Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 54 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Zofia KOSSAK arrow Zapomniana pisarka i patriotka - Zofia Kossak
Monday 26 October 2020 07:22:06.30.
migawki
 

25.10.20 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”.

Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

 
W Y S Z U K I W A R K A
Zapomniana pisarka i patriotka - Zofia Kossak Drukuj Email
Wpisał: sgosia   
21.07.2012.

Zapomniana pisarka i patriotka - Zofia Kossak - Szatkowska

 

Jam jest Polska, Ojczyzna twoja,
ziemia Ojców, z której wyrosłeś.
Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.

Zastanawiałam się bardzo, czemu ostatnio zdewaluowało się słowo PATRIOTYZM . W jego definicji czytamy - postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar; pełna gotowość do jej obrony, w każdej chwili. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością.

Teraz mianem patriotyzmu określa się entuzjazm kibiców, gdy grają nasze drużyny w meczach międzynarodowych. Przybranie siebie i pojazdów w barwy narodowe w dniach rozgrywek i śpiew „Polska biało-czerwoni”. Młodzież coraz mniej rozumie ze zrywów narodowych, bo przykro to przyznać, ale nawet za komuny uczucia patriotyczne były bardziej pielęgnowane niż teraz.

By pokazać postawę prawdziwie patriotyczną, chcę przypomnieć postać Zofii Kossak nietuzinkowej pisarki skazana na zapomnienie przez komunę, której talent niektórzy porównują do największych prozaików.

To ona w 1940 r., gdy w Polsce niepodzielnie panowali hitlerowcy napisała DEKALOG POLAKA, którym do końca życia się kierowała.

Jam jest Polska, Ojczyzna twoja,
ziemia Ojców, z której wyrosłeś.
Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.

1. Nie będziesz miał ukochania nade mnie.
2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.
3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.
4. Czcij Polskę, Ojczyznę, jak matkę rodzoną.
5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich.
6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.
7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.
8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.
9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.
10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługi, Jej dorobek i Majestat.

Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością.
Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego.

Pochodziła ze znanej rodziny Kossaków. Była wnuczką Juliusza, a jej stryjem był Wojciech – oni dzieje ojczyste malowali pędzlem – ona piórem. Ponadto jej stryjecznymi siostrami były - satyryczka Magdalena Samozwaniec i poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.

Twierdziła, że „historię kocha atawistycznie, od dziecka” , myślę, że i patriotką była od najmłodszych lat. Wpływ na to miały lektury i malarstwo jej krewnych oraz specyficznego klimatu szlachecko-ziemiańskiego domu rodzinnego.

Tę patriotyczną atmosferą panującą w Kośminie nad Wieprzem, można znaleźć w napisanym wraz z mężem Zygmuntem Szatkowskim „Dziedzictwie”, zawierającym sagę rodu na tle losów narodu.

W latach międzywojennych była bardzo cenioną pisarką. W 1932 r. odznaczona była nagrodą literacką województwa śląskiego. Cztery lata później otrzymała Złoty Wawrzyn Akademicki Polskiej Akademii Literatury, a w 1937 r. została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Gdy wybuchłą II wojna światowa przeprowadziła się z Górek Wielkich, gdzie mieszała w dworku z mężem i dziećmi, do Warszawie, by prowadzić działalność konspiracyjną i charytatywną.

Przedwojenna Akcji Katolickiej przekształciła się we Front Odrodzenia Polski. To właśnie Zofia Kossak stanęła na czele tej tajnej organizacji katolickiej, współpracując jednocześnie z polityczno-wojskową katolicką organizacją podziemną Unia. Redagowała pierwsze pismo podziemne "Polska Żyje".

W tym roku mija 70 lat od może mało znaczącego wydarzenia, które jednak warto przypomnieć zwłaszcza w kontekście zarzucanego Polakom antysemityzmu. Zofia Kossak - Szatkowska w 1942 r. wystosowała protest wobec holocaustu, podpisany przez Front Odrodzenia Polski, na którego czele stała. Nie poprzestała na tym. Razem z Wandą Krahelską powołała Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom - późniejszą Radę Pomocy Żydom "Żegota" (za co po wojnie odznaczona została medalem "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata").
"Świat patrzy na tę zbrodnię, straszliwszą niż wszystko, co widziały dzieje i – milczy" - pisała w apelu do społeczeństw Zachodu, podczas zagłady Żydów z warszawskiego getta w sierpniu 1942 roku - "Rzeź milionów bezbronnych ludzi dokonywa się wśród powszechnego złowrogiego milczenia… Tego milczenia dłużej tolerować nie można… Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – przyzwala".

W 1943 r. przypadkowo aresztowana, trafiła na siedem miesięcy do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Tam również pokazała swoją wyjątkową postawę. Nad pryczą napisała „W każdej chwili swego życia wierzę, ufam, miłuję”. W swoim bloku pomagała słabszym, zdobywała dla nich żywność i leki, organizowała codzienną modlitwę i pogadanki o polskiej historii i literaturze.

