Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 21 gości
S T A R T
Thursday 12 December 2019 01:13:13.28.
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
60-ciolecie śmierci Feliksa Konecznego Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
11.02.2009.

 60-cio lecie śmierci Feliksa Konecznego

            Na początku lat 90-tych, wypluliśmy knebel po poprzedniej , opartej raczej na sile i terrorze, fazie gnębienia Kościoła i Polski. Nowa faza, oparta głównie o propagandę me®dialną, a także o czarny pijar (PR), nie dawała wiele nadziei na uratowanie dorobku Konecznego dla (choćby!) inteligencji polskiej. Walczyliśmy wtedy pod hasłem: „trzeba wydać wszystkie dzieła Konecznego na 50-cio lecie Jego śmierci” (1999 r.)

            Ku memu miłemu zdumieniu, tak się stało. Jego dorobek dostępny jest dla wszystkich, a dziesiątki tysięcy ludzi z niego korzysta, dla dobra i na chwałę Polski.

            Teraz kwaśno, ale nie gorzko: Nawet niektórzy młodzi historycy, nagabywani przeze mnie przyznają, że chyba kiedyś przeczytali jakąś książkę Konecznego. Przypomniało mi to sławne zdanie, przypisywane „Bolkowi”, że „już jakąś książkę mam, dziękuję”.

            Metoda wypracowana przez Konecznego idealnie nadaję się do analiz obecnych stanów a-cywilizacyjnych, np. w Rosji (tam jest i rządzi mieszanka wielu cywilizacyj, a nie cywilizacja turańska!!), a także przy badaniu budowy „Wieży Babel bis”, czyli próby sztucznego, planowego budowania w Europie anty-cywilizacji do łacińskiej - z obecnych stanów a-cywilizacyjnych. Przecież wiemy, iż "nie można być cywilizowanym na dwa sposoby". A ci masoni- "mędrcy" - ojczaszkowie UE próbują "zlać do kupy" aż z pięć sprzecznych cywilizacyj - byle pod swą komendą. Więc klęskę mają zapewnioną, ale przykro, że musimy w tym uczestniczyć, czy też być tej mrzonki ofiarami.

           Następny etap więc dla nas to: Spowodować, by intelektualiści, politycy, i ... dziennikarze,  publicyści, zdołali wyrwać się „z łap humanistów i humanizmu” i przyjęli metody i osiągnięcia Konecznego jako swoje narzędzie walki o niepodległą, suwerenną Najjaśniejszą.

           Dn. 10 lutego 2009 r. ks. Karol Stehlin (FSSPX) odprawił w kościele w Radości Mszę św. za duszę śp. Feliksa Konecznego w sześćdziesiątą rocznice Jego śmierci. Zebrało się i modliło grono uczniów, zwolenników i wielbicieli Profesora i jego dzieła. Ks. Karol wygłosił piękne kazanie , m. inn. o roli myśli Konecznego dla Kościoła, Polski i dla zachowania i rozkwitu cywilizacji łacińskiej w naszych, jakże trudnych i burzliwych czasach.
Zmieniony ( 17.02.2009. )
 
O Okrągłym Meblu i "Solidarności" bis- czyli tej po Stanie (wojennym).... Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
09.02.2009.

O Okrągłym Meblu i „Solidarności bis”- czyli tej po Stanie (wojennym)....

            W 20-tą rocznicę jacyś hucpiarze jeszcze usiłują „święcić” i fetować.

            Optymiści w 1989 r. mówili otwarcie, że to był mebel z kantami. Pesymiści, że to był jeden wielki kant, czyli umowa Policmajstra z dobranymi swoimi agentami, z małą domieszką (może...) pożytecznych idiotów. A znany kapelan Solidarności z Wrocławia powiedział na kazaniu w 10-tą rocznicę „nowej” Solidarności, że „Solidarność była nieślubnym dzieckiem Partii, oddanym na wychowanie Kościołowi”. Myślący, jako fizyk, logicznie, prof. Przystawa zapytał wtedy natychmiast – i napisał - „A kto był TATUSIEM?”.

            Obecnie sądzę, że podobnie, jak w przypadku takiej prostytutki z okolic Samoobrony, należy wskazać wielu TATUSIÓW. Ale wszyscy oni z WSI, KGB GRU i SB. A może - alfabetu by nie starczyło, gdybyśmy uwzględnili oficerów i „stokrotki” z konkurujących wywiadów i lóż. Jeśli nawet „Bolek” tym swoim „niuchem” głupawego spryciarza uznał obecnie za konieczne zdystansowanie się od Okrągłego Stołu, to znaczy, że mówiąc jego językiem, „sprawa się rypła”.

