Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 50 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "Starsi bracia" ?? arrow Anatol Fejgin, fejginiątko i rzetelność dziennikarska
Thursday 19 September 2019 15:22:48.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Anatol Fejgin, fejginiątko i rzetelność dziennikarska Drukuj Email
Wpisał: lideksynubeka   
05.08.2012.

Anatol Fejgin, fejginiątko i rzetelność dziennikarska

 

http://lideksynubeka.salon24.pl/437309,anatol-fejgin-fejginiatko-i-rzetelnosc-dziennikarska

 

 "Rzeczpospolita" była zamieściła artykuł omawiający krótko postać stalinowskiego zbrodniarza Anatola Fejgina.

http://www.rp.pl/artykul/777687,918894--Czy-mialem-obowiazek-wykonywania-rozkazow--.html

 

  Artykuł ów jest w miarę rzetelny i stosownie do swoich rozmiarów omawia w miarę obiektywnie działalność tegoż zbrodniczego pana. Pokazuje też wyższość dziennika "Rzeczpospolita" nad "Gazetą Wyborczą" w podejmowaniu trudnych tematów, gdyż w GW po śmierci Fejgina w 2002 r. ukazał się nekrolog opisujący go jako wspaniałego ojca, dziadka i w ogóle zacności człowieka. Ów nekrolog tamże sygnował dziennikarz GW Edward Krzemień, syn Ignacego Krzemienia. A o owym Ignacym Krzemieniu, który urodził się jako Ignacy Feuerberg wikipedia pisze tak: " jako jeden z bezpośrednio odpowiedzialnych za inspirowanie i realizację wypaczonych metod pracy operacyjnej, które skutkowały skazywaniem ludzi niewinnych" http://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Krzemie%C5%84

 

Czyli mówiąc po ludzku zbrodniarz komunistycznej bezpieki w Polsce.

Do niedawna, czyli do przejęcia przez Hajdarowicza, "Rzepka" mogła uchodzić za największą oazę wolnego słowa w Polsce, nie licząc pomniejszych oaz.

  Pan Hajdarowicz po dość dziwnej transakcji zakupu Rzepy (a ściślej udziałów w firmie ją wydających) mianował redaktorem dziennika pana Tomasza Wróblewskiego. Jego święte prawo, jego biznes. Ale tu zaczynają się schody.

    Pan Wróblewski jakoś tak na rynku mediów sobie funkcjonuje od paru lat, jakoś bez problemu trafiając do kolejnych redakcji, którym czasami szefuje, a czasami nie.

   Piszący o Fejginie dziennikarz Rzepy, pan Sołtysiak Grzegorz niestety był pominął dość istotny, a jakże pikantny i ciekawy szczegół. Otóż pan Tomasz Wróblewski jest wnukiem Anatola Fejgina. A synem Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego, znanego dziennikarza końca XX w. Który to AKW był synem Anatola Fejgina.

   Czy takie pochodzenie jest powodem do anatemy? Oczywiście, że nie. Ale dlaczego ta banda dzieci i wnuków kapepotamów tak skrupulatnie ukrywa swoje więzi rodzinne? Wstydzi się ich? 

   Autora artykułu trochę rozumiem. Niełatwo było napisać o dziadku jego szefa. I to takim dziadku, który ma na rekach krew niewinnych.

   W moim środowisku rodzinnym, gdzie wszyscy pieczętowali się herbami, na wieść o czyimkolwiek narzeczeństwie pierwszym pytaniem było "a jak jej/jego matka była z domu?" Przodkowie byli przedmiotem największej dumy, a nie wstydliwego ukrywania. Gdy ktoś niezbyt chętnie chwalił się koligacjami przeszłości, wiadomo było, iż z chłopstwa pochodził. Pamięć potomków rodzin chłopskich sięga najdalej do trzech pokoleń, tak jak pamięć leminga sięga do 3 obiadów.

   I jeszcze jedna rzecz. Zarówno Fejgin jak i Feuerberg należeli do pewnej wpływowej grupy etnicznej. Której to grupy przedstawicieli dość licznie grupuje redakcja "Gazety Wyborczej"

    Jakże przeciwna wszelkiemu zainteresowaniu przeszłością, żądająca wyrzeczenia się pamięci i tożsamości jako symbolu jątrzenia i rozdrapywania ram.Za wyjątkiem oczywiście ofiary  własnego narodu.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.