Po przeniesieniu do warszawskiego Pawiaka, została skazana na śmierć. Niemal cudem Polska Podziemna uwolniła ją w 1944 r. Zofia Kossak nie bacząc na zagrożenia wzięła udział w Powstaniu Warszawskim. W latach wojennych wywarła spory wpływ na Władysława Bartoszewskiego. [No cóż, to Jej nie wyszło... M. Dakowski]

W powojennej Polsce nie była bezpieczna, by uniknąć aresztowania w 1945 r. wyjechała z Polskim Czerwonym Krzyżem do Londynu. Przez 12 lat gospodarowała wraz z mężem na farmie w Kornwalii. W Polsce wszystkie jej utwory od 1951 r. były zakazane przez cenzurę i natychmiast wycofywane z księgarń i bibliotek.

Wróciła do kraju w 1957 r. i ponownie zamieszkała w Górkach Wielkich (w domku ogrodnika, bo dworek spłoną w czasie wojny – dzisiaj jest tam Muzeum Zofii Kossak - Szatkowskiej) . Nie umiała żyć za granicą, bo jak powiedziała w wywiadzie dla londyńskich „Wiadomości” – „Wszystko jest dobre, co jest Polską”. Twierdziła, ze zawsze w Anglii czuła się, jak Twardowski na Księżycu.
Po powrocie współpracowała przede wszystkim z prasą katolicką i Wydawnictwem „PAX”, bo tylko ono zdecydowało się drukować jej dzieła mimo zakazu. Dzięki umiejętności barwnego obrazowania, dużym walorom poznawczym i potoczystej narracji większość jej powieści historycznych zyskała również popularność wśród dzieci.

W 1964 była jedną z sygnatariuszek „listu 34”, w którym przyłączyła się do protestu pisarzy w obronie swobody wypowiedzi. Wzmogło to ponownie niechęć do niej komunistycznych władz.

W 1966 r. próbowano ją „zneutralizować”. Wtedy to blokowano uroczystości milenijne i „aresztowano” peregrynującą po Polsce kopię Czarnej Madonny, a Zofię Kossak chciano nagle uhonorować literacką Nagrodą Państwową. Mogło to otworzyć jej progi wydawnictw, jej książki mogły wrócić do księgarń i bibliotek. Pisarka jednak stanowczo odmówiła, tłumacząc, „że rozdźwięk między lekceważeniem przez Władze Państwa uczuć religijnych ludności a równoczesnym przyznaniem przez te same Władze nagrody literackiej pisarce katolickiej jest tak wielki, że zdaje się być omyłka, nieporozumieniem”. Fakt ten odbił się szerokim echem w kraju, dodawał otuchy, kopie jej odpowiedzi krążyły po kraju, a jeden egzemplarz znajduje się w gablocie klasztoru na Jasnej Górze. Gdy kard. Stefan Wyszyński przeczytał ten list biskupom powitali go gromkimi brawami.

We wrześniu 1966 r. „nieznani sprawcy” pod nieobecność pisarki włamali się do ich domku. Zginął tylko list prymasa Stefana Wyszyńskiego, związany z tą odmową, prawdopodobnie wyrażający podziękowanie i aprobatę podjętej decyzji. Ten sam Prymas, gdy dwa lata później pisarka zmarła żegnał ją tymi słowami - „Odeszła wielka pisarka, jedna z największych od czasów Henryka Sienkiewicza”. Redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela” – ks. Antoni Marchewka tak powiedział o Zmarłej: „Jej zasługi na polu literatury katolickiej w Polsce są nieocenione i stanowią granitowy pomnik jej twórczości”.

Wielką pisarkę żegnał cały naród. Słowa uznania i kondolencje składały wybitne osobistości, m.in.: Kazimiera Iłłakowiczówna, Władysław Grabski, Jan Dobraczyński, Roman Brandstaetter, Jarosław Iwaszkiewicz. Na grobie godnych pamięci małżonków na cmentarzu parafialnym w Górkach Wielkich wyryto słowa z Ewangelii, w pełni obrazujące ich życie: „...niechaj mowa wasza będzie: tak – tak, nie – nie...”.

Na koniec chcę przypomnieć jej słowa powiedziane u schyłku życia - „Pisarstwo jest moim zawodem, otwierającym drogę do serc czytelników; w czasie wojny formą walki z nieprzyjacielem, w pracy fizycznej wytchnieniem; zawsze poczuciem służby społecznej”.

Szkoda, że światowej sławy pisarka, której dzieła były tłumaczone na wiele języków, tak mało znana jest polskim czytelnikom, a powinna być dla nas wzorem.

 
« poprzedni artykuł
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.