            A jeśli zadufani obecnie rządzący z okolic resztek „koryta” się zagapią, to będziemy mieli kolejny polski miesiąc. Tylko spójnie działających, patriotycznych elit - jakoś nie widać...  MD

Zmieniony ( 09.02.2009. )
 
Rodzinny budżet państwa Klichów finansowany przez obce rządy Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
05.02.2009.

Rodzinny budżet państwa Klichów finansowany przez obce rządy

http://3nt.salon24.pl/382708.html

Przy okazji ostatniej zadymy rozpętanej przez Rzeczpospolitą odnośnie finansowania przez uczestników przetargów w MON fundacji prowadzonej przez... żonę ministra ON obserwatorom uciekł jeden niezwykle istotny szczegół. Wskazywał nań już dawno temu znany "prawicowy oszołom" Stanisław Michalkiewicz, "antysemita" i w ogóle. Należy p. Michalkiewiczowi oddać honor, że sam napisał o tym tutaj.

Otóż na liście darczyńców ISS znajdują się CZTERY niemieckie fundacje: Konrada Adenauera, Friedricha Naumanna, Friedricha Eberta i amerykańsko-niemiecki German Marshall Fund.

Jak to możliwe, że budżet domowy ministra obrony narodowej RP jest współ-finansowany przez obce fundacje, w tym co najmniej DWIE (im. Konrada Adenauera i Friedricha Eberta) w ponad 90% finansowane ze środków publicznych obcego państwa (głównie z budżetu federalnego RFN. Kto nie wierzy, niech czyta tu i tu.

Jakby komu wolno Net chodził, to poniżej stosowne cytaty:

1. Quellen und Arten der Finanzierung

Die Politischen Stiftungen finanzieren sich ganz überwiegend aus Mitteln des Bundes und der Länder. Die Konrad-Adenauer-Stiftung finanziert sich zu 96,3 % aus öffentlichen Zuwendungen, zu 3,1 % aus Teilnehmergebühren und anderen Einnahmen. Hinzu kommen private Einnahmen (Fondserträge und Spenden) in Höhe von 0,6 % (Stand: Haushalt 2008 der Konrad-Adenauer-Stiftung).

...i jeszcze o Friedrich Ebert Stiftung

I. Einnahmen
1. Zuwendungen und Zuschüsse
Zuwendungen der Bundesministerien 127.674.000
Zuwendungen der Länder und anderer Gebietskörperschaften 2.448.000
Sonstige Zuwendungsgeber 2.024.000
2.
Spenden 600.000
3. Teilnehmergebühren 955.000
4. Sonstige Einnahmen 1.000.000

Historia, niestety, zatoczyła koło. Oto mamy powtórkę z czasów stanisławowskich. Minister polskiego rządu, albo przynajmniej jego rodzina, jest poprzez fundacje utrzymywany przez rząd niemiecki. To są te super-standardy PO, tak?

                        Gore, gore....

komentarze

To zapewne tylko czubek góry lodowej

Gdyby ktoś chciał przeanalizować członków Rady owego instytutu powinien zwrócić na obecność osoby o nazwisku Hans-Dierich Genscher. Jest on członkiem partii FDP, niewielkiej, ale hojnie dotowanej głównie przez niemieckich producentów broni. I gdyby ktoś chciał przeanalizować zakupy MON w Niemczech, doszedłby do ciekawych wniosków...

Ale dla równowagi powinno się również wziąć pod lupę udział takich organizacji rządowych w tymże instyucie, jak National Endowment for Demokracy (przybudówka ekonomiczna CIA do wypłacania rozmaitych zasiłków) oraz wymieniony Marschall Found.... Tja...

Ciekawe jest również pytanie, czy w r. 1993, kiedy pan Klich został prezesem tejże organizacji wyższej użyteczności, to był już politologiem czy jeszcze lekarzem psychiatrą?

2315trzyskowronki.salon24.pl 

 
u postępowców istnieją dwie (co najmniej!) PRAWDY Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
03.02.2009.

