Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 119 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Historia - m.inn. Rosji wobec Polski arrow Msza żałobna w katedrze nowojorskiej
Sunday 25 October 2020 11:53:10.30.
migawki
 

25.10.20 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”.

Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

 
W Y S Z U K I W A R K A
Msza żałobna w katedrze nowojorskiej Drukuj Email
Wpisał: Kazimierz Wierzyński   
31.10.2012.

„Msza żałobna w katedrze nowojorskiej”

 

Uklękło tysiące ludzi

I w łukach modli się tłum:

Daj nam to, Boże, zrozumieć

I w uniesieniu ogarnąć

Na co już nie ma rozumu.

 

Modlimy się za porwanych, za umęczonych, za zmarłych,

Nad Amu-Darią, Irtyszem i na odludziach Syberii,

Na Nowej Ziemi, gdzie znikło siedem tysięcy więzionych,

Na tych przestrzeniach podobnych do niewymiernej przepaści,

W którą zepchnięto miliony i w której skarga zamarła,

Chociaż ten chorał straszliwy, gdyby wybuchnąć mógł z gardła,

Poraziłby uszy świata.

                                                Modlimy się za niewinnych.

 

Boże, coś walkę z ciemnością

Nakazał hufcom aniołów,

Któryś odebrał bezbronnym

Ostatni od boku bagnet

I z lufy ostatni ołów.

 

Modlimy się za żołnierzy, żołnierzy Wilna i Lwowa,

Pojmanych w napaści z tyłu, zdradzieckiej i judaszowej,

Kiedy nie mieli już nawet okrutnych praw każdej wojny,

Która pozwala zabijać, aby samemu nie zginąć,

Żołnierzy w łagrach śmiertelnych, żołnierzy w bagnach zatrutych,

Żołnierzy w lodach kamiennych, żołnierzy bitych i skutych,

Żołnierzy naszej wolności.

                                                   Modlimy się za niewinnych.

 

Daj poznać zło i nie pytać

Czemu się nigdy nie zmienia,

Boże, coś wszystkim najlepszym

Nad ułomnością doczesną

Stał się ludzkiego sumienia.

 

Modlimy się za najbliższych, imiona marzną nam w ustach,

Za wywiezionych w pociągach nie wiedzieć w jakim kierunku,

Za utraconych bez wieści w pustkowiach, na osiedleniu,

W jurtach, gdzie siostra nasza jest matką kirgiskich bękartów,

W stepach, gdzie plewy pożywnej dzieci szukają w nawozie,

Za bezimienną kalwarię w codziennej, conocnej grozie

Prześladowanych uparcie.

                                            Modlimy się za niewinnych.

 

Lekarzu, coś trędowatych

Z cielesnej oczyszczał skazy,

Spójrz, jak ich odczłowiecza,

Omd1ałych z głodu, ginących

Od nie leczonej zarazy.

 

Modlimy się za męczarnie chorych bez dachu nad głową,

Tych, którym szkorbut zagnoił usta zgniłymi dziąsłami,

Tych, którym nogi opuchły sine i bose na mrozach,

Tych, co w gorączce tyfusu na próżno jęczą o napój,

Tych, nad którymi się każdy wszędzie i zawsze pochyli,

A których tam nawet w śmierci, w ostatniej męczeńskiej chwili,

Opuścił Samarytanin.

                                                      Modlimy się za niewinnych.

 

Światło nad ziemią rodzinną,

Blasku zachodów i wschodów!

Przebij ten mrok niepojęty

Co czarną spada powieką

Na oczy twoich narodów.

 

Modlimy się za Polaków, męczonych bo byli z Polski,

Za Żydów rozstrzeliwanych, bo mieli z nami ojczyznę.

Za Ukraińców zesłanych, bośmy pospołu osiedli,

Za wszystkich bliźnich po kraju, po ojcach ich i po matkach,

Za owoc tej samej ziemi, ludzi tej samej przyrody

I chleba tego samego, ognia, powietrza i wody,

Za wszystkich z naszego domu

                                         Modlimy się za niewinnych.

 

Usłysz nas Panie, i zbaw ich,

Którzy wyzbyci wolności,

Obezwładnieni przemocą

Życia nie mają własnego

I grobu dla własnych kości.

 

Modlimy się za nich wszystkich, stąd gdzie się modlić możemy,

Gdzie wolność pozwala myśleć myślom każdego człowieka

I serce bije tym ruchem, którymś je popchnął do życia -

Panie świetlisty w ciemności, dobro ludzkiego sumienia,

Modlimy się stąd do Ciebie, prosimy świętej opieki,

Boże, coś Polskę swą tarczą przez liczne osłaniał wieki,

Wyprowadź lud swój z niewoli.

 

             Kazimierz Wierzyński „ Msza żałobna w katedrze nowojorskiej”

Zmieniony ( 31.10.2012. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.