Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 6 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "SMOLEŃSK" 12/IV arrow Macierewicza interesuje los samolotu, a nie los Delegacji
Monday 23 September 2019 02:41:08.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Macierewicza interesuje los samolotu, a nie los Delegacji Drukuj Email
Wpisał: Cyprian Polak   
25.10.2012.

Macierewicza interesuje los samolotu, a nie los Delegacji

 

CyprianPolak   25.10.2012 http://cyprianpolak.salon24.pl/457879,macierewicza-interesuje-los-samolotu-a-nie-los-delegacji

 

Jak sam powiedział 23 X  na Konferencji Smoleńskiej na Uniwersytecie Stefana Wyszyńskiego: „ Interesuje mnie (czy nas) los samolotu”.

 

Było to w kontekście pytania „ Co dalej” wobec deklaracji wybuchu. Kazimierz Nowaczyk raczył zresztą zrozumieć że „Co dalej” znaczyć ma w zamierzeniu pytającego co dalej po momencie wybuchu, a gdy wyszło iż „Co dalej” znaczyć ma pójście po nitce do kłębka czyli jasne, logiczne rozumowanie typu „skoro bomba w samolocie, to ktoś musiał ją podłożyć i to raczej nie w trakcie lotu nad Siewiernym” to powiedział że to nie ich rzecz, a prokuratury i polityków.

 

Na to włączył się Przewodniczący Zespołu Parlamentarnego A. Macierewicz i powiedział że podobnie on pytany jest o „seryjnego samobójcę”: „Nie możemy przecież zajmować się wszystkim”. On, były minister spraw wewnętrznych nie może przez dwa i pół roku (po pierwszej tajemniczej śmierci już 16 kwietnia 2010 osoby związanej ze sprawą smoleńską czyli biskupa protestantów Cieślara) sformułować na ten temat kilku zdań. Przecież to zagrożenie i jego ma dotyczyć. Wszak to wedle mniemania ogółu patriotycznej opinii publicznej najgroźniejszy człowiek dla zamachowców. A może jednak nie dotyczy?

 

Interesuje mnie (nas) los samolotu.

 

W rzeczy samej. I tylko tyle w „śledztwie” . Niewątpliwie w tej wypowiedzi jest duża doza szczerości, choć to samolot wirtualny nad Siewiernym. Nikt Macierewiczowi nie może zarzucić kłamstwa.  „Interesuje go los samolotu”. A że nie dodał „wirtualnego” to nie zmniejsza prawdziwości wypowiedzi bo rzeczywiście interesuje go (ich) los samolotu. Ich interes jest w losie samolotu tuż nad polanką przy Siewierny.

 

Nie jednak Macierewicza tylko interesuje wyłącznie los samolotu, a nie ludzi, Delegacji. Taka była powszechna narracja od początku do dzisiaj. Jedyny i wyraźny, zauważalny (choć powszechnie nie zauważony) przykład tego zgrzytu mamy w polskich mediach tuż po „katastrofie” w studiu TVN.

 

http://www.youtube.com/watch?v=35mjfgD9u-s

 

Kuźniar:To był jak 40 jedna z najbardziej wysłużonych maszyn w polskiej służbie, prawda? (Jak widzimy wkracza w przygotowaną już narrację). Olejniczak, który nie jest wtajemniczony póki co zachowuje zdrowy rozsądek i równocześnie czuje że coś nie gra. Nie tylko z samym Smoleńskiem, ale i w podawaniu tego wszystkiego. Zauważmy że tak jak mówi Olejniczak na początku nie mówi wielu nawet prawicowców. Kto powiedział takie podstawowe zdanie, jak to poniższe. Pokażcie mi.

Olejniczak :Pytanie jest podstawowe co dzieje się z ludźmi.

Kuźniar: (Twardo) Nie wiemy tego.

Olejniczak: bo wie Pan rozmowa o Jaku to chyba nie ma sensu

 

(Pisałem o tym w poście http://cyprianpolak.salon24.pl/392132,poslanki-szczypinska-i-kempa-przylecialy-10-04-2010-samolotem) w lutym b.r. Stamtąd też przywołuję powyższy fragment stenogramu z moim komentarzem.

 

Oprócz tego w dużych mediach nigdy nie było tutaj zgrzytu, nie było rozdźwięku. Los samolotu jest bardziej nierozerwalny z losem pasażerów niż Piłat z Credo.

 

Podszewka z płaszczem nie jest tak związana jak Delegaci z Tu - 154 nad Smoleńskiem.

 

Macierewicz mówi prawdę : Interesuje go los samolotu”. ( z niedopowiedzeniem jak wyżej. Ale prawdę).

 

Macierewicz powiedział kiedyś iż pierwszy raz od czasu Gomułki zdarzyło się iż z wylotu Delegacji państwowej nie ma żadnych materiałów filmowych ( Cytuję za Julią Jaskólską – Aktualności Dnia Radia Maryja z sierpnia 2011).

 

Ale konsekwencji tego spostrzeżenia nie ma.

