Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 70 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Fundamenty arrow Papieska nieomylność  prawdziwe aggiornamento
Wednesday 22 January 2020 16:01:22.29.
W Y S Z U K I W A R K A
Papieska nieomylność  prawdziwe aggiornamento Drukuj Email
Wpisał: Jerzy Wolak   
20.07.2012.

Papieska nieomylność – prawdziwe aggiornamento

Jerzy Wolak : http://fides-et-ratio.pl/index.php/2012/07/jerzy-wolak-papieska-nieomylnosc-prawdziwe-aggiornamento

18 lipca 1870 roku, podczas swej  czwartej uroczystej sesji publicznej, Sobór Watykański I przytłaczającą większością głosów przyjął jako dogmat objawiony przez Boga definicję nieomylności papieża w kwestiach wiary i moralności. Nieomylność papieska nie  oznacza, że Ojciec Święty za pośrednictwem jakiegoś specjalnego nowego  objawienia nabywa znajomości prawd wcześniej przez Boga nie ujawnianych, tylko  na udzieleniu mu przez Ducha Świętego szczególnej pomocy, by nie zbłądził, gdy  jako najwyższy nauczyciel Kościoła ogłasza jakąś naukę odnoszącą się do wiary  lub obyczajów jako ściśle obowiązującą w sumieniu wszystkich  katolików.

 Po trzech wiekach od zakończenia Soboru  Trydenckiego Kościół katolicki – zwycięski w starciu z herezją protestantyzmu – ponownie stanął w obliczu rewolucji. Czarna chmura ateistycznego „oświecenia” zapłakała nad Francją krwawym deszczem, po czym nastał czas powszechnego błędu:  scjentyzmu, naturalizmu, materializmu, liberalizmu i socjalizmu. Dodatkowo  katolicką wspólnotę poczęła trawić gorączka modernizmu. W takiej to sytuacji  Kościół nie mógł nie reagować – należało jak najszybciej dokonać odpowiedniego aggiornamento, czyli oficjalnego ustosunkowania się do błędów  nowoczesności.

 Soborowa kość niezgody

Główny motor dziewiętnastowiecznej  odnowy Kościoła bł. Pius IX z myślą o soborze powszechnym nosił się od chwili objęcia Tronu Piotrowego, jednak ostateczna decyzja dojrzewała przez dwadzieścia  lat – sobór oficjalnie zwołano dopiero opublikowaną 29 czerwca 1868 roku bullą papieską Aeterni Patris, początek obrad wyznaczając na 8 grudnia roku  następnego. Zgromadzenie miało się zająć kilkudziesięcioma kwestiami  przygotowanymi przez specjalistyczne komisje (do spraw: ceremoniału, relacji  Kościół-państwo, zakonów, teologii dogmatycznej, dyscypliny kościelnej oraz  Kościołów na Wschodzie i misji) skupiające najwybitniejszych fachowców z całego świata, jednakże głównym tematem miało być zagadnienie od dawna zaprzątające  serca i umysły wszystkich katolików – sprawa papieskiej nieomylności.

 Wzbudzała ona poważne kontrowersje – opublikowany 6 lutego 1869 roku w jezuickim czasopiśmie „Civilta Cattolica” artykuł, w którym znalazło się stwierdzenie, iż katolicy żywią nadzieję, że  sobór z radością przyjmie projekt dogmatu o nieomylności papieża, by go ogłosić przez aklamację, wywołał wrzenie w środowiskach modernistycznych, zwłaszcza  w krajach niemieckojęzycznych. Szczególnie gwałtownie zareagowali świeccy  teologowie i intelektualiści (jak choćby wpływowy niemiecki teolog Johann Ignaz  Döllinger, który wespół ze swym angielskim uczniem Lordem Actonem dokładał wszelkich starań, by zdyskredytować sobór), ale nie tylko oni – silna opozycja  ujawniła się także w episkopacie niemieckim i francuskim. Dwudziestu dwóch  niemieckich biskupów przedłożyło Ojcu Świętemu swe obawy dotyczące konsekwencji  ogłoszenia papieskiej nieomylności, a biskup Orleanu Felix Doupanloup wyrażając  opinię swego środowiska, przestrzegał przed zajmowaniem się sprawą nie na  czasie.

