Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 15 gości
S T A R T
Monday 17 December 2018 05:44:31.26.
migawki
=================
 Jest już później, niż myślisz
Mosbacher Żorżeta – persona non grata. W mediach - przykro rzec – reżimowych - CAŁKOWITY ZAKAZ informowania o petycji do Białego Domu. By każdy z Was umieszczał ten adres w pro-polskich portalach. Musimy babsko wyrzucić! MAŁO CZASU [do 27 grudnia]. 11 grudnia jedynie 5600 podpisów !!

====================

 Cztery tygodnie super- obniżki cen na moje książki - z okazji Bożego Narodzenia

Książki zamówione dotąd i  do niedzieli - wyślemy priorytetem w poniedziałek rano. Z dedykacją autora. Powinny dojść przed Wigilią.

=======================

Nasz korespondent terenowy donosi: Ksiądz Predykant oznajmił wiernym, że teraz najgroźniejsze dla człowieka są gazy AZOT I CEODWA. I trzeba z nimi walczyć.

 
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
I nie wódź nas na pokuszenie! Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
04.01.2009.

„I nie wódź nas na pokuszenie!”

św. Cyryl Jerozolimski Katecheza XXIII             (fragment)

„I nie wódź nas na pokuszenie!". Czy każe nam Pan prosić, abyśmy w ogóle nie byli kusze­ni? Cóż więc znaczą gdzie i indziej wypowiedzia­ne słowa: "Kto nie jest kuszony, cóż wie? Mąż, wielu rzeczy świadomy, wiele myśleć będzie, a kto się wiele nauczył, będzie wypowiadał mądrość" (Syr 34, 9), i znów: "Bracia moi, uważajcie za wielką radość, gdy wpadniecie w rozmaite po­kusy, wiedząc, że próba wiary waszej sprawuje cierpliwość" (Jk 1, 2-3). Czy "wpaść w pokusę" znaczy "upaść w pokusie"? Pokusa podobna jest do głębokiej i trudnej do przejścia wody. Ci, któ­rzy nie upadają w pokusie, są jakby wyborowymi pływakami, nie dającymi się porwać; ci zaś, któ­rzy takimi nie są, wchodzą w nie i toną. Tak było na przykład z Judaszem, który wszedł w pokusę chciwości i utonął uduszony na ciele i duszy, Piotr natomiast wszedł w pokusę zaprzaństwa, a jednak nie utonął. Popłynął dzielnie i z pokusy się uwolnił. Posłuchaj gdzie indziej głosu świę­tych wyrażających dzięki za wyrwanie z pokusy: ,,Albowiem doświadczyłeś nas, Boże, wypławiłeś nas ogniem, jak pławią srebro. Zawiodłeś nas w sidło, nakładłeś utrapień na grzbiety nasze. Wsadziłeś ludzi na głowy nasze; przeszliśmy przez ogień i przez wodę ale przywiodłeś nas do ochłody" (Ps 65, 10-12). Widzisz, jak się cieszą, iż przeszli i nie zatonęli. "Przywiodłeś nas do ochło­dy" - dojście do ochłody znaczy uwolnienie od pokusy.

Tekst za: św. Cyryl Jerozolimski, Katechezy przedchrz­cielne i mistagogiczne, Kraków 2000.

[Wzięte z miesięcznika „Zawsze wierni”, nr. 1, 2009   MD]

            [Mam przyjaciółkę, która w chwili śmierci miała 98 lat. Za życia ziemskiego miała - jeśli można tak bezczelnie powiedzieć - za wielka inteligencję. I broniła się nią przed ?aską Bożą. Np. wątpliwością „przecież Bóg nie może wodzić na pokuszenie??!!”. Wreszcie otrzymała Ostatnie Namaszczenie (to prawdziwe, katolickie..) i po 20 minutach odeszła na Sąd Boży. Tam zobaczyła, mam nadzieję, Prawdę.

            Tu św. Cyryl tłumaczy to, jak chłop krowie na granicy. W tym samym numerze ZW jest też długi i uczony text św Tomasza na ten temat. Subtelniaczkom polecam ten drugi. MD]

Zmieniony ( 04.01.2009. )
 
Wyjątki z dokumentu "KNOWN UNKNOWNS: UNCONVENTIONAL STRATEGIC SHOCKS" Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
30.12.2008.

