By造 poputczik Mi這sz
Wpisa: Sergiusz Piasecki   
15.09.2013.

By造 poputczik Mi這sz

 

„Adamie, Adamie! Co si dzieje z poetami twego ukochanego Wilna? Nawet cwani enkawudzi軼i nie umiej ju odró積i wierszoklety od bliadi i drogo p豉c za stosunki z nimi. Biedne za kurwy pl帷z zrozpaczone, widz帷 tak straszne poha鎟ienie swego fachu".

 

 

 Sergiusz Piasecki

 

http://www.kresy.pl/kresopedia,postacie?zobacz/byly-poputczik-milosz

"Ludzie ci jak szakale czyhali, kiedy Polska opadnie z si i radowali si polskimi kl瘰kami. A ponowna okupacja Polski przez wojska bolszewickie by豉 dla nich radosnym dniem - ziszcza豉 ich marzenia o w豉dzy i karierach. I wiele dotkliwych dla Polski posuni耩 bolszewickich zawdzi璚zamy ich wp造wom" - tak w 1951 roku o 鈔odowisku Czes豉wa Mi這sza pisa Sergiusz Piasecki. Przeczyta貫m w „Kulturze" (nr 45/46) artyku Juliusza Mieroszewskiego Sprawa Mi這sza. Autor twierdzi, 瞠 Mi這sz nie jest nawet oportunist i 瞠 „tego rodzaju postawa [nieufno嗆 do „nawróconego" Mi這sza] jest obelg dla narodu polskiego". Je郵i uwzgl璠nimy inne podobne g這sy, oka瞠 si, 瞠 po­sta tego dyplomaty Bierutowego zaczyna si powoli wywindowywa na pie­desta bohatera narodowego.

Sprawa Mi這sza 鈍iadczy, 瞠 wielu ludziom brak wyobra幡i w ocenianiu rzeczywisto軼i „na dystans", jak to cz瘰to obserwujemy u ludzi Zachodu. B­d czule reagowali na krzywd psa lub kota w zasi璕u ich wzroku, lecz nie potrafi wczu si w tragedi Polaka-patrioty, od wielu lat pozbawionego ojczyzny. Mi這sz rozczula do 貫z swym strasznym losem aktualnego „samobój­cy", który wybra gorzki chleb emigracyjny, by tylko nie i嗆 na kompromis ze swym sumieniem poety. I znik豉 gdzie w tumanie sów i frazesów istotna po­sta poputczika, który przez wiele lat reprezentowa za granic narzucony Polsce rz康 bolszewicki jako prawowit w豉dz, opart na demokracji ludo­wej i prowadz帷 Polsk w krain socjalizmu. Je郵i „nawrócony" Mi這sz, o鄉iela si pisa w czasopi鄉ie emigracyjnym (Nie w nr. 43 „Kultury"): „...cieszy貫m si, i pó貨eudalna struktura Polski zosta豉 z豉mana...", 豉two domy郵i si, w jakim 鈍ietle i w jakich barwach jako dyplomata Bieruta uka­zywa obcym swoj ojczyzn.

Warto na tym miejscu przytoczy z ksi捫ki znakomitego publicysty Stani­s豉wa Mackiewicza (Cata) Lata nadziei (Londyn [1946], str. 145) opini jego o ca貫j grupie wile雟kiej:

„...By這 mi smutno i wstyd, 瞠 bolszewizm w Wilnie szerzy豉 grupa utalentowanych m這dych ludzi najautentyczniej wile雟kiego pochodzenia, któ­rych same nazwiska przypomina造 stronice Pana Tadeusza lub Pami皻niki kwestarza. Bujnicki nazywa si Nie軼iuszko. Bujnicki i by prawnukiem starego mi貫go grafomana, który tak rzewnie opisywa pó軟ocn Bia這ru. Pu­trament... nazwisko to figuruje w sienkiewiczowskim Latarniku jako symbol starej, t瘰knej litewsko軼i, «Putrament z Pikturn...» - czytamy w Panu Tadeuszu. Mi這sz... I oto ci ludzie, którzy powinni byli najlepiej rozumie mi這嗆 kraju, pierwsi sprowadzali na niego infekcj wroga, zdradzali go, sprzedawali, sprzedawali tak瞠 siebie, bez godno軼i, o ile gorzej ni zwyk豉 kurwa. Jaka silna jest ta infekcja i jak瞠 wielk mieli鄉y racj, gdy鄉y z ni walczyli. Dzisiaj podobno niejeden z tych poetów chadza w cylinderku, zajmuj帷 dygnitarskie stanowisko, sprzedawszy kraj w豉sny, sprzedaje pa雟two ca貫. Mo瞠 kiedy poczuje do samego siebie pogard, gdy znajdzie si po jakiej czystce na Ko造mie lub w republice Komi”.

