Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 43 gości
S T A R T
Monday 25 June 2018 15:38:40.25.
migawki
LXXV CZUWANIE KRUCJATY RÓŻAŃCOWEJ ZA OJCZYZNĘ

29/30.06 Jasna Góra

 
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
 
POLECANE
Izraelska prasa: Lubelski arcybiskup zwiastuje nową epokę otwartości polskiej do Żydów Drukuj Email
Wpisał: Bibuła   
02.12.2008.

Izraelska prasa: “Lubelski arcybiskup zwiastuje nową epokę otwartości polskiej do Żydów”

2008-12-1       http://www.bibula.com/?p=3751 

“Lubelski arcybiskup zwiastuje nową erę polskiej otwartości w stosunku do Żydów” - obwieszcza tytuł w izraelskim dzienniku The Jerusalem Post.  Chodzi oczywiście o arcybiskupa Józefa Życińskiego, który właśnie przybywając na konferencję do Izraela obwieścił mediom izraelskim o otwarciu “nowej epoki”. “Powiedziałbym, że sytuacja zmieniła się w wolnej Polsce” - wyznał zadowolony hierarcha, który w poniedziałek uczestniczył w sympozjum pt “Konfrontacja z nową rzeczywistością: Kościół Katolicki w Polsce, Żydzi i Izrael”, sponsorowanym przez takie twory, jak The Interreligious Coordinating Council in Israel (ICCI), The Van Leer Jerusalem Institute, a także “Polska Rada Chrześcijan i Żydów”, “Laboratorium Więź” i Instytut Adama Mickiewicza.

Arcybiskup Życiński stwierdził, że “Polacy byli pozbawieni realnego spojrzenia na długą historię Żydów w Polsce, ale dzisiaj młoda, bardziej otwarta generacja Polaków dorasta z bardziej wyrafinowaną wiedzą o żydowskiej rzeczywistości.”

Dziennik The Jerusalem Post wystawia niemalże wzorcową laurkę arcybiskupowi, który “jest znany z odwagi stanięcia twarzą w twarz wobec roli Polski w pomocy Nazistom w przeprowadzeniu Holokaustu.”[1]

Arcybiskup Życiński “jest znany z odwagi stanięcia twarzą w twarz wobec roli Polski w pomocy Nazistom w przeprowadzeniu Holokaustu.” - The Jerusalem Post

Dziennik pisze dalej, że: “Życiński, w odróżnieniu od innych polskich katolickich duchownych, publicznie przyznał się do winy Polaków w masakrze w Jedwabnej, wiosce na wschodzie Polski, co zostało po raz pierwszy upublicznione w 1999 roku.”[2]

Według prasy izraelskiej, jednym z takich ‘czarnych charakterów’ wśród polskich duchownych jest “Na przykład polski kardynał Józef Glemp, znany ze swoich antysemickich komentarzy. W 2001 roku, po uczestnictwie we Mszy ku pamięci Żydów [zamordowanych] w Jedwabnem, powiedział on, że Żydzi powinni przeprosić za przyniesienie do Polski komunizmu.”

Kardynał Glemp jest “znany ze swoich antysemickich komentarzy” - The Jerusalem Post

W wywiadzie, arcybiskup Życiński rozzłościł jednak swoich żydowskich braci nie przykładając się do nagonki na papieża Piusa XII, który przecież  “jak stwierdzają niektórzy przywódcy żydowscy nie zrobił wystarczająco dużo aby ocalić Żydów z rąk Nazistów”. Według abp Życińskiego, papież nie mógł jednak wiele zrobić.

Pomimo trudności, z wyników sympozjum cieszy się rabin Ron Kronish, szef międzyreligijnego forum ICCI, który dostrzega trzy zasadnicze pozytywne sygnały. Po pierwsze: “Izrael musi lepiej zrozumieć współczesną Polskę i nie może ugrzęznąć w przeszłości, bez względu na to jak traumatyczna ona by nie była. Częścią tego zrozumienia jest pozbycie się uprzedzenia, iż wszyscy Polacy to antysemici.” Po drugie: “Izrael musi zrozumieć, że polski Kościół katolicki przeszedł zasadniczą zmianę w myśleniu o Żydach i Judaizmie. Ludzie nie wiedzą on tym, ponieważ cały czas tkwią w przeszłości.” Wreszcie po trzecie: “Polska czyni wielkie starania w ramach programu Roku Polsko-Izraelskiego [2009], celem lepszego zrozumienia, że dla polskiego Żyda, Izrael jest centralnym elementem żydowskiej formacji.”

