Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 34 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Wokół lustracji i IPN-u arrow Trzej kumple a Bestia
Tuesday 25 June 2019 09:33:34.27.
migawki

Zadziwiająca jest potęga naszych wrogów i równie zadziwiające są ich słabości. Istnieje stare przysłowie:

Złość często sama siebie złością niszczy. [Tolkien]

Wszystkich zainteresowanych twórczością Andrzeja Sarwy proszę o pokorną modlitwę o jego zdrowie.

                                                       =====================

                                                                                    W ramach dalszego doskonalenia walki o wolność i swobody 

Publiczny różaniec w intencji zadośćuczynienia Panu Bogu za grzechy aborcji i w obronie życia dzieci nienarodzonych

 
W Y S Z U K I W A R K A
Trzej kumple a Bestia Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
07.07.2008.

Wygłoszone w Radio Polonia 2000 Chicago 7 lipca 2008

„Trzej kumple” a Bestia

            Pokazali w TVN (czerwiec ’08) film „Trzej kumple” o Lesławie Maleszce, śmierci Stanisława Pyjasa i o Bronisławie Wildsteinie. Zwykle programów Bronisława Wildsteina nie oglądam. Jego twarz pełna samouwielbienia nie zachęca. Ten dwuczęściowy film jednak oglądałem ze względu na wyjątkową bezczelność agenta Maleszki (TW Ketman) oraz tragizm śmierci Pyjasa w 1977 r. Wielokrotnie ujawniony Maleszka ma rzadką wśród agentury cechę: Nie idzie w zaparte, nie zaprzecza wszystkiemu. Tak robią przecież TW Bolek, TW Filozof, TW Nowak, TW Dąbrowski i tylu innych szumowin - przepraszam szumowinę za porównanie. Maleszka, to jakaś forma judasza przepełniona pychą i masochizmem: <Widzicie, wykiwałem wszystkich, jestem „dobry”>. Nie w sensie słowa przeciwnym do „złego”, lecz oznaczającym bezkarną sprawność w zdradzie.

            Bezkarność takich maleszków to cecha charakterystyczna tych „rzeczypospolitych” (III, czy IV...), które zafundowano nam w Magdalence. TU nie zamierzam nad tym aspektem się użalać.

         Ciekawe jest również, dlaczego 1) Wildstein nie dał pieniędzy na ten film, gdy był szefem TVP? oraz 2) dlaczego po paru latach szukania sponsora nagle pieniądz pani redaktor dał Walter (TVN), przecież z jakimiś nurtami razwiedki związany? Czyżby różne klany agentury wzięły się za łby? Dlaczego? I - o co??

            W tym bardzo ważnym filmie mnie poraziły trzy inne sprawy:

            1) Dokument o zdradzie, o źle, o Judaszu - nie ma odniesienia do Chrystusa, do Boga. „Pani redaktor” z uporem, wielokrotnie pyta zdrajcę „Czemu pan ich zdradził?”. Na to tamten z bezczelną konsekwencja powtarza: „To dobre pytanie”. A wystarczyło zapytać: „czy pan wierzy w Boga? a w diabła?”  Dalej: „Jaką religię pan wyznaje?” Pozatem: „Czy zdradzał pan: a) dla pieniędzy, b) dla satysfakcji z wykiwania ludzi inteligentnych i ideowych?, c) z rozkoszy czynienia źle?”

            Każda odpowiedź na takie pytania coś wniosłaby.

            2) W filmie widać tylko argumentację humanistyczną, płaską, masońską. „Trzeci kumpel” to oczywiście nie Staszek, lecz Adaś. Ponieważ tak Wildstein, jak Michnik (główny widoczny protektor i opiekun ujawnionego już Maleszki) są (czy byli) wysoko w strukturach wtajemniczonych, ciekawe, czy i Maleszka jest/był w loży? W której?

            Według Ludwika Hasa (w jego książce o polskiej masonerii) B. Wildstein był Wielkim Latarnikiem Wielkiego Wschodu czegoś - tam. Nie wydaje się realne wypisywanie się aktywnego masona z tego nurtu. Szczególnie, gdy obserwujemy karierę niezatapialnego w mediach, niezależnie od chwilowych upadków czy zakrętów.

            Ze strony Wildsteina ujawnia się w filmie frustracja i wściekłość że „taki Maleszka” go wykiwał, ograł, a przecież Wildstein ma się za super-inteligentnego i arcy-przenikliwego. Po drugie, jak to możliwe, że jego „kumpel” po pochodzeniu, a zapewne i w loży, śmie bronić kogoś, kogo sam Wildstein zwalcza czy nienawidzi. Przy tym „taki Maleszka” to przecież zapewne goj, a na pewno człowiek spoza salonu, gdzieś z Podhala, bez powiązań rodzinnych z władcami. Jak on śmie wykiwać takich rasowych geniuszy??? Przypuszczalnie w zdradzie Ketmana był również następujący element: w ówczesnych „salonach opozycji”, wśród dzieci generałów UB, SB i LWP czy Informacji, był traktowany jako arywista, człowiek „do podawania herbaty”. Więc może zdradzanie kumpli uznał za rewanż intelektualny? Brakowało mi tego pytania w filmie „Trzej kumple”. Maleszka wydawał się przecież chętny do wiwisekcji.

            3) Mnie i mych przyjaciół najbardziej jednak uderzyła sekwencja z Michnikiem, chyba nagrana na spotkaniu w Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego: Ktoś z sali ośmielił się zapytać, jak ON (AM) może przez lata bronić zdrajcy, ujawnionego szpicla, człowieka, który tyle zła jego środowisku przyniósł? Odpowiedzią jest pełne pogardy i nienawiści spojrzenie (bo słowa Michnika są miałkie): jak ktoś śmie mnie osądzać?? JA jestem przecież ponad dobrem i złem!!

            U św. Bernarda z Clairvaux odpowiada to ostatnim, t.j. jedenastemu i dwunastemu, stopniom pychy. Wygląda na to, iż jest to człowiek w całości, z całą swą wolną przecież wolą, opętany. Z oczu wyjrzała mu Bestia.

Straszny widok, straszne czasy.

 
« poprzedni artykuł
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.