Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 27 gości
S T A R T
Thursday 18 July 2019 11:05:23.27.
migawki

W młodzieżowych mistrzostwach … Europy - biegł Murzyn, Hassan, jako reprezentant kraiku azjatyckiego. Pewnie również wiek ma sfałszowany, ale to można by poznać po zębach, jak u konia.

                  21.07.19 Poznań, Zamość – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

21.07.19 Białystok – Pokutny Marsz Różańcowy „Marsz w obronie rodziny”

 
N O W O Ś C I
W Y S Z U K I W A R K A
 
POLECANE
Aborygeni a sprawa polska. Drukuj Email
Wpisał: IF   
27.04.2008.

IF

Aborygeni a sprawa polska.

    Benedykt XVI zasłużył na aplauz całego cywilizowanego świata przepraszając Amerykanów za przestępstwa seksualne popełnione przez amerykańskich księży. Przestępstwa prawdziwe czy urojone, (na pewno rzeczywiste były za to wielomilionowe odszkodowania) popełnione przez księży katolickich, protestantów czy może duchownych niezliczonych amerykańskich sekt zwanych kościołami.

            Można sądzić, że jest to niewiele znaczący gest, za pomocą którego, podobnie jak za pomocą walki z globalnym ociepleniem, Benedykt chce poprawić swój wizerunek nadwątlony przywróceniem wyjątkowo znienawidzonej przez postępowców mszy trydenckiej. Przecież oczywiste jest, że Benedykt przeprasza za winy nie swoje i za wydarzenia, które- jeżeli miały miejsce- to nie za jego pontyfikatu.

     Czy oznacza to, że kościół katolicki –jak euforycznie twierdzą niezliczeni publicyści- „stanął wreszcie w prawdzie”? Byłoby tak gdybyśmy usłyszeli autentyczne wyznania osób, które dopuściły się przestępstw seksualnych i innych odrażających czynów, gdyby przyznali się do winy i przeprosili swe ofiary liczni w polskim kościele księża agenci, gdybyśmy dowiedzieli się na przykład dlaczego biskup Gocłowski zadawał się z takimi indywiduami jak ubecki kapuś (oficer..) Myszk i gangster Nikoś.

      Poszukiwanie kozła ofiarnego, który weźmie na swoje barki brzemię odpowiedzialności za cudze winy, będzie za nie przepraszał i za nie pokutował nie jest w historii społeczeństw niczym nowym, a dobrowolne ofiarowanie się za innych to czyn godny prawdziwego chrześcijanina, to dosłowne rozumienie podążania za Chrystusem. W naszej kulturze coraz częściej pojawia się jednak obyczaj przepraszania rytualnego, które jest pustym gestem, pseudo ofiarą złożoną zamiast na ołtarzu prawdy, na ołtarzu politycznej poprawności.

    Ojciec Kolbe dobrowolnie poszedł na śmierć zamiast skazanego więźnia. Nie brał jednak na siebie win hitlerowców i nie przepraszał hitlerowców za rzekome winy więźniów. Gdyby tak się stało przeszkodziłoby to, a nie pomogło w rozliczeniu nazizmu, które było warunkiem koniecznym ukształtowania się współczesnej świadomości zbiorowej. Jak się jednak okazuje, zgodnie z absurdalną logiką politycznej poprawności, to Polacy powinni przepraszać Żydów za Holokaust i za tę zbrodnię zamiast Niemców pokutować, a wkrótce ktoś w naszym imieniu, w imię pojednania, przeprosi Rosjan za Katyń i Ukraińców za rzezie na Wołyniu. Gwałcenie prawdy nigdy jednak pojednaniu nie służy, wręcz przeciwnie opóźnia je lub całkowicie uniemożliwia.

    Wspaniałą lekcją chrześcijaństwa był dla nas wszystkich fakt, że Jan Paweł II przebaczył swemu niedoszłemu mordercy. Ale Jan Paweł przebaczał we własnym imieniu. Czy bylibyśmy równie zachwyceni gdyby w imieniu Papieża przebaczył zbrodniarzowi ktoś inny?

