Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 34 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow SMOLEŃSK cz. IV arrow Horrendum z zamianą ciał
Thursday 24 October 2019 06:53:06.27.
migawki
Człowiek, kapłan, który w Ogrodach Watykanu przyjmuje błogosławieństwa szamanek, tańczy i kiwa się wokół „świętego Ognia” czy „śniętego Węża”, nie jest katolikiem, nie jest heretykiem. Jest APOSTATĄ, czyli kapłanem Szatana.
A w Polsce w wielu parafiach obchodzi się "święto kremówki". Nie dziwi więc, że realizacja proroctw, rewolta w Watykanie umyka uwadze owieczek i co głupszych pastuchów. To jest hermeneutyka ciągłości !
==============
 
W Y S Z U K I W A R K A
Horrendum z zamianą ciał Drukuj Email
Wpisał: Zenon Baranowski   
19.09.2012.

Horrendum z zamianą ciał

[Czemu nawet Nasz Dziennik włączył się do akcji dezinformacji: Piszą o „zamianie”, nie wspominają o najważniejszym:

CO JEST W TYCH TRUMNACH. Wszystkich !!

Ani o tym, że nie dopuszcza się polskich ekspertów, nawet nie wolno wymienić ich nazwisk w pismach DO prokuratury. MD]

Zenon Baranowski  19 września 2012

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/10301,horrendum-z-zamiana-cial.html

Niewyobrażalny chaos w rosyjskiej dokumentacji medycznej. Prokuratura wojskowa ekshumuje kolejne cztery ofiary.

 Do grudnia zostaną przeprowadzone kolejne cztery ekshumacje ciał ofiar katastrofy smoleńskiej - zapowiadają wojskowi śledczy. Powodem są podejrzenia, że mogło dojść do zamiany szczątków ofiar wskutek pomyłki rosyjskich służb lub błędnej identyfikacji.


- Analiza zebranego materiału dowodowego wskazuje, że wątpliwości dotyczące prawidłowości określenia tożsamości ciał ofiar katastrofy dotyczą jeszcze dwóch par ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. W odniesieniu do tych osób prokuratorzy podjęli decyzje o wyjęciu ciał z grobu i poddaniu ich ponownym badaniom - oświadczył prokurator płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo smoleńskie. O decyzji prokuratorów powiadomiono już rodziny zmarłych.

- W tej chwili trwają czynności organizacyjne zmierzające do uzgodnienia terminu. Wchodzi w grę ustalenie terminu możliwego dla kilkunastu osób, kilku instytucji, to dosyć duże przedsięwzięcie organizacyjne - przyznał prokurator.

Śledczy nie chcą jednak na razie ujawnić personaliów osób, których dotyczą zamierzenia ekshumacyjne, zasłaniając się prośbami rodzin o dyskrecję.

- Rodziny prosiły przedstawicieli prokuratury o idącą jak najdalej dyskrecję zarówno co do tożsamości osób, jak i terminów wykonywanych czynności - powiedział płk Szeląg.

Prokurator zaznaczył jedynie, że planowane działania śledczych nie dotyczą złożonych przez rodziny smoleńskie wniosków o ekshumacje wiceministra kultury Tomasza Merty i szefa Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka.

- Te wnioski są w zakresie rozpatrywania - poinformował Szeląg. - Prokurator analizuje dokumentację, zgłaszane przez rodzinę zastrzeżenia. Kompletujemy dokumentację medyczną, bo to ona jest podstawą wątpliwości. I dopiero po analizie zgromadzonej dokumentacji prokuratura podejmie decyzję co do tych dwóch wniosków w zakresie ekshumacji - dodał.

Jak podała prokuratura, mimo iż wątpliwości dotyczą właściwej identyfikacji ciał, to po ekshumacji czterech kolejnych osób zostaną przeprowadzone kompleksowe badania.

- Planowane czynności nie obejmują tylko badań z zakresu genetyki potwierdzających tożsamość, ale obejmują spektrum czynności wykonywanych do tej pory przez biegłych, czyli pełną sekcję zwłok, jak również pobranie próbek do wszelkich możliwych badań przez biegłych - zapowiedział prokurator.

Pułkownik Szeląg powiedział, że zastrzeżenia co do możliwości pomyłki w identyfikacji zostaną zweryfikowane poprzez badania.

- Mamy do czynienia z wątpliwościami, które dopiero rozwikłają bądź rozwieją jednoznacznie badania genetyczne przeprowadzone w Polsce - zaznaczył prokurator.

- Z dokumentów rosyjskich wynika, że jeśli doszło do zamiany ciał, to mogło to nastąpić na skutek błędnego rozpoznania przez rodzinę, w jednym przypadku - przez przedstawiciela polskiej instytucji, w dwóch przypadkach strona rosyjska uznaje, że jeżeli pomylono ciała, to błąd leży po stronie rosyjskiej. Polegał on na tym, że wpisano do dokumentacji nieodpowiednie numery zwłok - poinformował prokurator. I podkreślił, że za wcześnie jest mówić o odpowiedzialności za ewentualne pomyłki, ale prokuratura jest gotowa gromadzić nowe dowody i występować z odpowiednimi wnioskami do Rosjan.

