Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 12 gości
S T A R T
Thursday 15 November 2018 02:49:08.26.
migawki

Bóg, honor, Ojczyzna. BUFETOWA przeciw.

My chcemy BOGA.      BUFETOWA przeciw.

A propagandówka „partii i rządu”, z premierem, w 56 -58 sekundzie pokazuje pierwsze Hasło – ale też bez BOGAA Orzeł ma obciętą głowę - bo w oryginale na niej jest KORONA z Krzyżem. https://twitter.com/PremierRP/status/1060426237968035840

=====================

Maski spadają [ciągle...]: Z przerażającym cynizmem - siły prowadzące „władzę”, przy użyciu TV itp., stwarzają Iluzję Rzeczywistości. Prostactwo TVKury [i tylu innych] temu nie przeszkadza. Ludzie na Iluzję patrzą -i wierzą że widzą real, a nawet sztucznie „dzielą się”. Relacje prawdziwe – już tylko w zakamarkach internetu. Ale Kłamstw jest wiele. Prawda Chrystusowa jest jedna.

=============================

16.11.18 – Gdańsk Osowa – Msza Święta i Różaniec święty za Ojczyznę

18.11.18 Poznań i Zamość – comiesięczna Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy

 
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
Święto hipokryzji Drukuj Email
Wpisał: niepoprawni   
11.11.2010.

Święto hipokryzji

Dlaczego święto hipokryzji? A czy hipokryzją nie jest obchodzenie Święta Niepodległości w kraju, który niespełna rok wcześniej formalne ją utracił? Po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego nie ma już mowy o jakiejkolwiek niepodległości. W świetle Traktatu powstało nowe państwo: Unia Europejska. Choć Unia w dokumencie nie jest nazwana państwem, to posiada wszystkie jego cechy, a okres w którym żyjemy jest okresem przejściowym. Co więc stanie się ze Świętem Niepodległości po owym okresie? "Zostanie przekształcone pewnie w Europejskie Święto Niepodległości, bo nic w przyrodzie nie ginie, a tego dnia skończyła się przecież we wszystkich krajach Unii I Wojna Światowa. Potem był już "trudny proces integracji", który napotykał na różne przeszkody. Pierwsza jej próba dokonana przez socjalistę Hitlera zakończyła się niepowodzeniem." - Jak widać lemingom można sprzedać wszystko, tylko trzeba to odpowiednio dobrze opakować. 

A oto inny przykład. Co tak naprawdę wydarzyło się 11 listopada? Zakończyła się I Wojna Światowa i Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu, po jego powrocie do Warszawy dzień wcześniej, zwierzchnictwo nad armią. O.K. Ale armia już istniała, a o niepodległości nie ma tego dnia ani słowa. Tym czasem od 7 października Polska była już niepodległym państwem. W załączeniu skan [tylko w ORYGINALE, u mnie skanów niet...md] Monitora Polskiego z tego dnia z deklaracją niepodległości Rady Regencyjnej, która powiedziała: "Polska zjednoczona niepodległa" i nikt ich do tego nie zmusił. Oni pierwsi zerwali kajdany. To Rada Regencyjna jest właściwym ojcem naszej utraconej już obecnie niepodległości.

            Jest tylko jeden problem. Rada Regencyjna - jak sama nazwa wskazuje jest po to aby wybrać króla. I tu jest cały problem i dlatego pewnie historia jest tak bezczelnie zniekształcana: Polska od 7 października do 14 listopada była formalnie królestwem a nie republiką. I to się nie podoba, pewnie szczególnie „wszelkiej maści” socjalistom. Samo święto zostało wymyślne przez piłsudczyków dla celów propagandowych dopiero w 1937 roku i jak sądzę musiało wywoływać wielkie kontrowersje. W przeciwnym razie nie trzeba byłoby wprowadzać ustawy o ochronie Imienia Józefa Piłsudskiego.

Po co więc czcimy to święto? A no po to, aby utwierdzić oślepione patrzeniem w TVN masy, że jesteśmy niepodlegli. Wtedy nikomu nie przyjdzie do głowy coś tak niedorzecznego jak myślenie. Jesteśmy w politycznej niewoli Unii Europejskiej, gospodarczej Niemiec, finansowej lichwiarskiej międzynarodówki. Do tego Rosja odbiera nam resztki godności... Czy to niewystarczająca lawina hipokryzji? Ale zawsze można powiedzieć, że jesteśmy niepodlegli, bo za takich się uważamy. Dla mnie to jednak za mało. Wczoraj w Trybunale Konstytucyjnym została pogrzebana sprawa skargi Posła Macierewicza w sprawie niezgodności Traktatu Lizbońskiego z Konstytucją.  Ostatnia nadzieja upadła. Więc świętujmy!