 

Ale za to była konsekwencja w reagowaniu na przykład podczas spotkania Zespołu Parlamentarnego z Marcinem Wierzchowskim z Kancelarii Prezydenta wobec zastanawiania się posłów (tu zresztą posłanek) co się stało (na i nad Siewiernym) i bycia blisko niewygodnych wniosków.

 

http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/zesp?OpenAgent&78

 

Data ; 15 .12. 2012

Dwa fragmenty.

 

Pierwszy. Od około 1:42:40 –do :43:16

 

Ewa Kruk : To jest odległość, pan mówi, około kilometra od miejsca..

 

A. Macierewicz : 800 metrów.

 

(Wierzchowski mówi wcześniej: 800 metrów, kilometr)

 

E. Kruk : ..oczekiwaliście. 800 metrów, kilometr gdzie oczekiwaliście, a tam gdzie rozbił się Tupolew załóżmy.. (wytłuszczenie C.P.) i pan nie słyszał nic poza świstem silników?

 

M.Wierzchowski: Nie.

 

(pauza, cisza)

 

A. Macierewicz: Ani nie widział pan, nie wiem, kłębów dymu czegokolwiek, błysku, nic takiego.

 

M. Wierzchowski: Nic.

 

E. KrukBo to jest odległość, która ja jakoś se nie mogę wyobrazić, że nie słychać uderzenia samolotu o ziemię, tak?

(Krótka pauza w wypowiedzi) To już przepraszam moje takie.

 

A. Macierewicz : No jest jak jest

 

M. Wierzchowski: No ja niczego nie słyszałem, no!

 

(Dwie powyższe wypowiedzi nakładają się)

 

A. Macierewicz ( nieco podniesionym głosem) Jest pana relacja, to ona jest tutaj najważniejsza, więc to..

 

(wchodzi z pytaniem o karetki pos. Kozak)

..................

 

 

Inna część spotkania.

 

Wierzchowski opowiada przed zacytowanym fragmentem że oprócz odwróconych kół i tylnej części samolotu nie widział żadnej większej całości. „Nie było nic” jak mówi choć równocześnie „wszystko było wbite w ziemię” i opowiada jeszcze o fragmentach najwyżej jego wzrostu.

 

2:17: 09 -

 

Posłanka (nieprzedstawiona. Wydaje mi się że Wiśniewska, ale nie jestem pewien.) ( dość cicho, ale z natężeniem w głosie) : Jak to się mogło zdarzyć?!

 

A. Macierewicz: (Szybko) No dobrze, zostawmy. Nie dręczmy pana jak to się zdarzyło.

 

W tej relacji Wierzchowski stwierdza że rozpoznał Katarzynę Doraczyńską, która wyglądała jakby spała”. Miała tylko rozmazany makijaż.

 

Jak połączyć taki wygląd zwłok, a zwłaszcza twarzy niespotykany po katastrofie lotniczej, że osoba wygląda jakby spała, z całkowitym zniszczeniem samolotu gdzie w większej całości została tylko tylna resztka kadłuba i koła, tym się Macierewicz nie kłopotał i nie kłopocze.

 

Wcześniej uderzenie o ziemię. Potem i teraz wybuch w powietrzu. W obu przypadkach dezintegracja samolotu. I osoby (bo nie tylko śp. Doraczyńska) które wyglądają jakby spały.

 

Wyraz pośmiertnego stężenia twarzy nie oglądany w żadnych katastrofach, nawet samochodowych. (Chyba żeby osoba rzeczywiście w chwili śmierci spała).

 

Ale to nie interesuje Antoniego Macierewicza bo go interesuje los samolotu. Nie Delegatów, nie pasażerów i załogi.

 

Wiec wszystko się zgadza i wedle tego co mówi Macierewicz nie można mieć do niego żadnych pretensji.

 

Jak samolot, to samolot. W końcu jak sam powiedział: Nie można zajmować się wszystkim.

 .....................

  Antoniego Macierewicza interesuje los samolotu, a nie los Delegacji.

 

Na temat Macierewicza pisałem ( w ubiegłym roku)

 

   http://cyprianpolak.salon24.pl/374859,prosta-sprawa-z-filmem-1-24

 http://cyprianpolak.salon24.pl/374677,jak-uwiarygodnic-macierewicza

 http://cyprianpolak.salon24.pl/374414,ciekawy-artykul-matki-polki-o-wyborach-2007-j-kaczynskim

 http://cyprianpolak.salon24.pl/373966,bo-co-do-wielu-osob-niektorzy-nasi-znajomi-mysleli-ze-lecimy

 http://cyprianpolak.salon24.pl/344919,relacja-a-macierewicza-z-16-04-2010

 http://cyprianpolak.salon24.pl/344332,macierewicz-rodzina-tez-nie-wiedziala-pociagiem-czy-samolotem

 http://cyprianpolak.salon24.pl/338228,macierewicz-a-sprawa-smolenska-i-od-nocnej-zmiany

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.