Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 33 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow SMOLEŃSK 12 / III arrow Inż. (pożal się Boże) Miller mataczy
Thursday 24 October 2019 06:48:17.27.
migawki
Człowiek, kapłan, który w Ogrodach Watykanu przyjmuje błogosławieństwa szamanek, tańczy i kiwa się wokół „świętego Ognia” czy „śniętego Węża”, nie jest katolikiem, nie jest heretykiem. Jest APOSTATĄ, czyli kapłanem Szatana.
A w Polsce w wielu parafiach obchodzi się "święto kremówki". Nie dziwi więc, że realizacja proroctw, rewolta w Watykanie umyka uwadze owieczek i co głupszych pastuchów. To jest hermeneutyka ciągłości !
==============
 
W Y S Z U K I W A R K A
Inż. (pożal się Boże) Miller mataczy Drukuj Email
Wpisał: Lancelot   
30.08.2012.

Inż. (pożal się Boże) Miller mataczy

 

Komisja Millera utrudnia śledztwo smoleńskie

 

Lancelot

Wojskowi śledczy bezradni. Liczą na pomoc sądu

 Komisja Jerzego Millera wciąż nie przekazała swoich materiałów prokuraturze, która prowadzi śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej. Śledczy po wielokrotnych monitach postanowili skierować sprawę do sądu.

W "Gazecie Polskiej Codziennie" czytamy, że płk Ireneusz Szeląg ponaglał kilkakrotnie przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), by materiały wykorzystywane przez nią w czasie badania tragedii smoleńskiej trafiły do prokuratury wojskowej.

 

I nie bądź bezpieczny my pamiętamy i dostaniemy cię nawet spod ziemi!

 

W dokumencie z 23 lipca 2011 r. znajduje się prośba śledczego o „spowodowanie przekazania do prokuratury (Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie – przyp. red.) wszelkich dokumentów, tj. materiałów zebranych lub wytworzonych przez komisję w trakcie prowadzonych prac nad wypadkiem nr 192/2010/11.” – czytamy w gazecie.

 

Pułkownik Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej  przyznaje, że śledczy wciąż nie otrzymali materiałów o charakterze roboczym. Chodzi o materiały zebrane podczas pras komisji.

Komisja BWLLP nie przekazała Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie określonych dokumentów o charakterze roboczym ze swoich prac – przyznał płk Rzepa.

Jak wskazuje gazeta, dla śledczych z NPW istotne były nie tylko ustalenia komisji, ale również materiały zgromadzone przez nią w czasie pracy. Śledczy wnosili o przekazanie dokumentacji, która posłużyła do formułowania wniosków komisji Jerzego Millera.

W związku z problemami śledczy postanowili skierować sprawę do sądu.

Zwróciliśmy się w zakresie tych dokumentów, zgodnie z art. 134 ust. 1a ustawy Prawo lotnicze, do Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu o możliwość ich wykorzystania w toku śledztwa - powiedział płk Rzepa. NPW liczy, że w ten sposób uda się te materiały wyegzekwować od komisji.

Zaskoczenia zaistniałą sytuacją nie kryje poseł PiS Antoni Macierewicz, który kilka dni temu skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez członków komisji. Obecnie przyznaje, że być może komisja nie przekazuje śledczym materiałów ze strachu.

 

Zaskakujące, że śledczy nie znają jeszcze materiałów z tych prac. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, gdy się zastanawiam nad przyczyną, to obawy członków komisji. Obawy związane z tym, że byli cały czas świadomi matactwa. Ujawnienie dowodów, które zebrali, może bowiem zaprzeczyć tezom, które zamieścili w raporcie - mówi "GPC" poseł Macierewicz.

Komisja Millera staje się państwem w państwie? Takie wnioski mogą płynąć z artykułu "Gazety Polskiej Codziennie". Nawet śledczych członkowie komisji ignorują. Do dziś natomiast mogą się cieszyć osłoną ze świata polityki.

Jak informuje "Nasz Dziennik", w czasie wtorkowego Święta Lotnictwa Polskiego odznaczenie państwowe otrzymał m.in. Robert Benedict. To były członek komisji Millera. Został uhonorowany statuetką Ikara. To odznaczenie trafia do "najwybitniejszych członków personelu latającego Sił Powietrznych".

Wydaje się, że Benedict za swoją działalność w komisji Millera zasługuje na zdecydowanie co innego niż pochwały i wyróżnienia. Przecież to ten człowiek odpowiada za przypisanie gen. Błasikowi słów wypowiadanych na stenogramach z rozmów w kokpicie Tupolewa, który rozbił się w Smoleńsku. Decyzję o przypisaniu słów dowódcy Sił Powietrznych podjął osobiście Benedict. Umożliwił tym samym skonstruowanie kłamliwej tezy o naciskach na pilotów i obecności Błasika w kokpicie. Jak się później okazało, słowa przypisywane Błasikowi wypowiadał drugi pilot ppłk. Robert Grzywna. Mimo podjęcia fatalnej decyzji Benedict nie poniósł żadnych konsekwencji swojego zachowania. Co więcej, obecnie jest nagradzany...

http://wpolityce.pl/wydarzenia/35041-komisja-millera-utrudnia-sledztwo-smolenskie-wojskowi-sledczy-bezradni-licza-na-pomoc-sadu

Nie oddają dokumentów bo ich po prostu nie ma, praca tej całej tak szumnie nazywanej "komisji" polegała na ściąganiu z internetu artykułów pasujących pod z góry założoną w raporcie MAK Anodiny /z pewnymi odchyleniami/ tezę i spisywaniu ich POd nią z internetu, tam nie ma ani jednej ekspertyzy i naukowego badania czegokolwiek, żadnej symulacji, bo nawet fotografie zostały ściągnięte z blogów i witryn internetowych, więc nie oddają czegoś, co nie istnieje, bo jak?

Wylezie to wszystko na wierzch "jak się ustrój zmieni" i dopiero się zacznie odbieranie tego co otrzymali tytułów, nagród, odznaczeń, stanowisk, itp. przywilejów i synekur. Oj będzie jęk, lament i zgrzytanie zębów :) Najważniejsze tylko w tym wszystkim jest jedno; ABY NIE ODBIERALI CI SAMI CO DAWALI, resztę załatwi wqrwione społeczeństwo.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.