 Z nieporównanie większym sprzeciwem spotkała  się idea dogmatycznego usankcjonowania papieskiej nieomylności – ba, sam zamiar  zwołania soboru – wśród europejskich rządów (również katolickich). Kilkakrotnie  podnoszono kwestię rzekomego zagrożenia natury politycznej; rozważano wręcz  możliwość bezpośredniej interwencji. Skończyło się jednak na protestach – szczególnie ostrych ze strony francuskiego ministra spraw zagranicznych  Napoléona Daru oraz jego austriackiego odpowiednika Friedricha von Beusta,  popartych przez rządy Bawarii, Portugalii, Prus i Wielkiej Brytanii.

 Batalia w soborowej  auli

Sobór Watykański I rozpoczął się zgodnie z zamierzeniem 8 grudnia 1869 roku. Na uroczystości inauguracyjne do  Bazyliki Świętego Piotra w Rzymie przybyło 719 biskupów; do marca roku  następnego ich liczba wzrosła do 764. W gronie ojców soborowych znalazło się 49  kardynałów, a ponad studwudziestoosobową grupę stanowili arcybiskupi i biskupi in partibus infidelium. Opaci i generałowie zakonów zjawili się w  liczbie 52. Nie zabrakło też hierarchów z Kościołów wschodnich (przybyło ich 60,  głównie z Bliskiego Wschodu). Ponadto, bez mała dwustuosobową reprezentację przysłały obszary pozaeuropejskie: obie Ameryki, Australia, Indie i Daleki Wschód oraz misje afrykańskie.

 Soborowe obrady już 24 kwietnia 1870 roku  zaowocowały przyjętą jednogłośnie na trzeciej uroczystej sesji konstytucją dogmatyczną De fide catholica skierowaną przeciwko błędom racjonalizmu.  Dokument ów przedstawiał podstawowe prawdy o Bogu Stworzycielu, Objawieniu,  wierze i jej stosunku do wiedzy, jednocześnie potępiając ateizm, racjonalizm,  materializm, panteizm i tradycjonalizm.

 Zgodnie z uprzednimi przewidywaniami  przedmiotem prawdziwej batalii stał się projekt konstytucji dogmatycznej o  Kościele Chrystusowym, zawierający rozdział na temat nieomylności papieskiej.  Projekt ów wkroczył na salę obrad za sprawą petycji arcybiskupów Henry’ego  Edwarda Manninga i Victora Deschampsa podpisanej przez czterystu pięćdziesięciu  ojców soborowych. W odpowiedzi przeciwnicy nieomylności zwarli szyki tworząc  międzynarodowy komitet, który wystosował kontr-petycję ze stu trzydziestoma  sześcioma podpisami.

Trzon większości stanowili arcybiskupi: Victor Deschamps z  Mechelen, Henry Edward Manning z Westminster, Martin Spalding z Baltimore i  Mieczysław Ledóchowski z Gniezna; opozycji przewodzili zaś: arcybiskup Wiednia  kardynał Joseph Othmar von Rauscher, arcybiskup Paryża Georges Darboy,  arcybiskup St. Louis Peter Kenrick, biskup Rottenburga Karl Hefele, biskup  Dakova Josip Strossmayer i biskup Moguncji Wilhelm Ketteler.

 Na początku maja 1870 roku schemat De  ecclesia Christi z dodanym rozdziałem o nieomylności papieskiej został przedłożony pod obrady, które trwały do 13 czerwca, kiedy na zgromadzeniu  ogólnym 451 ojców soboru głosowało za, 62 wyraziło gotowość zaakceptowania  konstytucji po dokonaniu modyfikacji, nie zaś w przedstawionym kształcie, 88  głosowało przeciw, a 70 wstrzymało się od głosu. W następstwie takiego rozkładu  głosów 60 biskupów skierowało do papieża prośbę o pozwolenie im na opuszczenie  Rzymu przed ostatecznym głosowaniem, gdyż nie chcieli ponownie głosować przeciw.

 Kwestię ostatecznie rozstrzygnięto podczas  najbliższej, czwartej uroczystej sesji publicznej 18 lipca 1870 roku – w  głosowaniu ogólnym 533 ojców soborowych wyrzekło: Placet, przy zaledwie  dwóch głosach przeciwnych, wskutek czego Ojciec Święty powagą i autorytetem  Stolicy Apostolskiej zatwierdził decyzję soboru.

