Skandal wokół wydawania KSIĄŻEK JÓZEFA MACKIEWICZA
Wpisał: sigma   
02.01.2012.

Skandal wokół wydawania KSIĄŻEK JÓZEFA MACKIEWICZA

DLACZEGO MONOPOL NINY KARSOV-SZECHTER NA WYDAWANIE KSIĄŻEK JÓZEFA MACKIEWICZA JEST FIRMOWANY PRZEZ NIEZALEŻNĄ?

 

Zadano mi następujące pytanie: „może Ty rozumiesz, dlaczego oni to robią?” Ponieważ jestem człowiekiem prostym, nie potrafiłem odpowiedzieć. Ale moja bardziej wyrafinowana przyjaciółka powiedziała: „Mackiewicz jest pisarzem wielkim, z cechami bardzo polskimi: szerokość horyzontów, umiłowanie prawdy, bezkompromisowość. Wynikł też z tego jego anty-komunizm. Pewnie dlatego jest nienawidzony i przemilczany, a jego dorobek jest ciągle blokowany  przez żydo-komunę”. Co Czytelnicy sądzą o tym zjawisku?

 

31 stycznia 2012 minie 27 lat od śmierci Józefa Mackiewicza.

W opublikowanej w 2008 roku biografii pisarza Grzegorz Eberhardt wskazał osoby winne wieloletniego nie publikowania jego dzieł. Za główną winowajczynię uważa on wykonawczynię testamentu Barbary Toporskiej (będącej właścicielką praw autorskich Autora), Ninę Karsov-Szechter nb. wdowę po Szymonie Szechterze, stryju Adama Michnika.

Nie jest zresztą odosobniony w tej opinii. Uważa bowiem, jak większość osób interesujących się sprawą, że „moralne prawo” do spuścizny po ojcu należy się córce Zmarłego.

Mimo nędzy jaką cierpieli w Londynie z Barbarą Toporską, Józef Mackiewicz ogromnie troszczył się o zapewnienie godziwych warunków życia swoich córek, Haliny i Idalii.

Pani Maria Marczak w 1982 roku potajemnie przywiozła do Polski list Mackiewicza do córki, w którym to liście Jozef Mackiewicz wyraźnie przekazał jej prawa do wydawania swoich książek w Polsce.

List ten co prawda został zniszczony przez Halinę Mackiewicz, która była inwigilowana przez bezpiekę i bała się, ze w razie rewizji mieszkania, zostaną ujawnieni ludzie pracujący w podziemnym obiegu, jednak pozostał w pamięci wielu wybitnych osób ze świata literackiego, które go czytały i mogą poświadczyć fakt jego istnienia.

Prawa córki do dzieł ojca potwierdzało także oświadczenie Barbary Toporskiej opublikowane w paryskiej "Kulturze" w marcu 1985 roku. Niestety, dla sądu te pisma okazały się niewiarygodne.

A przecież w podobnej sprawie o prawa do spuścizny literackiej po Jasienicy - prawa zawłaszczonego przez jej macochę, Zofię Obretenny – zostało ono przywrócone córce, Ewie Beynar-Czeczott.

Grzegorz Eberhardt pisał: „28 grudnia 2006 roku został wydany wyrok dotyczący praw autorskich do spuścizny po Pawle Jasienicy. Prawa te zostały przyznane w całości córce Jasienicy.  W roku 2002 Ewa Beynar-Czeczott złożyła pozew, by uznać macochę za osobę ‘niegodną dziedziczenia’.

Sąd uznał jednak, że zarzut taki można było podnieść najpóźniej trzy lata po śmierci Jasienicy, choć wtedy o agenturalnej przeszłości Obretenny nic nie było wiadomo. I pozew oddalił.

Pisała w komentarzu do wyroku z 2006 roku "Gazeta Wyborcza": Sąd przeciął sprawę. Przyznał prawa autorskie córce - osobie najbliższej zmarłemu, która ma do tej spuścizny ‘moralne prawo’. Jak nigdy, zgadzam się tu co do słowa z "Wyborczą". Ja również od zawsze mówię o prymacie prawa moralnego! Bo czyż p. Nina Karsov-Szechter choćby, właśnie, z powodów moralnych nie powinna dogadać się z córkami Mackiewicza (żyła wtedy jeszcze druga córka p. Józefa – Idalia) na początku lat 90-tych? Nawet o tym nie pomyślała!

Tak, wedle powyżej opisanej logiki wywodu sądowego, pani Nina Karsow-Szechter jest, jak najbardziej i zgodnie z nazewnictwem używanym przez stronę w sprawie Jasienicy, osobą "niegodną dziedziczenia".

Można by to udowodnić procesowo przy pomocy świadków i ekspertów.

