Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 15 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Igrzyska (bez chleba) arrow Rozpacz podwykonawców, profity dla "SWOICH"
Tuesday 22 October 2019 05:23:27.27.
migawki
Człowiek, kapłan, który w Ogrodach Watykanu przyjmuje błogosławieństwa szamanek, tańczy i kiwa się wokół „świętego Ognia” czy „śniętego Węża”, nie jest katolikiem, nie jest heretykiem. Jest APOSTATĄ, czyli kapłanem Szatana.
A w Polsce w wielu parafiach obchodzi się "święto kremówki". Nie dziwi więc, że realizacja proroctw, rewolta w Watykanie umyka uwadze owieczek i co głupszych pastuchów. To jest hermeneutyka ciągłości !
 
W Y S Z U K I W A R K A
Rozpacz podwykonawców, profity dla "SWOICH" Drukuj Email
Wpisał: gazeta polska   
03.07.2012.

Rozpacz podwykonawców, profity dla nielicznych

 

02.07.2012 http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl

Decyzją Sejmu pieniądze za autostrady dostaną duże firmy związane z wojskiem, Orlenem, PGNiG i opanowanymi przez Platformę samorządami. Dla wielu właścicieli małych firm przyjęta ustawa oznacza zniszczenie dorobku całego życia.

Minister transportu Sławomir Nowak zamieścił na stronie swojego resortu podziękowania od przedsiębiorców zachwyconych przyjętą w czwartek przez Sejm ustawą, dzięki której dostaną pieniądze za budowę autostrad. Dziękują Nowakowi za „bardzo energiczne osobiste zaangażowanie” i „determinację”. Piszą również, że są „wielce zadowoleni”. W imieniu komitetu poszkodowanych list podpisali: Konstanty Sochacki, Piotr Ochnio i Paweł Winnicki.

Tymczasem Jerzy Kasprzyk, jeden z przedsiębiorców poszkodowanych przy budowie autostrady A4, jest zrozpaczony. – Taka forma ustawy nie daje nam żadnych gwarancji, że kiedykolwiek dostaniemy nasze pieniądze – mówi „Codziennej”. To samo sądzą inni drobni przedsiębiorcy, którzy boją się ujawnić nazwiska. Twierdzą, że wtedy nie tylko nie odzyskają pieniędzy, ale nikt nie zatrudni ich na żadnej budowie.

Dlaczego ustawa ich krzywdzi? Bo są na dole piramidy firm, które budowały autostrady. Rządowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zleciła budowę dróg przed Euro 2012 generalnym podwykonawcom, czyli kilku dużym firmom. Natomiast te firmy część zadań zlecały innym, mniejszym kontrahentom, ci zaś kolejnym itd.
PiS domagało się w Sejmie, by ustawa zapewniła pieniądze wszystkim poszkodowanym. Tymczasem na mocy ustawy dostaną je tylko te firmy, które miały umowę z generalnym podwykonawcą. Potem one z kolei mają spłacić zobowiązania wobec mniejszych podwykonawców.

Problem w tym, że wiele firm ze środka piramidy splajtowało lub splajtuje. Nie mogą więc odebrać pieniędzy. I nie zapłacą drobnym przedsiębiorcom z dołu tej piramidy.

Cała ta ustawa jest niepoważna. Odnoszę wrażenie, że ci dobrze poinformowani, którzy w imieniu przedsiębiorców współpracowali z rządem, dostaną pieniądze. Pytanie, co z pozostałymi, których bezpośrednio nie obejmie ustawa – komentuje Bogdan Rzońca, poseł PiS-u.

Kim są ci, których obejmie ustawa? Jednym z „wielce zadowolonych” z listu do Nowaka jest Paweł Winnicki. Jego firma powstała w PRL-u w 1985 r. Specjalizuje się we współpracy z wojskiem i branżą paliwową. Dla wojska budowała lotniska, ośrodki dowodzenia, składy amunicji i hangary. Współpracowała z Wojskową Akademią Techniczną i Akademią Obrony Narodowej. Dla PKN Orlen zbudowała dziesiątki stacji i magazynów paliw. Dla rządowej spółki PGNiG za rządów PO modernizowała budynki. Dla Urzędu Miasta Warszawy, gdzie prezydentem jest Hanna Gronkiewicz-Waltz, buduje muzeum. Dla platformowego samorządu Żyrardowa buduje i rewaloryzuje zabytki.

Pod listem podpisał się również inny z liderów komitetu poszkodowanych, przedsiębiorca Konstanty Sochacki, który twierdzi, że spłacił już większość swoich podwykonawców z innych pieniędzy. – Od początku mu nie ufałem. Miałem wrażenie, że reprezentuje bardzo konkretną grupę interesów. – mówi o nim jeden z przedsiębiorców. Inny opowiada, że Sochacki tłumaczył im, że protesty doprowadzą donikąd. – Powiedział, że pomoże nam prawnik, który jest bliskim znajomym Cezarego Grabarczyka – opowiada. Sam Sochacki twierdzi, że to nieprawda. – Na spotkaniu z ministrem Nowakiem 23 maja br. był ze mną mecenas Paweł Sidowski, który pracuje dla mnie od wielu lat, ale nic nie wiem o jego związkach z Grabarczykiem – mówi. Także Grabarczyk zaprzecza, jakoby wysyłał Sidowskiego. Potwierdza jednak, że go zna z łódzkiej izby adwokackiej. – Jestem adwokatem i znam większość adwokatów izby. Sidowskiego też – mówi „Codziennej”.

Ustawa prawdopodobnie przejdzie przez Senat w niezmienionym kształcie. Nie wiadomo, czy podpisze ją prezydent.


Magdalena Michalska/GPC

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.