Ale Mi這sz ani na Ko造mie, ani w republice Komi si nie znalaz. Unikn掖 losu wielu innych poputczików i setek tysi璚y uczciwych Polaków. By dostatecznie rozs康ny, by w por zosta na Zachodzie. Co wi璚ej, znalaz連zy si w鈔ód nas, zachowa si bezczelnie, topi帷 prawd w powodzi k豉mstw. Si璕n掖 nawet po uznanie dla swoich zas逝g. Powinni鄉y wymierzy mu je w pe軟i.

***

Gdy Mi這sz porzuci stanowisko dyplomaty regime'owego, z miejsca roz­p皻a olbrzymi reklam (technika bolszewicka) doko豉 swego wyczynu i swej wielko軼i jako poety. G這s Ameryki i „Kultura" wo豉j, 瞠 to wielki poeta, a sam Mi這sz nie szcz璠zi sobie pochwa wszelkiego typu. Wyliczy, kogo prze­k豉da, lecz skromnie opu軼i pozycje najciekawsze, np. Przek豉dy z poezji Chin Ludowych („Twórczo嗆" z wrze郾ia 1950). Na str. 83 zbiór tych ludo­wych pere貫k rozpoczyna wiersz Mao Tse-tunga 好ieg. Imponuj帷e! Ale ja nie mog wpa嗆 w zachwyt, skoro jako poeta Mi這sz jest ju star koby陰, bo kipi swe wiersze od dwudziestu lat, mo磧iwo軼i rozwoju mia rozleg貫, a nie napisa jeszcze nic takiego, co by dorównywa這 np. wierszom υbodowskiego.

Gdyby Mi這sz po zerwaniu z regimem wypowiedzia si jasno, szczerze, skromnie, gdyby umia splun望 na tamt rzeczywisto嗆 tak jak inni, którzy j zg喚bili, jak setki intelektualistów ró積ych narodowo軼i, którzy poznali ko­munizm w praktyce, gdyby bez pozy i blagi po鈍i璚i swój talent, wiedz oraz do鈍iadczenie zwalczaniu z豉, któremu s逝篡 i który te szerzy, mogliby鄉y uzna, 瞠 trzeba milcze i zapomnie o jego przesz這軼i.

Mi這sz istot bolszewickiego „komunizmu" rozumia i rozumie doskona­le. Wida to chocia瘺y z artyku逝 Ketman w nr. 45/46 „Kultury". Mimo to Mi這sz napisa swoje Nie, które w豉軼iwie jest pochwa陰 obecnej potwornej rzeczywisto軼i w Polsce. Mi這sz pochwala reform roln i uniwersytety za­pe軟ione przez m這dzie robotnicz. A oto co pisze na ten sam temat w „Kul­turze", nr 45/46, Roman Palester w artykule Konflikt Marsjasza:

„Jak瞠 cieszy si z wielkiej ilo軼i m這dzie篡 ch這pskiej i robotniczej na uniwersytetach, je郵i celem tych uniwersytetów jest uformowanie umysów ca趾owicie bezkrytycznych i pos逝guj帷ych si wy陰cznie obiegowymi sloga­nami obowi您uj帷ej teorii? A wyra瘸nie rado軼i z przeprowadzenia reformy rolnej jest chyba niezdawaniem sobie sprawy z tragicznego losu, jaki ta «reforma» gotuje milionom ludzi. Program jest maksymalny i niszczy zarówno samego cz這wieka, jak i te wszystkie warto軼i, które dotychczas nadawa造 篡ciu ludzkiemu pewien obiektywny sens".