 Papież jest  nieomylny

Konstytucja dogmatyczna De ecclesia  Christi nie niosła ze sobą bynajmniej żadnych nowych treści, a jedynie  systematyzowała i uściślała stanowisko respektowane przez katolików od początku  istnienia Kościoła – że biskup rzymski, gdy mówi ex cathedra – tzn.  gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i  moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie Św. Piotra Apostoła  posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w  definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same  z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła.

 Dogmat o nieomylności papieskiej przyjęto  bardzo różnie. Wszyscy biskupi – w tym również przeciwnicy nieomylności – prędzej czy później zaaprobowali orzeczenia soboru ogłaszając je listami  pasterskimi w swych diecezjach. Z kolei opozycyjni teolodzy i intelektualiści,  od dawna zresztą dobitnie manifestujący nieufność w stosunku do – jak to  nazywali – „rzymskiej teologii”, a przy tym nierzadko wchodzący w kolizję ze  Stolicą Apostolską, posunęli się do schizmy, tworząc oderwany od Rzymu kościół starokatolicki.

 Sobór niesłusznie  ignorowany

Sobór Watykański I zakończył się niespodziewanie i w najmniej oczekiwany sposób. Trwały właśnie prace nad schematami poświęconymi dyscyplinie kościelnej, gdy do Rzymu dotarła wieść o wybuchu wojny francusko-pruskiej. Natychmiast został wycofany chroniący Wieczne  Miasto garnizon francuski, co skwapliwie wykorzystali Włosi rozpoczynając likwidację Państwa Kościelnego. 20 września 1870 roku wojska piemonckie zajęły Rzym, wobec czego miesiąc później Ojciec Święty – nie mogąc zapewnić soborowi  swobody obrad – odroczył go do lepszych czasów

 Sobór Watykański I jest praktycznie nieobecny w powszechnej świadomości katolików, którzy postrzegają go jako niepełny,  przedwcześnie zakończony a przez to jakoby mniej ważny. Przekonanie to razi  głęboką niesłusznością, nie wolno bowiem zapominać o roli odegranej przez ów  sobór w umacnianiu Kościoła współczesnych sobie czasów oraz wpływie, jaki przez  swe rozstrzygnięcia dogmatyczne wywarł on na kształt Magisterium. Pomimo iż trwał on zaledwie niecały rok, zaowocował dwiema konstytucjami dogmatycznymi  oraz małym katechizmem, które to treści w istotny sposób wzbogaciły nauczanie  Kościoła na całe stulecie.

 Niekwestionowanym osiągnięciem soboru było  pogłębienie duchowości odzwierciedlającej autentyczną odnowę Tradycji  katolickiej, a zarazem rozwinięcie nowego stylu pobożności i życia  sakramentalnego, ze szczególnie wzmożonym kultem Maryi i Serca Jezusowego. W wymiarze praktycznym posoborowy duch realizował się we wzroście liczby powołań, ożywieniu działalności zakonów i powstaniu wielu nowych zgromadzeń. Wiara  odzyskała utraconą żarliwość, usunąwszy ze świadomości katolickiej piętno  zimnej, racjonalistyczno-deistycznej mentalności panoszącej się w Kościele od  półtora wieku. Dogmat o nieomylności papieża ostatecznie uwieńczył zainicjowany  jeszcze w XI stuleciu przez św. Grzegorza VII program umacniania jedności i  zwartości wspólnoty katolickiej poprzez nierozłączne związanie wszystkich  partykularnych Kościołów ze Stolicą Apostolską. Niepomiernie przy tym wzrósł autorytet Stolicy Świętej. Szczęśliwym zrządzeniem Opatrzności papież jednocześnie utracił świecką władzę w Państwie Kościelnym i odtąd mógł się poświęcić wyłącznie ewangelizacyjnej misji Kościoła.

 Ten zaś – dzięki watykańskiemu concillium, nawet niepełnemu i przedwcześnie zakończonemu – otrzymał znaczący zastrzyk sił, który pozwolił mu po raz kolejny skutecznie przeciwstawić się ofensywie nowoczesnego świata, jaką wkrótce miał się okazać rozpętany przez  liberałów, przerażonych odnową katolickiego ducha – właśnie podczas Vaticanum I – kulturkampf.

 Jerzy Wolak

Czytaj więcej: http://www.pch24.pl/papieska-nieomylnosc—prawdziwe-aggiornamento,4324,i.html#ixzz214IPR4lc

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.