Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 25 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Historia - m.inn. Rosji wobec Polski arrow Po Katyniu był Wołyń
Wednesday 25 November 2020 03:47:46.31.
migawki
 

27/28.11.2020 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

-------------------

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

                                                                         Przeoraty i kaplice Bractwa Świętego Piusa X w Polsce

                                                                         ==================

Koniecznie: Godzinnik czyśćcowy

 
W Y S Z U K I W A R K A
Po Katyniu był Wołyń Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
09.10.2008.

http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1132&PHPSESSID=7c19566c81550e06ebc017908e9e402d

[Więcej na powyższej stronie Ks. Isakowicza MD]

Po Katyniu był Wołyń   2008-10-06 

W Jarosławiu, przy ogromnym zaangażowaniu władz miejskich i powiatowych, odbyła się sesja naukowa poświęcona ludobójstwu Polaków na Kresach. Wzięło w niej udział prawie 400 osób, z których zdecydowana większość- co bardzo cieszy - stanowili uczniowie szkół średnich. Wielkie więc słowa uznania dla jarosławskich nauczycieli i wychowawców.

Jedynym zgrzytem było wystąpienie greckokatolickiego księdza Mirona Michajliszyna, skądinąd majora Wojska Polskiego, który na koniec sesji sam się wprosił na scenę i w demagogiczny sposób (ubrany w sutannę ze złotym krzyżem na piersi) próbował "ustawić" wszystkich zebranych. Niesmak z tego powodu był ogromny. No cóż, strona ukraińska, w tym zwłaszcza Cerkiew greckokatolicka, nadal nie jest gotowa pogodzić się z prawdą o ludobójstwie dokonanym przez "bohaterską" Ukraińską Armię Powstańczą. Nawiasem mówiąc, ciekawe jak ksiądz major łączy swoje poglądy z pobieraniem polskiego żołdu? Widocznie "pecunia non olet".

Poniżej relacja z sesji, znajdująca się na stronie Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów. Przy okazji zaznaczam, że relacja z sesji znalazła się też w "Naszym Dzienniku", ale tam redakcyjny cenzor wykreślił skrupulatnie moje nazwisko i temat referatu, który dotyczył męczeństwa polskich księży na Wschodzie. Ks. Miron i pani redaktor naczelna ND mogą sobie w tej sprawie podać sobie ręce i serdecznie się uściskać.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.