     W swym słynnym orędziu biskupi polscy wybaczyli Niemcom ich przewiny wobec narodu polskiego ( nie pytając ofiar o zdanie) i w imieniu tego narodu prosili Niemców o przebaczenie (nie wiadomo za co). Choć można przyjąć, że biskupi mieli szlachetne intencje i legitymację do występowania w imieniu katolickiego w swej większości narodu, chcąc nie chcąc stali się prekursorami fatalnego obyczaju przebaczania w imieniu ofiar, bez pytania ich o zdanie, a co gorsza przepraszania w cudzym imieniu za winy nie popełnione. Na tej zasadzie Michnik wybaczył w imieniu ich ofiar komunistom, a Kwaśniewski przeprosił w imieniu nas wszystkich za Jedwabne. Z szansy przeproszenia nas za zbrodnie komunistów (w tym za grzechy członków swoich rodzin) nie skorzystali.

            Osobiście wolałabym, żeby młodzi Niemcy nie musieli ciągle przepraszać za Hitlera, a młodzi Żydzi na przykład za Bermana. Pod warunkiem, że nie każe się nam Żydów za Hitlera przepraszać.

     Szczególnie, że przepraszanie w czyimś imieniu wcale nie oznacza obecnie prawdziwego ofiarowania się za kogoś ( jak Chrystus za nas wszystkich, jak Kolbe za hitlerowskiego więźnia) To tylko chwyt marketingowy, pusty gest, który przepraszającego nic nie kosztuje - wręcz przeciwnie przynosi mu splendor.

            Ja też w każdej chwili jestem gotowa przeprosić Aborygenów za ich złe traktowanie przez Australijczyków, a nawet wybaczyć Australijczykom w imieniu wszystkich Aborygenów.

 
Neutralny punkt widzenia w Wikipedii - contra Veritas - Prawda Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
25.04.2008.

„Neutralny punkt widzenia” w Wikipedii

- contra Veritas - Prawda

Veritas

            1) Rzeczywistość, duchowa oraz materialna, istnieje bez wątpienia, czyli naprawdę.

            2) W takim razie, jak to genialnie i prosto ujął św. Tomasz z Akwinu, „prawda to zgodność rozumu z rzeczywistością” (veritas est adequatio rei et intellectu).

            Te dwa „poglądy” , jakby nazwali je post-moderniści, są fundamentem, na którym tak nagle powstały w Średniowieczu nauki eksperymentalne, a potem burzliwie rozwinęły się nauki ścisłe. Nauki ścisłe oparte są o krytyczne porównania różnych hipotez, sprawdzanie zbliżania się do prawdy przez niektóre z tych hipotez. I modyfikowanie ich. W rozstrzygnięciu , która z hipotez jest bliższa prawdy, pomagają doświadczenia, wymyślane w tym celu. Takie, realistyczne, podejście jest źródłem i bazą Nauki. Nauk ścisłych.

            Wiele set lat później, lub także w innych, niż łacińska, cywilizacjach, powstawały nurty myślowe, które tu zbiorowo ( i mało ściśle) określę jako post-modernistyczne. Tak zostały one nazwane w Europie XX wieku. Ludzie należący do tych nurtów zaczęli artykułować wątpliwości tak co do istnienia jednej Rzeczywistości, jak i co do możliwości ewentualnego jej poznania. Stąd pojęcia „wszechświatów równoległych”, czy „spektrum prawd”.

            Wiązało się to również z usilnym, namolnym rozprzestrzenianiem mody, by pewne, ważne sprawy rozstrzygać i przegłosowywać „demokratycznie”.

            Oczywiście żadnych praw przyrody nie można ustalić przez „demokratyczne” głosowanie, można je odkryć i udowodnić.

 
Wikimedia

            Ale...  z podejścia wątpiącego powstała taka instytucja, jak firma Wikimedia (dalej często będę ją nazywał Firma), która w internecie założyła Wikipedię, czyli (cyt. za Wikipedia) kompilację ludzkiej wiedzy.