Być może powrót króla jest tym czego nam potrzeba? Na razie należy - jak sądzę - przywrócić należyte godne miejsce w historii Radzie Regencyjnej. Ci wspaniali ludzie zasłużyli na to.

http://kolatka.blogspot.com

Zmieniony ( 11.11.2010. )
 
Traktat z Lizbony na wokandzie TK 10 XI 2010 Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
09.11.2010.

Traktat z Lizbony na wokandzie TK 10 XI 2010

Na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego przeczytać możemy, że już 10 listopada 2010 roku o godz. 9.30 odbędzie się sprawa w związku z wnioskiem grupy posłów i senatorów o stwierdzenie niezgodności z konstytucją RP zapisów Traktatu z Lizbony.

Przypomnijmy, że inicjatorem zbierania podpisów pod wnioskiem o skargę do TK był poseł Antoni Macierewicz. Od początku przyglądaliśmy się tej sprawie, pytaliśmy również sam Trybunał o jej losy. Pytanie, czy wybór daty 10 listopada, czyli dnia poprzedzającego rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, uznać należy za symboliczny, czy też jest to czysty przypadek? A jeśli jest to wybór symboliczny to cóż może oznaczać?

Poniżej publikujemy tekst informujący o sprawie a zamieszczony na stronie internetowej TK: [nie kopiuję, można pypcia dostać od tego prawniczego języka. Kto musi, sobie poczyta. md]

[TK odrzucił ten wniosek...]

Zmieniony ( 11.11.2010. )
 
"Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem Drukuj Email
Wpisał: Kardynał August Hlond   
03.11.2010.

"Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem”

... kiedy od rana słyszę wzajemne oskarżenia, przypominam słowa Kardynała Augusta Hlonda - Prymasa Polski w latach 1926-1948

 Może nie jest jeszcze za późno.

Mieczysława Zalewska http://zalewska.blog.onet.pl/POLSKA-NIE-ZWYCIEZY-BRONIA,2,ID416017939,n

"Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - jest różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod jej płaszczem. Nastąpi wielki triumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę".

Ksiądz Prymas uwrażliwiał kapłanów i wiernych, aby byli świadomi, że są w samym centrum dramatycznego zmagania się dobra ze złem. 16 sierpnia 1948 r. mówił:

     "Jesteśmy świadkami zaciętej walki między państwem Bożym a państwem szatana. Wprawdzie walka ta stale się toczy bez zawieszenia broni, walka najdłuższa i najpowszechniejsza. Dziś jednak na oczach naszych toczy się ona tak zawzięcie jak nigdy. Z jednej strony odbywa się zdobywczy pochód Królestwa Chrystusowego, z drugiej zaś strony ciąży nad światem łapa szatana, tak zachłannie i perfidnie, jak to jeszcze nigdy nie bywało. Nowoczesne pogaństwo, opętane jakby kultem demona, odrzuciło wszelkie idee moralne, wymazało pojęcie człowieczeństwa. Upaja się wizją społeczeństwa, w którym już nie rozbrzmiewa imię Boże, a w którym pojęcie religii i moralności chrześcijańskiej są wytępione bezpowrotnie. Wyniki tej rozgrywki pomiędzy państwem Bożym a państwem szatana nie nastręcza wątpliwości. Kościół ma zapewnione zwycięstwo: «Bramy piekielne nie przemogą go (Mt 16, 18). Chodzi tylko o to, by każdy człowiek rzucił na szalę tego zwycięstwa zasługę swego moralnego czynu. Jeśli kto, to zwłaszcza my, kapłani Chrystusowcy, winniśmy w tej decydującej walce stanąć w pierwszych szeregach. Od nas zależy, by godzinę triumfu przyśpieszyć. Każdy z nas w tym boju ma wyznaczone stanowisko. Kto na wyznaczonym swoim posterunku nie daje z siebie wszystkiego, jest zdrajcą sprawy Bożej i naraża na niebezpieczeństwo innych. Kto zaś z tej walki z wygodnictwa się usuwa, jest dezerterem z szeregów oficerskich Chrystusa" (audiencja dla ks. Ignacego Posadzego, przełożonego generalnego Towarzystwa Chrystusowego).  

Mieczysława Zalewska

 
Kto Polskę kupił, kto sprzedał? I na ile? I za ile? Drukuj Email
Wpisał: Smok Gorynycz   
02.11.2010.