Mi這sz pisze: „Pisarze w krajach Zachodu nie mog mie poj璚ia o opiece, jak zapewniaj ich kolegom pa雟twa rz康zone wed逝g zasad leninizmu stalinizmu". Twierdzi, 瞠 zarobki ich w porównaniu z zarobkami robotnika czy urz璠nika s „niebotyczne". Mi這sz ma racj, tylko nie dodaje, kto i za jakie zas逝gi ma te „niebotyczne zarobki". Aby je mie, trzeba wyrzec si godno軼i cz這wieka i Polaka.

Mi這sz twierdzi: „Wielcy pisarze przesz這軼i rzadko byli za ich 篡cia honorowani. Zdychali z g這du, wyganiano ich z republik, wy鄉iewano, uwa瘸no za wariatów i maniaków". Mi這sz rzuci to twierdzenie w豉郾ie „propagandowo" - dla uzasadnienia dalszych wywodów, dla efektu. Tak jakby pisa ulotk dla mieszka鎍ów pa雟twa totalnego, nie troszcz帷 si o prawd i przechodz帷 do porz康ku nad faktami historycznymi. Nie ma tu miejsca na obszerniejsze rozwa瞠nie tej kwestii. Ale wystarczy, je郵i podam tylko jeden przyk豉d na dowód, jak twierdzenie Mi這sza jest fa連zywe.

Gorki za caratu mia w Rosji s豉w i dobrobyt, mimo 瞠 by pisarzem dla ustroju wrogim i szkodliwym. A jak z punktu widzenia ustroju szkodliwym, mo積a zorientowa si z tego, 瞠 potrafi rozp皻a za granic (w Europie i Ameryce) akcj przeciwko udzieleniu przez Francj po篡czki Rosji, przekonywaj帷 wsz璠zie opini pu­bliczn, 瞠 te pieni康ze s potrzebne re磨mowi carskiemu do t瘼ienia ruchów post瘼owych i umocnienia tyranii. Mimo to móg wróci do Rosji i dalej tam 篡 za tego cara i dalej go zwalcza. Dopiero Stalin si z nim rozprawi. W Rosji, od najdawniejszych czasów, istnia這 wielu innych pisarzy krytycz­nych, post瘼owych albo wr璚z rewolucyjnych i nie spotka ich tak potworny los, jak obecnie spotka豚y ka盥ego pisarza-opozycjonist, gdyby si pojawi.

Interesuj帷e jest zdanie Mi這sza o Rosjanach: „Kontakt z obywatelami tego kraju jest trudny, wspomnienia, jakie zostawi豉 armia wyzwalaj帷a, nad­miernie sk這nna do grabie篡, z這dziejstw i gwa速ów - niemi貫". Tylko „niemi­貫"?!... A armia - naturalnie „wyzwalaj帷a". Grabie za, z這dziejstwa i gwa速y (wyzwolicieli) tylko dlatego s Mi這szowi niemi貫, 瞠 nadmierne. Co innego, je郵iby robili to umiarkowanie, wed逝g planu leninowsko-stalinowskiego. Gdy­by dzi, na przyk豉d, zgwa販ili Putramenta, jutro J璠rychowskiego, potem Broniewskiego, pó幡iej Ga販zy雟kiego, nast瘼nie Mi這sza, mo瞠 by to nawet by這 mi貫... A je郵i bolszewicki pu趾 rabuje poci庵 repatriantów pol­skich, jad帷ych na zachód, to jest to nadmierne czy umiarkowane, czy nor­malne? Czy armi, która dokonywa gwa速ów i grabie篡, mo積a nazwa „wy­zwalaj帷"?

Kto móg豚y przypuszcza, 瞠 niektóre wypowiedzi Mi這sza s zwyk造mi lapsusami, ale zdarzaj si mi璠zy nimi takie, które rozwiewaj wszystkie w徠pliwo軼i, ukazuj帷 ca陰 potworno嗆 psyche tego bierutowca. „Czy szcz­軼ie ludzi - pisze Mi這sz - których horyzont my郵owy jest ograniczony do kopania swoich ogródków, picia wina w kafejce i uprawiania hobbies, nie jest szcz窷ciem idiotów? Nie do takiego szcz窷cia d捫y ludzko嗆 poprzez 鄉ier i terror. Czy idiota b璠zie sadzi ró瞠 w swoim ogródku, czy r帳a las w karnych brygadach, jest w豉軼iwie wszystko jedno".

