Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 32 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow Węgry ++ arrow Wróciłam z Budapesztu, jakże dumna z tego, że jestem Polką
Tuesday 22 October 2019 06:53:22.27.
migawki
Człowiek, kapłan, który w Ogrodach Watykanu przyjmuje błogosławieństwa szamanek, tańczy i kiwa się wokół „świętego Ognia” czy „śniętego Węża”, nie jest katolikiem, nie jest heretykiem. Jest APOSTATĄ, czyli kapłanem Szatana.
A w Polsce w wielu parafiach obchodzi się "święto kremówki". Nie dziwi więc, że realizacja proroctw, rewolta w Watykanie umyka uwadze owieczek i co głupszych pastuchów. To jest hermeneutyka ciągłości !
 
W Y S Z U K I W A R K A
Wróciłam z Budapesztu, jakże dumna z tego, że jestem Polką Drukuj Email
Wpisał: Jadwiga Chmielowska   
19.03.2012.

Wróciłam z Budapesztu, jakże dumna z tego, że jestem Polką

Jadwiga Chmielowska

 To Węgrzy pomogli na Polakom zrozumieć dlaczego próbują nas wrogowie wolności tak bardzo poniżać! Byliśmy witani entuzjastycznie. Do Budapesztu przyjechało przeszło 5 tys. Polaków. Przywieźli flagi, transparenty. Ok. 800 osób przyjechało specjalnym pociągiem zorganizowanym przez Kluby „Gazety Polskiej”. Tylko z Górnego Śląska przyjechały minimum 4 autokary i dwa mikrobusy. O tych wiem, bo spotkaliśmy się na parkingach. Skromnie licząc 250 osób. Wielu podróżowało własnymi samochodami i pociągiem. Kluby „Gazety Polskiej” z całego kraju. Im należy się wielkie podziękowanie za hasło i mobilizację do wyjazdu! Byli nawet Kaszubi. Spotkałam delegata z Bytowa.

Przyjechali "Solidarni 2010", środowisko "Niepoprawnego Radia" i członkowie wielu stowarzyszeń i organizacji patriotycznych.

Węgrzy powitali nas entuzjastycznie. Policja kierowała autokary tak, byśmy mogli podjechać jak najbliżej Muzeum Narodowego, gdzie rozpoczęły się uroczystości. Przemarsz kolejnych polskich grup był witany oklaskami przechodzących ulicami Węgrów. Zatrzymywali się, podbiegali ściskali dłonie! Gdy maszerowali Litwini Węgrzy wpadli w euforię. 50 –ciu młodych Litwinów przybyło do Budapesztu na zaproszenie Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej”. Udało nam się wyrwać z niewoli sowieckiej dzięki wspólnej walce „za wolność Waszą i Naszą”. Tak teraz musimy być razem, by Moskwie i Brukseli nie dać sobą rządzić. Interes naszych narodów i państw przede wszystkim!

Burmistrz Budapesztu i Tomasz Sakiewicz - Redaktor Naczelny Gazety Polskiej wygłosili płomienne przemówienia, wspominając wspólną walkę o niepodległość nawiązywali do czasów współczesnych.

Spod Muzeum ruszył pochód na Wzgórze Zamkowe. Szli w nim tylko ci, którzy przyjechali autokarami i na własną rękę. Podróżujący pociągiem mieli przez Węgrów podstawione autokary i pojechali zameldować się w hotelu. To w tym pochodzie widać było ilu nas Polaków jest w Budapeszcie! Rozciągnął się pochód biało-czerwony na prawie 2 km. Towarzyszyli mam Litwini z flagami i transparentem w języku angielskim i węgierskim. Do pochodu dołączali Węgrzy. Ściskali nam dłonie, poklepywali po plecach, głaskali po głowach, całowali. Spontanicznie chcieli nam wyrazić swoją wdzięczność i radość. Bariera językowa była zbyt duża. Na Wzgórzu Zamkowym pochód się rozwiązał. Mieliśmy czas na rozmowy i wywiady do prasy. Francuski dziennikarz piszący dla gazety szwajcarskiej był bardzo zainteresowany Litwinami i sytuacją w polskich mediach.

Węgrzy częstowali nas ciastkami, plackami! Rozmawialiśmy w ten sposób, że jak ktoś znał jakikolwiek obcy język, to Węgrzy natychmiast szukali tłumacza, tak więc rozmawialiśmy po angielsku, niemiecku, francusku, rosyjsku i czesku! Czasami były to grupowe tłumaczenia. To było prawdziwe Święto. Wspominali Węgrzy udział Polaków w ich powstaniu w 1846 r. Wymieniali nazwiska naszych generałów. O wielu nawet my nie słyszeliśmy, bo historia jest w Polsce marginalizowana. Wspinano też naszą pomoc dla walczących Węgrów w 1956r. Dziękowali nam, Polakom za krew i materiały opatrunkowe dla rannych w wyniku sowieckiej interwencji. Pamiętano, że tylko my Polacy pomagaliśmy!

My z kolei dziękowaliśmy za broń i amunicję w wojnie z bolszewikami w 1920r. Odmówili nam wszyscy w całej Europie. Nawet Francja przyjazna nam odpowiedziała, że nie może pomóc. Jedynie Węgrzy posłali nam cały swój zapas amunicji i cały przemysł wojskowy pracował na potrzeby polskiej armii. Regularnie szły do Polski dostawy. TEGO SIĘ NIE ZAPOMINA!