[u postępowców istnieją dwie (co najmniej!) PRAWDY. Oto przykład, również „braku cenzury” w Polsce. „Lefebryści” , to po prostu Bractwo św. Piusa X. MD]

Dwie wersje tego samego zdarzenia:
Wersja oficjalna:
Warszawa: spór szkoły z lefebrystami
Życie Warszawy: uczniowie z katolickiego zespołu szkół w Józefowie k/Warszawy wynieśli się z nowoczesnego budynku na starą plebanię. To rezultat konfliktu między dyrektorką zespołu a fundacją zarządzaną przez lefebrystów.
- Zdecydowałam się na tak radykalny krok, ponieważ nie mogłam pozwolić, by bractwo przejęło całkowitą kontrolę nad szkołą, powiedziała gazecie Wiesława Sanecka-Tombacher, dyrektorka zespołu szkół w Józefowie, w skład którego wchodzi gimnazjum i liceum.
Sprawa zaczęła się w 2004 roku, kiedy placówka działająca na plebanii kościoła zaczęła szukać sponsora na dokończenie budowy nowej szkoły. Skorzystano z pomocy Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, które w Radości prowadzi podstawówkę.
Niestety, po przejęciu szkoły przez lefebrystów zaczęły się problemy, opowiada dyrektorka. Jej niepokój wzbudził np. wykładowca religii. Opowiadał on podczas zajęć, że telewizja i prasa to dzieło szatana. Podobny pogląd na ten temat ma bractwo - wskazuje Tombacher. Dlatego po pół roku użytkowania nowej szkoły zdecydowała się przenieść dzieci do dawnej siedziby.          onet.pl


Wersja nieoficjalna:
PRAWDZIWA WERSJA ARTYKU?U
Warszawa: porwanie uczniów ze szkoły
Życie Warszawy: uczniowie z katolickiego zespołu szkół w Józefowie k/Warszawy musieli wynieść się z nowoczesnego budynku na starą plebanię. To rezultat konfliktu między dyrektorką zespołu a fundacją zarządzaną przez lefebrystów.
- Zdecydowałam się porwać dzieci ze szkoły i przywiązać je sznurami do starych ławek w plebanii, ponieważ nie mogłam pozwolić, by Bractwo mówiło na lekcjach religii, że w telewizji mogą być propagowane jakieś negatywne czy wręcz szatańskie wzorce, powiedziała gazecie Wiesława Sanecka-Tombacher, dyrektorka zespołu szkół w Józefowie, która zdecydowała się na tak kontrowersyjny krok jak odcięcie dzieci od nauki.
Sprawa zaczęła się w 2004 roku, kiedy placówka działająca na plebanii kościoła zaczęła szukać sponsora na dokończenie budowy nowej szkoły. Skorzystano z pomocy Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, które w Radości k/Warszawy prowadzi już podstawówkę, szczycąc się wieloma sukcesami.
Po przejęciu szkoły przez lefebrystów, szkoła zaczęła się znacznie rozrastać, kupiono nowe komputery, załączono projektory i zatrudniono nowych nauczycieli. Szczególnie wykładowca religii, okazał się niezwykle lubiany przez uczniów. Zamiast kazać dzieciom uczyć się wszystkich modlitw na pamięć, stara się z nimi rozmawiać o bieżących wydarzeniach a także poruszać różne tematy kwestii socjalnych, moralnych i etycznych. Bractwo od dawna prowadziło taki kurs nauki, by zainteresować uczniów, zamiast ich zniechęcić do religii tak jak robione jest to w wielu polskich szkołach - zauważa jeden z członków Bractwa Św. Piusa  X. Dyrektorka jednak, po pół roku użytkowania szkoły postanowiła zakazać uczniom korzystania ze świeżo wybudowanych sal lekcyjnych i nakazała uczyć się im w starej i opuszczonej plebanii. Sprawa została już zgłoszona na policję przez członków Bractwa i rodziców porwanych uczniów.

 
List przełożonego Bractwa Św. Piusa X bp. Bernarda Fellaya Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
25.01.2009.

List przełożonego Bractwa Św. Piusa X bp. Bernarda Fellaya

[za: http://www.piusx.org.pl/list-przelozonego-generalnego-Bractwa  MD]

Drodzy Wierni!