Wyjątki z dokumentu "KNOWN UNKNOWNS: UNCONVENTIONAL STRATEGIC SHOCKS"  IN DEFENSE STRATEGY DEVELOPMENT"   Nathan Freier'a  z Strategic Studies Institute United States Army War College  na temat szoku strategicznego. November 2008  DoD – to Department of Defense . Całość tu: http://www.strategicstudiesinstitute.army.mil/pdffiles/PUB890.pdf   całość fascynująca,mądry, dalekowzroczny tekst.

motto całości: A thoughtful senior policy official has opined that most potentially devastating threats to U.S. interests start being evaluated as unlikely. Jack Davis

tu wyjątki ze stron 30-32:

             [...]  One of the most dangerous prospective contingencies in this regard might be collapse of a large capable state that results in a nuclear civil war. Uncontrolled proliferation in the event of a nuclear state’s collapse is an ever-present threat. However, here also DoD would have to contend with stabilization in the aftermath of nuclear use. It might be the lead agent in reassertion of responsible control over substantial nuclear weapons capabilities. Finally, it would likely be responsible for the armed separation of nuclear-armed opponents and the deliberate disarmament of the various parties to the conflict. All of this would occur under the constant threat of continued nuclear use within or outside the confines of the victim state.

Violent, Strategic Dislocation Inside the United States.

As a community, the defense establishment swears to protect and defend the constitution against all enemies foreign and domestic. DoD’s role in combating “domestic enemies” has never been thoughtfully examined. Thus, there is perhaps no greater source of strategic shock for DoD than operationalizing that component of the oath of service in a widespread domestic emergency that entails rapid dissolution of public order in all or significant parts of the United States.

While likely not an immediate prospect, this is clearly a “Black Swan” that merits some visibility inside DoD and the Department of Homeland Security. To the extent events like this involve organized violence against local, state, and national authorities and exceed the capacity of the former two to restore public order and protect vulnerable populations, DoD would be required to fill the gap. This is largely uncharted strategic territory.

Widespread civil violence inside the United States would force the defense establishment to reorient priorities in extremis to defend basic domestic order and human security. Deliberate employment of weapons of mass destruction or other catastrophic capabilities, unforeseen economic collapse, loss of functioning political and legal order, purposeful domestic resistance or insurgency, pervasive public health emergencies, and catastrophic natural and human disasters are all paths to disruptive domestic shock.

An American government and defense establishment lulled into complacency by a long-secure domes-tic order would be forced to rapidly divest some or most external security commitments in order to address rapidly expanding human insecurity at home. Already predisposed to defer to the primacy of civilian authorities in instances of domestic security and divest all but the most extreme demands in areas like civil support and consequence management, DoD might be forced by circumstances to put its broad resources at the disposal of civil authorities to contain and reverse violent threats to domestic tranquility. Under the most extreme circumstances, this might include use of military force against hostile groups inside the United States. Further, DoD would be, by necessity, an essential enabling hub for the continuity of political authority in a multi-state or nationwide civil conflict or disturbance.

A whole host of long-standing defense conventions would be severely tested. Under these conditions and at their most violent extreme, civilian authorities, on advice of the defense establishment, would need to rapidly determine the parameters defining the legitimate use of military force inside the United States. Further still, the whole concept of conflict termination and/or transition to the primacy of civilian security institutions would be uncharted ground. DoD is already challenged by stabilization abroad. Imagine the challenges associated with doing so on a massive scale at home.

Politics, Economics, Social Action, and Political Violence as Hybrid War.

The United States might also consider the prospect that hostile state and/or nonstate actors might individually or in concert combine hybrid methods

 [....]

Zmieniony ( 30.12.2008. )
 
Bajka o Małpach. I Grynszpanach Drukuj Email
Wpisał: Alan...   
16.12.2008.

Bajka o Małpach. I Grynszpanach

Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po $10 za sztukę.  Wieśniacy, widząc, że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać.
Mężczyzna kupił tysiące małp po $10, ale kiedy ich populacja zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po $20. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy.  
Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swoich gospodarstw. Stawka została podniesiona do $25, ale małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakaś małpę, a co dopiero ją złapać.  Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po $50 za sztukę!  Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.
Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom: Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które skupił.  Sprzedam je wam po $25, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po $50. Wieśniacy wydobyli swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy.  
I nigdy więcej nie zobaczyli już ani owego mężczyzny ani jego asystenta - tylko same małpy. Witajcie na WALL STREET!

 
Do generała Drukuj Email
Wpisał: NN   
14.12.2008.

