Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 151 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Agentura II arrow "Wolski" i "Bolek" - agenci Okrągłego Stołu
Thursday 02 April 2020 15:01:58.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
       Czy głupota jest grzechem?
 
W Y S Z U K I W A R K A
"Wolski" i "Bolek" - agenci Okrągłego Stołu Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
25.09.2008.

[NCz.!, 26 XI. ’05   Konieczne przypomnienie, wobec panoszenia się agentury w Polsce MD]

Tadeusz M. Płużański

"Wolski" i "Bolek" - agenci Okrągłego Stołu

Lech Wałęsa dostał od Instytutu Pa­mięci Narodowej status pokrzywdzo­nego. Sprawa ciągnęła się od marca br., kiedy były prezydent złożył w gdańskim oddziale IPN wniosek o udostępnienie mu jego teczki. Pozy­tywny dla Wałęsy werdykt był możli­wy jednak dopiero teraz, dzięki paź­dziernikowemu orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. TK stwierdził m.in., że prawomocne orzeczenia Sądu Lu­stracyjnego mają być wiążące dla wszystkich organów państwa, w tym także IPN. SN zaprzeczył agentural­ności Wałęsy w sierpniu 2000 r., kie­dy ten ponownie kandydował na urząd prezydenta RP. Coraz więcej wskazuje również na to, że przy "okrągłym stole" siedział inny agent, a wkrótce pierwszy prezydent ,,Odro­dzonej" RP - gen. Jaruzelski. Obecny na fecie w Gdańsku p.o. prezesa IPN prof. Leon Kieres wyjaśnił, że Wałęsa dostał status pokrzywdzonego przez służby specjalne PRL przede wszystkim ,,na podstawie zgromadzo­nych materiałów oraz ustawy o IPN, z uwzględnieniem oczywiście wyro­ku Trybunału Konstytucyjnego".

Kieres mówił również, że w przy­padku byłego prezydenta nie miał znaczenia proces niszczenia doku­mentów SB na początku lat 90 (w gdańskiej SB zniszczono wówczas ok. 80 proc. akt: ,,Mieliśmy to szczęście, że materiały dotyczące Lecha Wałę­sy w takim właśnie stopniu nie zo­stały zniszczone". Teczka Wałęsy obejmuje kilkadziesiąt tomów akt. IPN wydał Wałęsie status pokrzyw­dzonego, mimo iż nie dostał jeszcze materiałów z Komitetu Noblowskie­go w Oslo. Chodzi o dokumentację dotyczącą współpracy Wałęsy z SB, która miała nie dopuścić do przyzna­nia przywódcy "Solidarności" poko­jowej Nagrody Nobla w 1982 r. Kie­res stwierdził jednak, że odpowiedź ze Szwecji... ,,nie będzie miała wpły­wu na status pokrzywdzonego".

Trybunał dla ubeków

Przypomnijmy, o co chodziło w wydanym miesiąc temu orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Otóż TK uznał, że nie ma sprzeczności mię­dzy obowiązującą konstytucją RP a ustawą lustracyjną, obwieszczając jed­nocześnie nadrzędny charakter tej ostatniej wobec ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. A zatem kontro­wersyjne często wyroki nierychliwe­go Sądu Lustracyjnego mają mieć większą moc prawną niż glejty IPN zaprzeczające czyjejś agenturalności. To niepokojąca wykładnia TK. Jesz­cze groźniejsze jest stwierdzenie, że byli ubecy i ich agenci, mogą bez ograniczeń zaglądać do swoich teczek. Na tym nie koniec. TK pozwolił ubekom na ingerowanie w akta, po­przez dodawanie do nich wyjaśnień. A zatem skrajnie łagodna wobec byłych ubeków i agentów ustawa lustracyjna (karane jest wyłącz­nie kłamstwo lustra­cyjne) uzupełniona została o dodatkowe prawa dla prześla­dowców. Zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość chciałoby zmienić orzecznictwo w spra­wach agentury. Pro­ponuje, aby zwięk­szyć uprawnienia IPN kosztem Sądu Lustracyjnego. To właśnie Instytut, jako powołana do tego in­stytucja, powinna orzekać o współpra­cy, a nie sąd. Od werdyktu IPN można by, oczywiście, odwołać się do sądu, który nie wchodziłby w kwestie merytoryczne, ale spraw­dzał prawidłowość procedur. Taki sys­tem obowiązuje w Niemczech, gdzie od lat działa, podkreślić trzeba, że sprawnie, profesjonalnie i w niekwe­stionowany przez nikogo sposób, in­stytut Gaucka. Wątpliwe jednak, aby w Polsce taką zasadę udało się wprowadzić, gdyż na drodze stoi już nie pierwszy raz... Platforma Obywatelska popierana przez stary, okrągło stołowy układ agenturalno-polityczno-biznesowy.

