1617. Czyżby Niebo wskazywało na dwa kraje, Francję i Polskę, że mają się stać Bożymi bastionami?
Wpisał: Andrzej Sarwa   
07.08.2020.

 

 

1617. Czyżby Niebo wskazywało na dwa kraje, Francję i Polskę, że

mają się stać Bożymi bastionami?

Andrzej Sarwa

Rok 1617 to początek ujawniania i karania popełnianych na niezwykłą skalę zbrodni aborcji, trucicielstwa, okultyzmu i praktyk czarnomagicznych oraz nieomal jawnych celebracji czarnych mszy, do których były niezbędne mordy na dzieciach, w czym uczestniczyły ówczesne elity, szczególnie we Francji.

Poprzedzone to było epidemiami opętań, z których za najgłośniejsze trzeba uznać te, które dotknęły wiedźmy w Labourd, Cassis, a potem mniszki w Loudun i Louviers. Symboliczne znaczenie miało zabicie markiza Conciniego w dniu 24 kwietnia 1617 roku, a 8 lipca tegoż roku jego żony, ulubienicy królowej Marii Medycejskiej, Leonory Dori Galigai, markizy Concini d’Ancre, oskarżonej o uprawianie czarnej magii, co jej udowodniono i do czego – nie mogąc zakwestionować dowodów – sama się przyznała, którą ścięto na Placu de Greve, a później martwe ciało spalono na stosie. Nie powstrzymało to jednak plagi trucicielstwa i czarownictwa. Ten niechlubny okres zakończyła dopiero, czy może w znacznej mierze, na jakiś czas mocno ograniczyła, słynna afera trucicielska zakończona skazaniem na śmierć głównej aktorki ponurego spektaklu bluźnierstw, krwi i mordu, jaki się odbywał we Francji, wiedźmy La Voisin, którą 22 lutego 1680 roku żywcem spalono na placu de Greve.

W tym samym czasie Pan Jezus wskazał ludzkości lekarstwo na - do tak ogromnych rozmiarów rozrośnięte zło, mianowicie nabożeństwo ku czci Jego Najświętszego Serca, co objawił Marguerite-Marie Alacoque, a 17 czerwca 1689 polecił owej mistyczce i wizjonerce, by powiadomiła króla, by ten poświęcił Francję Jego Najświętszemu Sercu i Serce to umieścił na sztandarach królestwa. Król prośbę Zbawiciela wyśmiał i odrzucił. Po stu latach tego samego dnia, 17 czerwca 1789, przedstawiciele stanu trzeciego znieśli Stany Generalne, ogłaszając się Zgromadzeniem Narodowym i od tamtej pory diabelski jad ze zdemonizowanej Francji jął się sączyć, aż w końcu niczym potop zalał cały świat.

Roku 1617 roku, dnia 15 sierpnia, w Neapolu, Najświętsza Maryja Panna po raz trzeci i ostatecznie potwierdziła, ukazując się w widzeniu o. Giulio Mancinelliemu (1537-1618), jezuicie, że jest Królową Polski i że życzy sobie, aby za taką Ją uznać i tak tytułując do Niej się zwracać...

Czyżby Niebo wskazywało na dwa kraje, Francję i Polskę, że mają się stać Bożymi bastionami? Lecz czy te kraje wypełnią wyznaczoną im rolę?... Czy nie przejdą na pozycje Przeciwnika?... Czas miał to dopiero pokazać...

W tym samym czasie, gdy ku Conciniemu i Leonorze Dori coraz większymi krokami zbliżała się śmierć, Johann Valentin Andreae1 w okresie 1614-1616, tak, że w roku 1617 powszechnie dostępny był już cały ich komplet, opublikował dzieła zawierające całą ideologię i naukę różokrzyżową. Były to: Fama Fraternitatis, Confessio Fraternitatis oraz Chymische Hochzeit des Christiani Rosencreutz Anno 14592, czyli te księgi, na których fundamencie mogła się później oprzeć masoneria. Zresztą we włoskim przekładzie nadano księdze Fama Fraternitatis tytuł bardziej adekwatny do treści: Generale Riforma dell’ Universo, co oznacza ni mniej, ni więcej, tylko Uniwersalną Reformację Ludzkości... czyli tak naprawdę: Novus Ordo Mundi3? Novus Ordo Seclorum4? Czyli? NWO planowany i wprowadzany w skali globalnej New World Order? Nową normalność, jak się ostatnio słyszy? A jakże!

Oj, więc nie Albert Pik, czy Hitler to wymyślił i nie komuniści, ani też tym bardziej Thomas Woodrow Wilson... A czymże się to ma skończyć? Ano rządem światowym, na którego czele stanie... Antychryst!

Ów Christian Rosenkreutz (podobno żyjący w latach 1378-1484), była to mityczna postać, uważana za cudownie ocalałego ostatniego potomka niemieckiego rodu Germelshausen, potężnego i liczącego się w XIII stuleciu w krajach Rzeszy. Ich zamek znajdować się miał w Lesie Turyńskim, dając schronienie prześladowanym katarom/albigensom, za co cały ród został skazany przez bezlitosnego inkwizytora Konrada von Marburg (1180-1233) na śmierć. Ale ponieważ niektóre pobliskie klasztory także były zarażone gnostycką dualistyczną herezją katarską, jeden z nich przygarnął mającego wówczas lat pięć Christiana, który gruntownie zgłębił tam katarskie nauki. A kiedy dorósł, udał się w podróż po krajach Wschodu, gdzie poznał u źródła niejako, najskrytsze doktryny w zakresie gnozy, alchemii i kabały. To – jak głosi tradycja – na jego naukach oparła się tajna organizacja nosząca nazwę różokrzyżowców. Głosili oni – za mitycznym Christianem, utożsamianym niekiedy z inkarnacją samego Hermesa Trismegistosa – iż człowiek, chociaż z natury swej jest bogiem, boskość ową utracił – grzesząc (nie jest tu miejsce, by rozważać, jak on rozumiał pojęcie grzechu). Ma szansę ją jednak odzyskać, a przyprowadzić go do tego może całkowita przemiana, odrodzenie z popiołów, czego symbolem jest Feniks, który się spala, a potem odżywa. A ma w tym mu pomóc alchemia – dzięki której może zyskać xerion – kamień filozoficzny i eliksir życia, wodę życia – elixir vitae i przy ich pomocy swą ciężką niczym ołów i pospolitą naturę przemienić na nowo w naturę boską.

Ale aby to osiągnąć, trzeba świat przeorać i zaprowadzić Uniwersalną Reformację Ludzkości... I to ma być podstawowy cel oświeconych...

1Niemiecki protestancki teolog, kabalista, alchemik, astrolog, różokrzyżowiec żyjący w latach 1586-1654, znaczenie jego działalności Niemcy pomniejszają, a nawet jej zaprzeczają.

2Alchemiczne Zaślubiny Christiana Rosenkreutza w roku 1459 (niem.).

3Nowy porządek świata (łac.).

4Nowy porządek wieków (łac.).

Zmieniony ( 07.08.2020. )