Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 104 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow relacje z "wojny" i podziemia arrow Strażnik ideałów Niepodległej
Wednesday 02 December 2020 12:51:18.31.
migawki
 

12.12.2020 Dzień wielkiej modlitw różańcowej za Polskę – procesje różańcowe w naszych parafiach.

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Strażnik ideałów Niepodległej Drukuj Email
Wpisał: Dr Mariusz Krzysztofiński   
01.02.2012.

Strażnik ideałów Niepodległej

Dr Mariusz Krzysztofiński


http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120201&typ=my&id=my05.txt

Kierowana przez ks. abp. Ignacego Tokarczuka diecezja przemyska była enklawą kultywującą ideały niepodległej Polski oraz broniącą Naród przed komunistycznym bezprawiem. Obrana przez wybitnego hierarchę droga przyczyniła się do osiągnięcia przez Polskę niepodległości.Polska Południowo-Wschodnia zajmuje ważne miejsce na mapie oporu społecznego w PRL. Szczególnie istotną rolę odegrał na tym rolniczym terenie niezależny ruch chłopski. Wyrazem tego były strajki rolników w Ustrzykach Dolnych i w Rzeszowie, które zakończyły się podpisaniem porozumień 18/19 lutego 1981 roku. Władza komunistyczna akceptowała w nich "celowość wzmocnienia gwarancji nienaruszalności" pozostającej we władaniu chłopów ziemi. Sukces ten byłby niemożliwy, gdyby nie poparcie Kościoła rzymskokatolickiego, oddziaływanie na chłopów tworzących zręby niezależnego ruchu chłopskiego, nauczanie Prymasa Stefana Wyszyńskiego, po 1978 r. Jana Pawła II oraz ks. abp. Ignacego Tokarczuka. Ordynariusz diecezji przemyskiej uważał, że "prawo komunistyczne" jest bezprawiem odzianym w szaty prawa, niszczącym wszystko, co pozytywne i wartościowe. Tym samym za swój obowiązek uznał upominanie się o prawa wierzących - formalnie zagwarantowane w konstytucji PRL. Postanowił też, iż nikt nie może go zmusić, aby bezprawie traktował jako "prawo obowiązujące w sumieniu człowieka". Za swoje drugie zadanie przyjął przełamanie ogarniającego Naród strachu. Uznawał, że Kościół powinien być opozycją moralną. Podkreślał też, iż "pójście na współpracę z państwem wrogim Bogu i Kościołowi powodowane było brakiem sił moralnych, które by pozwoliły sprzeciwić się naciskom władzy i nie ulec szantażowi". Kierując się takim przekonaniem, przypominał wiernym o ich niezbywalnych prawach i godności ludzkiej. Przełamując w ten sposób nastroje apatii oraz kolejne bariery strachu, przygotowywał ich do podjęcia działalności opozycyjnej. Realizował to poprzez głoszenie bezkompromisowych kazań oraz nielegalne budownictwo sakralne. Tym samym wspomagał działalność opozycyjną wymierzoną w komunistyczną dyktaturę. Wśród opozycjonistów cieszących się wsparciem ks. abp. Tokarczuka byli przedstawiciele wielu środowisk (w tym m.in. działacze Komitetu Obrony Robotników, Komitetu Samoobrony Chłopskiej Ziemi Rzeszowskiej, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela). Każdorazowy kontakt z biskupem był dla nich nobilitacją oraz oznaczał realne wsparcie.

Ze strajkującymi
W 1980 r. ks. abp Ignacy Tokarczuk publicznie wyraził swoje poparcie dla postulatów głoszonych przez strajkujących robotników, a później dla powstałego w wyniku podpisania porozumień gdańskich NSZZ "Solidarność". Ordynariusz przemyski spotykał się później wielokrotnie z działaczami związku. W trakcie spotkania z przemyskimi związkowcami 30 października 1981 r. przekonywał, "aby ""Solidarność" ze względów taktycznych nie występowała przeciwko sojuszowi z ZSRS i przewodniej roli PZPR". Dostrzegając obawy społeczeństwa przed interwencją sowiecką, przywołał także słowa Leonida Breżniewa, iż "Polska jest na tyle dojrzała, że sama ureguluje swoje sprawy wewnętrzne". Tym samym sceptycznie odnosił się do możliwości wkroczenia wojsk ZSRS do Polski i skłaniał się ku stwierdzeniu, że "kierownictwo PZPR będzie musiało samo sobie poradzić z problemem "Solidarności"". 16 listopada 1980 r. odprawił uroczystą Mszę św. w intencji "Solidarności" oraz poświęcił krzyże, które zamierzano powiesić w zakładach pracy. Na przełomie 1980 i 1981 r. w sposób jednoznaczny poparł strajkujących w Ustrzykach Dolnych i Rzeszowie chłopów. W przełomowym momencie strajku, 17 lutego, do Rzeszowa przyjechał ks. bp Tadeusz Błaszkiewicz, biskup pomocniczy diecezji przemyskiej, który przekazał Komisji Rządowej postulaty Kościoła. Zawierały one żądania: wyrażenia zgody na wydrukowanie 180 tysięcy katechizmów, zaprzestania dyskryminowania dzieci na koloniach i umożliwienie im udziału w Mszach św. i nabożeństwach, zwrotu obiektów zabranych Kościołowi przez państwo, wycofania ze szkół przedmiotu "Przysposobienie do życia w rodzinie", umożliwienia żołnierzom służby zasadniczej oraz więźniom udziału w praktykach religijnych. Jeden z TW SB o ps. "Walter" tak w swoim doniesieniu charakteryzował rolę Kościoła: "Na podstawie moich obserwacji oceniam, że strajk ten dawno by się rozleciał, gdyby nie 2 elementy w nim: religia (cała oprawa, msze, kazania, pieśni itp.) oraz nagromadzony gniew do przeszłości".