[1] “Zycinski, known for his willingness to confront the Polish role in helping the Nazis perpetrate the Holocaust”

[2] “Zycinski, unlike other Catholic Polish clergymen, has publicly accepted the Polish people’s guilt for the massacre at Jebwadne, a village in eastern Poland, which was first revealed in 1999.”

Na podstawie: Jerusalem Post 

 
Jak przeżyć w jednym łóżku z Brukselą Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
29.11.2008.

 [pytają mnie, dlaczego podaję tyle artykułów z dawnych NCz!. Proste: Palę w kotle C.O. stare roczniki. A te artykuły, które dojrzały, ostały się - podaję do czytania. Sam się nimi od nowa bardzo cieszę.  MD]

Jak przeżyć w jednym łóżku z Brukselą

Janusz Korwin-Mikke    [NCZ! nr 9, 2004 r.]

            Na spotkaniach często ludzie – zwłaszcza młodzi - pytają mnie tak: „Panie Prezesie! Przypuśćmy, że obejmuje Pan dyktaturę w Polsce - OK. Ale przyjmijmy też, że Polska jednak weszła do tej cholernej Unii, Czy będzie Pan w stanie realizować jakoś w tych warunkach program UPR?".

            To świadczy, że ci młodzi ludzie, nie przeszli w dzieciństwie treningu DiaMatu oraz Szkoły Przeżycia w so­cjalizmie (stalinowskim - siermiężnym - otwartym itd.). Tymczasem każdy człowiek, który przeżył panowanie Moskwy, bez najmniejszej trudności przeżyje panowanie Brukseli. Trzeba tylko uruchomić dialektykę. Zacznijmy od najbardziej drażliwej kwestii podatkowej ("Kościół anglikański wybaczy krytykę 9/10 swoich dogmatów, nie wybaczy krytyki 1/10 swoich dochodów" ­Jerzy B. Shaw...). Rzecz jasna, skoro Bruksela wymaga, by minimalny podatek VAT wynosił 16% - to trzeba się będzie z tym zgodzić. Nawet podniesiemy go do 26%. Co nam tam! Jak wiadomo, UPR przewiduje, że w Polsce bę­dzie istniało Ministerstwo Finansów. W każdym kraju ,,25-ki" istnieje takie ministerstwo i ma prawo zwalniać z podatków, uznaniowo, kogo chce. No, więc w Królestwie Polski będzie zwalniać wszystkich. Po napisaniu podania i opłaceniu równowartości 1 dol..., pardon: 1 euro, podanie może być wysłane mailem, komputer sprawdzi tylko, czy forsa wpłynęła i sam odpowie mailem. Koszt żaden... Co nam tam! Podobnie z podatkiem dochodowym. Pod­niesiemy go, by zadowolić socjalistów, do 50 %. I wszystkich będziemy zwalniać pod warunkiem, że zapłacili zalegle podatki. Co zapewni niezły wpływ do kasy w pierwszych tygodniach; w trudnym okresie przejściowym... Niech ktoś by zaległych podat­ków nie spłacił... I podobnie z CIT-em.

            Jeśli idzie o banany, ogórki itd.- też nie będziemy się spierać z Komisją Istnieje jakiś Komitet Normalizacji i Miar - i każemy mu miłościwie tak zdefiniować pojęcie „krzywizny", by każdy banan i ogórek był zgodny z normami Unii. Jeśli pozwą nas pod jakiś Trybunał, to, oczywiście, zmieni się definicję na inną, jeszcze lepszą. Nie takie rzeczyśmy ze szwagrem robili...            O marchewkę nie będziemy się spierać. Słoiki z so­kiem marchewkowym, dżemem z marchewek i marchew­ki jako takie będziemy trzymać na półkach z napisem: "Owoce". W sensie Unii Europejskiej. Niech się ludność śmieje. Z Ruskich też się śmiali - byliśmy najweselszym barakiem w całym Obozie Realnego Socjalizmu. Składkę do Brukseli zapłacimy - i poprosimy, by nam nie dawano z funduszów strukturalnych więcej niż wpła­ciliśmy - tylko tyle samo. Już jakoś sobie poradzimy... Jeśli nawet będziemy trochę stratni (bo jasne, że nie oddadzą nam wszystkiego) - to nie są to poważne sumy.