A. "Ludzka wiedza".

             I tu przedziwna dla uczonego definicja ludzkiej wiedzy, jako (cyt. za Wikipedia: Neutralny punkt widzenia):  „...szerokie spektrum sprzecznych teorii tworzy to, co nazywamy "ludzką wiedzą". Dalej piszą: „Dlatego powinniśmy - zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo - czynić wysiłki, by przedstawiać te sprzeczne teorie rzetelnie, bez prób obrony którejkolwiek z nich.... ...bezstronne prezentowanie różnych poglądów bez wskazywania, który z nich jest słuszny”. Autor tego artykułu, zapewne etatowy pracownik Firmy, tworzy zupełnie błędną, szkodliwą dla rozwoju nauki, definicję ludzkiej wiedzy. I według tej definicji buduje się całą kompilację - Wikipedię.

W tym momencie naszego rozumowania proszę tylko Czytelnika o zastanowienie się, czy:

            1) na podstawie tak wątpliwej definicji można i czy wolno tworzyć kompilację?

            2) czy taka definicja wynika z niedouctwa szefów Firmy, czy raczej z chęci skierowania nurtu wiedzy na rozlewiska i bajora „wątpliwości” , rozważania „wielu prawd”, i podobne zbrodnie (z punktu widzenia wiedzy i logiki) przeciw Prawdzie, a więc i przeciw człowiekowi.

            Jednym z ważnych a groźnych pytań (dla pytającego), które może sobie zadać człowiek niedoinformowany po zapoznaniu się z filozofią Wikipedii, brzmi:

Czy prawda istnieje obiektywnie, czy też trzeba dla wyrobienia sobie zdania na jej temat, przeprowadzić głosowanie i przedstawić dokumenty, podkładki prezentujące poglądy Ważnych gremiów?

            Na to pytanie nauka i filozofia znalazła i zna odpowiedzi! Nie oszukujmy ludzi!

B. Anonimowość

            Zabawne w swej bezczelności, ale i groźne w skutkach są zasady dopuszczania autorów do pisania w Wikipedii. Zupełna Anonimowość!!

            W każdym szanującym się internetowym forum dyskusyjnym do dyskusji dopuszczane są osoby zarejestrowane, znane Administratorowi Forum zwykle z imienia i nazwiska, a zawsze z adresu mail’owego o znanym obu stronom haśle. To ostatnie- dla uniknięcia podszywania się Anonimów. Znacznie utrudnia to dostęp do Forum oszustów, wariatów i prymitywów.

            Odwrotnie jest w Wikipedii: Dostęp jest anonimowy, a w przypadku pojawienia się wpisów kłamliwych czy oszczerczych, pracownicy Wikipedii (a może firmy Wikimedia?? – nie wiem, nie potrafimy odróżnić) aktywnie bronią oszczerców. Przykład: gdy „nieznani sprawcy” w dniu 1 listopada 2007 r. umieścili w moim biogramie oszczerstwa, na mój alarm jeden z pracowników Wikipedii (Roo 72, zdaje się, Michał Rosa )

            1) najpierw napisał mi, że nie było żadnych wpisów,

[> O jakim haśle piszesz? W haśle "Mirosław Dakowski" nigdy nie było żadnych informacji na temat współpracy z SB. Z poważaniem, Michał Rosa]

            2) a potem we dwóch (z p. Tomaszem Ganiczem) podawali, że wpis był, ale.. zasadą Wikipedii jest (obrona) anonimowości wpisujących.

            Firma, znająca i mająca przecież wypracowane sposoby ukrócenia oszczerstw, oraz ujawniania oszczerców – broni się (i ich..) przed tym...

            Wynika z tego, że możliwość bezkarnego wpisywania oszczerstw należy do ważnych, podstawowych tajnych broni Wikipedii. O tym, co jest neutralne, decydują szkoleni pracownicy (agenci?) Firmy.

            Przy obecnych procedurach w Wikipedii, znalezienie tożsamości oszczercy wymaga wielomiesięcznych zabiegów poprzez policję i prokuraturę. Dopiero potem można ew. wkraczać na drogę sądową. Nie każdemu się już chce..

C. Cenzura

            Wiele haseł monitorowanych przez pracowników Firmy jest trwale i systematycznie przez nich, w imię swoiście pojętej neutralności, deformowanych. Hasła te są stale cenzurowane.