Zawsze z Narodem
W późniejszym okresie ks. abp Tokarczuk wspomagał powstałe w 1981 r. struktury NSZZ "Solidarność" RI. Po wprowadzeniu stanu wojennego wraz z duchowieństwem diecezji przemyskiej niósł represjonowanym działaczom opozycji pomoc moralną i materialną. Po latach tak wspomina okoliczności, w jakich dowiedział się o wprowadzeniu stanu wojennego: "W chwili ogłoszenia stanu wojennego byłem w Rzeszowie na wizytacji. Mieszkałem w farze, a budowało się taki kościół niedaleko obecnego więzienia. Tam, w Załężu [mowa o parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, obecnie dzielnica Rzeszowa - M.K.], miałem poświęcenie dolnego kościoła i byłem przez sobotę i niedzielę. I proszę sobie wyobrazić - jadę od fary do tego kościoła, a tam już ciągnęły kibitki z uwięzionymi do tego więzienia niedaleko. Równocześnie miejscowy komendant Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego obchodził biskupów, zawiadamiając ich o tym. Przyjechał też do Przemyśla, ale mnie nie zastał, bo byłem w Rzeszowie. Potem chciano ode mnie oświadczenie. Na to ja powiedziałem: "Proszę panów, wiedzieliście, kiedy ogień podpalić, ale nie wiecie, kiedy on zgaśnie i jakie skutki sprawi. My byliśmy z Narodem zawsze i z Narodem będziemy nadal we wszystkich okolicznościach". Temu komendantowi, który miał mi oznajmić o stanie wojennym, który mnie w Przemyślu nie zastał, bo byłem w Rzeszowie, to właśnie powiedziałem". Wówczas to ks. abp Ignacy Tokarczuk w sposób jednoznaczny potępił stan wojenny.Ze względu na swoją postawę władze komunistyczne tylko raz zezwoliły na odwiedzenie przez niego internowanych opozycjonistów w Nowym Łupkowie, w Wielkanoc 1982 roku. W imieniu pasterza diecezji przemyskiej internowanych odwiedzali biskupi i księża diecezji przemyskiej. W 1982 r. ks. abp Tokarczuk spotkał się z działaczami podziemnej Tymczasowej Komisji Regionalnej NSZZ "Solidarność" w Przemyślu. Jak pisze Artur Brożyniak: "Biskup Tokarczuk podzielił się z nimi praktycznymi radami: zalecił w walce niestosowanie przemocy, odbudowę struktur "Solidarności" w konspiracji opartej na wzorze Polskiego Państwa Podziemnego z lat drugiej wojny światowej, samokształcenie związkowców i pracę organiczną. Ponadto wyznaczył ks. prałata Stanisława Krzywińskiego jako swojego stałego przedstawiciela przy TKR".

