Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 56 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "SMOLEŃSK" 12/IV arrow Katastrofa "Smolenskcrash" - i wnioski
Monday 01 March 2021 01:03:09.32.
migawki
            Nie podają statystyki zgonów na covid osób, które już zaszczepiono i nabrały rzekomej odporności.

  W styczniu otworzono na tej stronie [czy przeczytano do końca i ze zrozumieniem?] dwa miliony 84 tysiące artykułów. Kolejny rekord. Propagujcie więc, proszę. Powinna pomóc. Żebyśmy w lutym wyrównali tę liczbę, a będzie o 10% dni mniej...

  My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

                                                                                                     Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił
 
W Y S Z U K I W A R K A
Katastrofa "Smolenskcrash" - i wnioski Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
23.10.2012.

Katastrofa „Smolenskcrash” - i wnioski

 

            Transmisji „Konferencji Smoleńskiej” 22 X 2012, słuchałem w internecie, z małymi przerwami, uważnie.

Kilku referentów opisywało „podobne przypadki” katastrof, w których samoloty np. „wykosiły” kawał lasu a nikt, czy mało ludzi przy tym zginęło. Takich opisów, oczywiście bez konkluzji (bo i skąd?) mieliśmy wśród analityków Zbrodni przez ostatnie 30 miesięcy sporo. Ale niektórzy referenci pewnie sądzą, że w wiadomości „z konferencji” więcej ludzi uwierzy.

Któryś z referentów, elektryk, opisywał nam trzy obwody zasilania elektrycznego płatowca Tu 154. Jeden ma 48 V, drugi... Ich moce, częstotliwości (400 Hz), napięcia, AC, DC. Brak w Tu propelerka, który w nowszych od Tu samolotach napędza turbiny, gdy układy standardowe zawiodą. Mówił o generatorze o wzbudzeniu elektro-magnetycznym. Prezentował wykresy prądów zwarcia. Uwaga główna Autora, że najbardziej awaryjne są przewody. Treści referatu tak się widocznie spodobały Komitetowi Naukowemu, że dali tego referentowi jeszcze drugi referat, po przerwie.

Ktoś opisywał ... analizę RTG składu pierwiastkowego duralu jakiegoś „dostarczonego elementu”. „Jakaś owiewka, jakiegoś wspornika, który podtrzymywał jakiś element samolotu”. Cytuję ze słuchu.

I tu wstrząs: pokazywał nam zdjęcia tego elementu jako: „fragmentu z samolotu Tu 154 M, boczny 101” ! Widać, że Autor miał zajęte ostatnie trzydzieści miesięcy ogromnym nawałem ważniejszych spraw, bo nie orientuje się, iż:

 

1)                         Nie wiadomo, czy taki element - to z samolotu, czy może np. z traktora Władimiriec.

2)                         Jeśli z samolotu (bo dural - i chyba owiewka), to czy to Tu, czy inny typ, oraz – czy to Tu-154?

3)                         Jeśli to Tu-154, to czy to polski, czy może ruski?

4)                         Jeśli to polski, to czy to „101”, czy jego bliźniak?

 

Pamiętajmy, że przecież ekipy Polaków mogły prowadzić na tym złomowisku koło Siewiernego głównie „badania bezdotykowe”.  

A wnioski Autora – zapisałem takie: „Analiza wstępna, bardzo wyrywkowa, która może wskazywać..” :Żadnych dalej idących wniosków co do katastrofy nie można wyciągnąć..”. „Si, O, Al – to główne składniki zanieczyszczeń”. Nic dziwnego, bo to piasek, glina.. . I co z tego wynika dla śledztwa smoleńskiego?

Słyszę też wnioski: (na podstawie zdjęć w NDz !) „Wg mnie coś jest nie tak!”. Na wykresie ( w objaśnieniach: „breaked” , pewnie chodzi o „broken”? ).