            Przykłady. Do znanych mi tak cenzurowanych haseł należą tematy:

a)      Neo-darwinizm. Systematycznie zmieniane są tendencyjnie na „korzyść” ewolucji naturalistycznej.

b)      Hasła dotyczące szkodliwości promieniowań elektro-magnetycznych (dalej EM), jak maszty telefonii komórkowej, czy anteny radiostacji, czy wreszcie same telefony komórkowe. Hasła te są stale deformowane w kierunku „nie-szkodliwości” promieniowań EM. Autorzy poprawek podających prawdę zrezygnowali.

c)      „Efekt cieplarniany” , szczególnie spowodowany przez działalność człowieka, jeszcze dokładniej przez „antropogenne emisje CO2”. Hasła te są systematycznie zakłamywane „na rzecz” istnienia tego efektu.

d)      „Niewygodni” działacze i publicyści. Nie wiem, jaki związek (finansowy czy podległość służbowa?) ma firma Wikimedia z grupami wyszkolonych w dezinformacji oszczerców w tej dziedzinie. Fakty wspólnych działań są liczne.

e)      Al Gore i inni, heroldowie polit-poprawności. Ukrywane są jego (i ich ) kłamstwa czy nielogiczności.

f)        Zboczeńcy seksualni, w szczególności pederaści. Firma jest bardzo ciepło i życzliwie do nich nastawiona. Unika informacji o możliwościach leczenia, o udokumentowanych kłamstwach Kinsey’a itp.

g)      Zupełnie stronnicze, hagiograficzne teksty o Che Guevarze, a wrogie o Ronaldzie Reaganie (por. Wikipedia, oraz artykuł „Wikihistoria, czyli pisanie historii na nowo”, NCzas!, nr. 1, 5 I 2008 r) 

Wnioski i Apel

            Konieczne jest ustalenie, jakie „tajne służby” mają przemożny wpływ na tak zdefiniowaną neutralność Firmy.

            Na Zachodzie podobno jest to m.inn. CIA. Który jej odłam? Czy zawsze, czy tylko „na zlecenie”?

            Jak ta zależność wygląda w Polsce?

            A jaki jest wpływ obcych służb na Wikipedię w Polsce?

 

            Proszę o sygnalizowanie mi o zauważonych naciskach i oszustwach w redagowaniu Wikipedii. Konieczne jest bowiem zebranie pełnej informacji na ten temat. Może wtedy uda się wpłynąć na politykę informacyjną (dezinformacyjną? ) tej Firmy.

            Lub powołać, stworzyć Encyklopedię wolną od tych wad.

Te trzy cechy Wikipedii:

Atak na prawdę pod pozorem Neutralności,

Aktywne ukrywanie autorów, co zachęca do umieszczania oszczerstw,

Cenzura i podatność na wpływy,

- powodują, że należy się sprawie przyjrzeć krytycznie.

            Najgroźniejsze z nich – to świadoma rezygnacja Firmy z podanej na początku tego tekstu definicji prawdy.

Zmieniony ( 04.01.2009. )
 
Typowo niemiecki wdzięk czyli Biust Frau Merkel Drukuj Email
Wpisał: Jacek Bartyzel   
16.04.2008.
Jacek Bartyzel

Typowo niemiecki wdzięk czyli Biust Frau Merkel

            Od kilku dni media ekscytują się wieczorową kreacją Pani Kanclerki IV Rzeszy Europejskiej na przyjęciu u króla Norwegii, odsłaniającą imponujące rozmiary jej gruczołów mlekowych. Niepowtarzalna uroda, eteryczna sylwetka, talia osy i ogólny wdzięk Frau Merkel zawsze wprawdzie rzucały się w oczy, teraz jednak, jak się zdaje, z jej głównego waloru postanowiono uczynić prawdziwą polityczną Wunderwaffe. „Nasza Aniela przytuli do piersi i wykarmi wszystkich Europejczyków” – to byłoby całkiem pociągające motto do Traktatu Reformującego.

