Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 61 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Rabunki, afery arrow Odwracanie kota ogonem: DONIO
Monday 23 September 2019 11:07:58.27.
migawki

         

                A co wieje z Warszawy? – Optymizm...
 
W Y S Z U K I W A R K A
Odwracanie kota ogonem: DONIO Drukuj Email
Wpisał: Maciej Walaszczyk   
15.09.2012.

Odwracanie kota ogonem: DONIO

 

15 września 2012 http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/10000,odwracanie-kota-ogonem.html

 

 

Po kilkudziesięciogodzinnym szoku wywołanym ujawnieniem prowokacji dziennikarskiej wobec prezesa gdańskiego sądu okręgowego Ryszarda Milewskiego Donald Tusk przystąpił do kontrataku. A raczej do odwracania kota ogonem: potępił co prawda zachowanie sędziego, ale od razu oskarżył dziennikarzy o nieetyczne zachowanie, graniczące z przestępstwem.


- Mam wrażenie, że w tej kwestii przekroczono pewne granice i niewykluczone, że mamy do czynienia także z przestępstwem - oświadczył Donald Tusk.

Premier wpadł w kaznodziejski ton, pouczając polityków i komentatorów o etyce w ich pracy.

- Zarówno zachowanie sędziego, jak i być może przekroczenie pewnych granic przyzwoitości, jeśli chodzi o tę prowokację, a przede wszystkim o sugerowanie przez pewien czas zarówno przez niektórych komentatorów, jak i polityków opozycji, że mamy do czynienia z jakimś kontaktem kancelarii rządowej z sędzią, uważam za niedopuszczalne - grzmiał Tusk.

Jest to o tyle mało przekonujące, że dotychczasowe działania sądów, prokuratury i urzędów skarbowych, a także służb specjalnych wobec firm Marcina P. i jego samego pokazuje, że instytucje państwowe na Wybrzeżu wydają się przeżarte tajemniczymi układami.

Opozycja w ogóle nie wierzy, że prokuratura będzie w stanie wyjaśnić aferę i po raz kolejny domagają się powołania sejmowej komisji śledczej, której powstanie blokuje koalicja PO - PSL. I konsekwentnie domaga się powołania sejmowej komisji śledczej.

Wczoraj z trybuny sejmowej poseł Arkadiusz Mularczyk (SP) apelował do marszałek Sejmu Ewy Kopacz o rozpatrzenie przez Prezydium Sejmu wniosku o powołanie tej komisji. Wskazywał, że koalicja, uzasadniając odrzucenie wniosku o komisję śledczą, twierdziła, że wymiar sprawiedliwości poradzi sobie z tą sprawą, że jest prokuratura, niezawisły sąd.

- Mam pytanie do premiera: czy tym niezawisłym sądem jest sąd w Gdańsku? - pytał Mularczyk. I wskazywał, iż ujawnione nagranie skandalicznej rozmowy sędziego Milewskiego z dziennikarzem "świadczy o usłużności prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku wobec urzędników kancelarii premiera" i dlatego wymiar sprawiedliwości nie poradzi sobie z tą sprawą.

- Dlatego apelujemy o powołanie sejmowej komisji śledczej, chyba że pan premier ma coś do ukrycia? - puentował szef Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska.

Tusk zapewnia, że tak nie jest, choć przedwczoraj podjęto decyzję o nieujawnianiu opinii publicznej treści notatki, jaką ABW przekazała mu na temat Amber Gold jeszcze w maju br. Dokładnie wtedy premier ostrzegł swojego syna przed związkami z firmą OLT Express, z którą Michał Tusk współpracował jako etatowy pracownik gdańskiego portu lotniczego.

- W moim osobistym interesie byłoby ujawnienie wszystkich aspektów tej sprawy, ale zdaję sobie sprawę, że interes państwa i interes służb nie zawsze jest zgodny z tym, co leży w interesie osobistym, i muszę to uszanować - próbował bronić się premier.


Sędzia problemu nie widzi

Bronić próbuje się także sędzia Ryszard Milewski. Nie widzi nic niestosownego w tym, że pokornie wysłuchiwał sugestii rzekomego asystenta Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii premiera.

- Początkowo dałem się nabrać, że takie spotkanie, takie informacje są potrzebne. Tym bardziej że gdański wymiar sprawiedliwości jest poddawany totalnej krytyce. Nie zgadzam się z tą krytyką i zależało mi, by obiektywnie przedstawić również premierowi całą sytuację, w szczególności jeśli chodzi o Amber Gold - mówił sędzia Milewski w rozmowie z RMF FM.

- Myślałem, że premier oczekuje ode mnie informacji ogólnej w sprawie - dodał. Sędzia nie wygląda na pewnego swoich racji, przeciwnie - jawi się jako osoba wystraszona przebiegiem wypadków, zdezorientowana i przyłapana na gorącym uczynku. Jak się okazuje, wcale nie uznaje, że rozmowę z domniemanym asystentem ministra Arabskiego powinien przerwać ani że powinien ją prowadzić najwyżej za pośrednictwem ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina.

Maciej Walaszczyk

Zmieniony ( 15.09.2012. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.