Czy nie jest to filozofia zimnych gadów, takich jak Dzier篡雟ki? Dla nich cichy k徠 skromnego cz這wieka i jego spokój s nienawistne. Im jest w豉軼iwie „wszystko jedno", czy zwyk造 cz這wiek stworzy sobie cich przysta 篡ciow, czy gnije w 豉grze. Ale o swoj osob taki dialektyk jest bardzo troskliwy. Tak troskliwy, 瞠 nawet swe wyl康owanie w鈔ód nas nazwa „samobójstwem".

Spostrzeg貫m, 瞠 urokowi tego „samobójcy" uleg這 wielu ludzi, którzy naiwnie wyt逝maczyli sobie jego zmian frontu albo jako rezultat kryzysu w zapatrywaniach politycznych, albo jako bunt poety, który nie móg pój嗆 na kompromis z sumieniem. Zygmunt Zaremba np. ironicznie nazywa („Kultura", nr 45/46) krytykuj帷ych Mi這sza „emigracyjnymi Katonami” o „z góry po wzi皻ej niech璚i, opartej na jedynej przes豉nce, 瞠 Mi這sz s逝篡 regime'owi warszawskiemu. To kryterium - pisze p. Zaremba - dla oceny ludzi z kraju w 瘸dnym wypadku wystarczy nie mo瞠, wobec za Mi這sza w szczególno軼i si nie nadaje".

Lecz Mi這sz nie jest cz這wiekiem „z kraju". Mi這sz jest cz這wiekiem, który ze swojej zagranicznej placówki narzucony Polsce regime przedstawia jako prawowit w豉dz. Pan Zaremba pisze o grupie podobnych Mi這szowi typów: „Ludzie ci po prostu ba豉mucili si lewicowo, dziedzicz帷 po 疾romskim czy Strugu sympati do 鈍iata pracy bez zadania sobie najmniejszego trudu zg喚bienia jego 篡cia i walk". Trzeba na to powiedzie, 瞠 w gruncie rzeczy ludzie ci tylko innych ba豉mucili sw lewicowo軼i, sami 鈍iatem pracy pogardzali i przy najbli窺zej sposobno軼i wzi瘭i czynny udzia w zaprzedaniu tego 鈍iata pracy obcemu naje寮嬈y.

W zwi您ku z tym opowiem krótko, jak wygl康a這 „ba豉mucenie si lewicowe" na terenie Wilna niektórych przedstawicieli tej grupy w okresie okupacji. Henryk Dembi雟ki przed wojn by prezesem katolickiego „Odrodzenia", sta si lewicowcem i przywódc ruchu „wolno軼iowego" m這dzie篡 uniwersyteckiej w Wilnie. 畝dnego pionu nie mia. Komunizowa lub reakcjonizowa - zale積ie od okoliczno軼i. Gdy przyszli do Wilna bolszewicy, sta si pospolitym denuncjantem. Nawet wskaza bolszewikom tajne skrytki w archiwum miejskim, w których ukryto najcenniejsze dokumenty historyczne. Stefan J璠rychowski (drugi as grupy) od r. 1941 przebywa w Moskwie i tam tworzy „Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego", z którym si zjawi w lipcu 1944 w Che軛ie. Przedtem te denuncjowa i zosta skazany przez s康 tajny Armii Krajowej na 鄉ier. Teodor Bujnicki w pi鄉ie bolszewickim „Prawda Wile雟ka" zamie軼i wiersz Nasz kandydat, na cze嗆 nie znanego nam kandydata do Wierchownego Sowietu, którego wilnianie musieli „wybra", aby otrzyma piecz徠ki na paszportach - 瞠 g這sowali. W wierszu by這 takie zdanie: „Ju si ko鎍zy 豉jdacko- kupiecko- szlachecka"! Tak si cieszy polski poeta i „lewicowiec" z ko鎍a naszej niepodleg這軼i. Za sw denuncjatorsk dzia豉lno嗆 zosta równie skazany na 鄉ier, i wyrok wykonano. Ludzie ci byli oczami i uszami okupanta. Oni dopomagali wrogowi planowa akcje przeciw nam. Oni wskazywali, gdzie s „reakcjoni軼i". Oni si zjawiali wraz z czo貪ami armii sowieckiej i znikali wraz z nimi lub konspirowali w鈔ód nas (aby przetrwa), nawet wciskali si do organizacji podziemnych. S dowody, 瞠 nawet wówczas potrafili denuncjowa do gestapo tych patriotów polskich, którzy byli przeciwnikami Sowietów. Ich to zdrady, rady i pomoc umo磧iwi造 potem bolszewikom stworzenie fikcji rz康u polskiego „z woli narodu". Bez nich by豉by to tylko okupacja wojskowa obcego pa雟twa Nie by豉 to „ba豉muc帷a si lewicowo" grupka m這dzie篡, lecz banda podst瘼nych i bezwzgl璠nych zdrajców. Wówczas wpisa貫m do zeszytu wiersz m這dego poety z konspiracji, uczciwego patrioty:

„Adamie, Adamie! Co si dzieje z poetami twego ukochanego Wilna? Nawet cwani enkawudzi軼i nie umiej ju odró積i wierszoklety od bliadi i drogo p豉c za stosunki z nimi. Biedne za kurwy pl帷z zrozpaczone, widz帷 tak straszne poha鎟ienie swego fachu".

Ludzie ci jak szakale czyhali, kiedy Polska opadnie z si i radowali si polskimi kl瘰kami. A ponowna okupacja Polski przez wojska bolszewickie by豉 dla nich radosnym dniem - ziszcza豉 ich marzenia o w豉dzy i karierach. I wiele dotkliwych dla Polski posuni耩 bolszewickich zawdzi璚zamy ich wp造wom.

***

Przypadkiem trafi貫m na jedn z drobnych us逝g poety Mi這sza i nic w tym poetycznego znale潭 nie umiem. W „Dzienniku Polskim [i Dzienniku 皋軟ierza]" z 28 maja 1947 zamieszczono korespondencj z Waszyngtonu, pióra Vigila. Jest w niej taki fragment:

„Polonia Ameryka雟ka sprowadzi豉 dwie grupy sierot polskich z Indii oraz powa積 grup bezdomnych dzieci polskich z obozu Santa Rosa w Meksyku. Wszystkie te dzieci przesz造 piek這 zsy趾i sowieckiej i ogromna wi瘯szo嗆 z nich postrada豉 rodziców na obszarach od Peczory, poprzez Ko造m do Kazachstanu.

Obecnie dzieci s w szko豉ch, pod znakomit opiek, wiele z nich adoptowa造 rodziny ameryka雟kie, a kongresman Jan Lesi雟ki, który jako przewodnicz帷y kongresowej komisji imigracji i naturalizacji w poprzedniej kadencji Izby najwi璚ej napracowa si nad sprowadzeniem dzieci – otoczony jest wdzi璚zno軼i zarówno ze strony ma這letnich imigrantów, jak i ich opiekunów.

Inaczej rzecz si ma z p. Józefem Giebu速owiczem, pierwszym sekretarzem zespo逝 waszyngto雟kiego, i p. Czes豉wem Mi這szem, który, jak Erenburg w «Prawdzie», w krakowskim «Przekroju» cierpliwie naucza Amerykanów demokracji.

Pewnego dnia obaj m這dzi ludzie wmaszerowali do jednego z gabinetów Departamentu Stanu z interwencyjnymi wyrazami twarzy. Chodzi o te dzieci.

Maj wróci do Polski, szczególnie te z Indii, ale i te z Meksyku równie. Rz康 tego si domaga, bo rz康 jest jedynym opiekunem obywateli polskich za granic. Dzieci «wywieziono» do Stanów Zjednoczonych i oddano w obce r璚e bez porozumienia si z rz康em. Podobno nawet w Polsce znale幢i si rodzice, którzy domagaj si zwrotu swych dzieci. Nazwiska? - to pó幡iej. Te raz chodzi o zasad.