Gdyby sąd upierał się, iż zarzut taki można było podnieść najpóźniej trzy lata po śmierci Mackiewicza, strona miłośników jego twórczości powinna podnieść kwestię, iż "niegodność dziedziczenia" wyszła na jaw dopiero d z i ę k i upływowi czasu. Bo to właśnie dopiero upływ prawie 25 lat od śmierci Mackiewiczów w pełni ukazał ową "niegodność".

Uważam, iż jeśli sąd miał odwagę tak a nie inaczej zinterpretować prawo w przypadku Jasienicy, powinien również mieć odwagę uznać, iż w przypadku materii tak oryginalnej jak działania (godność lub niegodność działań) spadkobiorcy praw autorskich w przypadku schedy twórczej, 3-letni okres zgłaszania niegodności jest błędem. Błędem, ponieważ – właśnie! - właściwej oceny zachowań spadkobiorcy można dokonać dopiero po dziesięciu, a jeszcze konkretniej po dwudziestu latach.

W przypadku Niny Karsov-Szechter dla sądu "niegodność" wynikająca z niezrealizowania woli testamentodawców powinna być bardziej oczywista, aniżeli z powodu agenturalności testamentobiorcy.

Moim zdaniem, mniej ma znamion zgodności prawnej odbieranie praw testamentowych z powodu czyjejś współpracy z tajną policją, aniżeli z powodu zaniechania realizacji woli zmarłego twórcy i dokonywanie przez to – jak w tym przypadku - niszczenia jego twórczości!

http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/sprawe_jo......

Dopiero w 1993 roku istniejące od 40 lat wydawnictwo KONTRA z siedzibą w Londynie, którego Nina Karsov-Szechter jest właścicielką, zaczęło wydawać prace Józefa Mackiewicza. W kolejnych latach wydano następujące tomy:

t. 1: Droga donikąd, 1993

t. 3: Kontra, 1993

t. 8: Nie trzeba głośno mówić, 1993

t. 12: Fakty, przyroda, ludzie, 1993

t. 7: Lewa wolna, 1994

t. 9: W cieniu krzyża. Kabel Opatrzności, 1994

t. 5: Zwycięstwo prowokacji, 1997

t. 11: Droga Pani..., 1998

t. 14: Bulbin z jednosielca. Opowiadania i artykuły z lat 1922-1936, wybór Michał Bąkowski, 2001

t. 13: Bunt rojstów, 2002

t. 15: Okna zatkane szmatami. Opowiadania i artykuły z lat 1937-1938, wybór Michał Bąkowski, 2002

t. 17: Prawda w oczy nie kole, 2002

t. 16: Nudis verbis. Artykuły i reportaże z lat 1939-1949, wybór Michał Bąkowski, 2003

t. 10: Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy, 2004

t. 18: Optymizm nie zastąpi nam Polski, 2005 t. 2: Karierowicz, 2007

t. 4: Sprawa pułkownika Miasojedowa, 2007

t. 6: Ściągaczki z szuflady Pana Boga, 2007

t.19: Sprawa mordu katyńskiego. Ta książka była pierwsza, 2009

t.20: Listy do redaktorów "Wiadomości" (także Barbary Toporskiej), 2010

Podaję tę chronologię, gdyż właśnie ona dowodzi, że przez ponad dwadzieścia lat, czyli od chwili faktycznego uzyskania praw autorskich do dzieł Mackiewicza, Karsow-Szechter nie opublikowała dwóch książek najważniejszych: o Katyniu.

A przecież pisarz był tym, który w czasie ekshumacji w Katyniu w maju 1943 roku, stał nad otwartymi grobami polskich oficerów i wiedział, że jest to dzieło sowieckiego NKWD.

Również to właśnie Józef Mackiewicz stanął jako świadek przed Komisją Senatu USA w 1952 roku, by zaświadczyć o tym ludobójstwie.

Dopiero w 2009 roku Karsov-Szechter zdecydowała się na wydanie jako 19-ego tomu „Dzieł” „Sprawy mordu katyńskiego”. W dodatku opatrzono go podtytułem (choć wziętym z tekstu Mackiewicza) „Ta książka była pierwsza”, co było nadużyciem ze strony wydawnictwa Kontra.

Po pierwsze - Mackiewicz jest autorem dwóch książek o Katyniu, ale żadnej pod tym tytułem.

Po drugie - nie jest to jego pierwsza książka o Katyniu, jak głosi podtytuł, lecz druga w kolejności.

Pierwsza to zbiór dokumentów o zbrodni katyńskiej ze wstępem gen. Andersa. Nosiła ona tytuł „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów”. Nie umieszczono w niej nazwiska autora, pozostawała więc pracą poniekąd anonimową. W wersji francuskiej podano nawet, że jej autorem jest gen. Anders.