Dziękowaliśmy też Węgrom za pomoc okazywaną Polakom w II Wojnie Światowej. To przez Węgry przedostawali się nasi dziadkowie i ojcowie do formującej się polskiej armii we Francji. Gdy dowiedziano się, że jestem ze Śląska to przypomniano Henryka Sławika – Ślązaka z Jastrzębia Zdroju, który we wrześniu 1939r. znalazł się na Węgrzech i stanął na czele Komitetu Obywatelskiego ds. Opieki nad Uchodźcami Polskimi. Dzięki pomocy delegata węgierskiego rządu Józefa Antallema wystawiał on uchodźcom dokumenty, które wielu z nich – zwłaszcza Żydom – uratowały życie. Ocalił ok. 30 tys. osób w tym 5 tys. Żydów.

Około godziny 13 zaczął się formować pochód pod Parlament. Węgierskie poczty sztandarowe, delegacje w tradycyjnych – historycznych strojach węgierskich. Na koniach hajducy. Stanęliśmy tuż przy barierce i zaśpiewali „Pierwszą kadrową”. Odział konny ruszył, barierkę odsunięto i Węgrzy dali nam znać byśmy szli przed nimi. Czy to był spontaniczny symbol? Polacy ruszajcie! Węgierscy hajducy na koniach i flagi polskie za nimi!

Gdy szliśmy ulicami Węgrzy szaleli z radości. Z balkonów oklaski. Wszędzie okrzyki Lengyelek ( Polacy). Pozdrawiano nas, podbiegano, by rzucić się na szyję! Całowano w policzki i po rękach. Widziałam łzy w oczach. Nawet starsi mężczyźni płakali.

Podeszliśmy pod sam Parlament. Staliśmy tuż przy podium. Prowadzący uroczystość przywitał nas Polaków i Litwinów. Węgierski Euro- parlamentarzysta też wspomniał o Polakach. Zarówno tancerze jak i śpiewacy byli zaskoczeni morzem flag polskich. Największe jednak wrażenie wywarliśmy na Premierze Orbanie! Widziałam go z bliska. Ogarnął wzrokiem plac i widać było na twarzy miłe zaskoczenie. W przemówieniu powiedział po polsku za Waszą i Naszą Wolność!

Fragment przemówienia tłumaczyli nam stojący obok Węgrzy. Powiedział coś takiego, oczywiście w wolnym tłumaczeniu: „Kraje Europy Niemcy, Francuzi chcą nas uczyć co to jest wolność a wpychają nas w ręce Moskwy…. To my, którzy wyrwaliśmy się ze szpon komunizmu lepiej wiemy. Nikt tak nie kocha wolności jak narody Polski, Litewski i Węgierski”. To właśnie po tych słowach następowały olbrzymie brawa!

Wiktor Orban mówił też o celowym zniszczeniu przemysłu a następnie zadłużaniu przez banki, by prowadzić kolejne kraje do bankructwa i ograniczania suwerenności. Nowa metoda popadania w niewolę. Orban to świetny przywódca. Porywa tłum. Mówi to co myśli, jego słowa płyną z serca. To silny człowiek! Jak ja Węgrom zazdroszczę.

Gdy opuszczaliśmy plac Lajos’a Kossuth’a , Węgrzy częstowali nas ciastkami, plackami, wręczali kokardy w barwach węgierskich, odznaki, proszono nas o flagi polskie, o chusty z napisem „Solidarność”. Dostaliśmy piękny chleb w formie krzyża z herbem Węgier i herbatniki z herbem. Aż strach było wejść do restauracji na kawę, bo na widok polskich flag, częstowano palinką i winem. Policjanci nas pozdrawiali. Też mieli poprzyklejane plakietki przywiezione z Polski symbolizujące uścisk dłoni w barwach narodowych.

Nie czułam się tak bezpiecznie z polską flagą w Warszawie w dzień Święta Niepodległości mojej ojczyzny, jak w Budapeszcie w dniu węgierskiego święta. A może nie przenosić stolicy do Krakowa a od razu do Budapesztu!

Napotkani na drugi dzień Włosi gratulowali nam twierdząc, że Polacy mają „power”. Byli zaskoczeni. Im też udzielił się nastrój wolności. Zapraszali do Rzymu, ratować ich państwo!

Węgry to wolny kraj, wolnych obywateli, z rządem dbającym o interes państwa.

Mam nadzieję, że wiosna ludów się zbliża. Węgrzy dali nam wszystkim narodom przykład.

PS
Galeria zdjęć
http://www.magyarhirlap.hu/online/marcius_15._.h...

W każdym pokoju hotelowym Pismo Święte w trzech językach.
Dostałam od przyjaciół w Polsce wiele pytań - zarzutów w stosunku do polityki Orbana, by sprawdzić na miejscu. Rozmawiałam z wieloma ludźmi na ulicy. Żaden z zarzutów się nie potwierdził. Powiedziano wprost: To Moskale i brukselskie lobby bankowe te ploty rozsiewa!
Mam nadzieję, że ktoś przetłumaczy przemówienia w całości.

Polecam relację: http://www.blogopinia24.pl/polityka/119-lzacy-w-...

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.