Prokurator Ireneusz Szeląg bronił się wczoraj, jakoby w 2010 r. nie było powodów do przeprowadzenia polskich sekcji zwłok.

- W momencie sprowadzenia ciał do Polski nie było żadnych przesłanek, że dokumentacja, która napłynie z Rosji, będzie zawierała te nieprawidłowości, które stały się podstawą do decyzji o ekshumacji i ponownego badania sekcyjnego - stwierdził z naciskiem płk Szeląg.

Jak ujawnił, w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 r. zostały na ten temat przeprowadzone rozmowy z Komitetem Śledczym Federacji Rosyjskiej. - Poinformowano nas, że część sekcji już się odbyła, część trwa w tej chwili, a część będzie wykonana w najbliższym czasie. Zapewniano nas, że będą wykonane ze wszystkimi międzynarodowymi standardami, a dokumentacja zostanie niezwłocznie przekazana stronie polskiej - relacjonował prokurator.


Rosyjska ruletka

Takich tłumaczeń nie przyjmuje mec. Bartosz Kownacki, jeden z pełnomocników rodzin smoleńskich, wskazując, że domniemane sekcje zostały przeprowadzone zaskakująco szybko.

- W polskim prawie obowiązuje zasada bezpośredniości dowodów, więc gdy polscy prokuratorzy, rząd polski dowiedzieli się, że 20 godzin po katastrofie większość sekcji została już przeprowadzona, to powinni sobie zadać pytanie, czy w przypadku tak ogromnej katastrofy jest w ogóle możliwe - biorąc pod uwagę konieczność transportu do Moskwy, identyfikacji itp. - przeprowadzenie takich czynności - wskazuje Kownacki.

- Logicznie każdy by sobie odpowiedział, że coś tu nie gra. I wtedy władze polskie, prokuratura powinny podjąć decyzję o przeprowadzeniu własnych czynności, a nie zadowolić się takim stanem, że nasi biegli już nie mają nic do roboty, ponieważ sprawa jest zamknięta - dodaje.

- Ale zdecydowano się zagrać w rosyjską ruletkę, zaryzykować - ocenia prawnik. - Oczywiście gdyby protokoły z rosyjskich czynności były bez zarzutu, świetnie przygotowane, rzetelne, niezawierające zafałszowań, to być może ten, kto zagrał w rosyjską ruletkę, wygrałby - mówi adwokat.

- Ale popełniono błąd, który obecnie ma bardzo konkretne konsekwencje i za który trzeba ponieść odpowiedzialność. Natomiast mówienie, że nie było to do przewidzenia, nie oddaje tamtej sytuacji - zwraca uwagę mec. Kownacki.

Jak wskazuje, jest to oczywista kompromitacja "konkretnych osób, które mówiły, że ziemię przekopywano na głębokość metra, że polscy biegli ręka w rękę z rosyjskimi wykonywali czynności, że nie ma co się obawiać". - Widać, że państwo polskie w tych trudnych dniach w ogóle nie funkcjonowało - uważa Kownacki.

- To nie jest tak, że coś omyłkowo się stało, to jest przejaw wielkiego bałaganu i braku kompetencji - ocenia. Adwokat nie zgadza się z opiniami, że stan ciał ofiar katastrofy zasadniczo powodował duże problemy z identyfikacją. - W bardzo złym stanie było około 10 proc. zwłok, ale zawsze są przeprowadzane badania DNA - wskazuje.


Prokuratorzy w Smoleńsku

Prokuratura poinformowała, że aktualnie na Siewiernym znajduje się grupa polskich śledczych. - Od niedzieli przebywa w Smoleńsku kilkunastoosobowa grupa składająca się z polskiego prokuratora, zespołu biegłych i specjalistów, którzy będą wykonywać m.in. uzupełniające czynności oględzin wraku i elementów samolotu - powiedział płk Szeląg. Mają oni przeprowadzić uzupełniające działania m.in. w zakresie oględzin miejsca katastrofy.

Wczoraj do Moskwy udała się kolejna grupa śledczych. - Również dzisiaj kolejna ekipa - prokurator z biegłymi - wyleciała do Moskwy. Jest to realizacja innego wniosku o pomoc prawną. We wniosku tym postulowaliśmy o przesłuchanie 13 osób w charakterze świadków - powiedział prokurator. Chodzi głównie o osoby służb nadzoru ruchu lotniczego, które brały udział w sprowadzaniu polskiego tupolewa.

- Konieczność ponownego przesłuchania tych świadków wynika z analizy przeprowadzonej przez zespół biegłych, który na podstawie dokonanej analizy polskiego materiału dowodowego, dokumentacji nadesłanej z Federacji Rosyjskiej, w tym również treści przesłuchań tych świadków, uznał, że zachodzi konieczność wyjaśnienia pewnych kwestii albo uszczegółowienia pewnych informacji - mówi prokurator Szeląg. Śledczy mają wykonać swoje czynności w ciągu czterech tygodni.

[Ależ błyskawiczna AKACJA prokuratorów!! Już w dwa i pół roku po „zdarzeniu”! MD]

 
następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.