Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 86 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow relacje z "wojny" i podziemia arrow "Już nie istniejesz!" a "omerta"
Monday 30 November 2020 09:17:54.31.
migawki
 

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
"Już nie istniejesz!" a "omerta" Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
21.07.2008.

„Już nie istniejesz!” a omerta

            Sprawę ethosu czy okrucieństwa grupy Michnika wobec swych bliskich współpracowników podniosła w Rzepie w czerwcu 2008 , czyli po 10-ciu latach, pani Kalabińska (http://www.rp.pl/artykul/157563.html  ). Jacek Kalabiński, korespondent GazetyWyb. w Stanach, gdy zachorował na nowotwór, został wyrzucony z pracy. Musiał przerwać leczenia i wracać do kraju. Swoje łamy zaoferowała mu Rzeczpospolita.

Znamy podobne przypadki.

            Wika Krzemień, przyjaciółka Adasia, jak to się mówi, z piaskownicy, na początku lat 90-tych była redaktorem działu teatru w GWyb. Raz na tydzień pisywała tam krótkie notki o życiu teatralnym, za które dostawała po 10 milionów zł. Starych, ale to starczało wtedy na dostatnie życie. Gdy chciała przeforsować jakąś swą recenzję, na którą nie chciał zgodzić się Adaś, niespodzianie usłyszała: „Ciebie już nie ma, won, już nie istniejesz”. I z dnia na dzień wyleciała z GazWyb-u. Była zszokowana, opowiadała o tym ze zdziwieniem przyjaciołom. Samobójstwo popełniła ze cztery lata temu.

            Podobne historyjki o swych przygodach w GazWyb-ie opisał w poczytnej książce Stanisław Remuszko. Żadna z liczących się gazet nie przyjęła wtedy płatnego ogłoszenia o istnieniu książki i możliwości jej kupienia. Pan Remuszko jako jedyny opisuje swoje przeżycia związane z Adasiem, z Redaktorami i później Sędziami niezawisłych Sądów.

            W czerwcu 2008 r. wstrząsnęło nami tragiczne, też co do okoliczności, samobójstwo Piotra Skórzyńskiego. I wreszcie, przy wspomnieniach o nim, tama pękła: ludzie znający Piotra i dziennikarze zdecydowali się napisać, jak go, szefa działu kultury w GazWyb-ie, zrugał Adaś, gdy Piotr oświadczył mu, że w takim nieuczciwym piśmie nie może pracować. Znów to mafijne: Ciebie już nie ma, ty już nie istniejesz!!! Wszyscy ze środowiska wiedzieli o tym od 15-tu lat, ale... nikt nie ośmielił się wcześniej o tym napisać.

            Teraz więc tama pękła. Przyczyną jest pewnie to dwukrotne potknięcie czy padnięcie Adasia: Raz, gdy ujawnił swe łapówkarskie niepowodzenia z Rywinem. A ludzie nie tyle mają za złe łapówkarstwo, ale... donoszenie na kumpla...  Drugi, gdy wreszcie w trelewizacji (czyli przy dużej widowni) Wildstein ujawnił krycie i popieranie przez AM i jego grupę ujawnionego, a groźnego (dla tego środowiska!!) kapusia, TW Ketman (Lesław Maleszka).

            Czy więcej ludzi zdecyduje się wreszcie przełamać omertę ? Czas, może najwyższy.

Zmieniony ( 20.08.2008. )
 
« poprzedni artykuł
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.