            Tabloidy wszelako mają, jak wiadomo, słabą pamięć historyczną, a po prawdzie są jej pozbawione zupełnie. Nie wiedzą przeto, że – jak mawia biblijny mędrzec – „nic nowego pod słońcem” i wszystko już było. Tymczasem, skłonność potomków Arminiusa do propagandowego wykorzystywania zalet dobrze zbudowanych niemieckich dójek dawno już dostrzegł francuski pisarz Maurycy Barrès. W jego tłumaczonej na polski, lecz zapomnianej powieści Colette Baudoche. Historia młodej dziewczyny z Metzu, pruski kulturträger w anektowanej Alzacji, doktor filozofii Fryderyk Asmus, próbuje przekonać śliczną Colette i jej zacną babcię do wyższości niemieckiej cywilizacji również i w taki sposób:

            „Podczas pobytu w Berlinie widziałem na ulicy reklamę nadzwyczaj pomysłową. Wpadł na nią mleczarz. Wypuścił na miasto wspaniałe wozy, na których siedzące bardzo piękne dziewczęta, przebrane za mamki, miały na piersiach ogromnemi literami napis: «mleko świeże»”.

            Niestety (dla cywilizacyjnej misji doktora Asmusa), Francuzki okazały się zupełnie niezdolne do okazania podziwu dla niemieckiej pomysłowości i organizacji, a co gorsza, uznały ją za obrzydliwość. Z drugiej jednak strony, historia opowiadana przez Barrèsa zdarzyła się już dość dawno temu, a od tego czasu postęp zrobił ogromne postępy. Jakie są obecnie standardy obyczajowe, nie trzeba wyjaśniać, bo widać gołym okiem, lecz przecież i standardy estetyczne też nieomal wszędzie dorównały tym, którymi w Berlinie zachwycał się pan Asmus. Promocja biustu Pani Merkel przyniesie zatem z pewnością obfity plon.

Jacek Bartyzel

 
My nie możemy nie mówić Drukuj Email
Wpisał: ks. St. Małkowski   
16.04.2008.

ks. St. Małkowski, 15/04/2008 ze strony Prawica.net

http://www.prawica.net/node/11363

            My nie możemy nie mówić - w ten sposób apostołowie św. Piotr i św. Jan postawieni przed sądem Sanhedrynu dają świadectwo wolności w prawdzie słowa Bożego przeciw tym prześladowcom, którzy chcą zamknąć im usta i narzucić posłuszeństwo ustawom ludzkim według woli sprawujących władzę, przeciw prawu Bożemu i posłuszeństwu woli Boga (Dz 4, 19-20).

            Milczenie, gdy trzeba mówić, jest anty-świadectwem, odmową świadectwa danego prawdzie. Nieprawdziwy, bo niewierny Bogu i ludziom traktat reformujący Unii Europejskiej powinien być odrzucony przez państwa i narody, jeżeli one mają tworzyć wspólnotę ojczyzn i żyć. Ów traktat ustanawia socjalistyczne państwo totalitarne, którego celem jest zniszczenie ludzkich wspólnot.

            I oto obłudnie deklarowana demokracja przekształca się w zakamuflowany, a następnie jawny totalitaryzm, zgodnie z przestrogą wypowiedzianą wielokrotnie przez sługę Bożego Jan Pawła II. Ze złodziejskim pośpiechem traktat narzucany jest Polakom nieświadomym jego istoty.

            Owce milczą, bo są oszukane, i nie wiedzą, co im grozi. Ale dlaczego milczą pasterze, którzy wiedzą więcej niż owce? I nie tylko wiedzą, ale ponoszą odpowiedzialność za owce, za nasz Naród, naszą znowu zniewalaną Polskę.

Ks. Stanisław Małkowski

Zmieniony ( 16.04.2008. )
 
Szkoła podstawowa , naprawdę katolicka w Warszawie. Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
26.03.2008.

Od paru lat mamy w Warszawie szkołę podstawową, katolicką . Jest przy kościele  Bractwa św. Piusa X w Radości, ul Garncarska 34. Zapewnia wychowanie tradycyjne, katolickie. Dla rodzin obawiających się dla swych dzieci wpływu spontanu, czy róbta -co-chceta. Więcej zobacz pod link'i. Oraz tel. (022) 615 96 11.    Obserwuję dzieci przed  wejściem do tej szkoły - i po roku. Ziemia i niebo. 