Kilka lat później Mackiewicz napisał drugą książkę o Katyniu - nie suchą pracę historyczną, lecz osobistą relację tej zbrodni.. Tak powstała książka przełożona natychmiast na angielski pt. „Katyń Wood Murders– „Mordercy z Lasu Katyńskiego”.

Jej polski maszynopis zachował się tylko w Instytucie Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku.

Książka wydana obecnie przez Kontrę to właśnie ta druga, a nie pierwsza książka o Katyniu – „Katyń Wood Murders”.

Karsov-Szechter tłumaczy, że w maszynopisie nie było tytułu. Wystarczyłby jednak przekład tytułu angielskiego, który swego czasu zaakceptował autor i pod którym to tytułem książka funkcjonowała przez całe lata.

Karsov- Szechter nie chciała wydać tej książki nawet wtedy, gdy Jelcyn przywiózł do Warszawy dokumenty z podpisanym przez Stalina rozkazem egzekucji polskich oficerów. Wydała ją dopiero teraz.

Ze wstępu do książki wynika, że jest to jej pierwsze polskie wydanie. Kolejny fałsz. Wydawca pomija milczeniem wydanie krajowe z 1997 roku w opracowaniu prof. Jacka Trznadla przy współudziale Polskiej Fundacji Katyńskiej. Ksiązka nosiła tytuł „Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary” i składała się z dwóch części: pierwszą stanowiła właśnie „Katyń Wood Murders”, drugą zbiór innych pism i fragmentów utworów Mackiewicza o Katyniu.

Pominięcie tej książki we wstępie do obecnej edycji nie było wcale przypadkowe. Wydawca doskonale ją znał, bo wytoczył Jackowi Trznadlowi i Fundacji Katyńskiej proces sądowy o naruszenie własności praw autorskich po pisarzu. Jacek Trznadel zwracał się do Niny Karsov na początku lat 90-ych z propozycją wydania tej książki, co jednak ona przez dłuższy czas zbywała. Kiedy nie doszło do porozumienia, a nie wiadomo było, czy Kontra w ogóle zamierza ją wydać, opublikował ją wspólnie z Polską Fundacją Katyńską. Dzięki temu była ona dostępna już od ponad dziesięciu lat.

Proces sądowy wytoczony przez Ninę Karsov trwa do dziś. Może więc obecne wydanie ma charakter bardziej prozaiczny, wręcz banalny, bo jest tylko dowodem w sprawie sądowej: może ma przekonać sąd, że powódka nie zamierzała pominąć, ukryć, przemilczeć tej książki Mackiewicza, naruszając w ten sposób jego wolę i testament, co mogliby zarzucić jej pozwani.

Nina Karsov-Szechter nie tylko w pełni zawiaduje całą twórczością Mackiewicza, ale grozi procesami sądowymi redakcjom gazet i czasopism, które odważyłyby się publikować nawet fragmenty jego utworów.

Ostatnio okazało się, że chce także zawłaszczyć materiały archiwalne i korespondencję pisarza, które trafiły z Londynu do Archiwum Emigracji przy Uniwersytecie w Toruniu.

Jak wynika z książki Grzegorza Eberhardta o Mackiewiczu pt. „Pisarz dla dorosłych”, w której autor przeprowadził swego rodzaju dziennikarskie śledztwo w sprawie losów spuścizny pisarza, Nina Karsov wymusiła na władzach Uniwersytetu Toruńskiego zamknięcie archiwum Mackiewicza. Do jego pism i korespondencji nie mają dostępu ani badacze literatury, ani nawet rodzina pisarza.

Podobne archiwum znajduje się w Muzeum w Raperswilu, nie wiadomo, czy i tam nie sięga już władza Niny Karsov-Szechter.

Marek Klecel http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/185905,m...

Nie bardzo wiadomo, w jaki sposób Szechterowie, będący komunistycznymi dysydentami, którzy po 1968 wyemigrowali do W.Brytanii, znaleźli się blisko Jozefa Mackiewicza i towarzyszki jego życia, Barbary Toporskiej.

Po ich śmierci Nina Karsov-Szechter, która wcześniej zdobyła ich zaufanie, "udowodniła" przed niemieckim sadem, ze jest córką Barbary Toporskiej. Prawdą jest, ze Toporska w niektórych listach do niej pisała "moja córeczko", ale był to tylko zwrot grzecznościowy.

Gdy w 2009 roku sąd potwierdził pełnię jej praw do wydawania dzieł Mackiewicza, pozbawiając ich tym samym prawdziwej córki pisarza - Haliny Mackiewicz, bez zgody Niny Karsov-Szechter nawet fragmenty dzieł Jozefa Mackiewicza nie mogą być drukowane.