W dawnych czasach, gdy jeszcze poziom studiów nauk ścisłych był wysoki, uczyliśmy studentów, chyba na III roku, przedwstępnej umiejętności wyrażania swych poglądów. Były to pro-seminaria. Przykro mi, ale paru referentów z tej konferencji musiałoby powtórnie takie pro-seminarium zaliczać.

Referent, Polak z Ameryki, tak zapomniał języka ojczystego (w sprawach technicznych), że aż mówił po amerykańsku, zdaje się z tłumaczeniem. Drugi jego referat, chyba z dendrologii czy technologii drewna (o drewnie brzozowym) był już pełniej tłumaczony.

Referaty w dużej części przyczynkarskie. Te znajdujące się bliżej sedna sprawy (np.: „jak widoczne na zdjęciach elementy mogły się w tamtym miejscu znaleźć?”) zakładały natomiast nie zafałszowanie (lub umiejętność ich oczyszczenia z fałszów) danych dostarczonych elektronicznie przez firmę MAK, a użytych do analiz. Co za rozbrajająca naiwność.

Całości wystąpień na Konferencji nie mogłem wysłuchać, bo jesienna, coraz bardziej mglista pogoda zmusiła mnie do wyjścia do ogródka, by piłować karpy i zwozić do piwnicy. Karpy to pnie i pieńki, wyciągnięte mechanicznie z ziemi po zrębie drewna w lesie, które leśnicy oddają za darmo, a którymi ja – po ich umyciu i wysezonowaniu – ogrzewam dom. A pozatem – w naszych laskach opieńki obrodziły. Trzeba się śpieszyć.

Nie usłyszałem więc paru referatów. Przepraszam, Marku, może przy innej okazji. Są przecież w internecie.

 

=========================

- Prywatnemu, nie posłowi...

 

Stąd taka luźna forma wrażeń.

 ==============================

Mój tytuł – oczywiście przesadzony, dla zwiększenia poczytności. W rzeczywistości sądzę, że może ta Konferencja obudzi (po 30 miesiącach snu) naukowców i pokaże im, że już można TYM się zajmować. Choć „tycio”.

 

====================

 

Widać jednak, że konieczne są swobodne, nie cenzurowane Warsztaty, na których analitycy Zbrodni Smoleńskiej, ci, co mają już w tej pracy jakieś osiągnięcia, mogliby wspólnie uzgodnić i podsumować to, czego przez trzydzieści (na razie) miesięcy bezdotykowej analizy dowiedzieliśmy się o Zbrodni. Fakty i najbardziej prawdopodobne hipotezy. I te mniej prawdopodobne też brać pod uwagę!

 

Przecież, po odrzuceniu kłamstw i fałszerstw firmy MAK i inż. Millera, pozostały trzy najbardziej prawdopodobne hipotezy Zbrodni:

 

- Porwanie i ew. morderstwa w Warszawie (podziemne tunele). Cierpisz pisze „Zbrodnia Warszawska”.

- Wybuchy  (wewnętrzne i zewnętrzne) koło Siewiernego

- Lądowanie polskich samolotów (raczej więcej, niż jeden Tu) gdzie indziej i później, niż oficjalne opowieści. I eliminacja niewygodnych osób. Czy wszystkich? Zakładnicy bardzo by się w tej grze przydali.

 

Wszystkie te scenariusze maja swe słaby i silne strony. Nie wolno nam wybierać jednego, a inne odrzucać- „bo tak”, bo „wyliczenia polityczne”...

Lub – bo „ludzie Prawdy nie zniosą”.

 

Więc: Tydzień w oderwaniu od świata.

 

Debata będzie podzielona według tematów, nie Autorów.

 

Konieczne jest jednak znalezienie zamożnego Polaka, czy Polaków, którzy zechcą takie przedsięwzięcie sfinansować. Poszukajmy ich! Wrócę do tej sprawy niedługo.

Zmieniony ( 24.10.2012. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.