Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 12 gości
S T A R T arrow Energetyka arrow Mądra Jola 12 arrow Największym problemem jest jednak skażenie m.in. radioaktywnym cezem
Thursday 29 October 2020 05:53:06.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Największym problemem jest jednak skażenie m.in. radioaktywnym cezem Drukuj Email
Wpisał: Agnieszka Gracz   
13.03.2012.

Największym problemem jest jednak skażenie m.in. radioaktywnym cezem

Dramat Japonii trwa

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120313&typ=wi&id=wi07.txt

Mieszkańcy zmagają się z wieloma skutkami kataklizmu, także ze skażeniem, do jakiego doszło w konsekwencji awarii elektrowni atomowej Fukushima.

 
        
Przed rokiem północną Japonię dotknęło potężne trzęsienie ziemi o sile prawie 9 stopni w skali Richtera. Skutkiem było nie tylko niszczące tsunami, które doszczętnie zdewastowało miasta japońskich wybrzeży, ale także spowodowało awarię w elektrowni atomowej Fukushima.

- Nadal usuwane są zniszczenia spowodowane tsunami, prace obejmą najbliższych kilka lat. Mieszkańcy Fukushimy i okolicznych miast dotkniętych trzęsieniem ziemi i skażeniem tymczasowo mieszkają w zastępczych barakach, wielu wyemigrowało w inne regiony kraju, zwraca uwagę w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" o. Maksymilian Nishimoto, franciszkanin z Nagasaki. Obecnie największym problemem jest jednak skażenie m.in. radioaktywnym cezem, a Japończycy najbardziej obawiają się skutków promieniowania i skażenia ziemi, wód, żywności. Jak zauważył franciszkanin, wielu ekspertów ocenia, że konsekwencje skażenia radioaktywnego będą o wiele gorsze niż w Czarnobylu. - Wcześniej japońskie firmy zajmujące się produkcją, przesyłaniem i dystrybucją energii elektrycznej na terenie wielu prefektur nie przekazywały prawdziwych informacji o stopniu skażenia i niebezpieczeństwie dla człowieka. Teraz mówi się już, że to skażenie radioaktywne będzie miało wpływ na ludzi - zwraca uwagę o. Nishimoto.

W bardzo trudnej sytuacji znajdują się rodziny, które ze skażonych rejonów przeniosły się w inne części państwa. - Często są one izolowane. Dzieciom zabrania się gry na boisku razem z dziećmi, które były narażone na tak bezpośrednie promieniowanie. Te sytuacje poruszyły moje serce, to bardzo smutne - wyznaje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Maria Kolbe Tokie Kumagai. Ci ludzie mają trudności z powrotem do normalnego funkcjonowania, z przyzwyczajeniem się do sytuacji, obawiają się skutków napromieniowania. Wielu z nich wspierają chrześcijanie - opowiada Tokie Kumagai.

Znaczenie pomocy duchowej poszkodowanym akcentuje również ks. kard. Robert Sarah, przewodniczący Papieskiej Rady Cor Unum, który odwiedził Japonię. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zwraca uwagę, że Japończycy często nie wyrażają swojego bólu i przeżywają go raczej w samotności. - Japonia jest zamożnym krajem, przygotowanym na takie kataklizmy, jednak ogrom tej tragedii nie wymaga tylko wysiłków związanych z odbudową zniszczeń. Przewodniczący Papieskiej Rady Cor Unum zaznacza, że widoczna jest silna potrzeba nie tylko osiągania sukcesu materialnego, ale także poznania Boga, który daje nadzieję. - Kiedy powróciłem do Rzymu, otrzymałem list z Japonii. Napisała go młoda dziewczyna. Przypomniała, że kiedy doszło do tej katastrofy, w której zginęło tyle niewinnych osób, nie mogła tego zrozumieć i chciała odebrać sobie życie, ale gdy przyjechaliśmy, gdy usłyszała słowa wsparcia, otuchy, postanowiła tego nie robić. Pisała: dał nam ksiądz nadzieję, że Bóg nas kocha i cierpi razem z nami - mówi ks. kard. Sarah.

Agnieszka Gracz

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.