            Z problemem "małżeństw" homosiów, zoofilów i in­nych takich - też sobie poradzimy. Przejdziemy na sys­tem małżeństw konkordatowych - i już. Z innymi wyzna­niami podobnie - z tym, że wyznania dopuszczające ,,homo-małżeństwa" od razu się zdelegalizuje, jako wred­nych fideistów szkodzących laickiemu obrazowi Unii Europejskiej. Dokładnie tak postąpił Wielki Przywódca, śp. Józef ,,Broz" Tito, który agentów sowieckich areszto­wał i skazywał jako „szkodzących idei bratniego współistnienia z ZSRS". I wprowadzimy „małżeństwa specjalne, cywilne i jedyne prawdziwe" - tylko dla homosiów właśnie. I znów ludek będzie miał niezłe używanie. Każdy będzie wiedział, że "małżeństwo specjalne, cywilne i jedyne prawdziwe" nie jest małżeństwem, podobnie jak np. "sprawiedliwość społeczna" nie jest sprawiedliwością. A w ogóle to trzeba będzie tę całą Brukselę potraktować z waszecia. Zasadzi się kilkudziesięciu prawników do pracy - konkretnie: do wykazania, że poszczególne przepisy „wydawane" przez Komisję Europejską i różne-tam dziwne twory są „sprzeczne z Ideą UE”. Tych sprzeczności znajdziemy całe tony - i to bez specjalnego wysiłku. I zaczniemy pozywać te Ciała do sądów!

            Myślę, że byłoby to jakieś 50 000 pozwów - co sku­tecznie sparaliżowałoby Trybunał Europejski na całe lata. A przez ten czas KE zdołałaby spłodzić całą kupę innych potworków prawnych. Gdyby to nie pomogło, to trudno - trzeba by uderzyć z grubej rury: pozwać Brukselę, przed jakiś sąd amerykański!

            Jeśli można przed sąd w USA pozwać rząd III RP z powodu roszczeń jakichś Żydów, Polaków czy Chińczyków – to można i Komisję Europejską. Prawnicy amerykańscy to trzoda wiecznie głodna pieniędzy - a także i sławy! Sędzia, który skazałby Komisję Europejską, miałby zapewnione  publicity na 20 lat , a jego kancelaria prawnicza robiłaby OGROMNE PIENI?DZE. Nie  ma więc obawy - przyjmą taki pozew! Mając zaś taki papier w ręku, należałoby po prostu wykluczyć ich z Unii! Właśnie: ...nie występować z Unii, lecz wykluczyć ich! Przykładowo jeśli jakieś: założenia UE (a są takowe) wspominają nieopatrznie o "wolnym handlu", to bez kłopotów wykażemy, że l500 decyzyj KE jest z tą zasadą sprzeczne. Co też uzna sąd w USA (oczywiście trzeba będzie wnieść pozew do takiego sądu, gdzie urzędują właściwi sędziowie...). Z tym wyrokiem w łapie wezwać Komisję do usunięcia przepisów sprzecznych z tą zasadą.

            Oczywiście KE oświadczy, że nie będzie Polak pluł im w twarz i amerykańskim wyrokiem przed nosem powiewał.....

            ..no to ,właśnie ogłosi się, że wyklucza się te 24 państwa z Unii!  Nad Warszawą będzie  nadal powiewał piękny sztandar w 12 gwiazd wokół NMPanny - a Brukseli wytoczy się proces o bezprawne posługiwanie się tym sztandarem i nazwą i czymś tam jeszcze. Rzecz jasna, mając za sobą uznanie Stanów Zjednoczonych, będziemy mogą sobie gwizdać na oburzenie Szkopów, Żabojadów i Pedofilów z Brukseli. Na poczet odszkodowań dla nas (tj. dla jedynej właściwej UE!!) w USA będą aresztować statki niepokor­nych ,,24" państw - i tyle. Ciekawe - jak długo wytrzy­mają.

            I właśnie dlatego, by można było prowadzić z tą bandą legalną walkę, potrzebne są nam jak najlepsze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. I bazy US Army w Polsce...