Potrzeba jedności
Wyrazem szczególnej troski o rolników, upomnieniem się o ich prawa było kazanie ks. abp. Ignacego Tokarczuka wygłoszone 5 września 1982 r. na Jasnej Górze w trakcie pielgrzymki rolników. Zaapelował w nim o udzielanie pomocy osobom represjonowanym przez komunistów oraz o to, "żeby mógł związek zawodowy rolników działać, żeby naprawdę umożliwiono mu powrót do działalności, do obrony praw ludzi wsi, a równocześnie do obrony praw całego Narodu". W piśmie "Solidarność Rolników" Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników w artykule pt. "Zanim przystąpimy do zbiórki żywności" czytamy: "W zbiórkach żywności dla miast brali udział rolnicy z województwa krakowskiego, tarnowskiego, a zwłaszcza rzeszowskiego i przemyskiego. Decydujące znaczenie miało poruszenie tej kwestii w pamiętnym kazaniu ks. abp. Ignacego Tokarczuka w dniu 5 września na Jasnej Górze. Mówił wówczas: "Najmilsi, zwracam się do Was wszystkich, rolników polskich, z jedną gorącą prośbą; pamiętajcie, zwłaszcza w tym roku, o wszystkich rodzinach miejskich, a zwłaszcza robotniczych, które znajdują się w ciężkiej sytuacji. Zorganizujcie jakąś pomoc dla nich. Każda wieś może wziąć pod patronat szereg rodzin w sytuacji trudnej. Parafie miejskie mogą pośredniczyć w tym, ażeby wam wskazać te rodziny, które są w sytuacji najbardziej bolesnej"". Szczególną rolę w tej akcji odegrał ks. Stanisław Bartmiński, proboszcz parafii pw. św. Marcina w Krasiczynie. Apel o przekazywanie żywności represjonowanym rodzinom spotkał się z żywiołowym odzewem rolników, którzy tylko w diecezji przemyskiej zebrali 270 ton żywności. Według sprawozdania sporządzonego przez ks. Bartmińskiego, w 1982 r. trafiła ona do Jastrzębia, Tych, Nowej Huty, Chorzowa, Dąbrowy Górniczej, Bytomia, Katowic.W kazaniu wygłoszonym na Jasnej Górze ks. abp Tokarczuk apelował też: "Dlatego znowu postawię wniosek praktyczny: żeby wieś mogła te zadania spełniać, potrzeba, żeby mógł związek zawodowy rolników działać, żeby naprawdę umożliwiono mu powrót do działalności, do obrony praw ludzi wsi, a równocześnie do obrony praw całego Narodu. To zwiększy zaufanie i zwiększy poczucie osobistej godności, współrządności, które są tak bardzo potrzebne w gospodarce i w pracy społecznej. Najmilsi, już kończę, jeszcze dwa słowa... Wsi, rolnikom polskim potrzeba jedności - tak jak całemu Narodowi. Siły przeciwne chciałyby nas dzielić, oddzielić chłopa od robotnika, Kościół od Narodu, potem każdą grupę skłócić i podzielić w myśl zasady: divide et impera - dziel i rządź".
Wspomniany już ośrodek krasiczyński nie ograniczał się jedynie do akcji miasto - wieś. Organizował też m.in. kolonie dla dzieci górników (w tym wdów po górnikach zabitych w kopalni "Wujek") oraz wczasy dla rodzin internowanych w stanie wojennym. W okresie lipiec - listopad 1982 r. w Krasiczynie przebywało 15 rodzin górniczych skierowanych przez Komitet Pomocy w Katowicach. Łącznie z wypoczynku tego skorzystało 1150 dzieci.

Pod ścisłą obstawą
W trudnej sytuacji Polski, zmęczonej trwającym stanem wojennym, 23 lutego 1983 r. Episkopat Polski powołał formalnie Komisję ds. Duszpasterstwa Rolników. Na jej czele stanął ks. bp Jan Gurda, kielecki biskup pomocniczy. Na terenie diecezji przemyskiej pierwsze duszpasterstwo rolników powstało w Krasiczynie, gdzie proboszczem był ks. Stanisław Bartmiński. Pierwsze rekolekcje dla rolników z całej Polski odbyły się tam w dniach 8-12 grudnia 1982 roku. Prowadził je ks. Czesław Sadłowski ze Zbroszy Dużej. Uczestniczyło w nich 60 osób z 10 diecezji. Tak ich przebieg opisał w kronice parafialnej ks. Stanisław Bartmiński: "Obstawa milicyjna bardzo ścisła, nagabywanie księży, nawet bp. Błaszkiewicza przez esbeków. Kilka osób zatrzymali na parę godzin, 2 czy 3 zapłaciły mandaty. W sumie normalka.

Zebrani wysłali telegram do Ojca Świętego i apel do polskich rolników. Zaplanowano nawet rekolekcje w diecezji krakowskiej (w Czernej). W nocy z 11 na 12 grudnia taksówką, gubiąc obstawę, wyjechał ks. Sadłowski. Wieczorem w sobotę zapowiedziałem wszystkim zakończenie rekolekcji na godz. 10.00 (ze względu na podsłuch albo wtyczkę SB wśród uczestników). Rano zaś obudziłem ich o godz. 5.30, o 6.00 odprawiłem Roraty w kaplicy i o 7.00 wszyscy po cichu się rozjechali. O godz. 10.00 pusta plebania była obstawiona przez funkcjonariuszy MO i SB". Działające w kolejnych latach duszpasterstwo rolników w Krasiczynie SB rozpracowywała, począwszy od 5 marca 1983 r. w ramach sprawy obiektowej o kryptonimie "Ośrodek". Zakończono ją dopiero 10 listopada 1989 roku.

Dr Mariusz Krzysztofiński

Instytut Pamięci Narodowej, Oddział w Rzeszowie

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.