Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 43 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow Zdrowie arrow Służba zdrowia widziana z parteru
Friday 22 November 2019 16:26:37.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
Służba zdrowia widziana z parteru Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
28.05.2008.

MD

Uwagi na otwarcie dyskusji.

„Służba zdrowia” widziana z parteru. Oczami pacjenta.

            Ostatnio miałem trochę do czynienia z lekarzami, stąd poniższe spostrzeżenia:

1)      W tym, co dawniej zwano przychodniami, bardzo w ostatnich paru latach wzrosła strona formalno-papierkowo - komputerowa. Obecnie (średnia z kilku lekarzy, kilkunastu wizyt) ta część zajmuje lekarzowi 70-90% dnia pracy. Jeden tylko zeznał, że u niego 50-60%. Ale to znany w szpitalu optymista. Dla oglądania pacjentów i lekarskiego myślenia o nim – doktor ma tylko resztę czasu. W aptece pani (dawniej zwana magister) mówi mi dziś, że teraz zużywa trzy razy więcej czasu na sprzedaż leku, niż przed wprowadzeniem komputeryzacji. Bravo postęp.

2)      Zakłady (przychodnie, szpitale) kupują coraz nowsze i odmienne „produkty” informatyczne (tak sprzęt, jak i programy czy systemy). Uczenie się tego ciągle od nowa i poprawianie swoich (oczywistych przy nauce) błędów z tym związanych, to zmora lekarzy. Ten zmarnowany czas wliczyłem w powyższe 70-90% ).

3)      Część lekarzy mówi, że ponieważ te zakłady usiłują się sprywatyzować, dyrekcje utrudniają (np. biurokratycznie) przyjmowanie pacjentów, by ci - z rozpaczy – poparli przejęcie majątku przychodni. Przez – kogo? By ludzie nie pamiętali, że ten majątek pochodzi z naszych niskich pensji, a wysokich podatków, by go oddali bez zbytnich protestów.

4)      Dziś usiłowałem dostać numerek do przychodni. Od siódmej do 830 telefon nie odpowiada. Gdy przyjechałem do przychodni po numerek (nie do lekarza!!) trzy młode osoby w recepcji rzeczywiście chodzą z papierkami, a telefon się urywa. Klientem (bo nie pacjentem) byłem jedynym. Sprawdziłem, że nie ma zakazu dyrekcji telefonicznego wydawania numerków, ale.. patrz pkt. 3. Panienka argumentuje, że ludzie stoją w kolejce od szóstej, więc najpierw muszą tych załatwić. Do głowiny jej nie dociera, że staruszki stoją od szóstej, gdyż... nie mogą tego załatwić telefonicznie...

5)      Obecnie drogi sprzęt szpitalny (tomografy, kolonoskopie, czy koronografie, różne inne) nie może być używany normalnie, czyli na 100%, bo .. limity i ograniczenia finansowe NFZ nie pozwalają. Urządzenia więc stoją. Pacjenci czekają na niezbędne badania (cito!) miesiącami. Chyba, że pojawi się przy szpitalu prywatna przychodnia. Wtedy można, po wpłaceniu paru setek złotych, uzyskać wynik (na tym samym, państwowym czyli naszym sprzęcie) w ciągu paru godzin. Natychmiast. Aha, wszech-obecny system komputerowy jest tak ustawiony, że musisz wypisać się ze szpitala, by te prywatne badania móc opłacić - i przejść. Musisz tam (u prywatnego) też napisać, że z własnej woli rezygnujesz z przywilejów (???!!) NFZ.

6)      Drogie urządzenia stoją nieużywane (lub używane w 5-10%) przez 10 lat, potem, jako przestarzałe, wyrzucane są na śmieci. Zyski mają firmy dostarczające ten sprzęt oraz decydenci przyjmujący, poza sprzętem, także łapówki (oh, pardon-s, prowizje). Tym dwóm grupom nie opłaca się zmiana obecnej mętnej wody, to zrozumiałe.

7)      W wielkich szpitalach, które dostają (załatwiają sobie) jakieś dotacje, czy fundusze celowe, bardziej opłaca się dyrekcji wydawanie z tych pieniędzy np. 20 milionów złotych na drogie inwestycje (zespoły klimatyzatorów, informatyzacja, termoizolacja), niż inwestycje tanie. Do tanich a oczywistych należy uproszczenie absurdów, tak papierkowych, sprzętowych, jak i energetycznych. Czemu tak się dzieje? Nie powiem.. Każdy może sobie dopowiedzieć. Wspomniałem o tym w książce „O energetyce .. dla sceptyków”, str. 110 w wyd. II.

8)      Lekarze trudnych specjalności (a więc i drogich do nauczenia) nie kontraktują w tych dziedzinach zabiegów, bo.. tak są ustawione limity (czy coś tam) u urzędników w NFZ. Jakieś punkty, których dostają tyle, że musieliby dopłacać do pacjenta. Lekarze ci marnują swą wiedzę i doświadczenie lecząc katary itp., a głównie wklepując do komputra jakieś nieistotne dane. A ogromny pieniądz i władzę maja urzędnicy , którzy o tych limitach, czy o tym, które leki będą refundowane, decydują. Na listach refundacji są leki niesprawdzone i mało przydatne, a nie ma leków żywotnie potrzebnych i sprawdzonych. To opinia poważnego i uczciwego lekarza.

9)      Lekarz polski chałturzący np. w Libii jest (był?) tam dobrze opłacany (choć pewnie lwią część, jak za komuny, biorą wysyłający..) Więc Arabom opłaca się dodać mu sekretarkę (tamtejszą, o wiele gorzej płatną) do papierkowej roboty. Gdyby tę zasadę zastosować w naszych przychodniach, to lekarz mógłby leczyć trzy razy tyle pacjentów – i leczyć lepiej.

 

            Ale.. tu potrzeba gospodarza, centralni urzędnicy nimi nie są i nie będą, a cudze pieniądze tak łatwo się marnuje...

Powinien obecny stan i drogi wyjścia opisać jakiś dyrektor szpitala. A jak to wygląda z waszej strony, lekarzu? Zapraszam, dyskrecja zapewniona.

Lekarze, dyrektorzy, prawnicy, z którymi rozmawiałem, mówią na razie, że sytuacja jest skomplikowana. Czy w tym skrywają swą niemoc, także koncepcyjną? 

Obecnie wygląda na to, że odziedziczony po komunie system biurokracji , korupcji, niejawnych powiązań biznesowych, wciskania nam wszystkim popularnego mitu o bezpłatnej służbie zdrowia ma tak wiele przerzutów i jest tak wygodny dla tak wielu środowisk, że jesteśmy skazani na powolne, a nieuchronne dalsze gnicie i dryfowanie.

Wyobraźmy sobie jednak, że nie żyjemy w państwie biurokracji mafijnej.

Lekarzu, jak byś wtedy rozwiązał czy rozciął ten W?ZE? niemożności?

Proszę o teksty! (w Word, nie rękopisy!!)

 
« poprzedni artykuł
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.