Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 6 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow SMOLEŃSK 12/ II arrow Krętactwa Jerzego Millera
Monday 23 September 2019 02:54:28.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Krętactwa Jerzego Millera Drukuj Email
Wpisał: Niezalezna   
16.07.2012.

Krętactwa Jerzego Millera

 

http://niezalezna.pl/31006-kretactwa-jerzego-millera

 

Po katastrofie smoleńskiej szef MSWiA zlecił kontrolę działań BOR-u… szefowi Biura gen. Marianowi Janickiemu. Zarówno zlecenie kontroli, jak i wyniki zostały przekazane ustnie, bez żadnych notatek służbowych – wynika z zeznań Jerzego Millera.

To niewyobrażalny skandal  – komentuje płk Tomasz Grudziński, były wiceszef Biura Ochrony Rządu. – Jeżeli rzeczywiście gen. Janicki nic nie wiedział o przygotowaniach przez BOR obydwu wizyt, to złamał prawo poprzez brak nadzoru. Jeżeli natomiast wiedział o stanie przygotowań, to kłamie zarówno on, jak i minister Miller – dodał.

Były szef MSWiA w tzw. cywilnym wątku smoleńskiego śledztwa zeznał, że w ramach podziału kompetencji w ministerstwie nadzór nad BOR-em sprawował jego zastępca.

„(…) Minister Adam Rapacki odbywa stałe spotkania w rytmie cotygodniowym w ministerstwie z szefami służb, w tym z szefem Biura Ochrony Rządu. Ze mną szef Biura Ochrony Rządu kontaktuje się w sprawach nadzwyczajnych, zdarzał się taki kontakt przez zastępców BOR-u. Ja z ministrem Rapackim mamy spotkania cotygodniowe, ale rozmawiamy o sprawach trudnych i bieżących (?)? ? (…)" – stwierdził w listopadzie 2011 r. w prokuraturze Jerzy Miller.

Nie miałem żadnych sygnałów, że są jakieś problemy w związku z przygotowaniem wizyty premiera i prezydenta w Katyniu w 2010 r. Szef BOR-u nigdy nie informował mnie o stanie przygotowań do zagranicznych wizyt najważniejszych osób w państwie, nie było ani takiej konieczności, ani takiej praktyki – mówi „Codziennej" Adam Rapacki, były wiceminister spraw wewnętrznych. Zdaniem naszych rozmówców tego typu praktyki pojawiły się dopiero w rządzie Donalda Tuska, gdy szefem MSWiA został Jerzy Miller.

Gdy pracowałem w BOR-ze, na biurko szefa trafiały meldunki o stanie zabezpieczenia wizyt prezydenta i premiera. Te informacje były z kolei przekazywane ministrowi – mówi płk Grudziński.

„(…) Do 10 kwietnia ja nie byłem informowany ani nie miałem żadnej wiedzy o lotnisku w Smoleńsku, o możliwości lądowania tam. Nie jest to moją kompetencją ani BOR-u. Nie były też mi zgłaszane żadne problemy ze współpracą funkcjonariuszy BOR-u z ich odpowiednikami po stronie rosyjskiej przy przygotowaniach tych wizyt. Przez szefa BOR-u ani też kogokolwiek nie byłem informowany o żadnych elementach związanych z przygotowaniem tych dwóch wizyt 7 i 10 kwietnia (…)" – zeznał Jerzy Miller.

Wiadomo jednak, że były problemy m.in. związane z tym, że Rosjanie nie pozwolili w marcu 2010 r. wejść na teren lotniska w Smoleńsku funkcjonariuszom BOR-u, którzy mieli przeprowadzić sprawdzenie terenu. Prokuratura, która umorzyła tzw. cywilny wątek śledztwa smoleńskiego (sic!! MD] , na podstawie ustaleń prokuratorów przesłała niedawno do szefa MSW Jacka Cichockiego pismo dotyczące m.in. bardzo poważnych uchybień popełnionych przez szefa BOR-u gen. Mariana Janickiego.

Wszczęte jest także śledztwo dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Jerzego Millera – zawiadomienie złożył Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.

 
następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.