, jak co roku, słoty, przeziębienia,chrypki i grypki...

 ===============

 
W Y S Z U K I W A R K A
Zatwardziali darwiniści i neodarwinowscy ewolucjoniści Drukuj Email
Wpisał: St. Jaki   
19.05.2008.

Zatwardziali darwiniści i neodarwinowscy ewolucjoniści

W rzeczywistości pod kapeluszem zatwardziałego darwinisty zna­leźć można sztywną ideologię, która akceptuje ewolucję tylko w ta­kiej formie, jakiej chciał Darwin; wyklucza Boga i duszę i zakłada jedynie istnienie ślepej materii. Gould zrzucał winę na liberalny kapi­talizm, nieufny szybkim (i rewolucyjnym) zmianom, jako na czynnik, który narzucił darwinowskim ewolucjonistom ideę zmiany, następują­cej powoli i spokojnie. Tym samym zmylił tych wszystkich, którzy mogliby zauważyć, że darwiniści - powtórzmy tu raz jeszcze ­których absolutnie nie należy utożsamiać z ewolucjonistami, są ideologami.

            W każdym razie, ponieważ ideologia nie jest w stanie sprawować kontroli nad wynikami badań naukowych, nie powinno dziwić, że problemy darwinistów stały się jeszcze większe za sprawą niektórych odkryć z dziedziny fizyki. W ten sposób do starej historii dodano nowy rozdział. Fizycy byli na samym początku zagrożeniem dla darwini­stów, gdyż wykluczali możliwość, by Ziemia liczyła sobie miliardy lat, jak to postulował Darwin. Dopiero, gdy na przełomie wieków podano przybliżone wyniki badań cząstek radioaktywnych, z których wynikał wiek Ziemi, rzeczywiście obliczony na miliardy lat, zapanował pokój. Jednak ten długi okres nie był tak spokojny, jak chcieliby tego Darwin i darwiniści. Odnalezienie w latach 60-tych dużych ilości irydu w odle­głych od siebie miejscach przy powierzchni Ziemi, doprowadziło do kolejnego przeanalizowania niektórych głównych, choć niedostatecz­nie docenionych zjawisk paleontologicznej spuścizny. Jednym z nich jest nagłe zniknięcie z morza trylobitów w okresie kambryjskim, około 500 milionów lat temu. Do drugiego zaliczyć można wydarzenie sprzed około 250 milionów lat, kiedy to wyginęły niemal wszystkie żywe organizmy w morzu. Niezwykle dramatyczne jest zupełne wygi­nięcie dinozaurów 65 milionów lat temu, pod koniec kredy. Nowe spojrzenie na wszystkie zgromadzone skamieliny, wsparte radiometrią, wskazuje, że w ciągu ostatnich 500 milionów lat do wyginięcia znacz­nej liczby gatunków dochodziło na Ziemi co 23 miliony lat.

            Odpowiedzialne za te zdarzające się regularnie katastrofy form ży­wych na Ziemi są periodyczne spotkania Słońca z ogromnymi strumie­niami komet i meteorów. Opadają one niczym chmura kurzu, prowa­dząc do śmiertelnego efektu cieplarnianego, mierzonego w tysiącach lat. Opinie co do tego, czy periodyczność ruchu Słońca jest wynikiem istnienia wciąż hipotetycznej dziesiątej planety, czy też niewidocznego towarzysza Słońca (nazwanego Nemezis), poruszającego się wokół niego po silnie przesuniętej względem środka orbicie, są różne. Bardzo niedawne odkrycie, że Pluton, dziewiąta planeta układu, była kiedyś satelitą Neptuna, lecz oderwała się od niego w wyniku bliskiego spot­kania Słońca z innym słońcem, powinno jeszcze bardziej zdyskredyto­wać bardzo drogie darwinistom poglądy na system planetarny jako maszynę sprawnie działającą od czasu jej utworzenia. Inna sprawa, że darwiniści, zezwalając na poszukiwanie dowodów głównych katastrof geologicznych autorom, u których sens miesza się z nonsensem, a fakt z fikcją, za to których książki sprzedają się świetnie - znaleźli się w sytuacji, w której niezmiernie trudno bronić swego stanowiska.

