Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 60 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow ZDROWIE 12 (ze szpadlem w tle) arrow Mama dziecka z Zespołem Downa do ministra Gowina
Tuesday 15 October 2019 16:18:20.27.
migawki
Człowiek, kapłan, który w Ogrodach Watykanu przyjmuje błogosławieństwa szamanek, tańczy i kiwa się wokół „świętego Ognia” czy „śniętego Węża”, nie jest katolikiem, nie jest heretykiem. Jest APOSTATĄ, czyli kapłanem Szatana.
A w Polsce w wielu parafiach obchodzi się "święto kremówki". Nie dziwi więc, że realizacja proroctw, rewolta w Watykanie umyka uwadze owieczek i co głupszych pastuchów. Hermeneutyka ciągłości ?
 
W Y S Z U K I W A R K A
Mama dziecka z Zespołem Downa do ministra Gowina Drukuj Email
Wpisał: Kaja Godek   
17.10.2012.

Mama dziecka z Zespołem Downa pisze do ministra Jarosława Gowina

 

"Mój syn ma cztery lata. Jest źródłem radości i szczęścia"

 

Przepis, który nazywa Pan „humanitarnym” jest przykładem odrażającego barbarzyństwa

 

http://wpolityce.pl/artykuly/38663-mama-dziecka-z-zespolem-downa-pisze-do-ministra-jaroslawa-gowina-moj-syn-ma-cztery-lata-jest-zrodlem-radosci-i-szczescia

 

Kaja Godek

Wkrótce projekt ustawy, zakazującej zabijania chorych dzieci trafi do komisji sejmowych. Obecna ustawa nie tylko odmawia prawa do życia dzieciom z zespołem Downa, ale również rozwija postawy eugeniczne u lekarzy, którzy zamiast pomocy - oferują kobietom zabicie ich dziecka.

Kaja Godek, matka Wojtka z zespołem Downa wystosowała List Otwarty do Ministra Sprawiedliwości Jarosława Gowina, w którym informuje go o tragicznych "kulisach" funkcjonowania tzw. kompromisu.

Szanowny Panie Ministrze!

W zeszłym tygodniu wstrzymał się Pan od głosu w sprawie projektu ustawy likwidującego przesłankę eugeniczną w ustawie aborcyjnej. Pańskie zachowanie utrudniło odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu i umożliwiło podjęcie prac nad projektem w komisjach. Dziękuję Panu za to. Cieszy mnie również Pański pozytywny stosunek do dyskusji na ten temat. Debata dotycząca spraw zasadniczych jest warunkiem funkcjonowania zdrowej demokracji. Zamiatanie istotnych spraw pod dywan, przemilczanie spraw bolesnych niszczy zaufanie i więzi społeczne.

Jedną z takich bolesnych spraw jest kwestia dopuszczalności tzw. aborcji eugenicznej. Często spotyka się wypowiedzi, również z Pana ust, że dopuszczalność aborcji dzieci podejrzanych o poważną chorobę albo wady genetyczne, to dobry kompromis, będący przejawem troski o rodziców, a nawet troski o same dzieci.

Jestem matką takiego dziecka. Dosyć wcześnie dowiedziałam się o niebezpieczeństwie wady genetycznej u mojego dziecka, a późniejsze badania tę diagnozę potwierdziły. To nie były łatwe chwile ani dla mnie, ani dla mojego męża. Przepisy, które wydają się Panu humanitarne i korzystne dla rodziców, bynajmniej mi wówczas nie pomogły. Owe humanitarne przepisy sprowadzają się w takiej chwili do oferty: możesz zabić swoje dziecko i nie mieć z nim kłopotów w przyszłości. Bezduszni funkcjonariusze służby zdrowia (a często niestety się takich spotyka) mówią o „terminacji ciąży” lub „rozwiązaniu problemu”. Ja tymczasem wiedziałam, że chodzi o moje dziecko, które potrzebuje pomocy, a nie zakończenia jego życia. Pewna „życzliwa” położna przypomniała mi o możliwości wcześniejszego zabicia syna (oczywiście używając stosownych eufemizmów) jeszcze między jednym skurczem a drugim przyjmując mnie w szpitalu do porodu.

Na tym nie kończy się „dobroczynne” działanie owego „dobrego kompromisu”. Wielu rodziców dzieci niepełnosprawnych opowiada o zdziwieniu otoczenia, że w dobie badań prenatalnych „dopuścili” do urodzenia swego syna lub córki.

Mój syn ma cztery lata. Jest źródłem radości i szczęścia dla najbliższych i mniej bliskich. Kiedy patrzę na niego nie mam najmniejszych wątpliwości, że życie to wspaniała rzecz. Przed jego urodzeniem tego nie wiedziałam. Bałam się, a strach był potęgowany przez sugestię „możesz pozbyć się kłopotu”. Przepis, który nazywa Pan „humanitarnym” jest przykładem odrażającego barbarzyństwa. Nie tylko dlatego, że pozwala na okrutne mordowanie dzieci, aż do 24. tygodnia  od poczęcia, ale również ze względu na cierpienia psychiczne, na które skazuje rodziców.

Jako Minister Sprawiedliwości wie Pan zapewne, że sądy interpretują obowiązującą ustawę w duchu „prawa do aborcji” w określonych przypadkach. Takie „prawo do aborcji” powoduje, że lekarze i szefowie placówek medycznych znajdują się pod presja środowisk aborcyjnych, które czyhają na lekarzy odmawiających zabijania, aby postawić ich przed sądem. Wbrew temu co Pan mówi, obecna ustawa zmusza do heroizmu. Zmusza do heroizmu rodziców, którzy chcą przyjąć swoje niepełnosprawne dziecko, a którym otoczenie mówi „prawo pozwala rozwiązać ten problem”. Zmusza do heroizmu lekarzy, którzy nie chcą zabijać, a którym mówi się „ja mam prawo”.

Mam nadzieję, że mój list skłoni Pana do przemyślenia dotychczasowej opinii na temat „dobrego kompromisu”.

Z poważaniem,

Kaja Godek

Mama Wojtka – czterolatka z zespołem Downa – i mającej wkrótce przyjść na świat Róży

 Fundacja Pro - prawo do życia

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.