 Z wyjaśnienia wstępnego Pani Dyrektorki (urywki):

Drodzy Rodzice!  Dzieci Wasze są przede wszystkim dziećmi Boga, oczekującymi życia wiecznego. Ich przeznaczenie wykracza daleko poza ducha tego świata. Powołaniem ich jest świętość

Powinnością rodziców jest zatroszczyć się o zapewnienie dzieciom nauczania i wychowania według zasad Kościoła. My dążymy do tego, aby działalność naszej Szkoły była podporządkowana woli Bożej. Nasza nauka nie jest naszą, jest to nauka najlepszego Nauczyciela, Jezusa Chrystusa. Najbliższym celem edukacji jest rozwój życia intelektualnego, jej ostatecznym celem jest stworzenie warunków do rozwoju życia nadprzyrodzonego uczniów. Rezultatem, jaki chcemy osiągnąć jest uformowanie człowieka o możliwie najszlachetniejszym charakterze, wyznającego niezmienne wartości we właściwej hierarchii, kierującego się w życiu mocnymi zasadami, wykorzystującemu swoje uzdolnienia do rozwoju intelektualnego i duchowego....

...Nie polegamy na własnych siłach, ale przede wszystkim na łasce Bożej, przez wstawiennictwo Niepokalanej. Naszym patronem jest Święta Rodzina. Wspólną modlitwą do Niej rozpoczynamy każdy dzień w Szkole.

[Adm. Jeszcze gdzieś na stronie Szkoły znalazłem , też urywki: ]

  • Szkoła posiada uprawnienia szkoły publicznej.
  • Zatrudnia wykwalifikowana kadrę pedagogiczną.
  • Dysponuje własnym, nowym, bezpiecznym budynkiem z ładnymi, kolorowymi salami lekcyjnymi.
  • Usytuowana jest na zalesionej, ogrodzonej działce w bezpiecznej odległości od ruchu ulicznego.
  • Posiada dobre połączenie komunikacyjne (pociągi, autobusy).
  • Zapewnia wszechstronny rozwój intelektualny i fizyczny pod kierunkiem wykwalifikowanej kadry pedagogicznej.
  • Przedmiotami wiodącymi są: język polski, historia i matematyka. Wielką rolę przywiązujemy do nauczania języków obcych, jak również do czytelnictwa.
  • Dużą uwagę przywiązujemy do wychowania patriotycznego, przekazywania i pielęgnowania tradycji.
  • Szkoła pracuje według klasycznych, sprawdzonych wzorców i zasad pedagogicznych, wykorzystując nowoczesne metody i środki dydaktyczne.
  • Zapewnia małą liczebność klas, a w związku z tym indywidualizację pracy z uczniem i efektywność nauczania.
  • Panuje w niej rodzinna atmosfera.
  • Organizowany jest wypoczynek letni w ramach obozów dla dziewcząt i chłopców.
  • Przewidywane są kontakty z rówieśnikami z Niemiec, Francji, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, w ramach nauki i pogłębiania znajomości języków obcych.

Wiele serca wkładamy w wychowanie religijne, które realizujemy w codziennej pracy. Jego przejawy to:

  • uczestnictwo w cotygodniowej czwartkowej Mszy św.,
  • uczestnictwo w nabożeństwach np. Droga Krzyżowa, Roraty,
  • codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach,
  • modlitwa przed i po posiłku,
  • lektura duchowa, głośne czytanie np. przy posiłku,
  • rekolekcje adwentowe i wielkopostne,
  • kształtowanie życia szkoły zgodnie z kalendarzem liturgicznym,
  • współpraca z księdzem, ze spowiednikiem, pomoc w rachunku sumienia, częsta spowiedź,
  • pozdrawianie po katolicku,
  • odwoływanie się do aktów strzelistych,
  • noszenie poświęconego medalika, szkaplerza,
  • ukazywanie wzorców osobowych świętych i błogosławionych,
  • udział w spotkaniach formacyjnych np. ministrantura,
  • uczestnictwo w pielgrzymkach.
Zmieniony ( 27.03.2008. )
 
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»

Pozycje :: 351 - 400 z 527
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.