Odpowied by豉 grzeczna i prosta. Stany Zjednoczone za豉twi造 spraw imigracji polskich dzieci zgodnie z przepisami prawa i w zgodzie z prawnymi opiekunami dzieci, którymi byli - w Indiach na przyk豉d - ludzie mianowani przez s康 okr璕owy w Bombaju. Obecnie ameryka雟kie instytucje opieki spo貫cznej s ca趾owicie zadowolone ze sposobu umieszczenia dzieci, ich kszta­cenia itd. To - wszystko.

Dyplomatyczni interwenci zdenerwowali si najwidoczniej, skoro p. Giebu速owicz zaryzykowa okrzyk i wyrazi przekonanie, 瞠 dzieci zosta造 porwane. Wyra瞠nie ameryka雟kie, którego u篡, brzmi: «kidnapped» i posiada wyd德i瘯 dla Amerykanina tak wyra幡y, 瞠 rozmówca ameryka雟ki odpowiedzia co w rodzaju: «...przykro mi, 瞠 pan posiad j瞛yk nasz w ten sposób, i u篡wa niew豉軼iwych wyra瞠...», po czym rozmow urwa.

Dyplomacja - jak wida - te na poziomie".

Ale wyobra幟y sobie, 瞠 mi造 poeta Mi這sz natchnion wymow poetyc­k przekona豚y Amerykanów, 瞠 dzieci polskie nale膨 do Polski, a poniewa stracili rodziców, ich nowy papa Bierut smuci si po nich i 透y wylewa, i mocno do serca przycisn望 pragnie, Radkiewicz niepokoi si, czy dziateczek nie zdeprawowano, a ojczulek wszystkich dzieci w demokracjach ludowych, Stalin, te ich losem jest srodze zmartwiony. No i oddaliby je Amerykanie. I wyros豉by z nich, na przyk豉d, kupa utalentowanych poetów klasy Mi這sza i jego wysokiego poczucia patriotycznego!

Jaka szkoda, 瞠 rz康 bierutowski nie pos豉 poety Mi這sza na Sybir, aby 軼i庵n望 dzieci polskie, które pojecha造 tam na wycieczk krajoznawcz w lalach 1939-1944. Wiele z nich te zosta這 sierotami. Ale mo瞠, wychowani w „Nowej Wierze", baliby si jecha do Polski... W li軼ie z Polski czyta貫m: „Janeczek wieczorami boi si spa i prosi dobrze zamyka drzwi. Twierdzi, 瞠 za drzwiami czai si reakcjonista".

Na bardzo umiarkowane, w stosunku do politycznego konta Mi這sza, zarzuty prasy emigracyjnej Mi這sz zamie軼i w nr. 45/46 „Kultury" Odpowied. Jest równie fa連zywa, jak pierwsze o鈍iadczenie, chocia napisana ostro積iej i z mniejszym tupetem.

Mi這sz twierdzi, 瞠 Polacy „zachodni" nie rozumiej lub „lekcewa膨" g喚bokie przemiany 鈍iadomo軼i", jakie zachodz w Polsce. Rozumiem i nie lekcewa輳 przemian, lecz nie uznaj przemiany 鈍iadomo軼i. Mo積a by zamkni皻ym w pojedynczej celi przez dziesi耩 lat, mo積a nie wiedzie nic o 鈍iecie za murami, mo積a doj嗆 do kresu wytrzyma這軼i fizycznej i psychicznej. Lecz dopóki si nie zatraci這 zdolno軼i my郵enia albo nie wpad這 w ob喚d, 鈍iadomo嗆 b璠zie nienaruszona. Te „przemiany 鈍iadomo軼i”, które zachodz w Polsce, s przystosowaniem si do okoliczno軼i i gr aktorsk. Pisa o tym sam Mi這sz w Ketmanie. By mo瞠, 瞠 m這dzie, zdana i ca趾owicie na wychowanie w duchu bolszewickim, obni篡 swój „mora", lecz trudno b璠zie nawet t m這dzie przekona, 瞠 tylko „Nowa Wiara" da jej szcz窷cie.