            Najnowszy przypadek naukowego zaniedbania faktów przez darwi­nistów stanowi tylko część szerszego obrazu nielogiczności, który darwinizm wytworzył od momentu swego zaistnienia. Darwin, któ­ry kiedyś powiedział o sobie, że jest "mistrzem uniku" przed zarzuta­mi, z pewnością służy jako przykład kolejnym pokoleniom darwini­stów. To w ich kręgach każda ponowna próba poradzenia sobie z na­głym nagromadzeniem nowych (a czasem bardzo starych) faktów może doprowadzić do ośmieszających debat. Najnowszą ilustracją te­go faktu jest pokłosie wysiłków N. Eldridge'a i S. J. Goulda, zmierza­jących do rozwiązania problemu periodycznego przygasania życia na Ziemi. Ich teoria "przerywanej równowagi" stwierdza, że gatunek przez długi czas nie zmienia się, ale kiedy już dochodzi w nim do zmian, następują one bardzo szybko. Okazja do zmian może się poja­wić w drodze eliminacji najbardziej konkurencyjnych gatunków za sprawą katastrof geologicznych, z czego korzystają te gatunki, które przetrwały. Teoria ta jest wyraźnie nie-darwinowska z dwóch wzglę­dów: jednym jest nagłość zmian, drugim właśnie nieobecność konkurencji, która według Darwina jest główną siłą napędową ewolucji, mimo że zmiany są bardzo powolne. Taka nie-ortodoksja łatwo prowa­dzi do rozczarowujących słownych utarczek z reprezentantami ortodo­ksyjnej części darwinizmu. Jeden z nich reprezentantów przyznał, że chętnie podjąłby pracę w dziedzinie, w której obowiązywałaby większa uczciwość intelektualna, choćby przy sprzedaży używanych samochodów. Najwyraźniej chciał w ten sposób zostawić potomności akt oskarżenia wobec darwinizmu, przed którym nie ma obrony.

            Nie ma też dla darwinizmu obrony przed faktem, że jest on pod pewnym względem unikalny pośród wszystkich ważnych innowacji i rewolucji naukowych. Z reguły rewolucja naukowa dowodzi swych racji dzięki temu, że kiedy umiera pierwsza generacja, która wystąpi przeciwko niej, teoria ta zostaje powszechnie zaakceptowana. Tak na przykład w przeciągu mniej więcej jednego pokolenia po publikacji Principiów Newtona, triumf książki w kartezjańskiej Francji był całko­wity i doprowadził do zaniku naukowego kartezjanizmu. Opozycja wobec mechaniki kwantowej praktycznie przestała istnieć, gdy ze sce­ny zeszli starsi spośród współczesnych Plancka. Tak samo było z opo­zycją wobec Einsteina i jego teorii względności. Z darwinizmem, o którym od czasu do czasu mówi się jako o niezmiernie wielkim odkryciu, może nawet większym niż odkrycia zawarte w Principiach Newtona, sytuacja jest inna. Cztery pokolenia, które pojawiły się od czasu publikacji dzieła O powstawaniu, były świadkami wytrwałej opozycji. W skład tej opozycji wchodzą naukowcy wysoko cenieni wśród biologów, choć znajdujący się w mniejszości. Zauważmy jed­nak, że mimo swego anty-darwinizmu nie stali się oni anty-ewolucjoni­stami. Ich wytrwałość jest tym bardziej znacząca, że byli oni bardzo często ofiarami rażącej nietolerancji ze strony darwinistów. Jednym z aspektów tej nietolerancji jest mit, stworzony i starannie pielęgnowa­ny w kręgach anglosaskich, a zwłaszcza amerykańskich darwinistów, że biolodzy niedarwiniści to w zasadzie gatunek wymarły.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.