Janusz Korwin-Mikke

 
...zmiana ustawy o ewidencji ludności: Timeo DONALDOS et dona ferentes Drukuj Email
Wpisał: Izabela Falzmannowa   
26.11.2008.

Izabela Falzmannowa

...zmiana ustawy o ewidencji ludności: Timeo Donaldos et dona ferentes

Koalicja PO-PSL nie zrealizowała większości obietnic, które Donald Tusk złożył podczas kampanii wyborczej.

            - Nie wprowadzono podatku liniowego,

            - nie zmieniono ordynacji wyborczej  na JOW    ani

            - sposobu finansowania partii,

            -nie przeprowadzono reformy KRUS.

 

            Z wdziękiem drwala naprawiającego zegarek siekierą i z równą skutecznością zabrał się natomiast Tusk do spraw bardzo trudnych, takich jak walka z pedofilią. Na szczęście zdążył już chyba zapomnieć o swych niefortunnych pomysłach.

            Niestety nie porzucił innych projektów, przedstawianych teraz jako sztandarowe osiągnięcia rządu. Jednym z nich jest zmiana ustawy o ewidencji ludności. Tak zwany obowiązek meldunkowy był typowym przepisem restrykcyjnym umożliwiającym władzy nękanie niewygodnych obywateli. Należało więc znieść sankcje za jego niedopełnienie i koniec. Obowiązek zamieniłby się w wymóg, a osoba nie dbająca o posiadanie stałego adresu sama ponosiłaby konsekwencje swojej niefrasobliwości. Na przykład nie odebrałaby w terminie ważnego pisma.

            Tymczasem zgodnie z projektem nowej ustawy, każda osoba ma sama zgłaszać do gminy swój stały adres definiowany jako: „miejsce, w którym koncentrują jej więzi osobiste, w którym najczęściej spędza codzienny czas wolny od pracy i do którego zwykle powraca..”. Nigdy nie spotkałam tak nieprecyzyjnej, wręcz idiotycznej definicji. W jej świetle miejscem zamieszkania alkoholika byłaby ulubiona knajpa, a dewotki - pobliski kościół. A co na to właściciel knajpy i ksiądz? Nic, bo ustawa dopuszcza rejestrację bez zgody i udziału dysponenta lokalu.

            Trudno uwierzyć, że autor projektu ustawy nie rozumie konsekwencji takiego zapisu. Przecież opłaty za media, ciepłą wodę czy wywóz śmieci zależą od liczby przebywających w lokalu osób. Każdy łaskawca, który bez mojej wiedzy i zgody raczy zarejestrować się w moim mieszkaniu naraża mnie zatem na wymierne straty. A kto zrekompensuje właścicielowi mieszkania z niechcianymi lokatorami straty wynikające z niemożliwości jego sprzedaży?

            Ustawa przewiduje wprawdzie sankcje karne za podanie fałszywych danych, ale łatwo się domyślić, że nikt nie będzie ich egzekwował, bo kryteria są nieprecyzyjne. Trudno na przykład ustalić jak długo wyrzucony za drzwi kochanek ma prawo „koncentrować więzi osobiste” w mieszkaniu byłej ukochanej i jak długo może używać naszego adresu osoba, której udostępniliśmy mieszkanie na czas wyjazdu. Jak prawie każda ustawa rzekomo chroniąca słabszych, nowa ustawa o ewidencji ludności działa na ich niekorzyść. Zauważmy, że choć ceny mieszkań spadają, ceny wynajmu rosną między innymi dlatego, że wielu właścicieli obawiając się praw nabytych przez lokatorów trzyma mieszkania puste. Wbrew szumnym deklaracjom PO nowa ustawa jest nieprzyjazna dla obywateli, gdyż powiększa chaos prawny.    

Zmieniony ( 27.11.2008. )
 
przeciw bluźnierstwu: Obudźmy się, nie bądźmy letni!! Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
22.11.2008.
Tu można zaprotestować przeciw bluźnierstwu: Obudźmy się, nie bądźmy letni!!

http://www.propolonia.pl/petycje.php?id=8

Prezydent Miasta Bydgoszczy

Rada Miasta Bydgoszczy

Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego

Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego

             Wyrażamy stanowczy protest przeciw przygotowywanemu przedstawieniu Superstar with Jesus Christ, którego premiera odbyć się ma w okresie Świąt Wielkiej Nocy na największym rynku Bydgoszczy, przed siedzibą Prezydenta Miasta.

