Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 74 gości
S T A R T arrow Kościół arrow lustracja AGENTURY - II arrow Losy apelu o weryfikację biskupów
Saturday 05 December 2020 15:01:28.31.
migawki
 

12.12.2020 Dzień wielkiej modlitw różańcowej za Polskę – procesje różańcowe w naszych parafiach.

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Losy apelu o weryfikację biskupów Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
12.03.2007.

Mirosław Dakowski 18 stycznia 2007

Losy Apelu

Szanowni Państwo,

Oto krótkie zdanie sprawy z losów Apelu z października 2006 o oczyszczenie episkopatu Polski z agentów. Wobec milczenia Adresata, A-bpa J. Michalika, po paru tygodniach przekazaliśmy Apel i podpisy do wszystkich kurii biskupich. W tym czasie nawiązało z nami życzliwy kontakt dwóch biskupów, ale bardzo dyskrecjonalnie.
Podjęliśmy więc starania o dotarcie z tą sprawą do Ojca św. Treść listu do Ojca św. i realne drogi dotarcia muszą pozostać nieujawnione. Posyłamy też te dokumenty do Kongregacji ds. Biskupów (Piazza Pio XII, 10, Roma). Na 15 stycznia 2007 szansę dotarcia do oczu i umysłu Ojca św. oceniłem na 46%, a do Kongregacji ds. Biskupów na 52%. Z czasem liczby te rosną. Liczba podpisów pod tym apelem wynosi ok. 280 i też rośnie. Dwóch sygnatariuszy wycofało swe podpisy po wybuchu afery A-bpa S. Wielgusa, jeden w Wigilię 24 grudnia, a drugi 16 stycznia.
Dla zgorszonych naszą akcją: Zaczęła się dwa miesiące przed ujawnieniem afery A-bpa Wielgusa, nie ma z nią nic wspólnego. O agencie GREY ani o TW Adam nie słyszeliśmy, nawet plotek nie czytaliśmy. Gdyby jednak w październiku uwzględniono nasze postulaty, afery by nie było.
Dla ilustracji przygód z oficjalnymi drogami dotarcia do Ojca św.: Dokumenty posłałem elektronicznie do sekretarza A-bpa J. Kowalczyka, nuncjusza papieskiego w Polsce z prośbą o audiencję. Po paru dniach, dn. 15 stycznia, siostra furtianka Nuncjatury powiedziała, że Ks. Sekretarz, któremu miałem złożyć dokumenty oraz list przewodni do Nuncjusza, tych dokumentów nie przyjmie. Na moje pytanie dlaczego?, siostra powiedziała, by to posłać Suchockiej. Zupełnie zaskoczony spytałem, a kto to Suchocka? Dopiero na wyjaśnienie, że w Rzymie, skojarzyłem sytuację: „aha, chodzi Siostrze o Panią Ambasador Polski przy Watykanie?” upewniłem się. Tak, brzmiała odpowiedź. Chodziło więc o pozbycie się parzącego kartofla na rzecz kolegi. Siostra nie zgodziła się nawet na potwierdzenie na kopii, otrzymania mego listu do JE Nuncjusza. Na moja uwagę, że nawet PRL-owskie urzędy zawsze potwierdzały otrzymanie dokumentu, siostra rzekła, my jesteśmy inną instytucją. Nie, Siostro, jesteście gorszą instytucją i pychy pełną – odrzekłem dość zdenerwowany i pożegnałem się. List do Nuncjusza, jako nieprzyjęty, załączam więc jako otwarty.
Do Pani Ambasador H. Suchockiej jednak dokumenty wysłałem.

Uwagi ogólniejsze:

  1. ONI, t.j. np. większość biskupów, uważają, że nam, wiernym, od ich problemów WARA. Traktują nas jak uciążliwą niedogodność, tak, jak my traktujemy np. mrówki faraona czy karaluchy w blokowiskach.
  2. Również wszyscy koncesjonowani publicyści katoliccy oraz redaktorzy dużych pism, czy TV, taką inicjatywę, która nie od nich pochodzi, i nie jest przez nich kierowana, traktują jako przeszkadzający (w ich planach?) niebyt, rzeczywistość wirtualną. Sami zaś prowadzą jakąś grę.

Pytanie, jakie siły usiłują kierować masowym spontanicznym ruchem, np. obrony naszych agentów (t.j. tych, których nasi przywódcy lubią) – i po co – wymaga osobnych analiz. Jest to bardzo szeroka, ale groźna operacja na sumieniach.

Zmieniony ( 10.09.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.