Mi這sz pisze: „To, 瞠 wszyscy Polacy «zachodni» s antystalinistami, nie oznacza, 瞠 wszyscy maj te same racje do pot瘼iania stalinizmu… Moim zdaniem s豉bo usprawiedliwiona jest niech耩 do prób udzielenia odpowiedzi na pytanie, dlaczego stalinizm jest z造. «My鄉y to dawno wiedzieli» nie rozwi您uje niczego".

Otó nie tylko nie ma „niech璚i" do udzielenia odpowiedzi, dlaczego stalinizm jest z造, lecz istnieje entuzjazm w udzielaniu takich odpowiedzi. Napisano o tym tysi帷e ksi捫ek. A samo pytanie jest nudne i bezsensowne tak jakby kto pyta: dlaczego kura pije, a siusiu nie robi? Stalinizm jest z造 dla miliona powodów, chocia瘺y dlatego np. 瞠 Mi這sz nie móg豚y napisa swego Nie w zasi璕u „stalinizmu".

Argument Mi這sza, 瞠 liczba zwolenników stalinizmu na 鈍iecie powi瘯szy豉 si „w ostatnich latach o 豉dn garstk milionów", nawet gdyby by s逝szny, te by niczego nie dowodzi, tak jak zwi瘯szenie si alkoholizmu nic stanowi dowodu, 瞠 wódka jest po篡teczna albo lepsza od wody czy mleka.

Mi這sz próbuje odpowiedzie na pytanie, dlaczego przez tyle lat s逝篡 re磨mowi warszawskiemu i dlaczego tak pó幡o przejrza. Ale odpowiedz ta jest „dialektyczna". Wygl康a to tak, jakby kto spyta: która jest teraz godzina? - na co otrzyma豚y odpowied: na wiosn przylatuj bociany. Mi這sz od powiedzia豚y szczerze tylko enkawudzistom w ich demokratycznym MGB; my takich metod nie mamy.

Mi這sz pisze, 瞠 s逝篡 Krajowi, chocia s逝篡 Bierutowi. Pisze, 瞠 s逝篡, bo „wszyscy s逝膨". Ale jak s逝膨? Je郵i robotnik czy urz璠nik nawet wst瘼uje do PPR-u, aby wy篡, je郵i nawet w pochodach nosi portret Stalina - którego je郵iby móg, udusi豚y w豉snymi r瘯ami - to jest to nieszcz窷cie w które mi這sze go wtr帷ili. Za Niemców wielu ludzi te s逝篡這, ale orientowali鄉y si doskonale w charakterze ich s逝瘺y. Jest ró積ica mi璠zy s逝瘺, wys逝giwaniem si, wspó逍rac. A ju zupe軟ie czym innym jest przynale積o嗆 do aparatu rz康owego, administracyjnego albo policyjnego. Wiele sów si pomiesza這, wiele straci這 znaczenie, wiele si wypacza. Ale i czy mo瞠my sobie wyobrazi Polaka, który by w razie zwyci瘰twa Hitlera i stworzenia przez niego przemoc w Polsce ustroju nazistowskiego reprezentowa ten ustrój za granic, jako attache kulturalny, i twierdzi powa積ie, 瞠 s逝篡 Polsce? Jakby鄉y nazwali takiego typa?

Gdy si czyta Odpowied Mi這sza, ma si wra瞠nie, 瞠 tak si za貪a, 瞠 wszystko mu si pomiesza這, albo uwa瘸, 瞠 o niczym nie mamy poj璚ia. Gówny konik, na którym jedzie Mi這sz, to poetycki pegaz:  „Istniej sfery dzia豉nia, w których mo積a uprawia kompromisy, i sfery dzia豉nia, w których na 瘸den kompromis i嗆 nie wolno. Dla poety t sfer dzia豉nia jest jego poezja".

W wi瞛ieniu s造sza貫m opowiadanie o pewnym starowierze, który zabi W璕ra, sprzedaj帷ego po wsiach towary galanteryjne. W s康zie spytano, co zrabowa zabitemu. Odpowiedzia, 瞠 nic przy nim nie znalaz. S璠zia zaznaczy, 瞠 przy trupie znaleziono kawa趾i mi瘰a. Czy je jad? Tu starowier si oburzy: „Jak mo瞠cie mnie pos康za, 瞠 jad貫m mi瘰o, kiedy wiecie dobrze, 瞠 to by這 w pi徠ek!". Mi這sz tak瞠 ogromnie rozszerza sfery dzia豉nia, w których mo積a i嗆 na „kompromisy". Nie ma dla niego Polaka, obywatela, cz這wieka, re篡mowca, dyplomaty, zdrajcy. Jest tylko niepokalany duch poetycki. Niestety, duch ten wyzwala si jedynie w pi徠ki. I gdyby nie nieszcz窷cie, 瞠 tydzie ma 7 dni, nic by nie mo積a mu by這 zarzuci.