             Z niepokojem przyjmujemy te wypowiedzi autorów scenariusza, w których jasno formułują oni cel swojego przedsięwzięcia: odrzeć postać Jezusa z mitu, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Pokazujemy Jezusa jako zwykłego człowieka. To radio, telewizja i inne środki przekazu wbiły nam do głowy, że był Bogiem.

            W tym kontekście za absolutnie niedopuszczalny uznajemy zamiar wprowadzenia w obręb przedstawienia sms-owego sądu nad Jezusem Chrystusem, wzorowanego na tym, który miał miejsce przed Poncjuszem Piłatem. Publicznie ujawnione elementy scenariusza wskazują, że może on wypełnić znamiona przestępstwa naruszenia naszych uczuć religijnych. Jest to tym bardziej bolesne, że premierę spektaklu zaplanowano na okres największej zadumy chrześcijan.  

             Mamy nadzieję, że władze samorządowe Bydgoszczy i regionu kujawsko-pomorskiego w żaden sposób nie wesprą tego gorszącego przedsięwzięcia i nie dopuszczą do jego realizacji ani w miejscu zapowiadanym, ani w żadnym innym, nad którym pieczę sprawują.

           Elżbieta Bączkowska, prezes Stowarzyszenia Unum Principium

 
W obronie IPN Drukuj Email
Wpisał: Jadwiga Chmielowska   
20.11.2008.

PROTEST

 Od dłuższego czasu do opinii publicznej docierają informacje o zamiarze zmniejszenia budżetu IPN

- instytucji, której podstawowym celem statutowym jest przywracanie właściwego wymiaru zdarzeniom z historii Polski z lat 1939-1990. Słyszymy o propozycjach rządu, aby z wnioskowanego budżetu obciąć 50 milionów i przeznaczyć je na Europejskie Centrum Solidarności oraz Archiwa Państwowe.

Jesteśmy osobami, dla których walka o niepodległą Polskę, wolną od komunistycznego totalitaryzmu stanowiła podstawowy cel aktywności społecznej. Wielu z nas po odzyskaniu niepodległości rozpoczęło walkę o prawdę historyczną – działalność IPN jest dla nas jej ukoronowaniem.

Uważamy, że każdy rząd, który powołuje się na korzenie solidarnościowe ma obowiązek liczyć się ze zdaniem tych, dzięki którym Polska odzyskała swą podmiotowość. Jesteśmy przekonani, że obowiązkiem rządzących jest dbanie o wszelkie instytucje, których zadaniem jest przechowywanie, gromadzenie i upowszechnianie pamięci o najnowszej historii naszych dziejów. Jakiekolwiek próby ograniczenia budżetu IPN szczególnie w obliczu nadchodzącej w przyszłym roku 70-tej rocznicy agresji sowiecko-niemieckiej oraz 20-tej ponownego odzyskania suwerenności, uważamy za wielce nieroztropne i uwłaczające dla tych, którzy o tę niepodległość walczyli. 

Budowa Centrum Solidarności jest działaniem zastępczym, służy  utrwalaniu mitów okrągło- stołowych. Jest postrzegana jako instytucja mająca blokować dotarcie do prawdy. Potwierdza to nasze podejrzenia, że obcinanie funduszy jest formą szantażu wywieranego na IPN w celu ukrywania prawdy historycznej. Przez te 20 lat nie domagaliśmy się należnych odszkodowań ale domagaliśmy się i domagamy prawdy o naszej  historii!

Gliwice, 19 listopada 2008r.

Za  Śląski Społeczny Komitet Obrony IPN

Jadwiga Chmielowska  Przewodnicząca

Marta Święcicka  Wiceprzewodnicząca

Edward Wróblewski   Sekretarz

Poparcie z ewentualnym podaniem funkcji w „Solidarności”, zajęcia w „Podziemiu” lub rodzaju represji,  prosimy składać na adres:

komitetobronyipn@gmail.com

UWAGA  Jest to inna wersja listu również  rozpowszechnianego w internecie i w naszych środowiskach. Podpisanie jednego nie wyklucza poparcia drugiego. Nie są one konkurencyjne ale się uzupełniają.

Zmieniony ( 27.12.2011. )
 
Zobacz też…
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 301 - 350 z 516
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.