REKONKWISTA : Ignorancja i uprzedzenie
Wpisał: Jerzy Wolak   
17.07.2012.

REKONKWISTA : Ignorancja i uprzedzenie

 

Zwycięstwo 16 lipca 1212 roku pod Las Navas de Tolosa

 

Jerzy Wolak  2012-07-16 http://www.pch24.pl/ignorancja-i-uprzedzenie,4293,i.html#ixzz20rwMuMrb

 

Osiemset lat temu doszło do bezsprzecznie jednej z najważniejszych bitew w dziejach świata - pod Las Navas de Tolosa naprzeciwko wojsk kalifatu Almohadów stanęły zjednoczone siły chrześcijańskich królów Kastylii, Navarry, Aragonii i Portugalii. Pomimo niemal dwukrotnej przewagi liczebnej muzułmanów w zaciekłym kilkunastogodzinnym boju chrześcijanom udało się doszczętnie rozbić armię kalifa Muhammada an-Nasira. Wskutek tego zwycięstwa inicjatywa militarna na Półwyspie Iberyjskim ostatecznie przeszła w ręce chrześcijan – islam nie był już w stanie podjąć skutecznej kontrofensywy. I choć na ostateczne wyparcie Maurów z półwyspu należało poczekać jeszcze dwieście osiemdziesiąt lat, drogę ku temu otworzyło właśnie świetne zwycięstwo 16 lipca 1212 roku.

 Dlaczego bitwa pod Las Navas de Tolosa nie znalazła się w żadnym zestawieniu przełomowych batalii w dziejach świata – ani w piętnastce Edwarda Sheparda Creasy’ego, ani w osiemnastce Edgara Vincenta D’Abernona, ani też w dwudziestce Josepha B. Mitchella? Wydaje się, że głównie z powodu zwykłej ignorancji. Ale i uprzedzenia.

 Wszystkich wspomnianych powyżej zestawień dokonali Anglosasi, a ci żywią wobec Hiszpanów nader silną a głęboko zakorzenioną (sięgającą XVI wieku) niechęć. Dlatego właśnie historycy anglosascy marginalizują znaczenie hiszpańskiej rekonkwisty dla dziejów Europy i świata. To błędna perspektywa – znaczenie wydarzeń rozgrywających się na Półwyspie Iberyjskim wcale nie było marginalne. Chodziło wszak o wyparcie islamu z terytorium Europy. W tym sensie hiszpańsko-portugalskie zmagania z Saracenami ważniejsze były od wojen krzyżowych na Bliskim Wschodzie – porównajmy tylko, skąd bliżej do Paryża: z Kordoby czy z Damaszku? A wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby rekonkwista poniosła porażkę: Europa znalazłaby się w kleszczach islamu, na dodatek znacznie skurczona - w roku 1492 sięgałaby wszak zaledwie od Pirenejów po Dunaj.

 Doskonale rozumieli to papieże - jednym z głównych architektów polityki iberyjskiej i de facto właściwym spiritus movens zwycięstwa pod Las Navas de Tolosa był Innocenty III.

 Niestety, dzisiaj zagadnienie rekonkwisty wywołuje u większości zachodnich historyków reakcję alergiczną. Zamiast doceniać zwycięstwa, dzięki którym zatriumfowała w Europie chrześcijańska cywilizacja wolności i praw człowieka, wolą oni rozpisywać się o owocach wyższej rzekomo cywilizacji islamu. Fakt, że wagę tych owoców trudno zanegować - na przykład, dzięki polityce islamskich władz spora grupa mieszkańców Kordoby dostąpiła chwały ołtarzy. Czy jednak koniecznie musiała podążyć ku niej drogą męczeństwa?