Kto Polskę kupił, kto sprzedał? I na ile? [I za ile? md]

http://www.niepoprawni.pl/blog/2008/kto-polske-kupil-kto-sprzedal-i-na-ile-0

Smok Gorynycz, 2 listopada, 2010

     Dwudziestego dziewiątego października podpisano polsko-rosyjską umowę gazową. Tego dnia "Rzeczpospolita" pisała cytując premiera i wicepremiera rządu z Warszawy: "Jak zrozumiałem, to intencja, aby tranzyt funkcjonował długo poza rok 2019 jest oczywista także ze strony rosyjskiej” - powiedział premier w Brukseli. Tusk wyjaśnia, że Polska wybrała wariant "trochę bardziej elastyczny", a więc krótszy z "niezłą ceną", oraz możliwością uzyskiwania upustów w sytuacji, kiedy zmienią się okoliczności. "Waldemar Pawlak stwierdził, że negocjacje zakończyły się sukcesem. - Gaz bez przeszkód i w wystarczających ilościach będzie płynął do Polski - zapewnił.Tranzyt gazu rosyjskiego przez Polskę ma obejmować okres do 2019 r., ale jest możliwość przedłużenia tego okresu do 2045 r. - Porozumienie jest równoważone - tworzy warunki do współpracy spółek i pewne mechanizmy dostaw gazu – dodał wicepremier Pawlak. (źródło: http://www.rp.pl/artykul/556351.html) Dzisiaj Polska Agencja Prasowa relacjonuje spotkanie premiera Rosji z podpisującym umowę w Warszawie wicepremierem Sieczinem: "Podczas spotkania z Sieczinem szef rządu Rosji określił umowę z Polską jako "rzeczywiście dobry znak, świadczący o poprawie kontaktów międzypaństwowych i rozwoju współpracy handlowo-gospodarczej". Putin ocenił, że osiągnięty rezultat jest ważny nie tylko dla Rosji i Polski, ale także dla całej energetyki europejskiej. "Mam na myśli przedłużenie kontraktów na tłoczenie naszego gazu, tranzyt rosyjskiego paliwa do odbiorców europejskich przez polskie terytorium do 2045 roku, tj. na okres 35 lat" - wyjaśnił. "Jest to poważny krok stabilizujący" - dodał. Wicepremier Sieczin ze swej strony potwierdził, że porozumienie podpisane w Warszawie "pozwoli zapewnić tranzyt rosyjskiego gazu do europejskich odbiorców przez terytorium Polski do 2045 roku". Zdaniem Sieczina, dokument ten stwarza "międzynarodową podstawę prawną dla stabilnych dostaw tak do Europy, jak i dla stabilnego zaopatrzenia polskich odbiorców". (źródło: http://gazownictwo.wnp.pl/putin-kontrakt-na-tran...) "Podpisane dokumenty - niewątpliwie - będą umacniać bazę naszego współdziałania, zwiększać zaufanie i stwarzać dodatkowe, pozytywne impulsy w naszej wspólnej pracy" - podsumował Putin. To niezwykle ciekawe: rząd w Warszawie sprzedaje Polskę na 9 lat, a Rosja kupuje ją na lat 35, Europa gratis w pakiecie. A dywersyfikacja? To trudne słowo, nie ma co nim rodakom głowy zawracać, ważne kto odpadł wczoraj w "Tańcu z gwiazdami". No i wreszcie wiemy dlaczego spadają samoloty w drobny mak.

 
Ostatnie słowa pasażera tupolewa - posła Leszka Deptuły Drukuj Email
Wpisał: dziennik   
01.11.2010.

Ostatnie słowa pasażera tupolewa

2010-11-01 http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/307537,ostatnie-slowa-pasazera-tupolewa.html

Z akt śledztwa dotyczącego wypadku prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem wynika, że w chwili  katastrofy jeden z pasażerów dzwonił do swojej żony. Jej relacja jest wstrząsająca.

Do 57 tomów śledztwa smoleńskiego dotarł tygodnik "Wprost". Wynika z nich, że w chwili katastrofy do żony dzwonił poseł PSL Leszek Deptuła.

"Między godziną 9 a 9.30 na mój telefon przyszła poczta głosowa, na której było zarejestrowane nagranie głosu mojego męża, który krzyczał: <Asia, Asia>. W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było też głosy ludzi, jakby głos tłumu. Nie rozpoznałam słów, był to krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik plus dźwięk przypominający hałas wiatru w słuchawce telefonu " - zeznała Joanna Krasowska-Deptuła.

Jak podaje "Wprost", żona polityka odsłuchała wiadomość, gdy media podały wiadomość o katastrofie pod Smoleńskiem. Potem nagranie się skasowało, ale Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego je odzyskała.

"Jestem na sto procent pewna, że to był głos męża i że nagranie pochodziło z chwili katastrofy. Niestety nie znam wyniku ekspertyzy ABW" - powiedziała Krasowska-Deptuła.

===to samo, ale źródłowo:

http://www.wprost.pl/ar/215848/Asia-Asia-Ostatnie-slowa-pasazera-Tu-154

Zmieniony ( 01.11.2010. )
 
Zobacz też…
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 201 - 250 z 519
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.