W procesie, który Karsov-Szechter wytoczyła za wydanie w 1997 roku ksiązki Mackiewicza o Katyniu prof.Jackowi Trznadlowi, Halinie Mackiewicz oraz wydawnictwu Antyk i Polskiej Fundacji Katyńskiej - w pierwszym punkcie pozwu napisano, że postąpili wbrew woli Jozefa Mackiewicza, który nie życzył sobie wydawania swoich książek w Polsce.

Nie jest to zgodne z prawdą.

Ostatni wywiad Józefa Mackiewicza dla radia Deutsche Welle, emitowany tuż po jego śmierci w 1985 roku, zadaje kłam oszczerstwom Niny Karsov-Szechter. Pisarz mówił w nim o radości z powodu działalności wydawnictw podziemnych i faktu, że ludzie w kraju mogą czytać jego książki. - Jeśli więc Józef Mackiewicz życzył sobie wydań swoich książek i zezwalał na to w drugim obiegu w Polsce komunistycznej, tym bardziej stosuje sie to do Polski bez cenzury i komunizmu - podsumowuje prof. Jacek Trznadel.

Jednocześnie zaś każdy egzemplarz publikowanych przez KONTRĘ i sprzedawanych w Polsce utworów Mackiewicza zawiera następujące oświadczenie Niny Karsov-Szechter: "Decyduję się na sprzedawanie w Polsce publikowanych przez londyńskie wydawnictwo KONTRA dzieł Józefa Mackiewicza wbrew woli zmarłego Pisarza i wbrew własnym przekonaniom. Józef Mackiewicz wierzył, że nigdy nie zrobię niczego, co byłoby niezgodne z Jego wolą - dlatego zostałam jedyną spadkobierczynią praw autorskich. Dziś podejmuję taką decyzję, bo nie mam innych możliwości chronienia tych praw, a zachowanie ich uważam za swój najważniejszy obowiązek. Londyn, kwiecień 1993. Nina Karsov"

A przecież w imieniu Autora Barbara Toporska opublikowała w "Kulturze" i umieszczała na książkach wydawanych przez KONTRĘ całkiem odmienne oświadczenie:

"Zgodnie z wolą zmarłego Józefa Mackiewicza upoważnia się wszystkie nielegalne wydawnictwa w PRL do przedrukowywania jego książek, pod zasadniczym warunkiem niedokonywania żadnych skrótów, adiustacji, ani też opatrywania ich wstępami, komentarzami itp. Właściwym miejscem dla krytyki literackiej i politycznej są łamy czasopism. Zgodnie z wolą zmarłego Józefa Mackiewicza zabrania się natomiast jakichkolwiek przedruków, nawet bez skrótów i zmian, wydawnictwom legalnym, jednoznacznie reżimowym, czy tylko koncesjonowanym, ale zależnym od bieżącej polityki wydawniczej komunistycznych władz. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że w ramach taktycznej 'liberalizacji', ale także uprawianej za wzorem Kremla polityki likwidowania politycznych - niech pośmiertnie! - emigrantów przez drukowanie ich 'wybranych' utworów (w Sowietach np. rozpoczęto już druk Bunina), ktoś w najlepszej intencji i w przekonaniu, że coś tam dla kultury polskiej ocala, postarałby się o wydanie w jakimś 'kameralnym' wydawnictwie niepolitycznego Karierowicza czy kilku niepolitycznych nowel. A nawet, być to może, politycznej Kontry. Józef Mackiewicz był człowiekiem skromnym. Józef Mackiewicz był w poglądach bezkompromisowy. Uważał, że jedyne godne miejsce dla emigranta politycznego w kraju rządzonym przez wroga jest więzienie. Co go, na szczęście, ominęło. Z prośbą o przedrukowanie we wszystkich pismach emigracyjnych i nielegalnych w PRL. Kultura, Paryż, marzec 1985. Barbara Toporska Mackiewicz"

W świetle powyższego opracowania dość wątpliwie moralnie wygląda promowanie na łamach niezaleznej.pl książek Mackiewicza wydawanych przez p. Ninę Karsov.

Ja w każdym razie nie zamierzam firmować tego geszeftu kupując jakąkolwiek książkę tego wydawnictwa.

Opracowane na podstawie: http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?dat=201... http://www.jacektrznadel.pl/index.php?option=com...... http://tylkoprawda.akcja.pl/kontra.htm http://tylkoprawda.akcja.pl/ojm083.html http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/sprawe_jo...... http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/185905,m...

Zmieniony ( 03.01.2012. )