Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 18 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow meRdia a MEDIA arrow Nowa instrukcja w "Gazecie Wyborczej" - jak "molestować" czytelników
Friday 28 February 2020 04:25:34.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Nowa instrukcja w "Gazecie Wyborczej" - jak "molestować" czytelników Drukuj Email
Wpisał: Sebastian Karczewski   
15.03.2012.

Nowa instrukcja w "Gazecie Wyborczej" - jak "molestować" czytelników

Sebastian Karczewski

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120315&typ=wi&id=wi07.txt

 

"Zwykła propaganda ma niewiele wspólnego z obiektywizmem i jeszcze mniej z prawdą" - powiedział kiedyś Joseph Goebbels, hitlerowski minister propagandy. Stwierdzenie to bez wątpienia pasuje do opublikowanego wczoraj na łamach "Gazety Wyborczej" artykułu pt. "Bez sutanny za grzech pedofilii? Nowa instrukcja Episkopatu". Nie dziwi to, że ignorując wiele ważnych tematów obrad biskupów, "Gazeta" wyeksponowała ten, w którego perspektywie można było przedstawić Kościół w negatywnym świetle.

Otóż pisząc o nadużyciach wśród duchowieństwa, Katarzyna Wiśniewska przywołała przykład ks. Andrzeja Dymera ze Szczecina, przypominając, iż "w 2008 r. "Gazeta" opisała relacje mężczyzn, którzy twierdzili, że kilkanaście lat temu byli wykorzystywani seksualnie" przez ówczesnego dyrektora szczecińskiego Ogniska św. Brata Alberta. "Prokuratura umorzyła śledztwo, bo część zarzutów się przedawniła, inne trudno dziś udowodnić. Tę decyzję zakwestionował sąd. Trwa proces karny, który wytoczyła jedna z ofiar" - stwierdziła publicystka "Gazety Wyborczej". Nie ulega wątpliwości, że mamy tu do czynienia z ewidentną manipulacją.

Po pierwsze, Prokuratura Rejonowa w Szczecinie umorzyła śledztwo nie z powodu przedawnienia, lecz z powodu braku jakichkolwiek dowodów winy kapłana, uznając go za całkowicie niewinnego.

Po drugie, o ile prawdą jest, że po zażaleniu adwokata sąd "zakwestionował" decyzję prokuratury, pani Wiśniewska zapomniała jednak dodać, iż również powtórne śledztwo zostało umorzone z wyżej wspomnianych przyczyn.

Po trzecie, faktycznie adwokat jednego z rzekomych "pokrzywdzonych" skierował do sądu pozew cywilny przeciwko kapłanowi. Dlaczego jednak publicystka "Gazety Wyborczej" nie napisała, z jakich powodów sprawa toczy się już dwa lata i z jakich powodów nie można jej zakończyć? Czyżby dlatego, że informacja taka podważyłaby wysuwane przez nią tezy?

Zamiast "molestować" własnych czytelników przekonywaniem do wiary w nadużycia, których nie było, Katarzyna Wiśniewska powinna raczej skupić się nad sprawą własnych nadużyć w swoich publikacjach na łamach "Gazety Wyborczej". Nawet jeśli nie posiada nowej instrukcji.

Zmieniony ( 15.03.2012. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.