Do generała

Za słowa kłamstwem splugawione
Za mundur bratnią krwią splamiony
Za ręce siłą rozłączone
Za oczy dziecka przerażone
Obróć swój tryumf w partyjnej chwale
Naród dziękuje Ci generale

Za pogrom braci bez litości
Za mundur wojska zbezczeszczony
Za mękę strasznej bezlitości
Za ból rozłąki z mężem żony
Za łzy i rozpacz samotności
Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
Naród dziękuję Ci generale

Za połamane pałką kości
Za koszmar walki brata z bratem
Za nienawiści siew i złości
Za to, że żołnierz stał się katem
Za znów zdławiony świat wolności
Pomnik swych zasług wzniosłeś trwale
Naród dziękuje Ci generale

Za nałożone znów kajdany
Za zbrodnie
Za fałsz przemówień wyświechtany
Za podłość zdrajców między nami
Za język prawdy zakazany
Wypnij na Kremlu pierś po medale
Naród dziękuje Ci generale

Naród śle swe podziękowania
Żeby Ci legły jak kamienie
Przypnij je śpiesznie bez wzdrygania
Może obudzą twe sumienie
Bo generale nie znasz godziny
Gdy przed największym dowódcą świata
Złożysz ostatni raport za czyny
Z piętnem Kaina – krwią swego brata

(wiersz powstał  w grudniu 1981 r)

Wiersz nieznanego autora (może się zgłosi? -  już - czy jeszcze - nie biją)

Zmieniony ( 18.11.2009. )
 
Na rocznicę 13 grudnia - Kardynał Wyszyński Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
11.12.2008.

[Na 27-mą rocznicę wprowadzenia „stanu” i wynikającego stąd, a trwającego zniewolenia: Z „Zapisków  więziennych” Sługi Bożego  Stefana Kardynała Wyszyńskiego MD]

6. I. 1954, środa.

Dziwna to jest sprawa z tymi Herodami. Gdy przesadzą w swej nienawiści, stają się apostołami sprawy, którą zwalczają. Herod pier­wszy uwierzył w "Króla Żydowskiego". Zrobił Mu potężną propa­gandę w całej Jerozolimie. Wysłał do Betlejem naprzód Mędrców. Zasadził do Ksiąg Proroczych uczonych w Piśmie, aby zbadali dobrze, gdzie miał narodzić się Chrystus. Potwierdzili oni nowinę Mędrców. Świat stanął na nogi. Jeszcze Jezus "niemowlęciem", a już świat hero­diański drży. Co będzie, gdy Chrystus urośnie!

Jednak nie trzeba wyrzekać się tych apostołów nienawiści, którzy szukają Boga z nienawiścią w sercu i wszystkim głoszą swoją nienawiść. W nienawiści jest wiara, jest lęk, jest uznanie mocy, jest obawa przed wpływami. Przyjdą ludzie, którzy odrzucą nienawiść i zrozumieją nienawidzonego Boga. Prześladowcy Boga pracują dla Jego chwały.

Niewiara ma swój sens: nie tylko w tym, że ujawnia słabsze mózgi o nędznej pojemności, niezdolne ogarnąć Boga, ale przede wszystkim w tym, że jest zachętą do wysiłku myślowego, do szukania Prawdy, do wnikliwości, niepokoju.

17. I. 1954, niedziela.

Siadła wrona na czole wyniosłej jodły. Spojrzała władczo wokół i wydała okrzyk zwycięstwa. Tej wrzaskliwej zjawie wydaje się praw­dziwie, że jodła zawdzięcza jej wszystko: swój byt, wysmukłą piękność, trwałą zieleń, siłę w walce z wichrami. Godny podziwu jest ten tupet wrony. Wielka dobrodziejka stojącej cicho jodły. A jodła ani drgnie; zda się nie dostrzegać wrony; pogrążona w zadumie, wyciąga gałązki ramion swoich ku niebu. Znosi spokojnie wrzaskliwego gościa. Nic nie zmąci jej myśli, jej powagi, spokoju. Wszak tyle chmur już przeszło nad jej czołem, tyle ptaków przelotnych tu się zatrzymało. - Poszły jak ty pójdziesz. Nie twoje to miejsce, nie czujesz się pewna i dlatego krzykiem nadrabiasz brak męstwa. To ja wyrosłam z ziemi i trwam korzeniami w jej sercu. A ty, wędrowna chmuro, co rzucasz cień smutku na złociste me czoło, jesteś igraszką wichrów. Trzeba cię spokojnie wycierpieć. Wykraczesz swoją nudną, bezduszną, jakże ubogą pieśń - i odpłyniesz. Cóż zdołasz krzykiem zdziałać? Ja pozostanę, by trwać w skupieniu, by budować swoją cierpliwością, by przetrwać wichry i naloty, by spokojnie piąć się wzwyż. Słońca mi nie przysłonisz, sobą nie zachwycisz, celu mej wspinaczki nie zmienisz. Był las, nie było was - i nie będzie was, będzie las. Bajka? Nie bajka! 

Zmieniony ( 11.12.2008. )
 
Zobacz też…
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 301 - 350 z 521
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.