"Bolek" ze statusem

Po uzyskaniu przy blasku fleszy statusu pokrzywdzonego Lech Wałęsa zapowiedział, że będzie pozywał do sądu osoby, które nadal będą twier­dzić, że był agentem. O kogo chodzi? Przede wszystkim o cztery oso­by, szczególnie zasłużone dla polskiej walki o niepodległość, którym w lII RP - niestety skutecznie - przypięto łatkę oszołomów - Joannę i Andrzeja Gwiazdów, Annę Walentynowicz i Krzysztofa Wyszkowskiego. Wyszkowski (jeden z przywódców Sierpnia 1980; podobnie jak pozosta­li), pytany, czy nadal uważa Wałęsę za agenta, stwierdził, że zna wystarczają­co wiele dokumentów znajdujących się w posiadaniu IPN, które uniemożliwi­ły Instytutowi przyznania Wałęsie sta­tusu pokrzywdzonego w normalnym trybie, czyli na podstawie ustawy o IPN, ale jedynie wskutek omawianego wyżej wyroku Try­bunału Konstytucyj­nego. Jego zdaniem, status dla Wałęsy wcale nie oznacza, że nie był on agen­tem: "Taki status na­leży się również osobom, które były agentami, szpiclami, kapusiami, brały za to pieniądze, ale na­stępnie stały się działaczami na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. Status jest jedynie świadectwem, że ktoś był represjono­wany. Najważniejsze jest że najpierw był agentem, a później był repre­sjonowany, a nie od­wrotnie, bo wtedy status by mu nie przysługiwał". Krzysztof Wyszkowski powołuje się na dokumenty, z których wynika, że Lech Wałęsa został zwerbowany jako agent SB 29 grudnia 1970 r. przez starszego inspektora Wydziału II KWMO w Olsztynie kpt. E. Gra­czyka. Otrzymał pseudonim ,,Bolek" i numer rejestracyjny GD 12535. 8 lat później inspektor SB M. Aftyka po­twierdził w notatce służbowej fakt "pozyskania agenta »Bolka« - na za­sadzie dobrowolności", a ów agent dał się poznać ,jako osobnik zdyscyplino­wany i chętny do współpracy". Według Wyszkowskiego, "Bolek" miał donosić na swoich kolegów ­stoczniowców działających w czasie wydarzeń grudniowych 1970 r. na Wybrzeżu (a dokładnie w Stoczni Gdańskiej) i po ich krwawym stłumieniu oraz brał za to pieniądze ("owo wynagrodzenie pobierał bardzo chętnie.."). W raporcie Aftyki wymie­niona jest kwota: 13. 100 złotych. O agenturalności Lecha Wałęsy pi­sano już wiele - pisała prasa krajowa, jak również polonijna w Stanach Zjed­noczonych. O ,,Bolku" wiedzieli so­jusznicy PRL z NRD (STASI) i ZSRS (KGB). Na początku lat 90. naczelny archiwista KGB Wasyl Mitrochin opu­blikował na Zachodzie wykradzione przez siebie tajne wyciągi z dokumen­tów sowieckich. W notatce z 1981 r. pisze, że po internowaniu Wałęsy SB próbowała go szantażować, "przypo­minając mu, iż dostarczał informacji i pobierał za to pieniądze".

Generał Jaruzelski: Agent "Wolski"

Niedawno w Instytucie Pamięci Narodowej odnaleziono księgę ewiden­cyjną Informacji Wojskowej, która po­twierdza, że późniejszy okrągło-stoło­wy partner Lecha Wałęsy - Wojciech Jaruzelski został zarejestrowany w cza­sach stalinowskich jako agent o pseu­donimie "Wolski" (zapis jest skreślony i zaczerniony, ale czytelny; widać, że ktoś chciał pomóc generałowi). Znalezisko to wynik prac specjalne­go zespołu archiwistów, powołanego do zbadania przeszłości Jaruzelskiego, w czerwcu br. Na stronie internetowej IPN opublikowano wówczas dwa do­kumenty: list szefa oddziału II Sztabu Generalnego z maja 1949 r. gen. Wa­cława Komara do szefa Głównego Za­rządu Informacji Wojskowej płk. Ste­fana Kuhla. Komar pytał Kuhla, czy grupa wymienionych oficerów - wśród nich "ppłk Jeruzelski Wojciech" (tu też ktoś majstrował w papierach) ­,,może służyć w zwiadzie wojskowym II oddziału Sztabu Generalnego". In­formacja WP odpowiedziała, że nie wnosi sprzeciwu. Drugi dokument z 1949 r. to pisana odręcznie przez ofi­cera Informacji notatka o tych ofice­rach. Napisał on, że Jaruzelski jest tajnym informatorem o pseudonimie "Wolski", zwerbowanym 23 marca 1946 r. ,,na uczuciach patriotycznych". W notatce znalazł się też krótki bio­gram Jaruzelskiego i informacja, że to "dobry tajny współpracownik, nadają­cy się na rezydenta". Jeszcze w czerwcu br. autor stanu wojennego, a później pierwszy prezy­dent RP i mąż stanu Wojciech Jaru­zelski twierdził, że informacje o jego związkach z Informacją to kłamstwo i polityczny atak za jego najnowszą książkę. Teraz zamilkł.

Zmieniony ( 09.08.2009. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.