Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 37 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow obrona NIEPODLEGŁOŚCI, demonstacje arrow "Czterej śpiący" poczekają - TARGOWA walczy!
Saturday 21 September 2019 21:21:01.27.
W Y S Z U K I W A R K A
"Czterej śpiący" poczekają - TARGOWA walczy! Drukuj Email
Wpisał: Maciej Walaszczyk   
22.09.2012.

"Czterej śpiący" poczekają - TARGOWA walczy!

 

22 września 2012 http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/10574,czterej-spiacy-poczekaja.html

 

Władze Warszawy musiały tymczasowo wstrzymać ponowną instalację pomnika Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni na warszawskiej Pradze.

Relikt komunizmu, nazywany zwyczajowo przez mieszkańców pomnikiem "czterech śpiących", został kilka miesięcy temu rozebrany w związku z budową drugiej linii metra i poddany renowacji. Prezydent stolicy uznała, że przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych nieruchomości znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu, który ma zostać przeniesiony na północną część placu Wileńskiego, nie są stroną w sporze o jego lokalizację. Jak się jednak okazuje, wojewoda mazowiecki uchylił decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz w tej sprawie.

- Postępowanie administracyjne będzie się toczyło od początku, a budowa została wstrzymana. Podjęto decyzję, nie biorąc w ogóle pod uwagę naszego zdania w tej sprawie - mówi Janina Łukasiewicz z zarządu wspólnoty mieszkaniowej Targowa 81.

- O tym, że tutaj planuje się tę lokalizację, dowiedzieliśmy się, gdy zaczęto stawiać fundamenty pod oknami - dodaje.

Ogromny monument ma sięgać szóstego piętra, a od okien i balkonów mieszkańców dzieliłoby go zaledwie 20 metrów. Inwestor tak się spieszył, że wyciął już dwa stare klony rosnące pod blokiem przy ul. Targowej.

Zdaniem Krzysztofa Jopa, prawnika występującego w imieniu wspólnoty mieszkaniowej Targowa 81, decyzja nie jest motywowana zmianą intencji, ale jedynie błędami proceduralnymi, jakie władze stolicy mogły popełnić przy wydawaniu decyzji o nowej lokalizacji.

- Organ pierwszej instancji nie przeprowadził należycie postępowania dowodowego. Dlatego sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania. Kwestia merytoryczna w ogóle nie była brana pod uwagę - tłumaczy Jop. W jego ocenie, powrót "czterech śpiących" na plac Wileński zostaje na razie odroczony o kilka miesięcy.

Decyzja prezydent stolicy o ponownym zainstalowaniu i renowacji za blisko 2 mln zł okupacyjnego pomnika wywołuje oburzenie również wielu mieszkańców innych dzielnic. Już rok temu oprotestowali jego ponowną instalację.

W ocenie prezydent, pomnik sowieckich okupantów chroni polsko-rosyjska umowa o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji z 1994 roku. Jednak jak wskazują eksperci, formalnie reguluje ona jedynie współpracę Polski i Rosji w ustalaniu, rejestracji, urządzaniu, zachowaniu i należytym utrzymaniu miejsc pamięci i spoczynku - polskich w Federacji Rosyjskiej i rosyjskich w Rzeczypospolitej Polskiej - żołnierzy i osób cywilnych poległych, pomordowanych i zamęczonych w wyniku wojen i represji, zwanych w regulacji "miejscami pamięci i spoczynku". Przy czym strona rosyjska traktuje zapisy porozumienia bardzo szeroko, uznając, jakoby takimi miejscami były także pomniki "wdzięczności" armii sowieckiej.

- Strona rosyjska uważa, że ten pomnik jest chroniony tą umową. Jednak jest pytanie, do czego nas ta umowa zobowiązuje. Czy tylko do informowania o jakichś planach i zamierzeniach, czy też uzyskiwania zgody drugiej strony? My uważamy, że jest to tylko zobowiązanie do informowania - wyjaśnia Adam Siwek, naczelnik Wydziału Krajowego Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa.

Podobnie o statusie niechcianej w Warszawie bryły wypowiada się prof. Jan Żaryn, zdaniem którego intencją ówczesnego sekretarza ROPWiM Andrzeja Przewoźnika (zginął w katastrofie smoleńskiej) nie była ochrona tego rodzaju pomników, ale jedynie miejsc pochówku. - Chodziło o wzajemność w poszanowaniu norm cywilizacji zachodniej związanej z poszanowaniem, dbaniem i honorowaniem cmentarzy. W tym miejsc tajnego pochówku, które wtedy dopiero odkrywaliśmy na terenie Rosji - wyjaśnia prof. Jan Żaryn.

W ocenie naczelnika Siwka, istnieje możliwość przeniesienia pomnika np. na Cmentarz Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. Tym bardziej że władze miasta wstrzymują się z decyzją o ponownej instalacji pomnika na placu Wileńskim i "analizują scenariusz alternatywny". - Jeżeli dostaniemy prośbę o zaopiniowanie wniosku o przeniesienie pomnika do mauzoleum, przychylimy się do niej - deklaruje w imieniu ROPWiM Adam Siwek.

Jednocześnie swoją działalność kontynuuje komitet "NIE dla czterech śpiących", prowadząc zbiórkę podpisów pod projektem uchwały, która domaga się usunięcia obelisku z placu Wileńskiego. Jego członkowie chcą zebrać 15 tys. podpisów zameldowanych mieszkańców Warszawy.

Maciej Walaszczyk

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.