Jak napisałem w załączonym oświadczeniu dla prasy, „ekskomuniki biskupów konsekrowanych przez J.E. abp. Marcelego Lefebvre’a 30 czerwca 1988 r., zadeklarowane przez Kongregację Biskupów 1 lipca tego samego roku – ekskomuniki, których ważność zawsze kwestionowaliśmy – zostały wycofane dekretem wydanym na polecenie papieża Benedykta XVI i ogłoszonym przez tę samą kongregację 21 stycznia 2009 r.”. To właśnie stanowiło treść modlitewnej intencji, którą Wam poleciłem w zeszłoroczne święto Chrystusa Króla w Lourdes. Wasza odpowiedź przekroczyła nasze oczekiwania, ponieważ odmówiono milion siedemset trzy tysiące różańców, aby za wstawiennictwem Matki Bożej wyprosić kres hańby, która dotykała nie tylko osobiście biskupów Bractwa, lecz także kładła się cieniem na wszystkich w jakimś stopniu przywiązanych do Tradycji. Nie zapomnijmy podziękować Najświętszej Dziewicy, która natchnęła Ojca Świętego, aby mógł dokonać tego płynącego z jego własnej inicjatywy, pełnego dobrej woli i odważnego aktu. Zapewnijmy papieża o naszej gorliwej modlitwie w jego intencji.

Dzięki temu gestowi katolicy przywiązani do Tradycji na całym świecie nie będą już dłużej niesprawiedliwie piętnowani i potępiani za to, że pragną zachować wiarę swych ojców. Katolicka Tradycja nie jest już ekskomunikowana. Chociaż nigdy nie była ekskomunikowana sama w sobie, często bywała w ten sposób bez miłosierdzia traktowana. Podobnie Msza trydencka nigdy sama w sobie nie była zniesiona, jak to szczęśliwie przypomniał Ojciec Święty w motu proprio Summorum Pontificum z 7 lipca 2007 r.

Dekret z 21 stycznia br. cytuje mój list datowany na dzień 15 grudnia 2008 r. do kard. Castrillóna Hoyosa, w którym wyraziłem nasze przylgnięcie „do Kościoła Chrystusowego, którym jest Kościół katolicki”, potwierdzając w ten sposób naszą akceptację dwóch tysięcy lat nauczania Kościoła oraz naszą wiarę w prymat św. Piotra. Przypomniałem kardynałowi, że obecna sytuacja Kościoła, gdy to nauczanie i ów prymat są lekceważone, sprawia nam wiele bólu. Dodałem również: „Jesteśmy gotowi podpisać Credo naszą własną krwią, podpisać Przysięgę antymodernistyczną, wyznanie wiary Piusa IV, akceptujemy też i uznajemy wszystkie sobory aż do II Soboru Watykańskiego, względem którego wyrażamy pewne zastrzeżenia”. W tym wszystkim jesteśmy przekonani, że pozostajemy wierni drodze wskazanej przez naszego Założyciela, arcybiskupa Marcelego Lefebvre’a; mamy nadzieję, że wkrótce ujrzymy przywrócenie mu jego dobrego imienia.

W konsekwencji pragniemy rozpocząć owe „rozmowy” - które dekret uznaje za „niezbędne” – dotyczące głoszonych dziś nauk sprzecznych z Magisterium wszystkich wieków. Nie możemy nie dostrzegać bezprecedensowego kryzysu, wstrząsającego dziś Kościołem: kryzysu powołań, kryzysu praktyk religijnych, katechizacji, przyjmowania sakramentów... Przed wielu już laty Paweł VI mówił nawet o „dymie szatana, który wdarł się przez jakąś szczelinę do świątyni Boga”, a także o „samozniszczeniu Kościoła”. Jan Paweł II nie zawahał się stwierdzić, że katolicyzm w Europie znajduje się w stanie jak gdyby „milczącej apostazji”. Krótko przed wyborem na Stolicę Piotrową obecny papież porównał Kościół do „tonącego okrętu; łodzi, która ze wszystkich stron nabiera wody”. Tak więc dzięki dyskusjom z władzami rzymskimi pragniemy zbadać najgłębsze przyczyny obecnej sytuacji, podjąć właściwe remedia i osiągnąć trwałą naprawę Kościoła.

Drodzy Wierni, Kościół jest w rękach swej Matki, Najświętszej Dziewicy Maryi. W Niej pokładamy naszą ufność. Prosiliśmy Ją o uwolnienie Mszy Wszechczasów wszędzie i dla wszystkich. Prosiliśmy Ją o wycofanie dekretu ekskomuniki. Teraz prosimy Ją w naszej modlitwie o konieczne klaryfikacje doktrynalne, tak bardzo potrzebne zagubionym duszom.

Menzingen, 24 stycznia 2009 r.       + Bernard Fellay

 
Zobacz też…
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 301 - 350 z 528
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.