Mi這sz pokpiwa z tych, którzy „do ostatniej chwili porz康kowali swoje bibeloty, z逝dzenia, dywaniki, antyki - a potem ju tylko krew i p這mie i zgorzelisko". Drzyjmy wobec zapowiedzianej przez Mi這sza zag豉dy. Mo瞠 ona przyj嗆, cho mo瞠 i nie przyj嗆. Ale tak czy inaczej lepiej jest „schroni si w lamus pe貫n s這wników, herbarzy, senników i kalendarzy, mi璠zy pami徠ki minionego czasu" - którymi tak Mi這sz pogardza - ni幢i w豉zi do katowni tego lub owego Iwana Gro幡ego i czyta ukazy, prikazy i dekrety. W tych „lamusach" matki-Polki, zdejmuj帷 dziecku z szyi sowieck wesz, sk豉daj mu r帷zki do modlitwy za Kraj i za kogo, kto ginie na Sybirze, j璚zy w lochu Bezpieki czy spala si t瘰knot za rodzin na obczy幡ie. Z tych „lamusów" wykwita造 takie duchy, jak Mickiewicz, S這wacki, Norwid, Chopin. Z dialektyki za i filozofii mi這szów powstaj krwawe upiory, jak Dzier篡雟ki czy Radkiewicz.

Uwa瘸m, 瞠 Mi這sz nadal jest niebezpieczny dla sprawy polskiej i sprawy wolnego 鈍iata, walcz帷ego z bolszewizmem. Mo瞠 bardziej niebezpieczny teraz ni幢i na poprzednim stanowisku dyplomaty regime'u warszawskiego. Je郵i wówczas szerzy informacje o tym, 瞠 Polska ma obecnie ustrój demokratyczny i d捫y ku socjalizmowi, dawniej za by豉 zacofana, pó貨eudalna - mog這 to by uwa瘸ne za propagand urz璠ow. Je郵i teraz b璠zie szerzy takie poj璚ie o Polsce - b璠zie to brzmia這 jak prawda. Ma這 kto przecie rozumie, 瞠 Mi這sz nie móg w to wierzy poprzednio i 瞠 nie wierzy w to teraz. Lecz pycha nie da mu nigdy uzna szczerze, 瞠 s逝篡 dla ró積ych powodów... mo瞠 i ze strachu te - takiego, jaki ma francuski piesek przed du篡m, 鄉ierdz帷ym brytanem. Aby przedstawi siebie w pi瘯nym 鈍ietle, Mi這sz b璠zie wybiela to, czemu s逝篡. Na wyznanie szczere trzeba odwagi. Mi這sz woli kluczy.

S造sza貫m, 瞠 Tuwim jest jeszcze gorszy ni幢i Mi這sz, bo wyst瘼uje z histerycznymi wierszami na cze嗆 Stalina, Armii Czerwonej, obecnej Rosji. Trudno si z tym zgodzi. Robota Tuwima jest prostacka. Taki „s這wik" Stalina jest zrozumia造m dla ka盥ego b豉znem, nad którym mo積a si jedynie litowa. I im g這郾iej i przesadniej b璠zie czka i rzyga na cze嗆 Stalina, tym wi璚ej o鄉iesza i siebie, i Stalina. Mimo wszystko jednak w galerii naszych poetów Tuwim b璠zie mia wielki portret, u którego stóp przytuli si male鎥i portrecik Mi這sza. Ale w galerii poputczików Mi這sz b璠zie mia wielki portret, Tuwim za spocznie u jego stóp, nie dorastaj帷 mu do pi皻.

 Sergiusz Piasecki

„Wiadomo軼i”, 1951, nr 44